Adeste

Adeste jest za darmo i bez reklam
Utrzymują nas tacy czytelnicy jak Ty.

Wesprzyj

Św. Jan od Krzyża – czy warto? cz. 3

magazine cover

pixabay.com

W poprzednim numerze przybliżone zostały symboliczne pojęcia typowe dla św. Jana od Krzyża – powiew wiatru, noc, ogień. W niniejszym artykule przejdę do obecności Boga w rozumieniu duchowości karmelitańskiej, znaczenia ciszy serca, pokory i skromnego podsumowania całej mistyki Doktora Mistycznego. Niewątpliwie to właśnie pokora i specyficznie pojmowana obecność Boga są charakterystyczne głównie dla mistyki Karmelu. Będzie to już ostatnia część wędrówki z Janem od Krzyża.

Bóg bez… fajerwerków

Żyjemy w ciekawej epoce. Z jednej strony możemy dość często zaobserwować przesyt racjonalizmu i materializmu. Wszystko musi być dotykalne, widzialne, mające znaczenie pieniężne. Dziwny może być natomiast fakt, że pomimo wysokiego poziomu życia, w porównaniu do innych epok, wciąż jesteśmy nieszczęśliwi. Ciągle odczuwamy pewne braki, nie możemy znaleźć tego, co zaspokoiłoby nas w pełni. Pogoń za drobnymi namiastkami szczęścia nie wystarczy. Człowiek potrzebuje Boga. Często jednak wpadamy w pewną pułapkę. Problem zaczyna się wtedy, gdy bardziej niż samego Boga pragniemy duchowych doznań lub „fajerwerków”. Wpadamy wtedy w tzw. łakomstwo duchowe. Św. Jan od Krzyża w Nocy ciemnej (2013, s. 30) opisuje to słowami: „Wielu początkujących ulega wielkiemu łakomstwu duchowemu, albowiem trudno ich zobaczyć zadowolonymi z tego ducha, jakiego im Bóg daje. Często więc są niezadowoleni i skarżą się, że nie znajdują w rzeczach duchowych takiej pociechy, jakiej by pragnęli. Szukają ustawicznie pociechy i wskazówek duchowych, wynajdują książki i bezustannie je czytają, by znaleźć w nich to, czego pragną. Tym zajęciom poświęcają o wiele więcej czasu aniżeli umartwieniu i wyrobieniu w sobie doskonałego ubóstwa wewnętrznego, które jest tu nieodzowne”. Nie możemy bardziej od Boga pokochać drogi do Niego lub też tego, co On nam daje. Nikt z nas nie chciałby być kochanym tylko ze względu na to, co daje innym. Właściwą postawą jest więc kochanie Boga dla Niego samego. Duchowe przeżycia nie są celem samym w sobie. Czasami po prostu potrzeba ogołocenia, abyśmy mogli lepiej, czyściej pokochać Boga. Bóg był w łagodnym powiewie wiatru, a nie w ogniu ani w wichurze.

Pokora

Cała duchowość Jana od Krzyża skłania w kierunku niewielkich rzeczy, nie radykalnych ascez, ale kochania Boga po prostu. Chrystus powiedział: „Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych” (Mt 11, 29). Fundamentem wszystkich cnót jest pokora. Bez niej pozostałe przestają mieć znaczenie. Pokora jest istotna dla każdego z nas – musimy mieć świadomość, że nie jesteśmy doskonali, że cały świat nie kręci się wokół nas. Żeby jednak nie popadać w skrajność, powinniśmy znać swoją godność – Jezus ofiarował swoje życie za każdego z nas. Wartość pokory św. Jan w Drodze na Górę Karmel (2013, s. 135) opisuje następującymi słowami: „Druga rzecz jest ta, że należy być przekonanym, iż wszystkie widzenia, objawienia, niebiańskie odczucia i cokolwiek w tym rodzaju można jeszcze wymyślić, nie są warte nawet tyle co najmniejszy akt pokory. Pokora bowiem przynosi z sobą skutki miłości: nie ceni siebie samej, nie stara się o rzeczy nadzwyczajne, nie myśli źle o nikim, tylko o sobie samej. Nie widzi w sobie żadnego dobra, lecz widzi je u innych”. Można wieść życie duchowe bez objawień i cudów, ale nie można bez pokory. Jan od Krzyża stawia bardzo radykalną tezę, godząc w różne pragnienia duchowych uciech i umiłowania niezwykłości. To pokora jest ważniejsza. Wydaje się nam dziwne, że jedna cnota jest ważniejsza niż wszystkie cuda i objawienia, ale tak właśnie uważa św. Jan od Krzyża.. One bowiem bez pokory również są niczym. Trzeba nosić w sercu słowa św. Jana Chrzciciela: „Potrzeba, by On wzrastał, a ja się umniejszał” (J 3, 30).

Mistyka wcale nie prosta

Mistycznego doświadczenia Boga nie da się wyuczyć. Droga do Niego to nie wyłącznie same przyjemności. Święty Jan od Krzyża uczy nas, że „droga” jest ciężka i tylko nieliczni ją pokonują. W kontraście do naszych pożądań rzeczy niezwykłych twierdzi jednak, że obecność Boga jest bardzo spokojna i łagodna jak powiew wiatru. Odnajduje się ją w ciszy i samotności. Aby jednak być blisko Boga, potrzebne są nasze wyrzeczenia, ogołocenia. Trzeba spalić ogniem Bożej miłości to, co Jemu się w nas nie podoba. Nasz trud jednak z pewnością zaowocuje bliższą relacją z Bogiem.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej Polityka prywatności oraz Warunki korzystania z usług Google.

Weryfikacja reCAPTCHA wygasła. Odśwież stronę.