adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Miesięcznik, Społeczeństwo, Wiara

Wolność – dar czy zguba?

Wbrew pozorom odpowiedź na to pytanie nie jest tak jednoznaczna i prosta. Uzależniona jest ona bowiem od tego, jak rozumiem wolność, czy i jak potrafię z niej korzystać na podstawie tego jak ją rozumiem, czy jestem otwarty na ciągłą jej naukę oraz czy w ogóle dojrzałem do tego, by świadomie nią żyć.

Wolność zaraz po miłości albo wraz z nią (wszak jedna bez drugiej istnieć nie może) to wartości i rzeczywistości, które chyba najtrudniej zrozumieć oraz nimi żyć. Widać to doskonale szczególnie w naszym społeczeństwie, tak bardzo podzielonym i skłóconym. Jednak ten nasz ogólnonarodowy podział jest tylko odzwierciedleniem rozłamu, jaki trwa w nas samych, braku pokoju, co w konsekwencji nie pozwala nam kochać i żyć w wolności wewnętrznej. Cenimy sobie wolność prasy i wypowiedzi, walczymy o wolność demokracji i decyzji, zmagamy się o wolność i równość płci i orientacji. Tak, to wszystko jest jakoś ważne, ale to nie jest nawet fundament wolności. O wiele istotniejsza jest wolność wewnętrzna, o którą mało kto dziś walczy, a która pozwala zachować niezależność nawet w obliczu zewnętrznego zniewolenia.

Człowiek jest wolny

Już w samym akcie stwórczym Bóg podarował człowiekowi wolność, która została nadużyta i użyta wbrew Stwórcy. Tu rozpoczęła się długa niewola grzechu, z której wyswobodził nas Chrystus (por. Ga 5,1). Co nie znaczy, że nasze korzystanie z wolności od tego momentu jest pozbawione błędu. Wręcz przeciwnie. Skłonność do grzechu wciąż jest w nas obecna i zależnie od podejmowanej pracy duchowej nad sobą różnie na nas oddziałuje. Ale z całej tej streszczonej w kilku zdaniach historii naszego zbawienia nie można wyciągnąć wniosku, że wolność jest najważniejsza. Żadną miarą! Ona nigdy nie może być celem samym w sobie. Bóg obdarzył nas wolnością, ponieważ bez niej nie moglibyśmy wejść z Nim w relację miłości. Zatem jest ona narzędziem i tak powinna być zawsze traktowana. Wolność to narzędzie pozwalające nam na wchodzenie w relacje oparte na autentycznej miłości zarówno z Bogiem, jak i między ludźmi (dlatego zawsze warto co jakiś czas zadawać sobie oraz tym, których kochamy, pytanie: czy czujesz się ze mną autentycznie wolny? Czy jestem w tej relacji wewnętrznie wolny?).

Zobacz też:   Powstrzymać trzecią falę nienawiści

Wolność, która zostaje postawiona w miejsce celu, bardzo szybko staje się samowolą i jednocześnie pułapką, niewolą prowadzącą wprost ku śmierci duchowej. Myślę, że każdy z nas jest w stanie dostrzec jakiś przykład takiej indywidualistycznej wolności opartej na egoizmie i pysze, która nikogo nie chce słuchać i z nikim się nie liczy. Wielu młodych, dojrzewających ludzi przechodzi w swoim życiu właśnie taki etap, w którym każdą formę zastanego porządku społecznego uznają za rodzaj zniewolenia, któremu trzeba się przeciwstawić i z niego uwolnić.

Autentyczną wolność człowieka należy zawsze postrzegać przez pryzmat miłości, która sprawia, że wzrastamy, dojrzewamy w naszym człowieczeństwie. Dlatego każde przeżywanie wolności jako narzędzia winno być skierowane na szukanie prawdziwego dobra dla wspólnoty (jakkolwiek ją rozumieć).


Powyższy tekst jest fragmentem artykułu, który ukazał się w numerze 10. Miesięcznika Adeste. Pobierz go za darmo, aby przeczytać resztę!

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.