adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Niedzielne PeryKopy

Niedzielne PeryKopy: Bóg daje czy Bóg zabiera?

Sigla:

2 Krl 4,42-44

Ps 145,10-11.15-16.17-18

Ef 4,1-6

J 6,1-15

Tydzień temu dotknęliśmy nieco tajemnicy litości Boga. Dzisiaj Jezus również lituje się, widząc idące za Nim tłumy. Obserwuje całą masę ludzi potrzebujących, głodnych. Dostrzega ich dzisiaj. Właśnie dzisiaj.

Zapewne byłeś już w kościele na mszy, być może dopiero na nią pójdziesz. Odpowiedz sobie na proste pytanie: po co chodzisz do kościoła? Po co chodzą tam ci wszyscy ludzie? Odpowiesz pewnie, że jedni z obowiązku, inni z potrzeby serca, kolejni rozglądają się nerwowo myśląc o swoich życiowych problemach. Czyż nie?

Jezus widzi w kościele nas wszystkich. Dostrzega Ciebie i Twój głód czegoś więcej. Widzi Twoje pragnienie miłości, dobra, piękna. Widzi, jak po swojemu za czymś gonisz. Widzi, jak nieporadnie próbujesz zaspokoić swoje potrzeby.

W takim stanie Jezus zastaje Cię na Eucharystii. Patrzysz na podniesioną do góry białą hostię i być może nie wiesz co o tym myśleć. Mówią Ci, że to sam Bóg. Mówią, że to Jezus Chrystus. Mówią, że to On może zaspokoić pragnienia Twojego serca. Patrzysz i często nie wierzysz. Cóż to takiego? Kawałek białej hostii ma Ci pomóc? „…lecz cóż to jest dla tak wielu?”

Każdy z nas ma gdzieś w sercu pragnienie głębokiego przeżycia Mszy Świętej. Wejścia do kościoła jak zawsze i wyjścia przemienionym. Dlaczego nie doświadczamy głębi misterium? Dlaczego nas ono nie zaspokaja?

Zobacz też:   W podróży przez Katechizm #4 (KKK 166-197)

Chcemy brać. Chcemy doświadczać. Najlepiej tanio i z natychmiastowym efektem. Przykro mi, ale w rozwoju wiary to tak nie działa. Ktoś Ci powiedział, że chrześcijaństwo jest łatwe? Kłamał. Każda naprawdę wartościowa rzecz wymaga wysiłku. Podobnie rzecz się ma z właściwym przeżyciem Eucharystii. Abp. Fulton J. Sheen w książce „Kapłan nie należy do siebie” pisze takie słowa: „A co z ludem Bożym? Czy uczymy go, że musi nie tylko przyjmować komunię, lecz również dawać? Nie może on przyjmować życia nie dając nic w ofierze (…). Ludzie dają czas i otrzymują wieczność; dają samowyrzeczenie i otrzymują życie; oddają swą nicość i otrzymują wszystko.”

W Eucharystii właśnie doświadczamy daru Bożej miłości. Dajemy tak niewiele, a otrzymujemy tak dużo. Chcesz zaspokoić swój głód i pragnienie? Ofiaruj z siebie przynajmniej trochę. Chcesz cieszyć się pełnią? Daj Bogu choć odrobinę siebie.

Nie chodzi tu o wymianę, kupczenie czasem i przekonywanie Boga do czegokolwiek. Nie masz niczego, czym mógłbyś Bogu „zapłacić” za otrzymane łaski. Jedyne co możesz zrobić, to otworzyć swoje serce na Boga, który poprowadzi Cię wąską ścieżką do pełni, do radości, do zbawienia.

Złożysz Bogu swoje życie w ofierze, czy sam chcesz sobie radzić? Chcesz żyć pełnią życia, czy cieszyć się tańszymi zamiennikami? Wybór należy do Ciebie.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.