adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj

Broń bez pozwolenia na dzisiejsze czasy

magazine cover

pixabay

„Podajcie mi moją broń…” – mówił często św. ojciec Pio, prosząc braci o przyniesienie mu różańca. Te pięćdziesiąt koralików, po które najczęściej sięgamy w październiku, stanowią broń na współczesne czasy, w których panuje chaos i zamęt. Jest to broń, na którą nie potrzeba mieć pozwolenia, a którą można wywalczyć pokój w sercu, w swojej rodzinie, na świecie, a teraz zwłaszcza na Ukrainie.

Różaniec to broń na dzisiejsze czasy dla nas, chrześcijan. Dlaczego? Dlatego, że wymaga wielkiej dyscypliny, wytrwałości, powtarzalności, koncentracji, siły charakteru, upartego dążenia do celu, planowania. Identycznie jak w świecie fizycznym, można tu spotkać różne trudności, można piąć się z wysiłkiem pod górę, można zmagać się z upiornym zimnem czy ulewnym deszczem. Różaniec zmusza też nas do walki ze znużeniem, z rozproszeniami, ze zniechęceniem, z załamaniem, z własnymi słabościami, z przeciwnościami.

Różaniec bowiem już niejeden raz zmienił bieg historii, chroniąc świat przed globalnym zniszczeniem. Cud nad Wisłą, cudowne uwolnienie Austrii spod sowieckiej okupacji, pokojowa rewolucja na Filipinach czy upadek komunizmu. Te wszystkie i inne wydarzenia nie miałyby miejsca, gdyby nie modlitwa różańcowa.

Historia

Jak więc powstała modlitwa różańcowa? Chrześcijanie już od pierwszych wieków bardzo poważnie traktowali słowa św. Pawła: „Nieustannie się módlcie” (1 Tes 5, 17). Początków samego różańca możemy doszukiwać się w ruchu pustelniczym i monastycznym w III i IV w. Wtedy to niejaki Paweł z Teb odmawiał trzysta razy dziennie w ciągu dnia modlitwę Ojcze nasz, którą odliczał na kamyczkach. W późniejszym czasie z tych kamyków i węzłów powstał różaniec. W IX w. mamy dopiero świadectwa odmawiania Pozdrowienia anielskiego, które wraz ze wzrostem pobożności maryjnej stawało się coraz bardziej popularne w średniowieczu. 

Za ojca samego różańca uważa się św. Dominika. To jemu ukazała się Maryja i kazała rozpowszechnić tę modlitwę na całym świecie. Dla Dominika Guzmana była to skuteczna broń w walce przeciwko herezji albigensów szerzącej się w XII w. w południowej Francji. Kiedy nie skutkowały posty i kazania, Maryja nakazała mu odmawiać różaniec, a dokładnie „Psałterz Maryi”. Nie była to jeszcze ta modlitwa, jaką znamy dzisiaj.

Nazwa samego różańca pochodzi z epoki średniowiecza, kiedy szczególną rolę odgrywały kwiaty. Symbolizowały one różne cechy. Porównano wtedy odmawianie modlitwy różańcowej do dawania Matce Bożej róż. Stąd modlitwę tę nazwano wieńcem róż, czyli różańcem.

Dopiero później w XV w. bretoński dominikanin bł. Alain de la Roche uporządkował rozmaite tradycje i upowszechnił podział różańca (nazywa go Psałterzem Jezusa i Maryi) na piętnaście dziesiątków (jedno Ojcze nasz, dziesięć Zdrowaś Maryjo) podzielonych na trzy części.

Kolejnym ważnym etapem w historii powstania różańca było dodanie tajemnicy światła przez Jana Pawła II, wielkiego popularyzatora modlitwy różańcowej, poprzez list apostolski Rosarium Virginis Mariae.

7 października

Różańcem można się modlić każdego dnia, ale to październik jest mu najbardziej poświęcony. Święto Matki Bożej Różańcowej roku ustanowił papież Pius V po zwycięstwie chrześcijan nad Turkami pod Lepanto (dziś Akataos) 7 października 1571 roku. Papież widział w tym zwycięstwie szczególną interwencję Najświętszej Maryi Panny, wzywanej na pomoc modlitwą różańcową.

7 października to ważna data także dla naszego miesięcznika. Dokładnie tego dnia pięć lat temu został opublikowany pierwszy numer „Adeste”.

Dalszy rozwój różańca

Do rozpowszechniania się modlitwy różańcowej na świecie przyczynił się nie tylko Jan Paweł II, ale też papież maryjny Leon XIII. Zalecił on odmawianie różańca przez cały październik, a przy tym wprowadził do Litanii loretańskiej wezwanie „Królowo Różańca Świętego, módl się za nami”.

Oczywiście nie można zapominać, że sama Matka Boska nakazywała odmawianie różańca podczas objawień w miejscach takich jak Lourdes (1858), Pompeje (1875), Fatima (1917) oraz Gietrzwałd (1877).

Święci

A co święci mówili o różańcu? Wspomnę tylko według mnie najbardziej znanych. Święty Ludwik Maria Grignion de Montfort, wielki czciciel Maryi, tak pisał o różańcu: „Zdrowaś, Maryjo dobrze odmawiane, czyli uważnie, z nabożeństwem i pokorą, jest według świadectwa świętych nieprzyjacielem szatana, którego zmusza do ucieczki, jest młotem, który go miażdży, jest uświęceniem duszy, radością aniołów, śpiewem wybranych, pieśnią Nowego Testamentu, radością Maryi i chwałą Trójcy Przenajświętszej. […] Błagam więc was usilnie, […] odmawiajcie codziennie, o ile wam czas pozwoli, cały różaniec, a w chwili śmierci błogosławić będziecie dzień i godzinę, kiedyście mi uwierzyli” (Grignion de Montfort L. M., Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny, 2010, s. 58).

Zobacz też:   Fantastycznie o rzeczywistości

Święty Jan Paweł II w liście apostolskim Rosarium Virginis Mariae, o którym wspomniałem wcześniej, pisał tak: „Kościół zawsze uznawał szczególną skuteczność tej modlitwy, powierzając jej wspólnemu odmawianiu, stałemu jej praktykowaniu najtrudniejsze sprawy. W chwilach, gdy samo chrześcijaństwo było zagrożone, mocy tej właśnie modlitwy przypisywano ocalenie przed niebezpieczeństwem, a Matkę Bożą Różańcową czczono jako Tę, która wyjednała wybawienie. Dziś skuteczności tej modlitwy […] zawierzam sprawę pokoju w świecie i sprawę rodziny” (Rosarium Virginis Mariae, s. 39).

Pragnę nadmienić jeszcze słowa wypowiedziane podczas przemowy szatana w trakcie egzorcyzmów Anneliese Michel, która w wieku szesnastu lat zaczęła cierpieć na objawy silnej padaczki i depresji. Potem okazało się, że jest ona opętana przez złego ducha. Takie to słowa zostały zarejestrowane na taśmie podczas jednego z egzorcyzmu: „Gdyby ludzie wiedzieli, że mają w zasięgu ręki taką broń, siedziałbym samotny w piekle. Ale wy nie słuchacie papieży, świętych i proroków. Ani własnego serca. Zwyciężam was dzięki waszej głupocie i pysze. Nie boję się was. Ale boję się Jej różańca” (Łaszewski W., Wszystko o różańcu, który może wszystko, 2016, rozdz. Czarne objawienia).

Żywy Różaniec

Na różańcu możemy się modlić indywidualnie i wspólnotowo. Jedną z najbardziej znanych form wspólnotowego odmawiania różańca jest w Kościele Żywy Różaniec. To dzieło zaczęła rozkrzewiać Paulina Jaricot, która w tym roku, 22 maja, została ogłoszona błogosławioną przez papieża. To ona „utworzyła dzieło powszechnej pomocy misjom pod nazwą Dzieła Rozkrzewiania Wiary, a cztery lata później powołała dla niego wielkie modlitewne zaplecze właśnie w postaci Żywego Różańca. Paulina Jaricot chciała uczynić różaniec modlitwą wszystkich i otoczyć nią cały świat. Sama uważała siebie za »pierwszą zapałkę, którą Bóg się posłużył, aby rozpalić wieki ogień«” (Glapiak J., Żywy Różaniec [w:] archpoznan.pl).

Dzieło Żywego Różańca zatwierdził papież Grzegorz XVI jeszcze za życia jego założycielki. Miało ono na celu odrodzenie wiary katolickiej w społeczeństwie. Obecnie istnieją koła różańcowe, które składają się z żywych róż. Każda róża liczy dwadzieścia osób i każda z tych osób odmawia codziennie jedną wybraną tajemnicę różańca tak, by w jednej róży zostały każdego dnia odmówione wszystkie dwadzieścia tajemnic różańca. Na czele koła różańcowego stoi zelator lub zelatorka. Zmiany tajemnic zazwyczaj odbywają się co miesiąc. Osoby zrzeszone do takiego koła żywego różańca modlą się w intencjach Kościoła, ojca świętego, ojczyzny itd. (por. tamże).

Czy różaniec ma dzisiaj sens?

Odmawianie różańca wydaje się dzisiaj zwyczajem jedynie starszych babć w Kościele. Stąd wytworzył się ówczesny slogan, że różaniec nie jest dla młodego pokolenia i ludzi pracujących. To przecież strata czasu, który by można spożytkować na coś pożytecznego. A jednak w tej modlitwie realizuje się ewangeliczny paradoks: „Kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je” (Mt 10, 39). Niektórzy mówią, że na różańcu cały czas bezsensownie powtarzamy te same słowa. Ale sama modlitwa różańcowa nie jest klepaniem kolejnej modlitwy, lecz oddaniem się w obronę Najświętszej Maryi Pannie. Modląc się na różańcu, przyzywamy jej wstawiennictwa.

Może podczas tego października warto częściej kontaktować się z Bogiem poprzez modlitwę na różańcu. Tak jak używamy telefonu komórkowego, aby móc kontaktować się ze sobą nawzajem, tak samo warto zadbać o kontakt z Bogiem. Różaniec nigdy nie traci zasięgu, a modlitewnych paciorków nie trzeba ładować. Wręcz przeciwnie, one ładują nas. Jak powiedział św. Jan Maria Vianney: „jedno Zdrowaś Maryjo wypowiedziane dobrze i z wiarą, potrząsa całym piekłem” (Różaniec ratunkiem dla człowieka i świata [w:] opoka.org.pl).

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Nauczyciel informatyki i religii. Animator przygotowujący młodzież do sakramentu bierzmowania. Nadzwyczajny szafarz komunii świętej. Lubiący dobrą książkę, muzykę chrześcijańską oraz podróże.
Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.