adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
#Katechizm

W podróży przez Katechizm #16 (KKK 781-81

Ostatnio rozpoczęliśmy w naszej podróży przez katechizm omawianie obszernego tematu Kościoła. Dziś przychodzi pora na jego kontynuację. A to jeszcze nie będzie koniec rozważań o ludzie Bożym.

Podstawową kategorią dla opisu rzeczywistości Kościoła jest lud Boży. Bóg postanowił nas zbawić nie pojedynczo (chociaż zbawienie dotyczy poszczególnych ludzi), ale jako lud złożony z osób pochodzących ze wszystkich narodów. Bóg w swoim planie zbawienia nie pomija wzajemnych powiązań i relacji, jakie tworzymy między sobą. Kościół-lud Boży został przygotowany i poprzedzony przez Izrael-naród wybrany. Kościół rozszerza swoje szeregi o wierzących w Jezusa pochodzących z wszystkich ludów: „w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie” (Dz 10, 35).

Jakie są cechy ludu Bożego?

Jest to lud Boży, powszechny. Należy do samego Boga, a Bóg nie jest własnością żadnego narodu. Realizuje wielokrotnie zapowiadaną przez proroków wspólnotę, która miała objąć najdalsze zakątki ziemi i liczne ludy (por. np. Ps 72). Członkiem Kościoła stajemy się przez chrzest i wiarę w Jezusa, czyli nie z narodzenia fizycznego, ale z wody i z Ducha Świętego. Zwierzchnikiem ludu Bożego jest Jezus Chrystus. Udziałem członków Kościoła jest godność i wolność Synów Bożych. Prawem obowiązującym w Kościele ma być prawo miłości takiej, jaką umiłował nas sam Chrystus (por. Rz 8, 2; Ga 5, 25). Kościół został posłany, aby być solą ziemi i światłem świata, czyli zalążkiem Królestwa Bożego na ziemi. Celem Kościoła jest Królestwo Boże, teraz zapoczątkowane na ziemi, które wraz z paruzją zostanie dopełnione przez Boga.

Co to znaczy, że ochrzczeni są kapłanami, prorokami i królami?

To zaskakujące twierdzenie wspomniane przez Katechizm wynika ze zjednoczenia ludu Bożego z osobą Jezusa Chrystusa. Jezus został namaszczony przez Ducha Świętego i ustanowiony kapłanem, prorokiem i królem. Wszyscy ochrzczeni mają udział w tych posłaniach Jezusa. Każdy z nas otrzymał na chrzcie świętym kapłańskie powołanie. Chodzi tu o powszechne kapłaństwo wszystkich wiernych, różne od kapłaństwa służebnego (sakramentalnego), do którego dodatkowo Bóg powołuje niektórych chrześcijan.

W prorockiej misji Jezusa uczestniczymy natomiast przez dar wiary.

Królujemy z Nim dlatego, że On sam jest Panem Wszechświata. Służyć Mu oznacza mieć udział w Jego Królestwie i Jego władzy.

„Wszystkim odrodzonym w Chrystusie znak krzyża nadaje królewską godność, namaszczenie zaś Duchem Świętym konsekruje ich na kapłanów. Wszyscy zatem chrześcijanie napełnieni Duchem i mądrością powinni być świadomi, że oprócz szczególnych zadań Naszego Urzędu przysługuje im godność królewska oraz udział w funkcji kapłańskiej. Cóż jest bowiem bardziej królewskiego niż to, że dusza potrafi kierować swoim ciałem w poddaniu Bogu? Cóż jest bardziej kapłańskiego, jak poświęcić Panu czyste sumienie i składać na ołtarzu serca nieskalane ofiary pobożności?” (KKK 786).

Co to znaczy, że Kościół tworzy komunię z Jezusem?

Kościół nie jest zgromadzeniem „wokół” Jezusa. Jest on z Nim rzeczywiście zjednoczony. Komunia Kościoła obejmuje trzy aspekty. Pierwszy z nich dotyczy tego, że wszyscy członkowie Ciała Chrystusa, którym jest Kościół, są jednością między sobą dzięki zjednoczeniu z Jezusem. Kościół jest nazywany Ciałem Chrystusa, gdyż Jezus wielokrotnie podkreślał tak głęboką jedność swoich uczniów z Nim samym. „Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić” (J 15, 5). „Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim” (J 6, 56). Życie Jezusa „rozlewa się” w Kościele na wierzących, którzy są mistycznie, ale i rzeczywiście z Jezusem zjednoczeni dzięki sakramentom (por. Lumen gentium, 7). Chrzest jednoczy nas ze śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa a Eucharystia daje rzeczywisty udział w Jego Ciele (por. J 6, 56).

Jedność Kościoła nie eliminuje ani nie podważa różnorodności jego członków i ich funkcji: „Jak bowiem w jednym ciele mamy wiele członków, a nie wszystkie członki spełniają tę samą czynność – podobnie wszyscy razem tworzymy jedno ciało w Chrystusie, a każdy z osobna jesteśmy nawzajem dla siebie członkami. Mamy zaś według udzielonej nam łaski różne dary: bądź dar proroctwa – [do stosowania] zgodnie z wiarą; bądź to urząd diakona – dla wykonywania czynności diakońskich; bądź urząd nauczyciela – dla wypełniania czynności nauczycielskich; bądź dar upominania – dla karcenia. Kto zajmuje się rozdawaniem, [niech to czyni] ze szczodrobliwością; kto jest przełożonym, [niech działa] z gorliwością; kto pełni uczynki miłosierdzia, [niech to czyni] ochoczo” (Rz 12, 4-8). Jedność i różnorodność w Kościele powinny nas pobudzać do miłości i wzajemnej pomocy według darów, jakie otrzymaliśmy od Boga. Ostatecznie jedność ta jest tak głęboka, że znosi wszelkie podziały: „Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa. Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie” (Ga 3, 27-28). Jeśli nie zawsze możemy to w Kościele dostrzec, wynika to z grzechów nas, członków Kościoła, którzy ciągle zadajemy rany jedności Chrystusowego Ciała.

Zobacz też:   PR-owiec potrzebny od zaraz

Drugim aspektem komunii Kościoła jest to, że Jezus jest jego głową. Każdy z nas ma upodabniać się do Jezusa. Nie czynimy tego swoimi siłami, lecz Jezus nam w tym pomaga, udzielając swojej łaski. Jedność Chrystusa i Kościoła nazywamy starożytną formułą, która oznacza, że Chrystus i Kościół tworzą „całego Chrystusa” – Christus totus. Może to brzmieć nieco skomplikowanie lub abstrakcyjnie, ale trochę światła na to mogą rzucić poniższe cytaty:

„Cieszmy się więc i składajmy dziękczynienie nie tylko za to, że uczynił nas chrześcijanami, lecz samym Chrystusem. Czy rozumiecie, bracia, jakiej łaski udzielił nam Bóg, dając nam Chrystusa jako Głowę? Skoro bowiem On jest Głową, my jesteśmy członkami; jesteśmy całym człowiekiem, On i my… Pełnia Chrystusa: Głowa i członki. Jaka to Głowa i jakie to członki? Chrystus i Kościół” (św. Augustyn, In Evangelium Johannis tractatus, 21, 8).

„Nasz Odkupiciel okazał się jedną i tą samą osobą co Kościół, którą przyjął” (św. Grzegorz Wielki, Moralia in Job, praef. 1, 6 4: PL 75, 525 A).

„Głowa i członki są jakby jedną i tą samą osobą mistyczną” (św. Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, III, 48, 2, ad 1).

Słowa św. Joanny d’Arc, skierowane do jej sędziów, streszczają wiarę świętych doktorów i wyrażają właściwe odczucie wierzącego: „Uważam, że Jezus Chrystus i Kościół stanowią jedno, i nie nałeży robić z tego trudności” (św. Joanna d’Arc, w: Actes du procčs).

Trzecim aspektem jedności Kościoła z Chrystusem jest to, że można go postrzegać jako Oblubienicę Chrystusa. Wspomniana wyżej jedność między Jezusem a Kościołem, chociaż jest bardzo ścisła, nie oznacza jednak osobowej tożsamości. Dlatego Chrystus może być przedstawiany jako oblubieniec Kościoła (gr. Ekklesia jest słowem rodzaju żeńskiego). Kościół-Oblubienica Baranka to obraz biblijny (por. Ef 5, 26). Tym słowem jeden z aniołów wprost określa Kościół w Apokalipsie (por. Ap 21, 9). Chrystus poświęcił się dla Kościoła, umiłował go, oddał za niego życie. Miłość ta jest wskazana jako wzór miłości małżeńskiej, która ma starać się naśladować miłość Jezusa do Kościoła: „Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie” (Ef 5, 25).

Co oznacza, że Kościół jest świątynią Ducha Świętego?

Jak powiedział św. Augustyn: „Czym jest nasz duch, to znaczy nasza dusza, dla członków ciała, tym jest Duch Święty dla członków Chrystusa, dla Ciała Chrystusa, którym jest Kościół” (Enarratio in Psalmos, 74, 4). To Duch Święty sprawia jedność Kościoła i czyni z Kościoła Bożą świątynię. „Istotnie, samemu Kościołowi został powierzony dar Boży… W nim zostało złożone zjednoczenie z Chrystusem, to znaczy Duch Święty, zadatek niezniszczalności, utwierdzenie naszej wiary i drabina wstępowania do Boga… Bowiem tam, gdzie jest Kościół, jest także Duch Boży; a tam, gdzie jest Duch Boży, tam jest Kościół i wszelka łaska” (św. Ireneusz, Adversus haereses, III, 24, 1). Duch Święty na różne sposoby działa w Kościele i go buduje. Szczególnie przez sakramenty, ale także przez Słowo Boże, łaskę udzielaną apostołom i ich następcom, cnoty udzielane wiernym oraz charyzmaty.

Czym są charyzmaty?Charyzmaty są to łaski Ducha Świętego udzielane w celu budowania Kościoła dla dobra ludzi i ze względu na potrzeby świata. Służą więc one albo bezpośrednio, albo pośrednio Kościołowi. Dzielimy je na nadzwyczajne i zwyczajne. Charyzmaty powinniśmy w Kościele przyjmować z wdzięcznością, mając na uwadze, że o ile są prawdziwe, są wyrazem łaski dla apostolstwa i świętości całego Kościoła. Trzeba je wykorzystywać, zawsze kierując się miłością. Żaden z charyzmatów nie zwalnia z konieczności zwracania się do pasterzy Kościoła. Co więcej, każdy z nich powinien być poddawany ich rozeznawaniu (por. Lumen gentium, 12).

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.