adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Miesięcznik, Wiara

Siostra Przebaczenia – Służebnica Boża s. Maria Antonietta Farani CP

Przełom XIX i XX wieku to fala silnych migracji z Włoch do obu Ameryk, gdzie zdawało się, że otworzono nowe możliwości zarobku, rozwoju czy godnego życia. Kryzys ekonomiczny, ciągłe wojny, nienawistna walka Garibaldiego i jego następców z Kościołem i Państwem Kościelnym popchnęły wielu Włochów do szukania nowych miejsc do spokojnego życia i utrzymania rodziny.

s. Maria Antonietta Farani

W tym czasie także bliscy słynnych mistyków zostali dotknięci problemem migracyjnym. Tata św. Ojca Pio z Pietrelciny wyjechał za pracą do Ameryki Południowej. Ojciec Natuzzy Evolo, zmarłej w 2012 roku włoskiej mistyczki, również wyemigrował, szukając wsparcia dla swojej rodziny. Wcześniej za swoimi rodakami za ocean udała się św. Franciszka Ksawera Cabrini, która nazywała rejsy transatlantyckie „ścieżką przez ogródek”. Dramatyczna sytuacja wpisała się silnie w historię Włoch oraz mocno doświadczyła wiele włoskich rodzin.

Podobny los spotkał Marię Concettę Farani, która urodziła się w rodzinie włoskich emigrantów. Przybyli oni do Kurytyby w Brazylii w poszukiwaniu pracy. Pobożni i szczęśliwi Włosi odnaleźli się w nowej rzeczywistości, dzięki czemu mała Maria doznała wiele miłości i dobrobytu w rodzinnym domu. Niestety całe piękno gwałtownie runęło wraz ze śmiercią ojca, kiedy mała Maria Concetta miała zaledwie 7 lat. Tragedia rodzinna, zamiast stać się okazją do solidarności i pomocy, stała się żerem dla krewnych i adwokatów, którzy dla własnych korzyści wykorzystali wdowę i dzieci, pozostawiając ich w skrajnej nędzy. Odtąd spokojne, dostatnie życie przeminęło, a najbliżsi Marii Concetty doświadczyli nędzy i odrzucenia. Okrutne postępowanie krewnych i brak przebaczenia pogarszały stan całej sytuacji.

Po latach rodzinę dotknęły zbawienne wyrzuty sumienia, które doprowadziły do tego, że siostra zmarłego pana Faraniego odwiedziła odrzuconą wdowę po bracie i jej dzieci oraz prosiła o przebaczenie. Rafaella Farani jednak nie była gotowa przebaczyć, lecz oświadczyła: „Niech Bóg ci wybaczy zło popełnione wobec dzieci swojego Ojca”. Choć sytuacja wydawała się beznadziejna z ludzkiego punktu widzenia, Pan Bóg już przygotowywał młodą Marię Concettę Farani do uzdrowienia rodzinnych relacji.

Od dziecka Maria Concetta odznaczała się pobożnością i miłością do Najświętszego Sakramentu i Męki Pańskiej. Z biegiem lat w sercu młodej dziewczyny wzrastało niegasnące pragnienie adorowania Jezusa Chrystusa Eucharystycznego. To właśnie z adoracji czerpała moc, aby przełamać rodzinny dramat mocą przebaczenia. Jako piętnastoletnia dziewczyna udała się do domu swoich krewnych, którzy byli powodem tak licznych dramatów i cierpień dla jej najbliższych. Tam ze szczerego serca przebaczyła tym, którzy niszczyli z chęci zysku własną rodzinę i uwolniła się od destrukcyjnego ciężaru żywienia urazy. Szczęśliwa i wolna, umocniona łaską Bożą, powiedziała do swojej zdumionej mamy: „Mamo, dziś doświadczyłam nieba, naszym niebem będzie smakować na wieki przebaczenie Boga Ojca!”. Co bardziej wzruszające, dopiero po akcie przebaczenia poczuła się gotowa na to, by przyjąć Komunię Świętą. Miała wtedy 16 lat. Od chwili zjednoczenia z Jezusem Chrystusem Eucharystycznym postanowiła całkowicie do Niego należeć. Jak sama mówiła: „Przyrzekłam Jezusowi kochać Go, jak tylko potrafię”. Te dwa znamienne wydarzenia cud przebaczenia i łaska Komunii Świętej były zalążkiem i zapowiedzią jej głębokiego życia mistycznego, które potem mogła realizować w życiu konsekrowanym.

Zobacz też:   Żartobliwość i Świątobliwość – rozmowa z Grzegorzem Polakiem

Dzielna Maria nie tylko ratowała rodzinę walką o uwolnienie serca, dbała również o poprawę jej bytu w sensie ekonomicznym. Jako energiczna i przedsiębiorcza dziewczyna bardzo szybko podjęła pracę. Jednak to wszystko wydawało się niewystarczające dla serca coraz bardziej rozpalonego pragnieniem całkowitej przynależności do Chrystusa. W São Paulo wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Pasjonistek św. Pawła od Krzyża i przyjęła imię zakonne s. Antonietta od św. Michała Archanioła. W zakonie mogła w pełni realizować swoje pragnienie całkowitego oddania się Chrystusowi. Jej serce rozpalone pragnieniem niesienia Chrystusa Ukrzyżowanego do każdego, kto potrzebował pomocy, pociechy, łaski przebaczenia, sprawiało, że s. Antonietta stawała się prawdziwą matką dla dzieci, chorych, opuszczonych, cierpiących i tych, którzy padli ofiarą wykorzystywania. Uczyła ich kochać i przebaczać. Żyjąc w zgromadzeniu, pracowała, kochała i cierpiała, nie oszczędzała samej siebie. Była duszą ofiarną, gotową całkowicie spalić się dla miłości Bożej. Współsiostry nazywały ją „pocieszycielką zarażonych, apostołką umierających”. Jako mistrzyni nowicjatu uczyła młode kandydatki do ślubów pełnej gorliwości i oddania na służbę Chrystusowi Ukrzyżowanemu. Często powtarzała swoim młodszym siostrom w zakonie: „My, pasjonistki, aby dobrze wykonywać nasze apostolstwo, musimy być gąbkami przemoczonymi Krwią Chrystusa”. W czasie kryzysu czy braku sił siostry pasjonistki wysyłały się nawzajem na rozmowy z Matką Antoniettą. Jak same mówiły: „jeśli chcesz spokoju, pociechy i ulgi, radości i nadziei – idź, porozmawiaj z Matką Farani!”.

Za zgodą spowiednika siostra Farani złożyła dodatkowy ślub miłości, który miał polegać na tym, jak pisała, „by kochać grzeszników, którzy są najmocniej kochani przez Boga, ponieważ to o nich z największą uwagą troszczy się Jezus”. Przykład jej życia i oddanie zakonowi zaowocowały wyborem siostry Farani na przełożoną prowincjalną. Kilka miesięcy po wydaniu tej decyzji siostra zachorowała na ciężką i nieuleczalną chorobę, wskutek której trwale straciła wzrok. Problemy ze zdrowiem i doświadczenie ślepoty wzmogły jednak w niej pragnienie bycia całkowitą ofiarą dla miłości Chrystusa. W czasie choroby i umierania budziła podziw swoją cierpliwością i pogodą ducha. Całkowicie zdana na wolę dobrego Boga, przed swoją śmiercią mówiła: „Zawsze szukam woli Boga we wszystkich wydarzeniach. Teraz, spokojna i radosna, akceptuję ją w chorobie i śmierci. Panie, oto jestem gotowa!”.

Siostra Antonietta od św. Michała Archanioła Farani CP umarła 7 maja 1963 roku. Jej ostatnie słowa to: „Panie, oto ja, Twoja hostia”. Trwa jej proces beatyfikacyjny. Heroiczność cnót siostry Farani ogłosił św. Jan Paweł II w 1992 roku.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.