adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj
Wiara

Brat Daniele Natale – duchowy syn i przyjaciel ojca Pio 

Święci, tak samo jak my, mieli swoich przyjaciół, znajomych. Często te relacje doprowadzały do wzajemnego wzrostu duchowego. Nie inaczej było w przypadku Świętego ojca Pio. Jedną z takich osób u boku świętego stygmatyka był brat Daniele Natale.

Kiedy wchodzimy do podziemi kościoła, gdzie znajduje się grób św. o. Pio, mijamy małe pomieszczenie. W środku jest kamienny sarkofag. Dookoła tego sarkofagu i na jego płycie leżą dziesiątki karteczek z prośbami. Zakonnikiem, którego doczesne szczątki spoczywają w tym miejscu, jest brat Daniele Natale. 

Brat Mniejszy Kapucyn

Michele Natale, który później przyjął imię Daniele, urodził się 11 marca 1919 roku w San Giovanni Rotondo. Zatem przyszedł na świat w czasie, kiedy w miejscowym klasztorze mieszkał już ojciec Pio. Na rękach kapucyna z Pietrelciny od kilku miesięcy widoczne były znaki męki Jezusa. 

Na początku czerwca 1933 roku Michele wraz z jeszcze jednym chłopcem (Salvatore Ritrovato) przekroczyli mury kapucyńskiego zakonu w Vico del Gargano, aby rozpocząć okres postulatu. Michele miał wówczas czternaście lat. Młody chłopak już na tym etapie swojej formacji zdał sobie sprawę, że chce być prostym bratem zakonnym, tak jak św. Franciszek z Asyżu, a nie kapłanem. 

Na początku kwietnia 1936 roku Michele złożył swoje pierwsze śluby zakonne. Ponawiał je aż do 12 maja 1940 roku, kiedy to na ręce o. Agostina z San Marco in Lamis złożył śluby wieczyste.

Doświadczenie śmierci – życiowy przełom

Brat Daniele był osobą bardzo chorowitą. Jednak w historii jego życia możemy zobaczyć, jak Bóg potrafi posłużyć się słabościami. W jego przypadku najbardziej przełomową, szczególnie w życiu wiary, zdaje się sytuacja związana z koniecznością interwencji chirurgicznej.

W 1952 roku kapucyn przeszedł operację w rzymskiej klinice. Pierwotnie miano usunąć guza z jego ciała. Z dokumentacji medycznej dowiadujemy się jednak, że podczas operacji wykazano błędy we  wcześniejszej diagnozie. W organizmie zakonnika nie znajdowały się komórki nowotworowe, a cysta z pasożytem. 

Podczas kilkugodzinnej operacji brat Daniele miał znajdować się w czyśćcu. Ten wyrok wynikał z niedokładnego przestrzegania ślubów zakonnych. Bowiem kiedy podczas zakupów zakonnik dostawał zniżkę u sprzedawcy, reszty pieniędzy nie oddawał później swojemu przełożonemu. Zdobyte w ten sposób drobne oszczędności przeznaczał na własne wydatki. Jednak kara została przerwana. Z pomocą przyszedł mu o. Pio, jeszcze wtedy żyjący, wraz ze św. Wawrzyńcem i św. Szczepanem. 

Niestety ta historia wymaga mocnego oczyszczenia. Obrosła bowiem w dodawane przez wiele osób elementy niezgodne z prawdą. Ponadto, jak sam przyznawał pod koniec swego życia brat Daniele, zaczęły mu dokuczać problemy z pamięcią. Przez nie kapucyn potrafił odkładać rozmowy na temat doświadczeń z 1952 roku (lub ich unikać).

Z dokumentacji medycznej wynika, że wbrew temu, co powtarza wiele osób, brat Daniele nie przeżył śmierci klinicznej. Operacja miała przebiec bez komplikacji, pacjent miał się normalnie wybudzić po ustaniu narkozy, a nie zmartwychwstać w cudowny sposób po trzech dniach. Prawdopodobne jest jednak, że ze względu na podane leki, doszło do chwilowego zatrzymania akcji serca, krążenia. Byłoby to wówczas chwilowe doświadczenie śmierci, nie zaś kilkunastogodzinna lub, jak twierdzą niektórzy symbolicznie trzydniowa, śmierć kliniczna.

Splecione dusze

Przyszły brat Daniele spotkał się z ojcem Pio po raz pierwszy w wieku pięciu lat. To była także jego pierwsza wizyta w kapucyńskim klasztorze w San Giovanni Rotondo. Stygmatyk podczas tego spotkania wyszeptał chłopcu do ucha kilka słów. Jednak ich treść nie jest znana.

Zobacz też:   Bezdroża modlitwy wstawienniczej

W grudniu 1939 roku, a więc na kilka miesięcy przed ślubami wieczystymi brata Daniela, o. Pio został jego ojcem duchownym. Tego roku brat Daniele dostał od przełożonych zgodę na spędzenie świąt Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku w swojej rodzinnej miejscowości, czyli w San Giovanni Rotondo. Dało to sposobność do długiej spowiedzi u stygmatyka. Potem bracia udali się na rozmowę, podczas której o. Pio sam oznajmił bratu Danielowi, że od teraz będzie jego ojcem duchownym.

Stygmatyk był dla niego również wsparciem podczas ciężkich doświadczeń związanych z operacją w 1952 roku. Dwukrotnie, poprzez bilokację, odwiedził zakonnika w rzymskim szpitalu, aby go pokrzepić. Ponadto był też tym, który wybłagał u Boga odroczenie wyroku wydanego na brata Daniela podczas owej operacji.

Niestety nad ich relację nadciągnęły czarne chmury. Dla ojca Pio był to czas kolejnej próby posłuszeństwa. Sława stygmatyka rosła bowiem coraz bardziej. Pojawiały się niestosowne zachowania zapatrzonych w niego ludzi. W przestrzeni publicznej krążyły również coraz liczniejsze, nieprawdziwe pogłoski na temat o. Pio, na przykład o jego niestosownych relacjach z kobietami. Władze kościelne, jak i zakonne, pragnęły uciszyć te plotki. Na pewno nie sprzyjała temu obecność u boku ojca Pio brata Daniela. Ze względu na mistyczne doświadczenia, jakich doznał podczas niedawno przebytej operacji, postanowiono rozdzielić kapucynów. Tym bardziej, że fakt powiązania o. Pio z  operacją brata Daniela i nadzwyczajnymi wydarzeniami z tym związanymi potęgował obawy przełożonych. W ten sposób brat Daniele został przeniesiony do innego klasztoru. Przed tym, jak pożegnał się z  klasztorem w San Giovanni Rotondo, ojciec Pio zapewnił go, że nigdy go nie opuści i zawsze będzie blisko niego.

W połowie września 1953 roku brat Daniele wyruszył więc do klasztoru w Cerignoli. W kolejnych latach jeszcze wielokrotnie zmieniał miejsce swojego pobytu, ale to właśnie klasztor w Cerignoli stał się tym miejscem, gdzie pełnił swoją ostatnią posługę w ziemskim życiu. Wyrok, którego tym razem nie odroczył o. Pio, dosięgł br. Daniela  jednak w jego rodzinnej miejscowości, czyli w San Giovanni Rotondo. 

Proces beatyfikacji 

Oficjalnie wszczęcie procesu beatyfikacyjnego ogłoszone zostało 8 marca 2012 roku. Natomiast w 2017 roku pierwszy jego etap dobiegł końca, a brat Daniele otrzymał tytuł Sługi Bożego.

W między czasie, 11 października 2015 roku, doczesne szczątki brata Daniela zostały przeniesione do kościoła Matki Bożej Łaskawej. Tego samego, w którego podziemiach znajduje się grób św. o. Pio. 

W procesie beatyfikacyjnym brata Daniela czeka się obecnie, między innymi, na cud za jego wstawiennictwem. Może więc to dobra okazja, by ponegocjować z nim w sprawie jakiegoś uzdrowienia. Pomocna do tego może być modlitwa zatwierdzona przez arcybiskupa Michela Castoro. W języku polskim brzmi ona następująco:

O Panie, który bratu Daniele, Twojemu wiernemu słudze,
z Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów,
okazałeś mądrą miłość, przyrzeczoną maluczkim i prostym,
i uczyniłeś zeń apostoła modlitwy i miłosierdzia,
zechciej dla pożytku misji Kościoła gloryfikować go na tej ziemi
i za jego wstawiennictwem udziel mi łaski […], której gorąco pragnę.

źródło zdjęcia: archiwum autorki

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Podoba Ci się to, co tworzymy? Dołącz do nas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.