adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj
Kultura, Miesięcznik, Wiara

Spisz swój testament i mi wyślij DM’em

W albumie Taco Hemingwaya Café Belga, w piosence 2031 padają słowa „W ‘18 moją buzię ma co druga tapeta / A Tamagotchi całe boże lato hula na baletach”. I tak właśnie było. Wakacje 2018 r. w znacznej mierze przesiedziałem z kolegami, w domu czy „w plenerze”. Naszym nieformalnym hymnem było Tamagotchi w wykonaniu z Dawidem Podsiadłą. Słyszałem je tyle razy, że zdążyłem przemyśleć.

Jak się zresztą jednego wieczoru okazało, nie tylko ja. Zasiedliśmy raz we trzech u mnie i bardzo późnym już wieczorem postanowiliśmy dokonać analizy dzieła literackiego duetu Taconafide. Puszczaliśmy sobie po kilka wersów i omawialiśmy. Mieliśmy podobne odczucia co do wymowy całego utworu, choć nie we wszystkim się ze sobą zgadzaliśmy. Piosenka w dużej mierze odnosi się do tematu rozpadu wszelkich relacji i ociężałego, rozkojarzonego umysłu.

Znowu mam hikikomori

Czy mieliście kiedyś uczucie przytłoczenia tłumem? Czy czuliście kiedyś chęć ucieczki od otoczenia, schowania się? Czy odczuwaliście niechęć do ludzi, którzy ciągle od was czegoś chcą? Jeżeli tak, to zrozumiecie odczucia Taco Hemingwaya, które ten raper często przywołuje w swoich utworach. Taco chciał być znany, aby zarabiać na muzyce, ale zaczęła go przytłaczać sława, uosabiana przez fanów niedających mu spokoju. W Tamagotchi przywołuje bardzo mocny obraz – hikikomori. Termin ten pochodzi z Japonii i określa ludzi, którzy wycofują się prawie całkowicie z życia społecznego, większość czasu spędzając w domu, czy nawet w jednym pokoju. Jest to w Kraju Wschodzącego Słońca, a także w Korei i na Tajwanie, poważny problem społeczny, obejmujący dość szeroką grupę. „The Japan Times” podaje, że japońskie władze w 2010 roku szacowały liczebność hikikomori na około 700 000. W każdym razie, życie w dość sporym mieście, jakim jest Warszawa, w naturalny sposób skłania do poszukiwania odosobnienia, miejsca, do którego dopuszcza się tylko bliskich – i Boga. W relacji z Bogiem potrzebujemy też przestrzeni wolnej od innych osób. Tylko że często tej sfery nie pozwalamy sobie stworzyć. Gdy już uciekniemy do domu, skończywszy wszystkie obowiązki „na mieście”, pozwalamy sobie bezrefleksyjnie zajmować swój wolny czas. W domu brutalnie wdziera nam się w ten czas szkoła, praca… Jesteśmy „zawaleni” pracami domowymi, piszemy maile do współpracowników. Jeden z moich kumpli, tych, z którymi interpretowałem Tamagotchi, bardzo mocno to odczuwa. W tygodniu ma dwie prace – haruje od rana do wieczora. Raz na dwa tygodnie w weekendy ma zjazd, bo studiuje zaocznie. Gdy w końcu znajduje czas, by wyjść z nami czy z innymi kolegami na „szybki browarek”, bardzo często zdarza się, że i wtedy dzwonią do niego z pracy w jakichś biznesowych sprawach. Inną sprawą jest to, że często mnóstwo czasu marnotrawimy na mediach społecznościowych, na zupełnie błahych sprawach, na oglądaniu memów czy bezsensownych rozmowach na Messengerze. Jeśli chodzi o mnie, to ten drugi problem rozwiązałem dość radykalnie – kasując konto na Facebooku. Aczkolwiek dla osoby obdarzonej odrobiną silnej woli nie będzie chyba problemem ograniczenie czasu spędzanego na śledzeniu „fejsika”, „snapika” czy „insta” w mniej drastyczny sposób. Ostatnio poważnie zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby dla mnie wszystkie sprawy związane z nauką rozwiązywać, przesiadując w kawiarni, lżejsze rzeczy (takie jak czytanie dwudziestostronicowych tekstów) zostawić na następny dzień w komunikacji miejskiej (szczególnie dobrze czyta się w pociągu, nawet jeśli utknie przed stacją na pół godziny) i w domu mieć prawdziwie wolny czas, a nie taki, w którym niby coś robię i niby odpoczywam.

Zobacz też:   Kto ma rację w Kościele?

Powyższy tekst ukazał się w 19. numerze Miesięcznika Adeste. Kliknij poniższy przycisk, aby pobrać ten i pozostałe numery archiwalne!

Jeżeli podoba Ci się to, co robimy – kliknij w poniższy przycisk aby dowiedzieć się, jak możesz nam pomóc w rozwoju!

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.