Adeste

Adeste jest za darmo i bez reklam
Utrzymują nas tacy czytelnicy jak Ty.

Wesprzyj

Zbawienne cierpienie

magazine cover

pixabay.com

Kiedy Najświętsza Maryja Panna objawiła się św. Maksymilianowi Kolbemu, dała mu do wyboru jedną z dwóch koron: cierniową lub złotą, cierpienie lub zbawienie. Zakonnik wybrał obie. Przykład franciszkanina wskazuje na naśladowanie drogi, którą podążał Jezus. Chrystus cierpiał na krzyżu, by dać światu zbawienie, gdyż droga do niedzielnego poranka Zmartwychwstania wiedzie przez trudy Wielkiego Piątku. Zapraszam cię, byśmy wspólnie przeszli kawałek trasy i przekonali się, jak zbawienne okazało się dobrowolne cierpienie, umartwienie i pokuta w życiu świętych, czyli osób, które mogą być dla nas drogowskazem.

Tegoroczny kwiecień jest dla katolika najważniejszym miesiącem, bowiem w tym okresie przypada Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego. W kwietniu obchodzimy także rocznicę zbrodni katyńskiej oraz wspominamy duchownych, którzy cierpieli w trakcie II wojny światowej. Przyjrzyjmy się różnym stopniom wyrzeczeń, by zobaczyć drogę pełną cierni i ostów, która ostatecznie prowadzi do wolności.

Przez post do nieba

Do pamiątki pokonania grzechu, śmierci i szatana przez Chrystusa przygotowujemy się przez czas Wielkiego Postu. Przed reformą liturgiczną z roku 1970 okres ten poprzedzało tzw. przedpoście. Czas ten, ustanowiony w VII w. przez papieża Grzegorza Wielkiego, miał przygotować duszę na pamiątkę przebywania Jezusa przez 40 dni na pustyni.

Przedpoście nazwano okresem siedemdziesiątnicy i składają się na nie trzy tygodnie, a właściwie trzy niedziele poprzedzające Wielki Post. Przez ten czas przygotowywano się do postu, stopniowo narzucając sobie pokutne postanowienia.

Dobrowolna wytrwałość w umartwianiu duszy i ciała pomaga zobaczyć i zrozumieć sens pokutowania w intencji bliźniego. Sztandarowym, ale i radykalnym przykładem ofiarowania Panu Bogu cierpień za bliźniego jest ofiara z własnego życia. Złożył ją św. Maksymilian Maria Kolbe.

Rycerze Boga

17 lutego 1941 roku został aresztowany i był przesłuchiwany na Pawiaku, a 28 maja trafił do niemieckiego obozu zagłady Auschwitz. Ojciec Kolbe dobrowolnie wybrał śmierć głodową w zamian za życie współwięźnia, Franciszka Gajowniczka. Zakonnik poszedł do bunkra głodowego, jednak zginął od zastrzyku fenolu, którym uśmiercił go kierownik izby chorych. Został spalony w obozowym krematorium. Warto wspomnieć, iż Franciszek Gajowniczek został przeniesiony w 1944 roku do obozu Sachsenhausen, gdzie doczekał wyzwolenia. Został więc prawdziwie uratowany przez Boga Najwyższego poprzez poświęcenie św. Maksymiliana. Mimo iż ojciec Kolbe odszedł do Domu Ojca, zostawił po sobie nieśmiertelne wartości.

Przykład świętego Maksymiliana wskazuje na czynne męczeństwo. Mówił o tym św. Jan Paweł II. 10 października 1982 roku, w dniu kanonizacji Rajmunda Kolbego, podczas homilii powiedział: „Maksymilian nie »umarł« – ale »oddał życie«… za brata” – to ogromna różnica, bowiem widać tu przepaść między dobrowolnością a przymusem. Przy tej okazji warto również wspomnieć bł. ks. Jerzego Popiełuszkę – męczennika za prawdę. Patron Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, którym został ogłoszony w 2014 r., został brutalnie zamordowany i wrzucony do rzeki. „Prawda dużo kosztuje, lecz wyzwala” – powiedział kiedyś kapłan i zdaje się, że znał wartość i wagę tych słów. Za wierność Chrystusowi zapłacił najwyższą cenę, ale był na to gotowy.

Ksiądz Popiełuszko urodził się już po wojnie, jednak jego ofiara ilustruje potęgę dobrowolnego poświęcenia własnego życia za prawdę. Ksiądz Jerzy mógł również uciec, zostać konformistą i milcząco zgadzać się na działania komunistów. Jego przykład ukazuje zwycięstwo miłości nad lękiem, bowiem cierpienie, jeśli jest przeżywane z Chrystusem i dla Niego, warte jest wysiłku i trudu. Takie cierpienie prowadzi do wolności, do Zmartwychwstania.

Wolność znaczy suwerenność

Jak już zostało wspomniane, w kwietniu obchodzimy kolejne rocznice zbrodni katyńskiej i pamiątki Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego w trakcie II wojny światowej. Warto tu przytoczyć nazwisko jezuity, ks. Władysława Gurgacza. Trzy lata po święceniach kapłańskich został kapelanem szpitalnym w Gorlicach (1945-⁠1947), a potem w Krynicy (1947-⁠1948). Właśnie w Krynicy kapłan związał się z oddziałem Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej. 2 lipca 1949 r. UB aresztowało go i został skazany na karę śmierci w pokazowym procesie. Wyrok przez rozstrzelanie wykonano 14 września tego samego roku. Zrehabilitowano go dopiero w 1992 r. W listopadzie 2008 r. został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Ksiądz Gurgacz był jednym z kapłanów, którzy nie wystraszyli się terroru komunistycznego i walczyli z okupantem już po zakończeniu działań zbrojnych w ramach II wojny światowej. Jezuita walczył o wolną Polskę, wierząc w możliwość odzyskania realnej suwerenności.

Nie każdy wezwany jest do poświęcenia życia za brata czy siostrę, być może dlatego, iż nie każdy byłby w stanie dokonać tak heroicznego czynu. W codziennym życiu możemy jednak zadośćuczynić Bogu za grzechy i poprzez pokutne praktyki wstawiać się za bliźnimi. O potrzebie nawracania się i pokutowania mówiła Najświętsza Maryja Panna w trakcie objawień w Fatimie. Dobrowolny post, modlitwa czy jałmużna mogą przyczynić się do uświęcenia i ujrzenia drogi, która prowadzi od przymusu i poczucia bezsensownego poświęcania się do ochotnego pokutowania. Wiara bez uczynków jest martwa. Jeżeli nie zaczniemy praktykować pokuty, może do końca życia będziemy uważać ją za coś dodatkowego i niekoniecznie potrzebnego do zbawienia.

Przyjrzyjmy się kwestii dobrowolnej pokuty w świetle słów św. Jana Pawła II. W napisanej przez papieża sztuce Brat naszego Boga główny bohater, św. Brat Albert, na końcu wypowiada znamienne słowa – „wybrałem większą wolność”. Zwracam uwagę na przestrzeń, której poświęcił się Adam Chmielowski. Zdecydował oddać swoje życie na służbę ubogim – założył zakon albertynów, zrezygnowawszy z dotychczasowego życia, w tym z kariery malarza. Przykład św. Brata Alberta również łączy się z przypadkami św. Maksymiliana czy bł. ks. Popiełuszki – wszyscy oni dokonali wyboru. Ojciec Kolbe oddał dobrowolnie życie za współwięźnia, ks. Jerzy trwał w prawdzie mimo gróźb ze strony ówczesnych władz, a św. brat Albert „wybrał większą wolność”.

Usłyszałem kiedyś takie słowa: „przez wierność do jakości”. Muszę przyznać, że zrobiły na mnie wrażenie. Jeśli czegoś nie chcę, nie „czuję” jakiejś przestrzeni, praktyki pokutnej, to czy to oznacza, że mam z tego zrezygnować? Może warto rozeznać, czy te słowa nie odnoszą się w jakiejś mierze do mojej obecnej sytuacji. Niech czas Wielkiego Postu i Zmartwychwstania Pańskiego będą czasem wyboru większej wolności.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej Polityka prywatności oraz Warunki korzystania z usług Google.

Weryfikacja reCAPTCHA wygasła. Odśwież stronę.