Adeste

Adeste jest za darmo i bez reklam
Utrzymują nas tacy czytelnicy jak Ty.

Wesprzyj

Historia walki z pedofilią w Kościele katolickim, cz. IV – czas pontyfikatu papieża Franciszka

magazine cover

pixabay.com

Kościół, będąc ostoją, budowlą osadzoną na Skale, trwa. Nieustannie zawieszając wysoko poprzeczkę w walce o świętość, staje się instytucją, od której się wymaga i której nie pozwala się nawet na potknięcia, nie wspominając już o upadkach. A niestety, tych upadków zdarzyło się bardzo, bardzo dużo… I to właśnie z nimi obecny biskup Rzymu, papież Franciszek, musi się mierzyć.

Następca Benedykta XVI walkę z pedofilią ustanowił jako jeden z priorytetów swojego pontyfikatu. Niespotykane zachowanie i odwaga papieża Franciszka szybko sprawiły, że znalazł się na celowniku mediów z całego świata, które codziennie obserwują jego poczynania i cytują jego słowa. Okazuje się, że zarówno jego zachowania, jak i wypowiedzi utrzymane w ostrym tonie nie tylko trafiają w punkt, ale również wywołują wiele kontrowersji.

Decydując się na walkę z pedofilią i ochronę małoletnich, Ojciec Święty jednym z pierwszych swoich kroków jako papież uczynił ustanowienie komisji ds. zwalczania pedofilii w Kościele. Wśród jej zadań znalazły się m.in. informowanie o stanie ofiar wykorzystywanych seksualnie oraz otaczanie ich wsparciem i opieką. Dodatkowo komisja została zobowiązana do wspomagania poszczególnych episkopatów w znajdowaniu właściwych rozwiązań w sprawach dotyczących przypadków wykorzystania seksualnego. Organizacji tej powierzono również prace nad inicjatywami związanymi z walką z tym grzechem Kościoła oraz wzmocnienie systemu prewencyjnego.

W 2014 r. Komitet ONZ ds. Praw Dziecka opublikował raport, w którym skrytykował Watykan za bierność wobec przypadków księży-pedofili. Spotkał się on jednak z szybkim odzewem wyjaśniającym, iż informacje podane w dokumencie, choć prawdziwe, nie są już aktualne. Błąd ten spowodowany był faktem, iż w tamtym czasie Kościół katolicki przechodził wiele zmian w zakresie radzenia sobie ze wspomnianym problemem oraz jego postrzegania. W sprawozdaniu pozostały jednak również – mające uzasadnienie w przeszłości – zarzuty dotyczące przenoszenia oskarżonych kapłanów do innych parafii, odmowy udostępnienia informacji na ich temat, nietraktowania zachowań pedofilskich jako przestępstwa czy ukrywania księży-pedofilów poprzez nałożenie obowiązkowego milczenia.

Postępowe działania następców św. Piotra już jednak w tamtym okresie przyczyniały się do walki ze wspomnianymi problemami. Potwierdzić to mogą również negatywne wypowiedzi papieża Franciszka na temat hierarchów Kościoła, którzy niejednokrotnie przyczyniali się do zwiększenia cierpienia ofiar i ich bliskich. Ważny jest również fakt, że już rok później biskup Rzymu zatwierdził utworzenie wydziału sądowego odpowiedzialnego za badanie oskarżeń wobec biskupów, którzy nie interweniowali w kwestii zgłoszonych przypadków wykorzystywania nieletnich i próbowali tuszować te sprawy. Można zatem zauważyć, że z Watykanu wychodzą inicjatywy, które mają na celu wywalczenie sprawiedliwości nie tylko wobec sprawców molestowania i nadużyć seksualnych. Za winnych uznaje się również tych, którzy widząc istniejący problem, nie reagowali na niego lub ukrywali go, nie pozwalając go rozwiązać i przyczyniając tym samym do jego powiększenia.

Niezrozumiałe decyzje

W sprzeczności z walką Ojca Świętego Franciszka z pedofilią stoi kilka jego wyborów. Kontrowersyjną postacią, która znalazła się w otoczeniu papieża Franciszka, jest abp Paul Richard Gallagher. Został on mianowany w 2014 r. szefem watykańskiej dyplomacji. Doszło wtedy w Australii do polemiki na temat słuszności tego wyboru, ponieważ wspomniany arcybiskup, będąc nuncjuszem, nie angażował się wystarczająco w toczące się śledztwa w sprawie duchownych oskarżonych o przestępstwa seksualne wobec nieletnich. Dodatkowo Komitet ONZ przeciwko Torturom w jednym ze swoich dokumentów wspomniał o Gallagherze, informując przy tym, że nie chciał on wydać utajnionych dokumentów na temat dwóch nieżyjących już wtedy księży oskarżonych o pedofilię. Tamtejsze śledztwo dotyczyło nadużyć seksualnych wobec około stu dzieci na przestrzeni czterdziestu lat, a ówczesny nuncjusz Gallagher dopiero po miesiącach nalegań zgodził się udostępnić kilka z potrzebnych dokumentów dotyczących tej sprawy. Brak pomocy ze strony Gallaghera został odebrany jako niechęć do walki z pedofilią, a mianowanie go szefem watykańskiej dyplomacji wywołało w Australii falę sprzeciwów i protestów.

W styczniu 2015 roku papież wybrał na ordynariusza jednej z diecezji w Chile biskupa Juana Barrosa Madrida. Był on jednak w przeszłości bliskim współpracownikiem ks. Fernanda Karadimy, który dopuścił się czynów pedofilskich. Biskup Madrid miał wiedzieć o poczynaniach swojego znajomego i – według ofiar – albo być świadkiem i nic z tym nie robić, albo świadomie tuszować przestępstwa na tle seksualnym popełnione w stosunku do dzieci! Papież Franciszek miał posiadać informacje o kontaktach biskupa z ks. Kardimą, nie wiadomo jednak, czy był świadomy tak drastycznych oskarżeń wobec duchownego. Madrid tłumaczył się później, że nie wiedział o istniejącym problemie i nigdy też nie przyczynił się do jego powstania. Sprzeciw wychodzący zarówno od ofiar, jak i niektórych członków Papieskiej Komisji ds. Ochrony Nieletnich nie ustawał, a rozgłos z nim związany wywołał przy tym ogromny skandal pedofilski. Finalnie, po przeprowadzeniu w Watykanie rozmów z papieżem Franciszkiem, biskup Madrid wraz z całym episkopatem Chile podał się do dymisji w 2018 r.

„Bóg płacze”

W trakcie swojej podróży apostolskiej do Stanów Zjednoczonych w 2015 roku papież Franciszek wypowiedział bardzo ważne słowa. Podczas Światowego Zlotu Rodzin Katolickich miało również miejsce spotkanie z ofiarami księży-pedofili, na którym biskup Rzymu powiedział: „Przyrzekam, że wszyscy odpowiedzialni za seksualne wykorzystanie nieletnich zostaną ukarani. Bóg płacze. Tych przestępstw i grzechów seksualnego wykorzystywania dzieci nie można dalej utrzymywać w tajemnicy”. Słowa te, będące wyrazem zarówno dużego zrozumienia oraz wstydu, jak i głębokiego żalu, na nowo pokazały troskę papieża wynikającą z chęci uratowania jego „tonącego” Kościoła.

W opublikowanym 4 czerwca 2016 r. liście Franciszek dokonał znaczącej zmiany odnośnie do norm kanonicznych. Od tej chwili usunięcie biskupa stało się możliwe nie tylko w przypadku popełnienia przez niego czynów przeciwnych szóstemu przykazaniu, ale również wtedy, gdy dopuści on do nadużyć seksualnych poprzez zaniedbanie określonych sprawy czy zignorowanie ich. Zmiana tych norm nie tylko kapłanów, ale i duchownych za nich odpowiedzialnych uczula dużo bardziej na głosy ofiar – nie wolno księżom lekceważyć zeznań pokrzywdzonych i dopuszczać się do ponownego zamiatania spraw pod przysłowiowy dywan.

W kolejnych latach papież Franciszek nie ustępował w walce z pedofilią. Zdymisjonował on kilku duchownych, w tym dwóch swoich bliskich doradców – George’a Pella sądzonego w Australii i Francisca Javiera Errázuriza z Chile.

W Liście do Ludu Bożego papież Franciszek głośno nawołuje do modlitwy i pokuty: „Niech post i modlitwa otwierają nasze uszy na milczące cierpienie dzieci, młodzieży i osób niepełnosprawnych. Niech post obdarzy nas głodem i pragnieniem sprawiedliwości, i skłoni nas do podążania w prawdzie, wspierając wszystkie postępowania sądowe, które byłyby niezbędne. Chodzi o post, który nami wstrząśnie i poprowadzi nas do zaangażowania się w prawdę i miłość ze wszystkimi ludźmi dobrej woli i z całym społeczeństwem, aby walczyć z wszelkiego rodzaju nadużyciami władzy, seksualnymi i sumienia”. Powołuje się on również na wagę słów św. Piotra, które dzisiaj wybrzmiewają w inny, nowy sposób: „Gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki” (1 Kor 12, 26). Grzechy jednostek w Kościele katolickim zatruwają go jako całość, mimo iż – jako wspólnota – sam w sobie nie jest on zły.

Ochrona nieletnich w Kościele, szczyt w Watykanie

Od 21 do 24 lutego 2019 r. w Watykanie miało miejsce historyczne wydarzenie. Szczyt na temat pedofilii, zwołany przez papieża Franciszka, jako cel wyznaczył sobie uczynienie z Kościoła bezpiecznego miejsca oraz przerwanie zmowy milczenia. Pod przewodnictwem biskupa Rzymu zebrało się prawie dwieście osób, wśród których znajdowali się zarówno przewodniczący wszystkich episkopatów z całego świata, jak i przełożeni żeńskich oraz męskich zgromadzeń. W przeciągu czterech dni z ust wielu ważnych osobistości Kościoła katolickiego padło wiele istotnych słów. Podczas mszy świętej kończącej wydarzenie przewodniczący episkopatu Australii, abp Mark Coleridge, obiecał: „zrobimy, co w naszej mocy, by zapewnić ofiarom nadużyć sprawiedliwość i wyleczenie; wysłuchamy ich, uwierzymy im”. Sam papież Franciszek zaznaczył, że „osoba konsekrowana, wybrana przez Boga, by prowadzić dusze do zbawienia, poddaje się swojej ludzkiej słabości czy też chorobie, stając się w ten sposób narzędziem szatana. W wykorzystywaniu widzimy rękę zła, która nie oszczędza nawet niewinności dzieci”. Otwarte przyznanie się przez głowę Kościoła katolickiego do istniejącego od wieków problemu, jego potępienie oraz szukanie rozwiązań niezaprzeczalnie stało się krokiem przełomowym w walce z pedofilią.

Dwadzieścia jeden punktów

Podczas szczytu w Watykanie przedstawiono dwadzieścia jeden adnotacji, które mają być wskazówkami dla biskupów, zarówno w zakresie odpowiedniego traktowania ofiar pedofilii w Kościele, jak i w kwestii postępowania wobec sprawców tych przestępstw. Ważnym założeniem jest punkt piąty, w którym zawarte są informacje, iż przypadki przemocy o podłożu seksualnym powinny być zgłaszane nie tylko władzom kościelnym, ale również lokalnemu wymiarowi sprawiedliwości. Niemniej istotnym aspektem stało się również ułatwienie osobom świeckim udziału w dochodzeniach oraz na różnych stopniach oceny procesów kanonicznych. Inne ważne kwestie zawarte w adnotacjach dotyczyły m.in. zapewnienia odpowiedniej pomocy ofiarom, słuchania ich oraz podniesienia minimalnego wieku odpowiedniego do zawarcia małżeństwa na szesnaście lat (wcześniej, w wyjątkowych przypadkach, kobiety mogły wychodzić za mąż już w wieku czternastu lat, za zgodą biskupa i rodziców). Dodatkowo w tym dokumencie zapewnia się o przeprowadzeniu odpowiednich ocen psychologicznych kandydatów do kapłaństwa stworzonych przez wykwalifikowane do tego osoby. Sprawiedliwą ochroną zostali także objęci kapłani, którym do momentu udowodnienia winy przysługuje domniemanie niewinności. W przypadku bycia odpowiedzialnym za molestowanie seksualne małoletnich obowiązuje ich jednak odejście z posługi publicznej.

Benedykt XVI nie zamilkł, retrospekcja do lat sześćdziesiątych

Papież emeryt Benedykt XVI ostatnio również zabrał głos w sprawie pedofilii. Napisał on list pt. Kościół i skandal nadużyć seksualnych, który został wydany w niemieckim miesięczniku dla kapłanów „Klerusblatt” w Bawarii. Wprowadzając tym samym pewnego rodzaju retrospekcję, pozwolę sobie sprafrazować tutaj treść tego listu.

W pierwszej z trzech części całego artykułu papież odnosi się do nurtu społecznego lat sześćdziesiątych, który w nagły sposób zaczął zmieniać podejście do seksualności, umieszczając ją w bardzo znaczący sposób w centrum życia codziennego. Benedykt XVI opisuje problem edukacji dzieci i młodzieży, która już we wczesnych latach życia zapoznawana była z tematami dotyczącymi seksualności. Lekcje łączono z wyświetlanymi w szkołach filmami przedstawiającymi akt seksualny. Przyświecające temu „cele edukacyjne” strywializowały podejście do seksualności, doprowadzając do punktu, w którym filmy pornograficzne i erotyczne stały się tak powszechne, że można je było obejrzeć nawet w kinach. Rewolucja 1968 roku wraz ze swoim pojawieniem się zamierzała wprowadzić wolność seksualną nieograniczoną żadnymi normami. Ten sam ruch pragnął uznania dla pedofilii jako zjawiska powszechnie unormowanego i dozwolonego! W tym samym czasie nieradząca sobie z szybkimi zmianami społecznymi katolicka teologia moralna podburzona również zaczęła tracić grunt pod nogami. Papież pisze o ówczesnej sytuacji tak: „Nic już nie mogło stanowić absolutnego dobra, jak i absolutnego zła; zostały tylko relatywne sądy” (za: klubjagiellonski.pl). Krytykując ten czas, Benedykt XVI podkreślił, że podkopywane wtedy fundamenty moralne muszą istnieć, ponieważ sprowadzenie religii do samej teorii odbiera jej praktyczność, podczas gdy ta mimo wszystko powinna mieć „zastosowanie w konkretnym życiu”.

Dobro wiary

Radykalizm religijny lat sześćdziesiątych oraz rewolucja seksualna, po której zaczęło być widać początki rozpadu chrześcijańskiej koncepcji, bardzo mocno wpłynęły na Kościół zarówno jako na wspólnotę, jak i na poszczególnych jego członków. Próby odrzucenia przez biskupów Stanów Zjednoczonych katolickiej tradycji przy staraniach równoczesnego stworzenia jej od nowa, okazały się opłakane w skutkach. W tym też czasie dochodziło również w seminariach do przypadków wyświetlania filmów pornograficznych, których pokazy miały na celu nauczenie kleryków przeciwstawiania się kwestiom sprzecznym z wiarą. W latach siedemdziesiątych sytuacja w seminariach zaczęła się już poprawiać, ich wcześniejszy upadek zebrał jednak swoje żniwo w drugiej połowie lat osiemdziesiątych, gdy głośno zaczęto mówić o kwestii pedofilii w Kościele. Młode osoby zbombardowane seksualnością zaczęły wtedy osiągać wiek pełnoletności i zaczynać swoje dorosłe życie. Część z nich wstępowała do seminariów.

Próby zapobiegania późniejszym przypadkom pedofilii w Kościele nie osiągnęły upragnionego skutku. Papież Benedykt XVI podkreśla wagę całej sprawy, pisząc, iż ochrona poszczególnych jednostek szkodziła i nadal szkodzi całemu depozytowi wiary: „Zrównoważone prawo kanoniczne, zgodnie z całością orędzia Jezusa, nie może zapewniać tylko gwarancji oskarżonemu, którego godność jest dobrem prawnym. Musi ono również bronić wiary, będącej także ważnym dobrem prawnym”. Takie rozumienie sprawy dało podstawę do stwierdzenia, że tymczasowe zawieszenie lub zmienienie parafii nie musi być skutecznym rozwiązaniem. Jednoczesne szukanie sprawiedliwości i dobra wiary dało więc możliwość nakładania na kapłanów-pedofili najwyższej kary, czyli wydalenia ze stanu kapłańskiego.

Nowy Kościół?

Emerytowany papież, szukając rozwiązań w walce z pedofilią w Kościele, pisze: „Tylko posłuszeństwo i miłość do naszego Pana Jezusa Chrystusa może wskazać nam właściwą drogę”. W kolejnych fragmentach tekstu podkreśla on, że nie zmiana Kościoła lub stworzenie czegoś nowego na podobieństwo tej wspólnoty jest rozwiązaniem, lecz nawrócenie się do Boga i przyjęcie go w każdej sferze naszego życia – uczynienie z Niego fundamentu naszego życia. Zwraca on również uwagę na wiarę katolicką jako na jedyny środek prawdziwie i dobrze kształtujący świat, w którym na dzieło stworzenia patrzy się przez pryzmat faktu, iż „Bóg istnieje”. W takiej sytuacji niektóre rzeczy stają się oczywiste – czarne lub białe. Dzięki temu rozróżnieniu wiemy, „że coś jest złem i niszczy człowieka. Tak jest właśnie w przypadku pedofilii. Tymczasem całkiem niedawno teoretyzowano na temat jej całkowitej stosowności, co zresztą było przyczyną nasilenia się ekscesów pedofilskich”. Nie musimy zatem podważać wszelkich mądrości, by zauważyć, że niektóre zachowania, jak na przykład wykorzystywanie seksualne bezbronnych istot, należą do czynów niedopuszczalnych.

Papież pochyla się również nad istotą Kościoła jako wspólnoty. Przypominając historię z Pisma Świętego, mówi o sieci rybackiej z dobrymi i złymi rybami oraz o polu, na którym oprócz dobrego zboża wybujały również chwasty. Zaznacza jednak: „W rzeczy samej, chwasty na Bożym polu, w Kościele, wydają się bardzo wybujałe, a złe ryby w sieci są najbardziej widoczne. Nie zmienia to jednak faktu, że to pole uprawne pozostaje Bożym polem, a sieć – Bożą siecią rybacką”. Nakłania on również do tego, by pozostać przy tym sprawiedliwym w ocenie całego Kościoła, nie patrząc na Niego przez pryzmat zła i obłudy. Kościół nie jest doskonały – nie oznacza to jednak, że nie ma w nim ludzi cichych, pokornych i kochających, wśród których obecny jest Bóg pełen dobra i miłości.

Vos estis lux mundi

9 maja 2019 roku papież Franciszek w dokumencie w formie motu proprio pod tytułem Vos etis lux mundi (pol. Wy jesteście światłem świata) zawarł nowe normy oraz procedury dotyczące walki z pedofilią w Kościele katolickim. Ojciec Święty na wstępie zaznaczył, że „przestępstwa związane z wykorzystywaniem seksualnym obrażają naszego Pana, powodując u ofiar szkody fizyczne, psychiczne i duchowe oraz szkodzą wspólnocie wiernych” (za: episkopat.pl).

W dalszych częściach dokumentu przedstawił on prawne informacje odnoszące się do postępowania w przypadkach zgłoszenia nadużyć seksualnych. Przepisy zawarte w motu proprio odnoszą się do duchownych lub członków instytutów życia konsekrowanego czy stowarzyszeń życia apostolskiego. Dotyczą one przestępstw przeciwko szóstemu przykazaniu, a także zakłócania dochodzeń cywilnych oraz kanonicznych lub unikania ich w przypadkach przestępstw na tle seksualnym. Wśród wymienionych czynów karalnych znalazło się m.in. zmuszanie kogoś do czynności seksualnych, dopuszczanie się ich z osobami poniżej osiemnastego roku życia lub z osobami „bezradnymi” oraz posiadanie i rozpowszechnianie pornografii dziecięcej.

Dokument ten zobowiązuje również poszczególne jednostki administracyjne w Kościele do stworzenia w przeciągu roku systemów ułatwiających składanie zawiadomień o pedofilii oraz późniejsze postępowania karne w jej sprawie. Papież Franciszek zaznacza również wyraźnie, przerywając przy tym zmowę milczenia, iż ofiary składające zawiadomienia nie mają obowiązku dyskrecji na temat ich treści.

Biskup Rzymu szczególną troską obejmuje również ofiary przestępstw i ich rodziny, kładąc nacisk na okazanie im pomocy i wsparcia, zarówno duchowego, jak i psychologicznego, medycznego oraz terapeutycznego. Co więcej, w ostatnim, czyli dziewiętnastym artykule listu apostolskiego czytamy, iż „niniejsze przepisy stosuje się bez uszczerbku dla praw i obowiązków ustanowionych gdziekolwiek w ustawodawstwie państwowym, w szczególności dotyczących ewentualnych obowiązków zawiadomienia właściwych władz cywilnych”.

Nietrudno jest zatem zauważyć ogromny postęp w zmianie myślenia i w postrzeganiu przestępstw na tle seksualnym zdarzających się w Kościele katolickim. Nastąpił przełom w walce z pedofilią, która przestaje być sprawą tuszowaną czy tematem tabu.

Nadzieja

Temat pedofilii w Kościele jest kwestią bardzo trudną. Obecność wykorzystywania nieletnich w instytucji, która powinna stanowić ostoję wiernych, niszczy zaufanie do Kościoła i poczucie bezpieczeństwa jego członków. Trudno wyobrazić sobie cierpienie niewinnych, którzy, obdarzając ufnością duchownych, zostali w sposób okrutny skrzywdzeni. Bardzo ciężko jest również wiernym żyć ze świadomością krzyża, który ofiary przestępstw będą niosły przez całe swoje życie. Kierując spojrzenie pełne miłości na wszystkich tych, którzy przez lata tak wiele wycierpieli, pragnę również spojrzeć w przyszłość z nadzieją. Dostrzegam, że od lat Kościół mówi zjawisku pedofilii stanowcze „nie”. Wierzę, że działania papieża Franciszka oraz innych członków wspólnoty mojego Kościoła otulą miłością wszystkich cierpiących, sprawiedliwie potraktują tych, którzy do ich cierpień się przysłużyli i jednocześnie będą kontynuowali walkę o to, by w przyszłości zapobiec takie nadużyciom.

Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze.

Mk 9,42

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej Polityka prywatności oraz Warunki korzystania z usług Google.

Weryfikacja reCAPTCHA wygasła. Odśwież stronę.