adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
#tradilekcje

Godność męki

„Mąż boleści, oswojony z cierpieniem” – ten, który potrafi dobrze cierpieć, który cierpienia nie rozmienia na drobne, który nie chce nami swoim cierpieniem manipulować. Patrząc na Chrystusa, uczmy się dobrego pojmowania cierpienia.

21 marca 2021
I niedziela Męki Pańskiej, 1 klasy, stacja u św. Piotra
Szaty fioletowe
Link do tekstów liturgicznych na dziś: KLIK

Podczas nabożeństwa Gorzkich Żali, gdy mamy możliwość rozważania Męki Pańskiej poza liturgią, słyszymy słowa: „Upał serca swego chłodzę, gdy w przepaść Męki Twej wchodzę”. Tym, co nadaje szczególny/zbawczy charakter cierpieniu Chrystusa, jest jego głębia. Nie chodzi tu jednak o ogrom fizycznego bólu, lecz o to, że ten ból ma niejako „drugie dno”.

Piąta niedziela wielkiego postu nosi w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego nazwę pierwszej niedzieli Męki Pańskiej. W okresie przedpościa uzdatnialiśmy nasze serca do wejścia w dyscyplinę pokutną okresu Wielkiego Postu. Kościół przez wskazywanie nam już teraz cierpiącego Pana pragnie nas uzdolnić do lepszego, głębszego przeżycia Jego Męki.

Paradoksalnie to zgłębienie cierpienia Jezusa dokonuje się w czasie, gdy w kościołach są zakrywane Jego wizerunki. Można to wykorzystać jako szansę. Wielokrotnie słyszy się utyskiwania na np. komercjalizację świąt Narodzenia Pańskiego. Zwraca się wtedy często uwagę na przesadne podkreślanie ckliwej atmosfery szopki betlejemskiej (najczęściej w przesłodzonej wersji) – bez ukazywania prawdziwego znaczenia tych świąt.

Trudno może mówić o „komercjalizacji cierpienia”. Nie sprzedaje się ono tak dobrze, jak obraz nowo narodzonego dziecięcia w żłobku. Wizerunek Chrystusa ukrzyżowanego także można odbierać w sposób spłycony, powierzchowny, skupiając się wyłącznie na emocjach, które wywołuje.

Teksty dzisiejszej liturgii próbują wskazać nam owo „drugie dno” cierpienia Chrystusa. Kluczowy dla takiego rozumienia wydaje się tekst dzisiejszej Ewangelii. Spór Jezusa z Żydami zostaje gwałtownie przerwany, gdy wypowiada on szokujące słowa: „Pierwej nim Abraham był, jam jest”.

Zobacz też:   Niedzielne Perykopy: Gdzie znaleźć źródło młodości?

W świątyni Jerozolimskiej (co słuchający Go uznali za jeszcze gorsze bluźnierstwo) Chrystus objawia swoją ponadczasowość. Tłumaczenie, które sprawia wrażenie nieścisłości gramatycznej, odnosi się do objawienia naszego Pana jako Jahwe, którego imię jest „Jestem, który jestem”. 

Na teksty dzisiejszej liturgii i zbliżające się dni trzeba nam spojrzeć przez pryzmat ponadczasowości, nieskończonej natury Boga, transcendencji przekraczającej wszystkie wieki, siły i dokonania ludzkości. Męka Chrystusa to nie tylko cierpienia człowieka, które mamy opłakiwać, lecz także dzieło niezmierzonego Boga, które możemy czcić. Podobnie jak za ludzkim obliczem Chrystusa utajona była pełnia Bóstwa, tak i za okrucieństwem Jego cierpienia kryje się niezmierny czyn pełen godności i kapłańskiego dostojeństwa.

Słusznie podkreśla się ogromną godność Męki Pańskiej. Kościół w cierpieniu Chrystusa, które pozornie degraduje Syna Bożego do roli skazańca, dostrzega uroczyste sprawowanie przez Niego czynności kapłańskich. Kapłański wyraz Męki Chrystusa potwierdza dzisiejsza antyfona introitu, która wtóruje słowom kapłana stającego u stopni ołtarza.

Lekcja z Listu do Hebrajczyków umacnia ten obraz – ukazuje nam niebiańską liturgię, której nawet najwspanialej celebrowana Eucharystia jest tylko namiastką.  Co więcej, biorąc udział w tej liturgii, łącząc nasze cierpienia (wcale niepiękne) z Chrystusową Ofiarą, mamy udział w jego kapłańskim dziele.

Współczesny świat lubi spłycać doświadczenie cierpienia, unikając jego głębszego poznania. Można to czynić poprzez epatowanie nim na lewo i prawo, co prowadzi do znieczulenia i umniejszenia jego wartości, a dalej do cynizmu. Można to czynić także poprzez zbytnie podkreślenie sfery sentymentalnej cierpienia, wykorzystanie go jako taniego chwytu, który ma potęgować sztuczny dramatyzm. 

Warto zachowywać swoistą „higienę cierpienia” – dbałość o jego należyte, chrześcijańskie rozumienie. W cierpieniu ludzkim bowiem, kiedy zostaje ofiarowane, jest obecna niezwykła głębia, owo „drugie dno” – tam ukryta jest potęga wynikająca ze złączenia się z niezmierzonym Bogiem, który dzielił z nami trudy i znoje.

O autorze

Salwatorianin, kapłan, student teologii; posługuje w sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy.
Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.