adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Miesięcznik, Wiara

O Krwi i Wodo, czyli jak to z przebiciem Serca Jezusowego było?

„O Krwi i Wodo, któraś wypłynęła z Serca Jezusowego jako zdrój miłosierdzia dla nas…” Przebicie Serca Jezusa włócznią to wydarzenie niezwykle symboliczne, często przywoływane oraz interpretowane w różny sposób. Krew i Woda są uznawane za zdrój miłosierdzia, źródło naszego zbawienia bądź początek sakramentów Kościoła. Jednocześnie zarówno Serce, jak i Krew naszego Pana są otaczane przez katolików kultem, zwłaszcza w szczególnie im poświęcone miesiące – czerwiec oraz lipiec. Co więc naprawdę wydarzyło się na krzyżu tuż po śmierci Jezusa i jakie ma to dla nas znaczenie?

Mimo iż przebicie włócznią boku Chrystusowego jest tak często przywoływanym wydarzeniem, wzmiankę o nim znajdziemy jedynie w Ewangelii św. Jana. Pisze on:

Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat – ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem – Żydzi prosili Piłata, aby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda

J 19, 31-34

Te zaledwie kilka wersetów zajmuje w katolickiej teologii niezwykłe miejsce.

Ten, którego przebili

Na wstępie warto wyjaśnić, dlaczego w ogóle doszło do przebicia boku Jezusa włócznią. Jak czytamy w przywołanym wyżej fragmencie Ewangelii, Żydzi poprosili Piłata o połamanie skazańcom goleni. Była to ówcześnie powszechna praktyka „dobijania” ukrzyżowanych – jedyny punkt oparcia człowieka wiszącego na krzyżu stanowiły nogi. Po połamaniu goleni ten punkt oparcia znikał, przez co ciężar całego ciała gwałtownie przenosił się na ramiona i klatkę piersiową. To powodowało kurcze i ucisk mięśni oddechowych, a w konsekwencji uduszenie. Właśnie w ten sposób zginęli wiszący po obu bokach Chrystusa łotrzy.

Jezus jednak był już martwy, dlatego żołnierze zaniechali łamania Jego goleni; niemniej jeden z nich – tradycja nazywa go imieniem Kasjusz – przebił Ciało Zbawiciela włócznią. Najprawdopodobniej chciał w ten sposób upewnić się ponad wszelką wątpliwość, że Jezus nie żyje, chociaż część opisów widzi w tym geście wyraz bezmyślnej, niepotrzebnej agresji. Jakkolwiek by nie było – św. Jan zauważa tutaj spełnienie starotestamentalnych proroctw, słów: „Kości z niego łamać nie będziecie” (Wj 12, 46) stanowiących jedno z zaleceń odnoszących się do paschalnego baranka, a także: „Będą patrzeć na tego, którego przebili, i boleć będą nad nim, jak się boleje nad jedynakiem, i płakać będą nad nim, jak się płacze nad pierworodnym” (Za 12, 10).

Ciekawe są rozważania dotyczące możliwości naukowego wytłumaczenia wypłynięcia krwi i wody. Tryskająca z rany krew nie budzi większych wątpliwości – według biologów zaczyna ona krzepnąć kilka godzin po śmierci, a Jezus został przebity niedługo po zgonie. Bardziej niezwykłe wydaje się wypłynięcie wody, choć i tutaj istnieje kilka wersji mogących stanowić wyjaśnienie. Ich prawdopodobieństwo zależy jednak od tego, w którym miejscu ciało Pana zostało ugodzone. Tradycyjnie przyjmuje się, że przebite zostało Jego serce – tak twierdzą apokryfy i ta wersja pojawia się w późniejszych tekstach Kościoła, chociażby w wezwaniu Litanii do Serca Jezusa: „Serce Jezusa, włócznią przebite, módl się za nami!”. Wydaje się to również logiczne z punktu widzenia rzymskiego żołnierza – przebijając serce, zdobywasz absolutną pewność, że skazany nie żyje. Warto jednak pamiętać, że Ewangelia wspomina jedynie o przebiciu boku, nie mówiąc o sercu ani słowa. Przyjmując jednak powszechny punkt widzenia, można tłumaczyć wypłynięcie wody przebiciem otaczającego serce osierdzia, w którym znajduje się pewna ilość cieczy. Rana mogła powstać również w przednim sercu, co spowodowałoby krwotok do osierdzia, podczas którego czerwone ciałka krwi opadają, oddzielając się od płynnego osocza. Inne wytłumaczenie to przebicie wątroby, w której znajduje się trochę płynu.

Interesująca jest też postać wspomnianego Kasjusza z Cezarei Kapadockiej. Legionista, który przebił serce Chrystusa, jest bowiem w Kościele… czczony jako święty męczennik. Mówiące o nim pozabiblijne źródła – apokryfy i pisma Ojców Kościoła – są zgodne co do tego, że Kasjusz, widząc wypływające z boku Jezusa krew i wodę, przeżył nawrócenie, następnie ochrzcił się, przyjmując imię Longin, i poniósł śmierć męczeńską. Co ciekawe, według większości źródeł Kasjusz zapisał się na kartach Ewangelii nie tylko jako ten, który przebił bok Jezusa. Utożsamia się go także z setnikiem, który po śmierci Jezusa stwierdził: „Prawdziwie, ten człowiek był Synem Bożym” (Mk 15, 39; Łk 23, 47; Mt 27, 54) oraz z przywódcą strażników, którzy pilnowali Grobu Pana (por. Mt 27, 62–66). Każde z tych trzech zdarzeń wiąże się z postępującym procesem nawrócenia – po przyjęciu i wyznaniu wiary pod krzyżem nastąpiło jej umocnienie przy zmartwychwstaniu.

Zobacz też:   Credo 3.0

 Jako dowódca straży Kasjusz zapewne był obecny przy opisanej w Mt 28, 11–15 scenie przekupienia strażników przez arcykapłanów. Wspominają o tym apokryfy, według których dowódca nie dał się przekupić i wkrótce – wraz z innymi dwoma żołnierzami – przyłączył się do apostołów. Po Zesłaniu Ducha Świętego przyjął chrzest i, jak wspomniano, przyjął pochodzące od łacińskiego słowa oznaczającego włócznię imię Longin (Longinus). Po chrzcie udał się do rodzinnej Kapadocji i zajął się ewangelizacją miejscowych, nawracając wielu z nich na wiarę w Chrystusa. Zakończył życie jako męczennik, według większości źródeł ścięty mieczem z rozkazu Piłata za dezercję ze służby. Co ciekawe, nieco inaczej o jego śmierci wypowiada się Martyrologium Rzymskie, w którym czytamy: „Dnia 15-go marca w Cezarei w Kapadocji męczeństwo św. Longina, żołnierza, któremu podobnie jak Panu Jezusowi, przebito dzidą lewy bok”.

Zdrój miłosierdzia dla nas

Oczywiście szczegóły samego przebicia serca Chrystusa czy żywotu św. Longina można traktować jako ciekawostki, których prawdziwości raczej nie uda się zweryfikować. Nie to jest jednak dla nas, katolików, najważniejsze – najważniejsze jest to, że zapis o Krwi i Wodzie, które wytrysnęły z boku Jezusowego, nie znalazł się w Ewangelii przypadkowo. Jak każda ewangeliczna historia, tak i ta niesie ze sobą pewną symbolikę oraz uczy nas czegoś o wierze

Po pierwsze – czym jest serce Jezusa? Ograniczanie go jedynie do zniszczonego na krzyżu narządu pompującego Jego Krew, wydaje się zbytnim uproszczeniem. Czujemy to nawet, obserwując jego kult – gdyby serce Jezusa nie posiadało dodatkowej symboliki, to czemu mielibyśmy je czcić dużo bardziej niż przykładowo Jego mózg czy pozostałe członki? To serce musi mieć więc szczególne znaczenie. Dobrze ujął to Orygenes: „Należy interpretować Serce Boga jako potęgę Jego rozumu i władzę kierowania wszechświatem, a Jego Słowo jako posłańca niosącego wieść o tym, co jest w Jego Sercu”. Św. Jan Ewangelista napisał w swoim liście, że Bóg jest Miłością – a zatem kontemplując Serce Jezusa, kontemplujemy Mądrość i Miłość Boga. Jego Serce to Jego Biblia – pisał wreszcie św. Augustyn, podkreślając, że nie da się interpretować Słowa Bożego z pominięciem Jego Miłości. Dlatego w litanii wołamy: „Serce Jezusa, ze Słowem Bożym istotowo zjednoczone”.

Nie da się zrozumieć sensu historii zbawienia, całego Bożego planu dla człowieka, nie pamiętając o tym, że jest On miłością, a najwyższym wyrazem tej miłości jest śmierć krzyżowa Chrystusa. W tym momencie łatwiej jest dostrzec symbolikę przebicia Jezusowego serca włócznią. W oryginalnym tekście słowo określające to, co zrobił św. Longin, nie oznacza dosłownie „przebił”, a należałoby je przetłumaczyć raczej jako „otwarł”. Otwarcie serca Jezusa zdaje się więc symbolizować odkrycie przed ludźmi Bożego planu, wypełnienie całej historii zbawienia. Symbolicznie ukazuje to jedna ze średniowiecznych legend o św. Longinie, według której miał on mieć problemy ze wzrokiem uleczone przez kroplę krwi, która spadła do jego oka z przebitego boku Chrystusa. „Serce Jezusa, z którego pełni wszyscyśmy otrzymali” – musimy tylko z tych darów korzystać.

Co jednak konkretnie „wszyscyśmy otrzymali”? Po otwarciu Jezusowego boku wypłynęły z niego Krew i Woda. W potocznym języku otwarte serce przypisujemy człowiekowi, który jest hojny, chętnie dzieli się tym, co ma. Taką samą symbolikę mają wspomniane Krew i Woda – oznaczają one dwa spośród najcenniejszych darów Boga, widzialnych znaków Jego niewidzialnej łaski – sakramentów. Woda jest odczytywana jako symbol chrztu, Krew zaś jako znak ofiary Chrystusa, czyli Eucharystii. Śmierć Jezusa jest więc źródłem, z którego otrzymujemy życie. Chrzest to początek życia w Chrystusie, włączenie do Jego Kościoła, Eucharystia zaś stanowi nasz pokarm. To poprzez ich działanie Bóg prowadzi nas i umacnia na drodze do zbawienia, słusznie zatem wołamy: „Serce Jezusa, źródło życia i świętości”.

Oprócz ofiary Chrystusa, Krew może mieć także inną symbolikę – obok wody chrztu może przedstawiać chrzest krwi, czyli męczeństwo. Łączą się tu dwa najważniejsze momenty w życiu męczenników – chrzest, czyli narodzenie do życia w Chrystusie oraz męczeńska śmierć, czyli narodziny dla nieba. Oczywiście obie interpretacje ściśle się z sobą łączą – nie bez przyczyny Eucharystię sprawuje się na relikwiach męczenników. Ofiara świętych, którzy oddali życie za wiarę w Chrystusa, jest naśladowaniem Jego ofiary. „Męczenników Orszak Biały”, w którym znalazł się także św. Longin, najpełniej zrozumiał wezwania: „Serce Jezusa, aż do śmierci posłuszne” oraz „Nadziejo w Tobie umierających”.

Powyższy tekst ukazał się w 21. numerze Miesięcznika Adeste. Kliknij poniższy przycisk, aby pobrać ten i pozostałe numery archiwalne!

Jeżeli podoba Ci się to, co robimy – kliknij w poniższy przycisk aby dowiedzieć się, jak możesz nam pomóc w rozwoju!

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.