Informacja od zawsze była, jak się zdaje, najważniejszym filarem jakiejkolwiek wojny. Bez wiedzy o motywach, sposobach i metodach działania wroga nie da się z nim walczyć. Przyjrzyjmy się zatem, jak działa nasz metafizyczny wróg, i spróbujmy zrozumieć, o co tak naprawdę mu chodzi.
Zły duch, tzn. upadły anioł, to rozumny, niecielesny posłaniec Boga, który uprzednio otrzymawszy polecenie godne jego miejsca w hierarchii anielskiej, zdezerterował i wypowiedział swemu Stwórcy posłuszeństwo. Czy oznacza to, że demony to po prostu jakieś „duszki” Pana Boga, ale takie złe? Zupełnie nie. To nieporozumienie polegające na przypisywaniu bytom anielskim cech ludzkich bądź pseudoludzkich jest – jak się zdaje – próbą okiełznania istnienia czegoś, co wymyka się naszemu rozumowi.
Demony – czy też w ogóle aniołowie – nie są uroczymi stworkami, które Bóg stworzył z niewiadomych dla człowieka powodów. Jak zauważa św. Tomasz z Akwinu, są to bezcielesne, nieprzestrzenne intelekty działające w służbie Bogu (zob. Summa theologiae, I, q. 50, a. 1). Nie posiadają same z siebie ciał, ale przyjmują je, gdy postanowią się objawić (zob. ST, I, q. 51, a. 2). O fakcie ich aprzestrzennej natury Akwinata pisze w odniesieniu do anielskiego sposobu poruszania się – według świętego nie są one skute ograniczeniami czasoprzestrzeni. Przeciwnie, ich sposób poruszania się jest nieciągły, tzn. przemieszczenie się z jednego miejsca w inne nie jest kwestią podróży, ale woli bycia tam, gdzie dany anioł akurat zapragnie być (zob. ST, I, q. 52, a. 1).
Metafora Matrixa
Gdybyśmy chcieli jakoś uwspółcześnić naturę złego ducha i zakuć ją niejako w kategorie językowe bliskie naszej kulturze, to dość trafionym – w moim odczuciu – opisem byłby ten zainspirowany trylogią filmową braci Wachowskich pt. Matrix.
Święty Jan Apostoł na pierwszej stronie swej Ewangelii pisze: „Na początku było Słowo”. Ściślej, św. Jan używa greckiego wyrazu „Logos”, który znaczy tyle co „Prawo” bądź „Porządek”. „Na początku był Porządek” – tym Porządkiem był oczywiście sam Chrystus. Świat powstał przez Chrystusa i niejako w Chrystusie. Wieczne prawo, które rządzi kosmosem i jego metafizyką, jest jednocześnie żywe i jest Synem Ojca. Ze śmiałością można więc przyrównać Chrystusa do boskiej, żywej i osobowej matrycy całego uniwersum, w którym żyjemy.
Kim są zatem aniołowie? To inteligentne, żywe programy operujące w ramach zakulisowej, metafizycznej machiny, która spaja wszechświat w całej jego okazałości na poziomie zarówno egzystencjalnym, jak i moralnym (żyjemy bowiem w świecie fundamentalnie moralnym – prawo moralne jest wpisane w strukturę rzeczywistości). Analogicznie zatem duchy upadłe to wrogie Boskiej Matrycy, zbuntowane programy działające w jednym konkretnym celu – całkowitego zanegowania wszystkiego, co konstytuuje porządek Chrystusowy i ustanowieniu swojego egoistycznego, piekielnego porządku. Nie kryjąc dowcipności tego opisu, można zatem przyrównać złego ducha do agenta Smitha z filmu Matrix.
Nienawiść Szatana – dlaczego?
Ktoś sprytnie mógłby zadać zresztą pytanie: „I cóż ja takiego zrobiłem tym złym duchom? Przecież nawet nie wybrałem, że się urodziłem, a co dopiero, że człowiekiem!”. I faktycznie nie minęłaby się taka osoba z prawdą, gdyż zły duch nie wykazuje nienawiści wobec człowieka o jakieś konkretne przewinienie. Ludzie są uobecnieniem woli Logosu, są częścią porządku, który Stwórca utkał i tchnął w kosmos.
Demony wprost poczuwają się do bycia – w sensie aspektu ich istnienia – antylogosem. W konsekwencji są zdolne obdarzyć człowieka jedynie wrogością, ponieważ samo nasze istnienie jest manifestacją boskiego rozumu, któremu złe duchy fundamentalnie się sprzeciwiają. Ich zachowania zatem nie są logiczne relacyjnie, w znaczeniu, że my im coś uczyniliśmy, co w akcie wzburzenia sprowokowało ich do wrogości. Odwrotnie – działanie złego ducha jest systemowe i prawnicze. Ludzie po prostu są manifestacją boskiego systemu i prawa, dla którego Szatan i jego słudzy mają w zanadrzu jedynie pogardę i nienawiść.
