adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Miesięcznik, Wiara

Istnienie Boga

Są pytania, które warto sobie zadawać. Czynią one nas ludźmi myślącymi. Jeżeli myślimy, to już zbliżamy się do wielu odpowiedzi.

W ciągu całego życia trudno nie zadawać pytań o istnienie Boga. Odkąd człowiek był zdolny do jakiegokolwiek myślenia, zastanawiał się nad tym. Niewątpliwie wiara w Boga lub w bogów na początku mogła wynikać z mało racjonalnych powodów, być może nawet irracjonalnych. Wraz z rozwojem myśli ludzkiej powody te stawały się jednak coraz bardziej racjonalne. Zgubna byłaby myśl, że to, co u podstaw mogło nie być czymś rozsądnym, w efekcie końcowym też jest nierozsądne. To przekreślałoby całkowicie myśl ludzką, a przede wszystkim jej wspaniały produkt, jakim jest nauka.

Nasza myśl ewoluuje wraz ze zdobytymi doświadczeniami, które możemy weryfikować dzięki rozwiniętym rozumom. Bo przecież kiedy doświadczamy, że oddalający się pociąg zmniejsza się, to dzięki rozumowi możemy to zweryfikować, a także uznać, iż to tylko i wyłącznie złudzenie. Dlatego dochodząc istnienia Boga, nadrzędnego bytu, racji istnienia, wykorzystujemy rozum, by weryfikować nasze intuicje i doświadczenia. Tylko jeden błąd tkwiłby w naszym stosunku do tej kwestii – gdybyśmy uwierzyli w potęgę rozumu i nie traktowali go jako środek, który zagadnienie rozjaśnia, ale jako wyrocznię, która ostatecznie rozsądza sprawę.

Ludzkie poznanie i nauka

Człowiek doświadcza rzeczywistości, która go otacza, niejako ją „smakuje”. Następnie stara się ją opisać, co wychodzi mu całkiem dobrze, ale nie na tyle dobrze, aby wszystko wyjaśnić.

Gdybyśmy rozmawiali o tym, co jest przyczyną wrzenia wody w czajniku, mielibyśmy zapewne kilka opcji, ale ograniczę je do dwóch. Woda w czajniku wrze, ponieważ ogień porusza cząstki wody. Gdybym jednak stwierdził, że woda wrze, bo chcę wypić herbatę, to przecież wcale bym się nie mylił. Oba wyjaśnienia są prawidłowe. Woda wrze, bo jej cząstki są poruszane przez ogień, ale wrze też dlatego, że ja chcę wypić herbatę i zapaliłem ogień pod czajnikiem. Intencje nie muszą sprzeciwiać się wyjaśnieniu fizycznemu. Sama fizyka opisuje zdarzenie, ale nie wyklucza intencji.

Do czego miała nas prowadzić analogia z czajnikiem? Do tego, że poznanie naukowe, opis zjawiska w szerokich kategoriach, nie jest wystarczające. Nawet w obrębie samej nauki opis świata oraz dziejących się w nim zdarzeń jest niedoskonały i niewystarczający. W stwierdzeniu „nauka wyjaśnia” kryje się olbrzymia liczba możliwości, które są poza możliwościami naszego poznania. Nauka nigdy nie wyjaśnia więc wystarczająco. Dlatego też złudna jest myśl, że cokolwiek tłumaczymy w dostateczny sposób, a co za tym idzie, wyjaśniamy na tyle otaczający nas świat, że jesteśmy w stanie tylko na podstawie zjawisk powiedzieć, że Bóg istnieje bądź nie. Zjawiska dziejące się w świecie mogą nam dostarczać pewnych przesłanek, ale zjawiska jako suma wydarzeń, a nie jakieś zjawiska poszczególne.

Zobacz też:   Czy chrześcijaństwo może zostać nazwane mitem? cz.II

Do czego to wszystko prowadzi? W dyskusji na temat istnienia Boga musimy uświadomić sobie, że umysł ludzki jest niedoskonały. Skoro nie potrafi opisać wyczerpująco świata, to o ile bardziej Bóg wymyka się ciasnym ramom jego myślenia? Ludzie tworzą liczne dowody za lub przeciw istnieniu Boga, ale zapominają przy tym o słabości ludzkiego umysłu. Warto szukać przesłanek, przyglądać się światu, lecz nie możemy wierzyć w to, że znajdziemy ostateczną odpowiedź, to naiwne.

Jakże pójdziemy za Tobą, Chrystusie?


„Jakże pójdziemy za Tobą, Chrystusie,
gdy Ty nie chodzisz naszymi drogami,
a Twoje myśli tak różne od naszych,
miłość tak inna od naszej miłości.
Serca samotne błąkają się w mroku,
szukając ścieżki wiodącej ku światłu,
więc nie zostawiaj nas samych w ciemności,
przyjdź nam z pomocą, pielgrzymom tej ziemi”.

Skoro ludzki umysł jest niedoskonały, to czy wynika z tego, że Boga nie da się poznać? Absolutnie nie. Czy jeżeli nie mogę spoglądać na Słońce, to wynika to z tego, że nie mogę dostrzec promieni słonecznych? Nie. Boga nie dostrzegamy, bo On nas przekracza, ale widzimy promienie słoneczne, które przenikają cały Wszechświat, czyli Jego subtelny ślad. Nie też jedyny Jego znak, bo przecież jest nim cały świat. To jest klucz do tej dyskusji – skupić się na całym świecie, a nie na jakimś szczególnym jego aspekcie.

Największy z możliwych śladów Boga


Ten ślad dostrzegamy codziennie, bo przecież obserwujemy świat. Ten rzekomo bezcelowy świat, którym rządzi przypadek, po głębszym poznaniu można nazwać bezcelową celowością. Dlaczego tak? Ponieważ, choć rzeczywiście światem rządzi przypadek, to przecież nie jest on niczym złym. Przypadek jedynie rzeźbi z gotowego już materiału – jest wpisany w siatkę zdarzeń, pozwala się urzeczywistniać zdarzeniom. Gdyby nie ten gotowy materiał, nic nie mogłoby istnieć. Tym materiałem jest „wpisana” w struktury naszego świata płodność. Owa płodność struktur umożliwia wzrost ich złożoności, harmonię między zjawiskami, które działają synchronicznie, mimo że nie są niczym połączone. Świat jest racjonalny, poznawalny. Poznawalność świata to nie byle jaki fakt, lecz doniosły. Kosmos mógłby być chaosem zamkniętym na nasze dociekania – wiele czynników sprzyjało temu, by pozostał pustą przestrzenią ekspandujących galaktyk, a tak się jednak nie stało. Ponadto wiele warunków początkowych musiało zostać spełnionych, aby Wszechświat mógł nie tylko wytworzyć życie, ale w ogóle zaistnieć – ze względu szczególnie na ten fakt dochodzimy przyczyny powstania Wszechświata.

Powyższy tekst ukazał się w 19. numerze Miesięcznika Adeste. Kliknij poniższy przycisk, aby pobrać ten i pozostałe numery archiwalne!

Jeżeli podoba Ci się to, co robimy – kliknij w poniższy przycisk aby dowiedzieć się, jak możesz nam pomóc w rozwoju!

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.