adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj
Areopag Młodych, Społeczeństwo

Wolność, Równość, Braterstwo, Ludobójstwo Wandejskie

Wolność, równość, braterstwo. Liberté, Égalité, Fraternité. Hasło sformułowane podczas rewolucji francuskiej jest używane po dziś dzień jako jeden z symboli narodowych Francji; jest ono także mottem masonerii. Jak jednak odnoszą się słowa do prawdziwych intencji ich autorów? Aby zobrazować rewolucyjne rozumienie wolności, równości i braterstwa, warto cofnąć się w czasie do okresu rewolucji francuskiej, a szczególnie dokonanej w jej trakcie eksterminacji mieszkańców Wandei.

Rewolucja francuska to jeden z paradoksów współczesnego postrzegania historii powszechnej. Niby napisano o niej już wszystko, niby została wiele razy przebadana, niby uczy się o niej w szkole – a jednak wciąż tak rzadko zdajemy sobie sprawę z jej przyczyn oraz skutków. Oczywiście, pamiętamy ze szkoły o Robespierre’rze czy Dantonie, zwołaniu Stanów Generalnych i przysiędze w sali do gry w piłkę, wreszcie zburzeniu Bastylii i zgilotynowaniu króla Ludwika XVI – jednak traktujemy to wszystko jako wydarzenia z przeszłości, mające wprawdzie wpływ na bieg dziejów Europy, ale niezbyt ważne z punktu widzenia współczesnego Europejczyka. Jest to pokłosie „punktowego” nauczania historii, bez zwracania uwagi na źródła i skutki różnych zjawisk, a także dominacji jej „wybrakowanej” wersji, w której wydarzenia takie jak powstanie wandejskie najwygodniej jest przemilczeć.

Herb departamentu Blason w Wandei, w środku tzw. Serce Wandejskie – fot. Wikimedia Commons

Mówiąc o dramatycznych zdarzeniach, które miały miejsce w francuskim regionie Vendée w latach 1793–94 należy rozróżnić dwa zasadnicze okresy: rojalistyczne powstanie, krwawo stłumione przez rewolucyjne władze, oraz będącą jego następstwem eksterminację miejscowych. Powstanie wybuchło w marcu 1793 r. jako zbrojny bunt wandejskich chłopów przeciw działaniom władz rewolucyjnych – zgilotynowaniu króla Ludwika XVI, poborowi wieśniaków do armii rewolucyjnej czy represjom wymierzonym w Kościół katolicki.

Po szeregu sukcesów na wiosnę 1793 r. powstańcy – nazywający się Wielką Armią Katolicką i Królewską – w połowie czerwca opanowali miasto Angers, co zmusiło Konwent do bardziej zdecydowanej reakcji. Do stłumienia powstania wysłano oddziały gen. Louisa Marrie Turreau, a 1 sierpnia Konwent wydał brzemienny w skutki dekret o zniszczeniu Wandei. To dzięki niemu po upadku powstania, w następstwie klęski rebeliantów pod Savenay 23 grudnia 1793 r., oddziały gen. Turreau rozpoczęły systematyczne niszczenie Wandei, paląc wsie i miasta i mordując wszystkich napotkanych Wandejczyków – mężczyzn, kobiety, dzieci, osoby starsze, nawet zwolenników rewolucji. Liczbę ofiar śmiertelnych szacuje się najczęściej na 300 tys., co stanowi ok. 40% ówczesnej populacji Wandei; do tego należy doliczyć zniszczenie ponad 10 tys. domów, zabudowań gospodarczych i budynków publicznych, wybicie trzody oraz splądrowanie zapasów i pól. Tak Wandea zapłaciła za sprzeciwienie się ideologii opartej na Liberté, Égalité i Fraternité.

Liberté – Wolność

Kościół katolicki stoi na straży prawdy oraz moralności, które są jedyną drogą do osiągnięcia wolności dziecka Bożego. Doskonale o tym wiedzieli i wiedzą liczni nieprzyjaciele wolności, dążący do odebrania jej innym ludziom dla osiągnięcia doczesnych celów. Dlatego każdy totalitaryzm uznaje Kościół za swojego największego wroga i atakuje go dwutorowo: po pierwsze – ośmieszając i zwalczając jego doktrynę, a w zamian proponując libertynizm pozbawiony wszelkich norm oraz po drugie – dążąc do podporządkowania sobie struktur Kościoła w celu rozmontowania go od środka.

Wyrazem tego drugiego podejścia podczas rewolucji francuskiej była Konstytucja Cywilna Kleru, wprowadzona w 1790 r. przez Konstytuantę. Wymóg złożenia przez wszystkich kapłanów przysięgi na konstytucję oraz gwałtowna dechrystianizacja Francji spowodowała zachwianie pozycji Kościoła, stanowiącego od początku podstawę francuskiej monarchii i cywilizacji.

Walka z Kościołem przysporzyła jednak rewolucji wielu wrogów – również wśród początkowych zwolenników. Tak właśnie było w Wandei, gdzie rewolucja doprowadziła do upadku licznych szkół, szpitali i przytułków prowadzonych w dobrach kościelnych przez duchowieństwo. Dobrze funkcjonujące placówki padły łupem skorumpowanych urzędników rewolucyjnej władzy i przestały służyć dobru miejscowych. Wandejczycy walczyli więc nie tylko o wolność wyznawania religii oraz swobodę działania Kościoła, ale także o przywrócenie porządku i dostępu do oświaty oraz medycyny.

Ich walka była jednak wystąpieniem przeciw rewolucji. Zgodnie z jednym z punktów Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela „nikt nie powinien być niepokojony z powodu swoich przekonań, także religijnych, pod warunkiem że ich wyrażanie nie zakłóca porządku publicznego”. Przywiązanie do Kościoła i żywa wiara Wandejczyków zostały uznane za zakłócanie porewolucyjnego porządku – dlatego Wandejczycy w opinii Konwentu przestali zasługiwać na wolność.

Égalité – Równość

Kościół katolicki od wieków głosi prawdę stanowiącą przesłanie biblijnego opisu stworzenia świata: każdy człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga, zatem każdy posiada godność dziecka Bożego. Jednocześnie każdy otrzymuje od Boga powołanie wraz z odpowiednią osobowością, dzięki czemu różnimy się między sobą zarówno charakterem jak i możliwościami. Przeciwieństwem tej koncepcji jest egalitaryzm, głoszący bezwarunkową równość wszystkich ludzi i zwalczający wszelkie przejawy hierarchii.

Zobacz też:   Harmonia czy kakofonia? Nowa „muzyka” w Kościele

W rewolucji egalitaryzm wyraża się namiętnym niszczeniem wszelkich ośrodków władzy i nienawiścią wobec zwolenników dawnego porządku, upatrując w nich wrogów „równości”. W tym miejscu pojawia się sprzeczność, której jedynym rozwiązaniem jest uznanie wrogów rewolucji za gorszy gatunek ludzi. Tak rodzi się szczególna nienawiść rewolucjonistów: przeciwnicy „równości” przestają być bliźnimi, a stają się wrogami, których należy zlikwidować. W ten sposób doszło do zbrodni Holocaustu, mordu w Katyniu, ludobójstwa na Wołyniu, genocydu Ormian, a także eksterminacji Wandei.

Egzekucja z wykorzystaniem Noyades – fot. Wikimedia Commons

Nienawiść wobec niepokornych mieszkańców Wandei widać już w dekrecie Konwentu z sierpnia 1973 r., zawierającego m.in. polecenia: „Spalić ich farmy, wygnieść tych tchórzy jak pchły. Skruszyć tych ohydnych Wandejczyków!” Przerażająca nienawiść znalazła odbicie zarówno w zasięgu zniszczeń, jak i sposobach torturowania ofiar. To właśnie w Wandei po raz pierwszy wprowadzono regularne masowe egzekucje, dokonywane za pomocą tzw. noyades – specjalnie przerobionych łodzi, służących do zatapiania kilkusetosobowych grup ludzi naraz. Wśród funkcjonariuszy kolumn piekielnych na porządku dziennym były także takie praktyki jak rozbijanie główek małych dzieci, rozpruwanie brzuchów ciężarnym kobietom, szycie ubrań ze skór ofiar czy wytapianie mydła z ich tłuszczu; warto uświadomić sobie, że hitlerowcy wiele zbrodniczych praktyk zaczerpnęli właśnie od republikańskich kolumn piekielnych.

Fraternité – Braterstwo

Braterstwo – jak sama nazwa wskazuje – ma odzwierciedlać ideał relacji panującej między braćmi. Jako najważniejsze elementy tej relacji wymienia się solidarność, przyjaźń, zaufanie i bliskość. Braterska relacja jest więc odporna na kłótnie i nienawiść, ponieważ opiera się na zaufaniu, a ono opiera się na prawdzie. Dlatego prawdziwe braterstwo rozpoznaje się w sytuacjach kryzysowych: jego znakiem jest dążenie do rzetelnego wyjaśnienia spornych kwestii i odbudowy wzajemnego zaufania, zaś znakiem jego braku jest krętactwo i unikanie odpowiedzialności.

Porewolucyjna Francja zastosowała wobec ofiar wandejskiego ludobójstwa dokładnie ten drugi schemat, określony przez wybitnego badacza tych wydarzeń – Reynalda Sechera – jako „pamięciobójstwo”. Od czasów rewolucji po dziś dzień ludobójstwo wandejskie jest pomijane w oficjalnych uroczystościach, programach szkolnych i głównym nurcie dyskusji. Równocześnie pielęgnowano i po dziś dzień pielęgnuje się mit rewolucji jako fundamentu współczesnej Francji – chociażby poprzez symbole narodowe: flaga Tricolore z 1789 r., rewolucyjna Marsylianka jako hymn państwowy, republikańska Marianne w czapce frygijskiej – alegoria rewolucji oraz wspomniane hasło Liberté, Égalité, Fraternité. Ponadto, największym świętem narodowym we Francji jest 14 lipca – rocznica zburzenia Bastylii – a na paryskim Łuku Triumfalnym, wśród innych oficerów rewolucji, znajduje się również nazwisko gen. Turreau.

Prawda o ludobójstwie jest podnoszona przez nielicznych. Owszem, w samej Wandei organizowane są uroczystości upamiętniające, pojawiły się na ten temat rzetelne książki, opracowania, piosenki i całe płyty, próbowano również nakręcić serial – jednak są to zawsze działania bez wsparcia państwowego, o małym zasięgu i niskiej sile przebicia. O swoich ofiarach pamięta również Kościół, a szczególnym tego przejawem jest beatyfikacja 99 wandejskich męczenników przez papieża św. Jana Pawła II 19 lutego 1984 r. Ojciec Święty w homilii mówił wówczas m.in.: 

Nie ma żadnej wątpliwości co do ich determinacji, nawet pod groźbą utraty życia, pozostania wiernymi temu, czego wymagała od nich Wiara. Nie ma również wątpliwości co do motywu ich skazania: nienawiści wobec tej Wiary, którą ich sędziowie pogardliwie określali jako „fanatyzm”.

Jan Paweł II podczas mszy beatyfikacyjnej męczenników Wandei, 19.02.1984

Vive la France Catholique!

Wydarzenia, które rozegrały się w departamencie Vendée w latach 1793–94, są bardzo niewygodne dla koncepcji nowoczesnej Francji, zbudowanej na pseudowartościach przyświecających XVIII-wiecznym rewolucjonistom. Zbrojny bunt wandejskich wieśniaków, następnie jego krwawa pacyfikacja oraz ludobójstwo dokonane przez rewolucjonistów mieniących się przecież przedstawicielami ludu – to nie pasuje do mitu rewolucji jako zbrojnego zrywu wszystkich Francuzów. Ten niebezpieczny dysonans, a także wandejskie pamięciobójstwo, stoją u podstaw dzisiejszej Francji – stąd nic dziwnego, że Francja chwieje się obecnie w posadach. 14 lipca 2017 r. Francuzi jednocześnie świętowali rocznicę zburzenia Bastylii oraz ze smutkiem wspominali ofiary islamskiego zamachu terrorystycznego w Nicei. Jak wielu z nich potrafiło jednak wówczas dostrzec, że te dwa wydarzenia są w rzeczywistości bardzo logicznie powiązane? Są to przecież dwa elementy tego samego procesu – walki z Kościołem Katolickim, a poprzez to – walki ze zbudowaną na jego fundamencie cywilizacją europejską. Dopóki Francuzi nie zrozumieją, że bez Kościoła nie ma Francji – dopóty krew Wandejczyków nie zaschnie, a wraz z Wandeą krwawić będzie cały naród.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.