adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Wiara

Nowa Filokalia – powrót do źródeł wiary

Ksiądz Józef Naumowicz to ceniony polski patrolog. Poza badaniem literatury wczesnochrześcijańskiej i pism Ojców Kościoła zajmuje się również bogactwem literatury bizantyńskiej. Zamieszczamy niżej fragment jego najnowszej książki o modlitwie.

Modlitwa serca – żarliwa, wewnętrzna, kontemplacyjna

Modlitwę Jezusową nazywa się także modlitwą serca. Oba te określenia nabrały zbliżonego znaczenia w okresie rozwoju hezychazmu w XIII–XV wieku, gdy elementem modlitwy stało się „wejście do serca” czy „zjednoczenie umysłu z sercem”.

Nie zawsze jednak te pojęcia oznaczają to samo i nie zawsze mogą być używane zamiennie. Modlitwa Jezusowa zasadniczo bowiem polega na powtarzaniu krótkiego wezwania skierowanego do Jezusa i wiąże się z wiarą w moc Jego Imienia. Może się dokonywać na różnych poziomach: ustnie albo jedynie w myśli, może być też modlitwą głęboko wewnętrzną, kontemplacyjną. Wtedy dopiero staje się prawdziwą „modlitwą serca”.

To rozróżnienie pozwala zrozumieć, jak bogatym pojęciem w Filokalii jest modlitwa serca, która także ma różne stopnie i formy. Przede wszystkim nie oznaczała ona modlitwy wyłącznie uczuciowej we współczesnym zachodnim pojęciu. Tym bardziej że nawet wcześni autorzy filokaliczni musieli zmierzyć się z ruchami ascetycznymi (jak np. mesalianie), nastawionymi w modlitwie na doznania uczuciowe, na religijność ściśle emocjonalną, entuzjastyczną. Już w czasach ojców pustyni należało przekonywać, że emocje nie oznaczają automatycznie spotkania z Chrystusem – Bóg jest transcendentny wobec ludzkich odczuć, jest ponad nimi.

Jego obecność w nasnie musi wiązać się z wzniosłymi przeżyciami odczuwalnymi przez nasze zmysły. W czasie modlitwy mogą pojawić się różne doznania duchowe, obejmujące także psychiczną i fizyczną sferę człowieka, ale nie należy ich szukać czy na nie się nastawiać. Serce oznacza przede wszystkim całe wnętrze człowieka, jego ducha, umysł, wolę, świadomość. Jest też traktowane jako siedziba wymienionych władz duchowych, które ono zawiera, podtrzymuje, obejmuje, a może też być z nimi utożsamiane. Dlatego w Filokalii nieraz zamiennie używa się określeń: straż serca i straż umysłu, modlitwa serca i modlitwa umysłu.

Można zatem stwierdzić, że modlitwa serca, o której mówią różni autorzy obecni w Filokalii, jest modlitwą wewnętrzną, modlitwą całej osoby ludzkiej, obejmującej wnętrze człowieka, jego ducha, umysł iświadomość. Nie musi się wiązać z określoną metodą, byleby otwierała całe wnętrze i całą ludzką osobę na Osobę Boga, na Jego obecność i działanie.

Niektórzy ostatni autorzy filokaliczni, zwłaszcza hezychastyczni, mówią czasem o sercu zarówno jako ośrodku duchowym, symbolicznym, jak i organie ciała, konkretnie działającym w klatce piersiowej. Dlatego też „odkrywanie miejsca serca” czy „schodzenie do serca” rozumieją oni nie tylko w sensie duchowym, lecz także fizycznym. W takiej modlitwie uczestniczy umysł, dusza i duch, a w szczególny sposób również ciało. To modlitwa całego człowieka, ale nawet wtedy jej istota polega na tym, by w swym wnętrzu odnaleźć Boga, wejść z Nim w żywą relację i pozwolić Mu działać w sobie. Taki ideał modlitwy był żywy nie tylko w okresie hezychastycznym XIII–XV wieku. Rozwijał się przez wieki, od początku chrześcijaństwa, nawet jeśli inaczej był wyrażany.

Dlatego właśnie w tym rozdziale zaprezentowane zostały wybrane pisma powstałe w okresie rozwoju tejże duchowości, od najwcześniejszych ojców Kościoła ażdo XV wieku. Podano także fragmenty pism autorów późnobizantyńskich, którzy działali poza Atosem: zostali włączeni do Filokalii, nawet jeśli nie dążyli do życia eremickiego czy półeremickiego i mniej zajmowali się samymi metodami modlitwy. Pisali o modlitwie jako elemencie wspólnotowego życia monastycznego albo ogólnie kościelnego, doceniali także częstą, nieustanną modlitwę dokonywaną w izdebce swojego serca i prowadzącą do „widzenia” Boga czystym sercem.

Modlić się nie tylko ustami

Podstawowa forma modlitwy polega na ustnym jej odmawianiu. Zwracamy się do Boga własnymi słowami albo wykorzystując gotowe teksty. Modlitwa ustna nie ogranicza się jednak do mechanicznego czy bezwiednego powtarzania formuły. Nie wystarczy też samo wzywanie Imienia Jezus, jeśli nie łączy się ono z wiarą – przypominał św. Bazyli Wielki. Istotne jest skupienie się na treści modlitwy, a przede wszystkim na tym, do kogo w niej się zwracamy. Wtedy modlitwa staje się bardziej wewnętrzna – jest to już „modlitwa umysłu”.

Zobacz też:   Niedzielne PeryKopy: Czego Ty właściwie chcesz?

Modlitwa zatem nie polega jedynie na powtarzaniu słów, lecz na angażowaniu umysłu i serca. Tę zasadę przypominali nieustannie autorzy obecni w Filokalii, ale także inni duchowi nauczyciele. Święty Augustyn w Regule 2, 1 ułożonej w końcu IV wieku dla mnichów żyjących pod Kartaginą pisał: „Gdy psalmami i hymnami modlicie się do Boga, niech w sercu będzie przeżywane to, co głośno jest wypowiadane” (hoc versetur in corde quod profertur in voce), a św. Benedykt w Regule napisanej około 540 roku dla mnichów na Monte Cassino polecał tak śpiewać psalmy, „aby nasze serce było w zgodzie z tym, co głoszą nasze usta” (ut mens nostra concordet voci nostrae; rozdz.19). Zasada uważności i skupienia może obejmować każde działanie życiowe, jak radzili już starożytni mędrcy: „Rób to, co robisz” (age quid agis), to znaczy: skup się na tym, co czynisz, nie myśląc o niczym innym. Tym bardziej jest ona ważna w modlitwie, gdy stajemy przed Bogiem Wszechmogącym, niewidzialnym, ale prawdziwie obecnym, i gdy pragniemy spotkać się z Nim.

BAZYLI WIELKI: „Jeśli kto mówi, że zostało napisane, iż każdy, kto wzywać będzie Imienia Pańskiego, zostanie zbawiony (Dz 2, 21), i jeśli z tego powodu chciałby twierdzić, że samo wzywanie Imienia Pańskiego wystarczy dla zbawienia chrześcijan, musi posłuchać tego, co mówi Apostoł: »Jakże mieli wzywać Tego, w którego nie wierzyli?« (Rz 10,14). A jeśli tego mało, posłuchajcie, co mówi nasz Pan: »Nie każdy, kto mówi: ‘Panie, Panie!’, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie« (Mt 7, 21)” (Reguły dłuższe, Wstęp 3).

PSEUDO-BAZYLI WIELKI: „Szukaj Boga i przywołuj Go całym sercem, a znajdziesz Go. I nie puszczaj Boga, gdy już Go pochwyciłeś, by twoja dusza zjednoczyła się z Jego miłością.

W swym życiu staraj się, by ofiarować Bogu czystą modlitwę i by zbędne myśli nie mąciły twego serca, a twoja dusza nie rozpraszała się na różne strony.  (Por. Pnp 3, 2–4).

Pamiętaj, że stoisz zawsze przed oczyma Boga, który widzi w skrytości serca i zna tajniki duszy. Bądź czujny przed Bogiem podczas modlitwy czy śpiewu psalmów. Niech cię nie ogarnia senność duszy. Twoja myśl i mowa niech nie będą rozbieżne, ale zgodne: niech razem wydają słowa. Jak nie można służyć naraz dwóm panom, tak też rozdwojona modlitwa nie może wznieść się do Boga […].

Módl się psalmami rozumnie i z uwagą śpiewaj przed Panem owe duchowe hymny, abyś łatwiej mógł wnikać w ich sens. Dzięki ich słodyczy niech zmięknie wszelka zatwardziałość twego serca. Wtedy będziesz odczuwać słodycz i śpiewać z radością: »Jak słodkie dla mego podniebienia są słowa Twoje, bardziej niż miód i plaster miodu w ustach moich«. Ale nie możesz zaznać tej słodyczy, jeśli nie będziesz śpiewać z wielką uwagą i mądrością. Podniebienie rozkoszuje się jedzeniem, a umysł wnikaniem w słowa. Jak ciało żywi się pokarmem cielesnym, tak człowiek wewnętrzny karmi się i odżywia Bożymi słowami” (Porady dla duchowego syna, 12).

Nowa Filokalia. Droga do modlitwy serca

Książka księdza profesora Józefa Naumowicza ukazała się jesienią 2020 roku nakładem wydawnictwa Esprit. Zachęcamy to kupna i lektury tej analizy wczesnochrześcijańskich i średniowiecznych wschodnich tekstów na temat modlitwy, będącej spotkaniem z Bogiem.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.