adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Areopag Młodych, Społeczeństwo

Katolik na wyborach, czyli głosowanie po Bożemu

Do wyborów parlamentarnych pozostał nieco ponad tydzień. W kampanii nie brakuje również tematów związanych z Kościołem i jego nauczaniem. To chyba dobry moment, żeby trochę ostudzić emocje i przypomnieć, co Kościół mówi o wyborach i demokracji.

Na jakie partie może głosować katolik? Czy głosowanie na któreś z nich jest grzechem? Czy księża mogą prowadzić agitację z ambon? Czy Kościół powinien wtrącać się do polityki? Te i podobne pytania powracają w Polsce przy okazji praktycznie każdych wyborów, nic więc dziwnego, że słyszymy je również w czasie obecnej kampanii. Warto jednak pochylić się nad nimi na spokojnie, bez emocji związanych z konkretnymi partiami i programami politycznymi.

Po pierwsze – demokracja

Zacznijmy od istoty sprawy. Korzystając ze swojego czynnego prawa wyborczego, 13 października weźmiemy udział w procesie wyłaniania władzy państwowej. O potrzebie istnienia takowej władzy mówi Katechizm Kościoła Katolickiego:

Społeczność ludzka nie może być dobrze zorganizowana ani wytwarzać odpowiedniej ilości dóbr, jeśli jest pozbawiona ludzi sprawujących prawowitą władzę, którzy stoją na straży praw i w miarę potrzeby nie szczędzą swej pracy i starań dla dobra wspólnego. “Władzą” nazywa się upoważnienie, na mocy którego osoby lub instytucje nadają prawa i wydają polecenia ludziom oraz oczekują z ich strony posłuszeństwa. Każda wspólnota ludzka potrzebuje władzy, która by nią rządziła. Ma ona swoją podstawę w naturze ludzkiej. Jest konieczna dla jedności państwa. Jej rola polega na zapewnieniu, na ile to możliwe, dobra wspólnego społeczności.

KKK 1897-1898

Współcześnie w Polsce, podobnie jak w większości krajów świata, władza jest wybierana w sposób demokratyczny. Samo to nie czyni jednak demokracji jedynym ani nawet najlepszym, systemem politycznym. Demokracja, podobnie jak inne systemy, posiada swoje wady i zalety. Wśród tych pierwszych wymienić można chociażby podatność na manipulacje czy prowadzenie do dzielenia społeczeństw, eskalacji emocji i obniżenia poziomu debaty publicznej. Warto więc pamiętać, że demokracja sama w sobie nie jest celem, a jedynie jednym ze sposobów sprawowania władzy – najważniejsze nie jest to, w jaki sposób władza zostaje wybrana ale to, żeby sprawnie i dobrze rządziła. Świetnie wyraża to kolejny fragment Katechizmu:

Jeśli władza odwołuje się do porządku ustanowionego przez Boga, to jakakolwiek “forma ustroju politycznego i wybór władz pozostawione są wolnej woli obywateli”. Różne ustroje polityczne są moralnie dopuszczalne pod warunkiem, że dążą do uprawnionego dobra wspólnoty, która te ustroje przyjmuje. Ustroje, których natura jest sprzeczna z prawem naturalnym, porządkiem publicznym i podstawowymi prawami osób, nie mogą urzeczywistniać dobra wspólnego narodów, którym zostały narzucone.

KKK 1901

Po drugie – demokratyzm

Przy okazji demokracji warto również wspomnieć o demokratyzmie. Jak już wspomniano, demokracja jest tylko sposobem podejmowania decyzji, demokratyzm zaś odnosi się do ideologii. Jest to pogląd, według którego demokracja to jedyny dopuszczalny system sprawowania władzy, zaś wszystkie inne są moralnie złe. Dalej demokratyzm prowadzi do uznania, że woli większości powinny podlegać nie tylko decyzje o wyborze władzy, ale również zasady moralne czy dowolne inne rozstrzygnięcia. Jest to równoznaczne z relatywizmem, będącym nie do pogodzenia nie tylko z nauczaniem Kościoła, ale przede wszystkim ze zdrowym rozsądkiem. Prawda jest bowiem prawdą niezależnie od tego, czy większość społeczeństwa danego kraju się z nią z jakiegoś powodu zgadza, czy też nie.

Demokratyzm w praktyce możemy obserwować już w wielu krajach świata, w których przeprowadzono chociażby referenda dotyczące aborcji. Sama organizacja takiego referendum jest równoznaczna z założeniem, że jeśli większość zagłosuje za zniesieniem zakazu aborcji, to będzie to oznaczało, że proceder ten jest dopuszczalny. Tymczasem moralna ocena aborcji – podobnie jak każdego innego czynu – nie zależy od woli większości; przerwanie ciąży jest złem bez względu na to, czy uważa tak 95% czy 5% społeczeństwa. Można by tu sięgnąć po nieco bardziej abstrakcyjny przykład – a co, gdyby nagle 51% społeczeństwa uznało w wyborach, że 2 + 2 =5? Według demokratyzmu 100% społeczeństwa musiałoby taki wynik uznać i przyjąć za obowiązujący w państwie. Brzmi nierealnie? Cóż, komuś już udało się przekonać większość obywateli Irlandii, że zabijanie nienarodzonych dzieci jest w porządku…

Po trzecie – wyborcy

Co jednak z tego wszystkiego wynika dla nas, prostych obywateli-katolików? Cóż, generalnie nasze obowiązki obywatelskie są dokładnie takie same, jak w każdym innym ustroju – powinniśmy przede wszystkim żyć uczciwie i po chrześcijańsku oraz troszczyć się o dobro wspólne.

Obywatele powinni, na ile to możliwe, brać czynny udział w życiu publicznym. Sposoby tego uczestnictwa mogą się różnić zależnie od kraju czy kultury. “Na pochwałę zasługuje postępowanie tych narodów, w których jak największa część obywateli uczestniczy w sprawach publicznych w warunkach prawdziwej wolności”

KKK 1915

Co do samego głosowania, historia Kościoła zna przypadki różnorodnego podejścia hierarchów do tej kwestii. Ciekawym przykładem była np. encyklika Piusa IX Non Expedit z 1874 r., w której papież zabraniał włoskim katolikom głosowania w wyborach i brania udziału w życiu publicznym rodzącego się państwa. Decyzja ta miała stanowić odpowiedź na antykatolicką politykę Zjednoczonego Królestwa Włoch oraz przejęcie przez nie resztek Państwa Kościelnego. Współcześnie, wraz z upowszechnieniem się demokracji, większość hierarchów zachęca katolików do udziału w wyborach. Warto jednak pamiętać, że jakkolwiek oddanie głosu jest pewnym aktem obywatelskiej dojrzałości, tak nasze obowiązki obywatelskie się na nim nie kończą. Myślę, że takie powinności jak patriotyczne wychowanie dzieci, pielęgnacja pamięci o historii ojczyzny czy propagowanie dobrego imienia Polski w kontaktach z obcokrajowcami są od niego dużo ważniejsze.

Zobacz też:   Katolik po operacji nosa. Poprawiać Pana Boga?

Wracając jednak do wyborów – dyskusje wzbudza również kwestia dopuszczalności głosowania katolików na poszczególne partie. Nie podejmę się odpowiedzi na pytanie, czy głosowanie na daną listę jest grzechem, czy nie. Wiadomo, że działaniem na szkodę Kościoła jest popieranie partii jawnie antyklerykalnych lub promujących ideologie. Myślę jednak, że wartościowe będzie w tym miejscu przypomnienie zasad głosowania po katolicku, przygotowanych w Polsce przed wyborami w 1922 roku:

– o odpowiedzialności katolika za głos – rozumianej jako wzięcie pod rozwagę nie tylko własnego, klasowego, partyjnego czy regional­nego dobra, lecz „dobra całego państwa i dobra Kościoła”;

– o nierozerwalności małżeństwa – której każdy katolik powinien bronić, gdyż jest prawdą wiary i podstawą życia rodzinnego i dlatego odrzucić należy te wszystkie partie, które ją lekceważą;

– o wychowaniu religijnym – jest ono bowiem zasadą kościelną i postulatem rodziców chrześcijańskich, a więc nie można dopuszczać do władzy tych, którzy chcą ograniczyć wpływy religii na życie szkoły;

– o zbawieniu w Kościele katolickim – to przekonanie wiąże się z nakazem głosowania na tych, którzy nie będą odwodzić obywateli od wiary, walczyć z religią, a Kościołowi stworzą warunki swobod­nego rozwoju.

Źródło: Deon.pl

Od siebie dodam, że decyzję należy podjąć na podstawie analizy zarówno programów partii, jak i sylwetek kandydatów, a nie emocji – oraz że niemądrze oddany głos jest bardziej szkodliwy, niż nie oddanie go wcale.

Po czwarte – duchowni

Ostatnią kwestią, którą należałoby tu poruszyć, jest zaangażowanie księży (a szerzej – duchowieństwa) w politykę. Kwestię tę trzeba rozpatrzyć zarówno z punktu widzenia prawa państwowego, jak i kościelnego.

Według prawa państwowego kapłan, zakonnik czy zakonnica są takimi samymi obywatelami, jak osoby świeckie – mają więc prawo posiadać i wyrażać własne przekonania polityczne. Tak samo jak inni są zobligowani do przestrzegania kodeksu wyborczego i wszystkich innych przepisów (nie wolno im więc np. łamać ciszy wyborczej). Zgodnie z zasadami demokratycznymi nikt nie może im zabronić zachęcania innych do podjęcia konkretnej decyzji wyborczej. Ograniczenie tych praw przez państwo byłoby równoznaczne z pozbawieniem osób duchownych części praw demokratycznych, a więc uznaniem ich za gorszy rodzaj obywateli.

Z drugiej strony duchowni podlegają Kodeksowi Prawa Kanonicznego którego przepisy mają zagwarantować, że będą oni mogli dobrze pełnić swoją posługę. Z tego względu osoby duchowne (nie tylko kapłani, ale również zakonnicy) mają zakaz piastowania stanowisk publicznych oraz startowania w wyborach:

§ 1. Duchowni powinni powstrzymać się od tego wszystkiego, co wprost nie przystoi ich stanowi, według przepisów prawa partykularnego.

§ 2. Duchowni niech unikają tego, co chociaż nie jest nieprzyzwoite, jednak obce stanowi duchownemu.

§ 3. Duchownym zabrania się przyjmowania publicznych urzędów, z którymi łączy się udział w wykonywaniu władzy świeckiej.

KPK, Kanon 285

§ 1. Duchowni powinni jak najbardziej popierać zachowanie między ludźmi pokoju i zgody, opartej na sprawiedliwości.

§ 2. Nie mogą brać czynnego udziału w partiach politycznych ani w kierowaniu związkami zawodowymi, chyba że – zdaniem kompetentnej władzy kościelnej – będzie wymagała tego obrona praw Kościoła lub rozwój dobra wspólnego.

KPK, Kanon 287

Oczywiście, księżom nie wolno również uprawiać agitacji partyjnej w czasie sprawowania liturgii lub dowolnej innej sytuacji, w której wypowiadają się jako przedstawiciele Kościoła. Zachęcanie do głosowania na konkretną partię podczas kazania czy ogłoszeń parafialnych jest nadużyciem zarówno świętego czasu Mszy Świętej, jak i autorytetu Kościoła, do celów przyziemnych. Nie oznacza to jednak, że Kościół w ogóle nie powinien zajmować się polityką – jego interwencja w sytuacji, gdy władza państwowa nadużywa swojej władzy lub próbuje wprowadzić przepisy godzące w godność człowieka jest jak najbardziej oczekiwana.

Te wszystkie wskazówki pozostaną jednak puste, jeśli nie będziemy pamiętać o najważniejszym: modlitwie. Módlmy się przez przyczynę św. Wojciecha i Stanisława za wyborców, parlamentarzystów oraz naszą Ojczyznę – w ten sposób zrobimy dla niej o wiele więcej niż angażując się w polityczne spory.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.