Adeste

Adeste jest za darmo i bez reklam
Utrzymują nas tacy czytelnicy jak Ty.

Wesprzyj

Piłka i krzyż

magazine cover

Akcja podczas "Old Firm Derby" w 2008 r

fot. Wikimedia Commons

W dawnych czasach krzyż ustawiony na kuli – motyw często spotykany m.in. w budownictwie sakralnym – symbolizował panowanie Chrystusowego Krzyża nad całą kulą ziemską. Dziś jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli świata stała się piłka do gry w piłkę nożną, a nie brak dowodów, że dla wielu ludzi futbol stał się swego rodzaju religią, zajmując w ich życiu zdecydowanie zbyt ważne miejsce. Dlatego w przeddzień mundialu w Rosji chciałbym Cię, Drogi Czytelniku, zabrać w ciekawą podróż po drużynach i rozgrywkach piłkarskich z całego świata, aby poszukać w nich ciekawych związków z chrześcijaństwem, a w szczególności – katolicyzmem. Po drodze czekają na nas m.in. spotkanie z księdzem-prezesem drugoligowego klubu piłkarskiego, ciekawostki na temat najważniejszych zespołów świata czy informacje nt. herbów wielu znanych drużyn.

Piłka nożna wywodzi się prawdopodobnie z Wysp Brytyjskich, skąd pochodzi również datowana na XII w. najstarsza znana wzmianka na jej temat. Zasady gry, przypominające te znane obecnie, wykrystalizowały się ok. połowy XIX w. – wtedy też ostatecznie rozdzielono football od rugby, w której dozwolone było używanie rąk. Niedługo później (1857 r.) w Sheffield powstał pierwszy w historii klub piłkarski, a w 1863 r. jedenaście angielskich klubów powołało do życia Football Association i rozpoczęło regularne rozgrywki ligowe. Dla rozgrywek międzynarodowych i reprezentacyjnych kluczowym wydarzeniem było z kolei powołanie w 1904 r. FIFA oraz organizacja 26 lat później pierwszych Mistrzostw Świata w Urugwaju.

You’ll never walk alone

Przeglądu ciekawych połączeń piłki nożnej z Kościołem Katolickim nie sposób rozpocząć gdzie indziej niż w miejscu, w którym ta dyscyplina się ukształtowała, czyli w Anglii. W nazwach, herbach czy przydomkach angielskich drużyn nie brakuje odniesień do religii, chociaż ich geneza jest najczęściej – co oczywiste – protestancka. Tak jest m.in. z Southampton F.C. (założonym jako drużyna Związku Młodych Mężczyzn przy St. Mary’s Church i noszącym z tego tytułu przydomek The Saints – Święci), Manchesterem City F.C. (założonym w 1880 jako Saint’s Marks (West Gorton) przez córkę proboszcza parafii p.w. św. Marka), Evertonem F.C. (pierwotnie St. Domingo F.C.) czy Fulham F.C. Jeśli chodzi z kolei o emblematy klubów, to chyba największą uwagę zwraca drugoligowy obecnie Preston North End. Główną część herbu stanowi baranek św. Wilfryda z Yorku, trzymający krzyż z chorągwią, oraz litery PP będące skrótem od łacińskiego wyrażenia Princeps Pacis (Książę Pokoju). Taki wygląd herbu wynika z faktu, iż biskup Wilfryd – uznawany za świętego zarówno przez katolików, jak i anglikanów – jest patronem miasta Preston. Podobnie rzecz ma się z herbem trzecioligowego Peterborough F.C., w którym znajdziemy klucze Królestwa Niebieskiego oraz hasło Upon this rock (Na tej skale), czy czwartoligowego Yeovil Town F.C., w którym znajduje się wizerunek św. Jana Chrzciciela. Jeśli chodzi o akcenty czysto katolickie, warto wspomnieć o zespole Catholic United F.C. Drużyna została założona w 1960 r. w Southend-on-Sea jest kontynuacją tradycji funkcjonującego przed II wojną światową zespołu Southend Catholic. Obecnie zespół gra na najwyższym poziomie rozgrywkowym Essex Olympian Football League, czyli niższej okręgówki hrabstwa Essex (formalnie jest to 11-⁠sty poziom ligowy).

Znacznie ciekawszą sytuację znajdziemy w północnej części Wielkiej Brytanii. Powiązania piłki nożnej z religią i polityką nigdzie nie są bowiem tak silne, jak w Szkocji. Najlepszym tego dowodem są derby Glasgow – starciom „katolickiego” Celticu z „protestanckimi” Rangersami towarzyszą zawsze ogromne, nie tylko boiskowe, emocje. Klub Glasgow Rangers został utworzony już w 1872 r., szybko stając się jedną z najsilniejszych drużyn na Wyspach Brytyjskich. Piętnaście lat później w sali Kościoła Świętej Marii przy East Rose grupa irlandzkich imigrantów powołała Celtic F.C., którego celem była początkowo walka z ubóstwem licznie zamieszkujących East End Irlandczyków. Do pierwszego starcia obu drużyn doszło już w 1888 r., (5:2 dla Celticu, w którego barwach wystąpiło jednak gościnnie wielu piłkarzy Hibernianu Edynburg), a po rozpoczęciu w 1890 r. rozgrywek Ligi Szkockiej derby Glasgow stały się jednymi z najciekawszych meczów każdego sezonu. Rangers i Celtic szybko zdominowały – zarówno piłkarsko, jak i finansowo – rozgrywki Scottish Premier League, w związku z czym w 1904 r. jedna ze szkockich gazet żartobliwie określiła je jako The Old Firm Rangers, Celtic Ltd. Od tego czasu derby Glasgow określane są tradycyjnie jako Old Firm Derby. Podczas Old Firm, jak wspomniano, nie brakuje politycznych i religijnych prowokacji – kibice obu drużyn niejednokrotnie przerzucali się piosenkami ku czci irlandzkich (IRA) bądź ulsterskich (UVF) separatystów oraz obelgami pod adresem papieża lub królowej angielskiej, zaś poza stadionami dochodziło do bójek, regularnych starć gangów, a nawet ostrzeliwania się z… kuszy. Od emocji nie było wolnych również wielu piłkarzy; przykładowo w ostatnich latach kibice Rangers szczególnie znienawidzili… Artura Boruca, który prowokował ich podczas Old Firm Derby ostentacyjnie wykonując znak krzyża bądź zakładając pod koszulkę t-shirt z wizerunkiem papieża Jana Pawła II. Warto wspomnieć, że – podobnie jak w przypadku kilku innych uważanych za katolickie klubów – Celtic w swojej historii zatrudnił kilku znanych piłkarzy z Polski; poza wspomnianym Borucem byli to również m.in. Dariusz Wdowczyk, Dariusz Dziekanowski, Łukasz Załuska czy Maciej Żurawski. Analogiczne konteksty towarzyszą derbom stolicy Szkocji – Edynburga – gdzie założony przez irlandzkich wiernych rzymskokatolickiej parafii św. Patryka przy Cowgate Hibernian F.C. mierzy się z posiadającym rojalistyczne tradycje Hearts of Midlothian F.C. Klub o analogicznych jak Celtic i Hibernian korzeniach gra również w trzecim co do wielkości szkockim mieście – Dundee. Zespół Dundee United F.C. (do 1923 r. Dundee Hibernian) jest uważany za kontynuatora tradycji istniejącego pod koniec XIX w. irlandzkiego klubu Dundee Harp F.C. Drużyna Dundee United toczy derbowe boje z Dundee F.C., a wielkim zainteresowaniem cieszą się także ich pojedynki z Aberdeen F.C., określane jako New Firm Derby.

Niemniej ciekawe, chociaż mniej popularne poza Wyspami Brytyjskimi, są związki footballu z religią w Irlandii – a zwłaszcza w jej północnej części. Już u zarania tej dyscypliny w Irlandii Północnej duże wpływy w miejscowych organizacjach piłkarskich zdobyli protestanci, chociaż nie stanowili oni przytłaczającej większości społeczeństwa. Skutkiem tego była unikatowa tradycja nie rozgrywania meczów piłkarskich w niedzielę – oficjalny zakaz obowiązywał do 2008 r., ale większość drużyn ligowych przestrzega go do dzisiaj. Reprezentacja narodowa została zmuszona do naruszenia tradycji podczas eliminacji do EURO 2016, kiedy to rozegrali trzy niedzielne mecze (w tym u siebie z Finlandią, co wywołało szczególnie gorące protesty i bojkot części kibiców); w niedzielę Irlandczycy rozegrali również swój pierwszy mecz na turnieju finałowym, przegrany 0:1 z Polską. Jeśli chodzi o rozgrywki ligowe, to początkowo katolicy – z racji stanowienia sporej części społeczeństwa Irlandii Północnej – byli w nich licznie i silnie reprezentowani. Najsilniejszym zespołem piłkarskim przedwojennej Irlandii Północnej był katolicki Belfast Celtic F.C. – wielokrotny mistrz kraju, którego głównym rywalem był protestancki Linfield F.C. Do gwałtownej zmiany sił doszło jednak w 1948 r., gdy po towarzyskim starciu obu drużyn fanatyczni kibice Linfield zaatakowali piłkarzy Celticu, poważnie raniąc kilku z nich. Niedługo po tym krwawym zajściu Celtic wycofał się z rozgrywek ligowych, a zaraz potem został rozwiązany. Najsilniejszym katolickim klubem w Irlandii Północnej został Derry City F.C., którego mecze z protestanckimi rywalami regularnie kończyły się rozruchami, z którymi przestała sobie radzić nawet policja. W związku z tym również ten klub w 1972 r. zdecydował się wycofać z ligi Irlandii Północnej, by 13 lat później dołączyć do ligi irlandzkiej, w której występuje do dziś. Obecnie w Northern Ireland Premier League występują dwa katolickie zespoły – Warrenpoint Town oraz znacznie silniejszy Cliftonville F.C. (zwycięzca ligi w sezonach 2012/13 i 2013/14). Co ciekawe, mecze obu drużyn są zazwyczaj jedynymi w całym sezonie spotkaniami rozgrywanymi w niedzielę.

Pamiętać o korzeniach

Ciekawych – chociaż zazwyczaj nie powodujących tak gwałtownych emocji – akcentów związanych z chrześcijaństwem nie brakuje również w futbolu w innych częściach Europy. Uwagę – szczególnie w przypadku klubów z południa kontynentu – zwracają często przewijające się w herbach motywy religijne, szczególnie zaś różne wersje krzyża. Jednym z najpopularniejszych jest krzyż św. Jerzego – czerwony na białym tle, będący głównym elementem flag Anglii i Gruzji, a także herbów m.in. Katalonii, Mediolanu i Genui. Stąd czerwony krzyż na białym tle stanowi fragment herbów m.in. tak znanych klubów, jak FC Barcelona, AC Milan czy Sampdoria Genua. Na półwyspie Iberyjskim popularnym motywem jest z kolei krzyż św. Jakuba, będący symbolem Zakonu Santiago (św. Jakuba z Composteli), którego pionowa belka ma kształt przypominający miecz. Symbol ten wykorzystują takie kluby jak m.in. CD Compostela czy Celta Vigo. Inna historia wiąże się z głośnym ostatnimi czasy krzyżykiem w herbie Realu Madryt, usuniętym w 2014 r. w niektórych miejscach (m.in. na kartach kibica) wskutek podpisania kontraktu sponsorskiego z muzułmańską firmą National Bank of Abu Dabi. Korona z krzyżykiem jest związana z patronatem, jaki król Hiszpanii Alfons VIII objął nad niektórymi klubami piłkarskimi kraju w latach 20’ XX w. Zespoły objęte patronatem króla dodawały do nazwy słowo Real (Królewscy), a do herbu wizerunek królewskiej korony; najpopularniejszymi z tych klubów są obecnie wspomniany Real Madryt, a także Real Betis Sevilla, Real Saragossa, Real Sociedad San Sebastian, Real Valladolid, Real Oviedo czy RCD Espanyol. Różne warianty krzyża spotkamy również w herbach portugalskich Belenenses Lizbona (krzyż z Orderu Chrystusa) i Pacos de Fereira, czy francuskich FC Metz (krzyż lotaryński), Toulouse (krzyż oksytański), Stade Brestois oraz AJ Auxerre. Ciekawostkę stanowi również herb francuskiego Stade de Reims, w którym pomiędzy literami S i R umieszczono symbol graficzny nawiązujący do „uśmiechniętego anioła” – rzeźby z katedry w Reims.

W czasach przedwojennych w kilku europejskich krajach funkcjonowały specjalne katolickie rozgrywki sportowe – także piłkarskie. Najwięcej śladów po tego typu rozgrywkach można znaleźć w Holandii, gdzie w czasach międzywojennych funkcjonował Katolicki Związek Piłki Nożnej. W katolickich rozgrywkach brały udział takie drużyny, jak m.in. FC Lisse (założona w 1911 r. przez księdza z wsi Lisse), FC Volendam (dwukrotny zwycięzca tych rozgrywek, do niedawna grający w Eredivisie) czy RKC Waalwijk (skrót RKC pochodzi od Rooms Katholieke Combinatie, co odnosi się do połączenia trzech katolickich klubów z Waalwijk – Herculesa, HEC i VWB, co dało początek RKC). Ślad po różnicach religijnych pozostał również w organizacji rozgrywek ligowych w Holandii – amatorska piąta liga (Hoofdklasse A i B) jest tradycyjnie podzielona na dwie grupy – „sobotnią” i „niedzielną”. Do pierwszej z nich zalicza się kluby łączone z protestantyzmem, które (podobnie jak to było w Irlandii Północnej) nie rozgrywały swoich meczy w niedziele – do drugiej zaś kluby łączone z katolicyzmem (na początku lat 80’ tryumfy święcił tu m.in. wspomniany RKC Waalwijk). Pomiędzy zwycięzcami grupy „sobotniej” i „niedzielnej” rozgrywany jest następnie finał, którego zwycięzca zostaje krajowym mistrzem Hoofdklasse. Specjalne „katolickie” rozgrywki odbywały się również we Francji. Spośród zespołów rywalizujących w ramach rozgrywek F.G.S.P.F. (Fédération gymnastique et sportive des patronages de France) najbardziej znanym stał się później AJ Auxerre. Klub założony przez katolickiego księdza Ernesta Deschampsa dał Francji tak wybitnych reprezentantów, jak Eric Cantona, Philippe Mexes, Djibril Cisse czy mistrz świata i Europy Laurent Blanc. Drużyna cieszy się popularnością w Polsce, spowodowaną głównie faktem, iż w niedawnych czasach wielkich sukcesów (wysokie miejsca w Ligue 1, awans do Ligi Mistrzów) jej podstawowymi zawodnikami byli Dariusz Dudka i Ireneusz Jeleń, a w dawniejszych czasach barw klubu bronił także Andrzej Szarmach. Katolickie korzenie posiada jednak również inny niezwykle popularny w Polsce zespół – Borussia Dortmund. Słynne BVB, czyli Ballspiel Verein Borussia 1909, zostało bowiem założone przez grupę członków katolickiego stowarzyszenia Młodzież Trójcy Świętej (Dreifaltigkeit), grających uprzednio w drużynie założonej przez moderatora wspólnoty – ks. Huberta Dewalda. Młodzi członkowie stowarzyszenia powstałego głównie z myślą o asymilacji przybywających do Dortmundu polskich robotników pokłócili się z ks. Dewaldem i założyli drużynę Borussia (łacińska nazwa Prus), będącą obecnie jednym z najsilniejszych zespołów Bundesligi, a w przeszłości m.in. zdobywcą i finalistą Ligi Mistrzów oraz zwycięzcą Superpucharu Europy i Pucharu Interkontynentalnego. I tu – podobnie jak w Auxerre – mieliśmy do czynienia z liczną grupą polskich zawodników. Polacy należący do Dreifaltigkeit byli obecni już przy założeniu BVB, a jedną z gwiazd w początkowych latach funkcjonowania klubu był Marian Brezinski. W późniejszych latach do Dortmundu trafili Joachim Siwek, Tadeusz Krafft, Euzebiusz Smolarek, Kuba Błaszczykowski, Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek (który jest podstawowym zawodnikiem do dziś).

Jednak katolickie ciekawostki dotyczą nie tylko piłki klubowej, ale także rozgrywek międzynarodowych. Mało znanym faktem jest bowiem istnienie Selezione di calcio della Città del Vaticano, czyli… piłkarskiej reprezentacji Watykanu. Tak, Watykan – jak chyba każde niepodległe państwo – posiada swoją reprezentację w piłkę nożną mężczyzn i nie jest ona złożona z kardynałów. Początków historii watykańskiej piłki nożnej wielu upatruje już w roku 1521 r., kiedy to w obecności papieża Leona X na Cortile del Belvedere rozegrano mecz piłkarski. Przełomowym momentem było utworzenie przez św. Jana Pawła II w 2000 r. departamentu sportu, chociaż reprezentacja istniała już wcześniej – pierwszym odnotowanym meczem jest bowiem remis 0:0 z rezerwami San Marino w 1994 r. Zespół w głównej mierze składa się z gwardzistów szwajcarskich, którzy z racji pełnionych obowiązków nie mogą często oddalać się od Rzymu – a co za tym idzie, nie mogliby rozgrywać kilka razy w roku meczów wyjazdowych. Z tego też względu reprezentacja Watykanu nie jest zrzeszona w FIFA i nie bierze udziału w eliminacjach mistrzostw świata i Europy. Według danych ze strony sportinvaticano.com drużyna nie wygrała nigdy meczu z reprezentacją innego kraju (odnosząc w 2011 r. rekordową porażkę 9:1 w meczu z Palestyną), udało jej się natomiast pokonać w 2006 r. szwajcarski klub SV Vollmond 5:1, co pozostaje jedynym odnotowanym zwycięstwem. W Watykanie funkcjonuje ponadto amatorska liga piłki nożnej mężczyzn (Campeonato della Citta Vaticano), w której walczy obecnie 9 drużyn, najczęściej związanych z różnymi instytucjami (np. Musei Vaticani, FC Guardia czy Circolo San Pietro, a wcześniej także L’Osservatore Romano czy Gendarmeria). Te same zespoły corocznie walczą o puchar Sergio Valciego, a zdobywcy pucharu mierzą się z zwycięzcami ligi w meczu o Superpuchar (Supercoppa). Osobną inicjatywę stanowi rozgrywany od 2007 r. Clericus Cup, będący turniejem drużyn reprezentujących poszczególne seminaria duchowne w Rzymie. W edycji 2017 triumfował Collegio Urbano przed Pontifical Gregorian University, zaś w meczu o trzecie miejsce drużyna Mater Ecclesiae pokonała Redemptoris Mater.

Wszędzie dobrze…

Poszukiwań religijno-piłkarskich ciekawostek nie sposób rzecz jasna ograniczać do Europy – pominęlibyśmy wtedy bowiem znaną z miłości do futbolu i żywiołowego przywiązania do wiary katolickiej Amerykę Południową oraz Środkową. Wiele klubów z Meksyku, Brazylii, Argentyny, Chile i innych państw regionu posiada w swojej historii epizody związane z działalnością Kościoła. Przykładem jest meksykański Club America, założony w 1916 r. jako klub parafialny i rozpoczynający swoją historię od występów na boiskach szkół katolickich. Z kolei jednym z najbardziej utytułowanych zespołów w Chile jest Universidad Catolica de Chile – jak wskazuje nazwa, drużyna katolickiego uniwersytetu w Santiago de Chile. Jeden z czołowych klubów argentyńskich – San Lorenzo de Almagro – został założony w 1908 r. przez salezjańskiego księdza Lorenzo Massę, który zaprosił do gry na przyklasztornym podwórzu młodych mężczyzn kopiących do tej pory piłkę na ulicach, co skończyło się potrąceniem jednego z nich przez tramwaj. Przykłady „katolickich” drużyn znajdziemy również poza Europą i Amerykami – jednym z nich jest np. występująca w pierwszej lidze filipińskiej kobiet drużyna University of Santo Tomas, reprezentująca papieski uniwersytet św. Tomasza w Manili. Najbardziej egzotycznego klubu na naszej liście należy jednak szukać w Ghanie, gdzie na boiskach III ligi dzielnie walczy drużyna o nazwie Catholic Stars. Niestety brak w sieci bardziej szczegółowych informacji na temat afrykańskiego zespołu, jednak już sama nazwa jest naprawdę intrygująca.

Piłkarsko-religijną podróż dookoła świata zakończymy w Polsce – w końcu jesteśmy krajem z jednym z najwyższych odsetków zadeklarowanych katolików, a piłka nożna cieszy się u nas niesłabnącym zainteresowaniem. Najciekawszą współcześnie postacią łączącą te dwa obszary jest ks. Paweł Guminiak – kapłan diecezji Warmińsko-Mazurskiej, a także… prezes drugoligowej Olimpii Elbląg oraz stowarzyszenia 2 Liga Polska. Stowarzyszenie klubów II Ligi powstało w lecie 2017 r. w celu obrony interesów klubów grających w tej lidze oraz znalezienia sponsorów i realizatorów telewizyjnych spotkań i jest wzorowane na stowarzyszeniach z pozostałych szczebli centralnych – Ekstraklasy i I Ligi. Ks. Guminiak od dziecka interesował się sportem, a pierwsze sukcesy w zarządzaniu drużyną odniósł w Olimpii 2004 Elbląg – klubie założonym w 2004 r. przez kibiców Olimpii, w którym szybko został dyrektorem sportowym. Po awansie Olimpii 2004 do III Ligi okazało się, że zespół dobrze radzi sobie w zmaganiach o awans do II Ligi, gdzie grała już Olimpia a także Concordia Elbląg. Posiadanie trzech drużyn na tak wysokim szczeblu ligowym byłoby dla Elbląga niewątpliwie sukcesem, ale zarazem dużym kosztem i wyzwaniem organizacyjnym, związanym chociażby z trenowaniem młodych piłkarzy z Elbląga w trzech różnych zespołach. Z tego względu w 2013 r. doszło do fuzji Olimpii 2004 i Olimpii, a prezesem klubu – który pozostał przy nazwie ZKS Olimpia Elbląg – został ks. Guminiak. Prezes drugoligowca i stowarzyszenia 2 Liga Polska oraz inicjator piłkarskich Mistrzostw Polski Ministrantów jest jednak przede wszystkim kapłanem – jak sam powiedział w wywiadzie dla serwisu laczynaspilka.pl: „Z perspektywy księdza, zawsze najważniejsza będzie służba Bogu. Bycie prezesem to dodatek. Nie mogę zaniedbać swoich parafian.”

Wśród polskich klubów – zwłaszcza w niższych klasach rozgrywkowych – można znaleźć sporo klubów o ciekawych, a nieraz zabawnych nawiązaniach do religii. Z klubów z ciekawymi herbami uwagę przykuwa KS Podhalanin Biecz, w którego herbie znajdziemy postaci św. Piotra i św. Pawła, występujące również w herbie miasteczka. Jeśli chodzi zaś o kluby z ciekawymi, „religijnymi” nazwami, to moimi faworytami są: Prawda Stara Prawda, LKS Grom Różaniec i ZKS Izolator Boguchwała.

Na koniec pozostaje jedno pytanie: komu kibicować? Jeśli chodzi o kluby – tak naprawdę określenia „katolicki”-„protestancki” czy „prawicowy”-„lewicowy” wynikają głównie z tradycji czy historii, ale nie mają większego przełożenia obecnie. Liczba nominalnych katolików zatrudnianych przez Rangers, podobnie jak nominalnych niekatolików grających dla Celticu rośnie, a i wśród kibiców następują przetasowania. Jeśli zaś chodzi o nadchodzący mundial – pozwolę sobie na drobne zestawienie. Otóż według danych z krajowych urzędów statystycznych, zebranych w jednym wpisie na wikipedii, spośród krajów biorących udział w turnieju finałowym, największym procentem nominalnych katolików mogą się pochwalić: Chorwacja, Polska, Włochy (a nie, sorry, zapomniałem :p), Portugalia, Meksyk i Peru, z kolei najsłabiej pod tym względem wypada Maroko, Egipt, Tunezja, Japonia i gospodarz – Rosja. Oczywiście powyższe zestawienie w żadnym wypadku nie oznacza, iż można w jakimkolwiek meczu kibicować Niemcom. Niezależnie jednak od wyniku naszej reprezentacji – oraz pozostałych drużyn – chciałbym życzyć Ci, Drogi Czytelniku, w nadchodzącym miesiącu niezwykłych piłkarskich przeżyć i niezapomnianych emocji.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej Polityka prywatności oraz Warunki korzystania z usług Google.

Weryfikacja reCAPTCHA wygasła. Odśwież stronę.