Adeste

Adeste jest za darmo i bez reklam
Utrzymują nas tacy czytelnicy jak Ty.

Wesprzyj

Kary za grzechy; historia i znaczenie odpustów

magazine cover

fot. Pixabay

Nie trzeba chyba zbyt wiele mówić o tym, że kwestia odpustów jest tą, która była punktem zapalnym w historii Kościoła. Nadużycia związane z ich udzielaniem przyczyniły się nawet do rozpadu Ciała Chrystusowego, jakim jest Kościół, do zerwania jedności będącej świadectwem życia Bożego w nas. Ta delikatna kwestia, choć wydaje się trochę zapomniana, a trochę dziwnie nieprzystająca do dzisiejszego świata i pojmowania wiary, wciąż pozostaje aktualna. Kościół w ostatnich latach wcale nie porzucił swojego nauczania o odpustach, wręcz przeciwnie, wciąż daje nowe sposobności, by je uzyskać.

Czym jest odpust? Odwołam się tutaj do definicji zawartej w konstytucji apostolskiej Indulgentiarum doctrina papieża św. Pawła VI, gdzie w pierwszej normie napisał on: „Odpust jest to darowanie wobec Boga kary doczesnej za grzechy, zgładzone już co do winy. Dostępuje go chrześcijanin odpowiednio usposobiony i pod pewnymi, określonymi warunkami za pośrednictwem Kościoła, który jako szafarz owoców odkupienia rozdaje i prawomocnie przydziela zadośćuczynienia ze skarbca zasług Chrystusa i Świętych”.

Nie jest to prosta definicja, ale i prawda o odpustach (praktyka ta jest charakterystyczna tylko dla tradycji łacińskiej) też nie jest tak oczywista i jednoznaczna. Nie bez powodu była ona przyczyną licznych sporów doktrynalnych, które doprowadziły w XVI w. do rozłamu w Kościele Zachodnim. Wśród zarzutów, stawianych przez znanego wszystkim Marcina Lutra lub mniej znanych Johanna Tetzela czy kard. Albrechta z Brandenburgu, były te o nadużycia finansowe oraz mechaniczne i ilościowo-przedmiotowe traktowanie Bożego miłosierdzia czy łaski w ogóle. Również dziś temat nie jest do końca dla wszystkich jasny. Daleko nam do właściwego zrozumienia, czym jest podział na winę oraz karę doczesną i wieczną, a i samo rozdzielanie duchowych dóbr, tak jakby to były rzeczy, nie kojarzy się najlepiej. Warto zatem prześledzić temat odpustów od samego początku, od jego źródeł.

Źródła teologiczne

Jasno trzeba tu powiedzieć, że odpusty nie mają bezpośredniego uzasadnienia w Piśmie Świętym (w przeciwieństwie do nauki o karach za grzechy). „Punktem wyjścia do zrozumienia istoty odpustu jest bogactwo Bożego miłosierdzia, które objawiło się w krzyżu Chrystusa. Ukrzyżowany Jezus jest wielkim »odpustem« ofiarowanym przez Ojca ludzkości jako przebaczenie win i zaproszenie do synowskiego życia (por. J, 12-⁠13) w Duchu Świętym (por. Ga 4, 6; Rz 5, 5; 8, 15-⁠16)”1. Ponadto trzeba wiedzieć, że pojednanie z Bogiem wskutek grzechu popełnionego po chrzcie świętym jest procesem, żmudną drogą, która nie kończy się w spowiedzi sakramentalnej – podstawowym akcie dającym odpuszczenie win oraz kar wiecznych za ich popełnienie. „Człowiek musi być bowiem stopniowo »uzdrowiony« z negatywnych konsekwencji, jakie pozostawił w nim grzech (a które tradycja teologiczna nazywa »karami« i »śladami« grzechu)”2. Skąd jednak to rozróżnienie na kary wieczne i doczesne? Z wiedzy, jaką Kościół posiada na temat samej natury grzechu.

Grzech jest nie tylko znieważeniem, zlekceważeniem i odrzuceniem Bożej miłości. Pociąga on za sobą pewną konsekwencję, która będzie trwała wiecznie – potępienie, piekło. W spowiedzi sakramentalnej zostaje nam darowana i zapomniana wina, a wskutek tego otrzymujemy pojednanie z Bogiem. Problem w tym, że do natury każdego grzechu należy także niszczenie i zaburzanie naturalnego boskiego porządku, jaki istnieje na tym świecie. Każdy grzech przez to, że jesteśmy wspólnotą (świętych obcowanie), rani ją oraz niszczy dobra przeznaczone dla niej i dla samego grzesznika. I choć w relacji do Boga jest wszystko w porządku, to jednak w relacji do siebie samego oraz drugiego człowieka/wspólnoty wciąż jest to nienaprawiona krzywda. Bardzo dobrze pokazuje to Stary Testament. „Bóg bowiem, który mówi o sobie, że jest »miłosierny i litościwy (…), przebaczający niegodziwość, niewierność, grzech«, dodaje: »lecz nie pozostawiający go bez ukarania« (Wj 34, 6-⁠7). W Drugiej Księdze Samuela król Dawid pokornie wyznaje, że popełnił grzech ciężki, dzięki czemu uzyskuje Boże przebaczenie (por. 2 Sm 12, 13), ale nie zwalnia go to od zapowiedzianej kary (por. 2 Sm 12, 11; 16, 21). Ojcowska miłość Boża nie wyklucza kary, choć trzeba ją zawsze pojmować w świetle miłosiernej sprawiedliwości, która przywraca naruszony porządek dla dobra samego człowieka (por. Hbr 12, 4-⁠11)”3.

Kościół, opierając się na bardzo trudnej władzy związywania i rozwiązywania oraz na skuteczności swojej modlitwy wstawienniczej, może udzielić każdemu proszącemu i spełniającemu ku temu odpowiednie warunki (które chronią przed nadużyciami) łaski darowania części lub całości kar doczesnych, jakie ciążą na nim lub na kimś zmarłym za popełnione czyny: „Muszą one być poniesione albo na tym świecie przez cierpienia, nędze i utrapienia tego życia, a zwłaszcza przez śmierć, albo też w przyszłym życiu przez ogień i męki, czyli kary czyśćcowe. Stąd wierni zawsze mieli to przeświadczenie, że zła droga posiada wiele okazji do upadku i że jest ona wyboista, ciernista i szkodliwa dla tych, którzy nią kroczą”4. Zatem Kościół, korzystając z tej władzy, „rozdziela”, czerpiąc obficie ze skarbca łask, który tradycja nazywa Skarbcem Kościoła.

Skarbiec Kościoła

Tutaj dotykamy jednej z prawd wiary, którą każdej niedzieli wyznajemy we wspólnocie Kościoła – świętych obcowanie. Nie polega ono tylko na naszej relacji ze świętymi, którzy są już w niebie. Dzięki świętych obcowaniu mamy przedziwną, duchową, niezwykle brzemienną w skutkach duchową łączność z duszami czyśćcowymi oraz między sobą. Dzięki świętych obcowaniu możemy mówić o potrójnym wymiarze Kościoła (pielgrzymujący, oczyszczający i chwalebny lub jak dawniej: walczący, cierpiący i tryumfujący). Ta właśnie więź sprawia, że jako jedno Ciało Chrystusa możemy czerpać ze świętości jednego, lecz ponadto sprawia, że każdy grzech, nawet najbardziej skryty, dotyka całej wspólnoty wciąż kroczącej do wieczności.

Warto w tym miejscu dość obszernie zacytować papieża Klemensa VI, który polecił obchodzić rok jubileuszowy co 50 lat, a w 1343 roku bullą jubileuszową Unigenitus Dei Filius ogłosił rozpoczęcie takiego roku (1350) oraz po raz pierwszy przedstawił oficjalną naukę na temat Skarbca Kościoła:

Jednorodzony Syn Boży […] »który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem« (1 Kor 1,30), »nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego i osiągnął wieczne odkupienie« (Hbr 9,12). Albowiem odkupił nas nie przemijającym złotem i srebrem, ale drogocenną krwią swoją, baranka niepokalanego i bez zmazy (por. 1 P 1,18). Niewinny, ofiarowany na ołtarzu krzyża, wylał – jak wiadomo – nie maleńką kroplę krwi, która przecież na skutek zjednoczenia ze Słowem wystarczyłaby na odkupienie całego rodzaju ludzkiego, lecz wylał ją obficie niby jakiś strumień, tak że »od stopy nogi do szczytu głowy nie było w Nim czegoś zdrowego« (Iz 1,6). Jakżeż wielki więc skarbiec nabył przez to dla walczącego Kościoła, dla którego tak wielkie, miłosierne wylanie krwi nie było daremne, próżne i zbyteczne! Dobry Ojciec chciał swym synom dać skarb, aby w ten sposób zaistniał »dla ludzi skarb nieprzebrany, ci którzy go zdobyli, przyjaźń sobie Bożą zjednali« (Mdr 7,14).

Ten właśnie skarb […] [Bóg] powierzył świętemu Piotrowi, klucznikowi nieba i jego następcom, swoim namiestnikom na ziemi, aby był rozdawany wiernym dla zbawienia i aby prawdziwie pokutującym i spowiadającym się miłosiernie go udzielano dla pobożnych i rozumnych przyczyn, odpuszczając doczesną karę należną za grzechy, bądź zupełnie, bądź częściowo, tak ogólnie, jak i w poszczególnych przypadkach (według tego, co uznają za pożyteczne przed Bogiem).

Wiadomo, że do powiększenia tego skarbca przyczyniają się zasługi błogosławionej Bogurodzicy i wszystkich wybranych, od pierwszego sprawiedliwego aż do ostatniego. Nie należy wcale obawiać się o wyczerpanie, czyli o zmniejszenie tego skarbca tak ze względu na nieskończone (jak wyżej powiedziano) zasługi Chrystusa, jak też ze względu na to, że im większa liczba ludzi, czerpiąc z niego, skłania się ku sprawiedliwości, tym bardziej wzrasta zasób samych zasług

5.

Aby jednak skorzystać z tego skarbca, konieczny jest Kościół i jego posługa jako Oblubienicy Chrystusa. To też jest bardzo trudno przyjąć, ale to właśnie Kościół wraz z władzą kluczy oraz z racji, że ma w sobie dzięki Chrystusowi oraz Duchowi Świętemu pełnię narzędzi zbawienia, w sposób autorytatywny przez modlitwę udziela odpowiednio przygotowanemu do tego chrześcijaninowi odpustu, czyli darowania kar doczesnych w całości lub części.

Nadzieja i zadanie

Jakkolwiek prawda o odpustach jest trudna do zrozumienia i być może przyjęcia, to jednak jest ona faktycznie obowiązującą i ważną praktyką w Kościele, niosącą nadzieję i pociechę. Wszak odpust można uzyskać nie tylko dla siebie, lecz także dla kogoś zmarłego (nigdy natomiast dla kogoś żyjącego). Co więcej, wierzący nie są w żaden sposób zmuszani do uzyskiwania odpustów, ponieważ one nie są do zbawienia koniecznie potrzebne. Trzeba w tym wszystkim mieć świadomość, że kary za grzechy nie są nakładane przez Boga, lecz są one niejako ich naturalną konsekwencją, zaś gładzenie ich przez praktykę odpustów w żadnym wypadku nie może zastępować pokuty, ponieważ ona ją zakłada. Ponadto aby uzyskać odpust zupełny lub cząstkowy, trzeba spełnić szereg bardzo trudnych (w przypadku odpustu zupełnego) warunków, jak chociażby wolność od przywiązania do jakiegokolwiek grzechu. W tym tkwi właśnie zadanie, które bardzo pomaga m.in. w stopniowym oczyszczaniu swojego życia chociażby z grzesznych przyzwyczajeń (nawet jeśli stanowią one materię grzechu lekkiego).

Jestem świadom, że ten tekst nie wyczerpuje tematu. Zdecydowanie brakuje tutaj kwestii historycznego rozwoju praktyki odpustów wraz z kontrowersjami i dyskusjami, które zrodziła, z rozłamem we wspólnocie Kościoła włącznie. W numerze znajdziecie jeszcze spis warunków, jakie Kościół w swojej mądrości ustanowił, aby można było uzyskać odpust zupełny lub cząstkowy.

  1. Św. Jan Paweł II, Audiencja Generalna, 23.09.1999 r. ↩︎
  2. Tamże. ↩︎
  3. Tamże. ↩︎
  4. Bł. Paweł VI, Indulgentiarum doctrina, I,2. ↩︎
  5. Breviarium Fidei, 266-⁠268. ↩︎

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej Polityka prywatności oraz Warunki korzystania z usług Google.

Weryfikacja reCAPTCHA wygasła. Odśwież stronę.