adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Niedzielne PeryKopy

Jak reagujesz na Dobrą Nowinę?

Sigla: Pwt 18,15-20; Ps 95,1-2.6-7ab.7c-9; 1 Kor 7,32-35; Mk 1,21-28

Dzisiejsza Ewangelia pokazuje nam dwa spośród wielu rodzajów reagowania na usłyszane słowo Boga. Być może odnajdziesz samego siebie w niedzielnej perykopie.

Pierwsza z reakcji to zadziwienie nad oczywistością. Mieszkańcy Kafarnaum musieli znać Jezusa, chadzał przecież do synagogi i nauczał. Jednak dopiero dzisiaj zaczęli dziwić się „nowej nauce”. Jego nauka nie mogła być całkiem nowa – Chrystus jest tym samym Bogiem, który wyprowadził ich z Egiptu, tym samym, który dał im Prawo na Synaju, tym samym, który powołał Abrahama, Izaaka i Jakuba. Nauka Starego i Nowego Testamentu ma tego samego ducha, a jednak słuchaczom wydawała się czymś nowym. My również często mamy tak, że pewne stare, dobre elementy praktyk i nauczania Kościoła traktujemy jak rewelację. Charyzmaty – były od zawsze. Żywy przekaz słowa – był od zawsze. Ewangelizacja – byłą od zawsze. Przykazania – były od zawsze. Upominanie błądzących – było od zawsze. Tradycja Apostolska – była od zawsze. Nie powinno tu być niczego szokującego, a jednak. Pamiętam, jak kiedyś pewna młoda kobieta po kolędzie zdziwiła się, że niechodzenie w niedzielę do kościoła na mszę jest ciężkim grzechem: „O, to się musiało gdzieś ostatnio zmienić, bo mnie tego nie uczyli”. Takich sytuacji jest mnóstwo. A tu ktoś nagle dowiaduje się „nowości”, że nie wolno jeść mięsa w piątek, a tu, że wiara w horoskopy to grzech, a to z kolei ktoś jest zdziwiony, że Kościół chroni życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Nie, to nie jest nowa nauka. To jest stara, żywa nauka z mocą.

Zobacz też:   Która modlitwa jest najskuteczniejsza?

Drugie podejście do głoszonej Ewangelii to wycie złego ducha. Czasami jest tak, że ktoś głosi prawa Bożej miłości, na co słyszy „nie wtrącaj się w moje życie”, „nie będziesz mi mówić, jak mam żyć” albo „jak ty śmiesz tak w ogóle powiedzieć”, „nazywając to grzechem, zaburzasz moją strefę komfortu”. Osobiście zdarzało mi się już nieraz doświadczyć oburzenia spowodowanego Ewangelią. Musimy pamiętać, że – jak mówił papież Benedykt XVI – nie jesteśmy powołani do komfortu, ale do wielkości. Jeśli Słowo Boże cię uwiera, to dobrze! To znaczy, że wskazuje Ci, gdzie jesteś chory i potrzebujesz lekarza. Chyba nikt nie oburza się na doktora w szpitalu „jak pan śmiał powiedzieć, że mam chorą wątrobę?!”, raczej powiemy „panie doktorze, co można z tym zrobić?”. Gdyby Jezus swoją osobą nie naruszył „strefy komfortu” i nie „wtrącił się w życie” opętanego, ten nigdy nie zostałby uwolniony. Więc gdy poczujesz, że usłyszany fragment Pisma Świętego aż Cię zapiekł w sumieniu – ciesz się. Bóg właśnie zaczyna proces uwalniania.

Przyjmij Dobrą Nowinę i nie dziw się mocy Bożej – On może Cię uzdrowić i uwolnić od każdej przeciwności.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.