Wszyscy już chyba słyszeli o nowej posynodalnej adhortacji apostolskiej papieża Franciszka będącej owocem synodu o młodzieży. „Christus vivit!” („Chrystus żyje!”) – to jednocześnie tytuł oraz dwa pierwsze słowa tego dokumentu. Chrystus żyje i jest młodością! Ten okrzyk otwiera jakże ważne rozważanie Ojca Świętego na temat młodzieży i jej życia. Nie ma co ukrywać. Jest to pewne novum, ponieważ – jak słusznie zauważa papież – choć Chrystus umarł, mając 33 lata, był człowiekiem młodym, pełnym młodości. Ta niby-oczywistość stanowi punkt wyjścia dalszych rozważań mających na celu pomoc we wzrastaniu w świętości i rozeznawaniu własnego powołania.
Mądrości miarą lat się nie mierzy
Świadczą o tym chociażby historie zaczerpnięte z Pisma Świętego, żywotów świętych czy przykład samej Maryi albo Jezusa, na które słusznie zwraca uwagę papież. To, jak bardzo Bóg szanuje młodość i jakie nadzieje z nią wiąże, widać wyraźnie na przykładzie tego, jak wiele szalenie ważnych zadań z punktu widzenia historii Izraela, ale i historii zbawienia powierza ludziom bardzo – powiedzielibyśmy dziś – młodym: Józef, Gedeon, Samuel, król Dawid, Rut, Salomon, Jeremiasz, Maryja, Franciszek z Asyżu, Joanna d’Arc, Dominik Savio i wielu innych. To świadectwa, że od początku aż do dziś Bóg wychodzi naprzeciw młodym ludziom, by posyłać ich do pełnienia wielkich dzieł miłości.
Szczególnie wiele na temat młodości ma nam do powiedzenia Nowy Testament. Ojciec Święty, na podstawie m.in. przypowieści o synu marnotrawnym czy spotkaniu Chrystusa z młodzieńcem, wymienia cechy charakteryzujące młodego człowieka: „gotowość do przemiany, zdolność do powstawania i do przyjęcia nauki, jaką daje życie […]. Marzenie o rzeczach wielkich, poszukiwanie szerszych horyzontów, większa odwaga, chęć zdobywania świata, umiejętność przyjmowania ambitnych propozycji i chęć poświęcenia wszystkich sił, aby zbudować coś lepszego” (12.15 – cyfry umieszczone w nawiasie po cytatach z adhortacji odsyłają do odpowiednich punktów dokumentu – przyp. autor).
Nie można jednak tego wszystkiego, co zostało wyżej wspomniane, przyjmować bez dopowiedzenia św. Piotra: „Bądźcie poddani starszym” (1P 5,5). Pismo Święte wzywa do „głębokiego szacunku dla osób starszych” (16). Niosą oni na swoich barkach doświadczenie, którego młodości niejednokrotnie brakuje. Przyjęte z wdzięcznością może pomóc w uniknięciu wielu błędów, których popełnienia młody człowiek mógłby żałować przez wiele lat. „Nie jest dobrze popadać w kult młodości czy w postawę młodzieńczą, która pogardza innymi z powodu ich wieku lub dlatego, że są z innej epoki” (16).
Kościół – prawdziwa młodość świata
Młodość to nie tylko przymiot opisujący osobę. Może też być ona udziałem instytucji nawet tak wiekowej jak Kościół. By jednak mógł on zachować młodość, musi pozostać sobą, a dzieje się tak, „gdy otrzymuje coraz to nowe siły płynące ze Słowa Bożego, z Eucharystii, z obecności Chrystusa każdego dnia. Jest młody, kiedy potrafi powracać do swojego źródła” (35). Jednocześnie papież wskazuje na cztery pokusy, jakie nieustannie towarzyszą Kościołowi i stanowią przeszkodę dla odmładzającego działania Ducha Świętego, czyli zatracenie entuzjazmu, niesłuchanie wezwania do ryzyka wiary, niedawanie z siebie wszystkiego bez względu na zagrożenia oraz poszukiwanie fałszywych zabezpieczeń doczesnych.
Stąd konieczna jest pokora Kościoła i jego otwartość na głos młodych ludzi, a także na ich krytykę. To pozwala nie koncentrować się na sobie samym, lecz wychodzić do człowieka. Kościół winien wciąż słuchać, by móc „ukazywać innym marzenia, jakich nie oferuje ten świat” (36). Musi rozpoznawać znaki czasu, ponieważ „chociaż posiada on prawdę Ewangelii, nie oznacza to, że w pełni ją zrozumiał; raczej ma zawsze wzrastać w zrozumieniu tego niewyczerpanego bogactwa” (41). Dzięki temu będzie taki, jakim określił go Sobór Watykański II w Orędziu do ludzkości – „bogaty w długą przeszłość zawsze w niej żyjący, zmierzając ku ludzkiej doskonałości w czasie i ku ostatecznemu zamysłowi historii i życia, jest on prawdziwą młodością świata”.
Młodość zagrożona i zakorzeniona
Przeżywana w oderwaniu od przeszłości młodość staje się pusta i wykorzeniona. Winna być jak Kościół, zawsze żyjąca w przeszłości, wpisana w nią, lecz wciąż zmierzająca ku doskonałości, a więc i przyszłości. Papież wzywa do niepoddawania się kulturze adorowania młodości, która za swój symbol przyjmuje młode ciało, a wszystko, co stare, odrzuca i depcze. Ta kultura jednak w pierwszej kolejności poniża samych młodych, którzy godzą się na odarcie z wartości, na prowadzenie płytkiego życia, w którym piękno mylone jest z pozorami.
Wraz ze strategiami fałszywego kultu młodości i wyglądu, jest dziś krzewiona duchowość bez Boga, uczuciowość bez wspólnoty i bez zaangażowania na rzecz osób cierpiących, lęk przed ubogimi postrzeganymi jako istoty niebezpieczne, a także seria ofert domagających się, byście uwierzyli w rajską przyszłość, która zawsze będzie odkładana na później. Nie chcę wam tego proponować i z całą miłością pragnę was przestrzec, abyście nie pozwolili opanować się przez tę ideologię, która nie uczyni was młodszymi, ale zamieni was w niewolników
184
Ojciec Święty proponuje drogę entuzjastycznej wolności – kreatywną i otwierającą na nowe, rozległe horyzonty – która swoje źródło będzie miała w przeszłości. Nalega również, by szukać autentycznego piękna w szarej, zdawałoby się, codzienności, wśród tych, którzy każdego dnia pracują ciężko na utrzymanie siebie i swoich rodzin. Papież zachęca również do zwrócenia się także ku tym, których włosy czas przyprószył siwizną, gdyż oni właśnie są źródłem cennego doświadczenia i mądrości, z której młodość może i powinna czerpać całymi garściami.
Młodości miarą lat się nie mierzy
Nie da się w tak krótkim tekście streścić i omówić całego dokumentu, który wymaga wiele uwagi oraz czasu na przemyślenie tego, co pisze papież Franciszek. Istotę stanowi fakt, że młodość jest tym, czego dziś bardzo potrzeba zarówno Kościołowi, jak i światu. Pragną one świeżości, a także odwagi młodości, które nie podlegają ograniczeniom wiekowym. „Prawdziwa młodość polega na posiadaniu serca zdolnego do kochania. Natomiast tym, co sprawia, że dusza się starzeje, jest to wszystko, co oddziela nas od innych” (13).