adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
#tradilekcje

Zakochaj się w Wielkim Poście

Miłość zawsze kojarzy nam się z czymś żywym, radosnym i pięknym. Zwłaszcza w okresie tzw. walentynek, kiedy w witrynach sklepowych możemy zobaczyć więcej serc niż doświadczony kardiolog przez całe życie. Okres Wielkiego Postu, do którego przygotowuje nas dzisiejsza niedziela, na pierwszy rzut oka wydaje się czymś zupełnie przeciwnym. Czymś spokojniejszym, stonowanym, by nie rzec: przygnębiającym. Proszę mi jednak wierzyć, Wielki Post i miłość są ze sobą nierozerwalne i tylko razem mają znaczenie.

14 lutego 2021
Niedziela Pięćdziesiątnicy, 2 klasy, szaty fioletowe
Link do tekstów liturgicznych na dzisiejszy dzień
: KLIK

Przeżywamy Niedzielę Pięćdziesiątnicy, która jest ostatnią niedzielą okresu przedpościa, ponieważ już w środę zacznie się Wielki Post. Niedziela ta w tym roku wypada 14 lutego i chociaż daleki jestem od pochwały komercyjnego obchodzenia wspomnienia św. Walentego (walentynek), to w tym roku coś jest na rzeczy. „Miłość rośnie wokół nas” u progu Wielkiego Postu.

Zacznę dzisiejsze tradilekcje odrobinę poetycko. Jan Twardowski napisał w jednym ze swoich wierszy, że wszystko to tak naprawdę „psu na budę bez miłości”. Trudno jest się z nim nie zgodzić. Od razu przychodzi mi na myśl fragment innego wiersza, tym razem Karola Wojtyły: „Mi­łość mi wszyst­ko wy­ja­śni­ła, Mi­łość wszyst­ko roz­wią­za­ła – dla­te­go uwielbiam tę Mi­łość, gdzie­kol­wiek by przebywa­ła”.

Największą tragedią człowieka jest niekochanie. Wizja świata, w którym brakuje miejsca na miłość, jest wizją poranioną. Świat, w którym nie ma miłości, płonie płomieniem, który nie potrafi ogrzać. Wychodzi z tego prosta konkluzja, wszystko, co czynimy w życiu, musimy czynić z miłością, czyli z Bogiem, bo – jak napisał św. Jan Apostoł – „Bóg jest miłością”.

Rozważając dzisiejszą lekcję z Pierwszego Listu do Koryntian i Ewangelię Łukaszową, chciałbym się skoncentrować właśnie na rzeczonej Miłości – Miłości, która ma ludzkie oblicze Jezusa Chrystusa.

Dzisiejsza lekcja to pewnie najpopularniejszy fragment Listu do Koryntian. Chyba każdy choć raz słyszał go na mszy ślubnej. Znana też wszystkim jest stara kaznodziejska sztuczka, żeby słowo „miłość” w tym fragmencie zastąpić własnym imieniem. Wtedy wychodzi nam wzór życia, do którego mamy podążać. Jeśli ktoś tego jeszcze nie próbował, to szczerze zachęcam.

Natomiast jak odczytywać ten hymn w świetle czasu, który będziemy przeżywać? Myślę, że przede wszystkim w duchu pokory. Ten hymn udowadnia nam, jak niedoskonali jesteśmy w porównaniu z Bogiem. Jest pieśnią o tym, co się wydaje człowiekowi, a co tak naprawdę się liczy. To bardzo ważne w perspektywie tego, że sam okres przedpościa, ale i Wielki Post, jest czasem przygotowania. Przyjęcia prawdy o tym, co stało się przyczyną zbawienia.

Paweł przez cały czas wymienia jakieś wielkie rzeczy: mówienie językami ludzi i aniołów, wielka wiedza, ogromna wiara, tylko po to, by potem zbić to jednym argumentem: wszystko to jest bezużyteczne bez miłości. Przypomina mi to sytuację z jednym z moich bliskich przyjaciół, który książki napisane po angielsku (niezbyt dobrze znał ten język) zawsze kwitował słowem: bezużyteczne.

Zobacz też:   O codziennym deptaniu smoków

To bardzo podobna sytuacja, wszystko, co robimy – jakkolwiek wielkie byłyby to czyny – jeśli nie czynimy tego z miłości, jest zwyczajnie bezużyteczne, dlatego że niezrozumiałe. Kościół u progu Wielkiego Postu tym tekstem zdaje się pytać nas: po co? Po co wyrzeczenia, praktyki pokutne? Nikt nie oczekuje tu innej odpowiedzi niż ta, że z miłości. Tylko wtedy działanie zbliża nas do Boga. Tylko kiedy kocham, poszczę, inaczej jestem na zwykłej diecie.

Chciałbym zwrócić uwagę na drugą część Ewangelii, tę mówiącą o uzdrowieniu niewidomego. Spójrzmy na nią z dwóch perspektyw: samego niewidomego oraz ludzi, którzy szli przed Jezusem.

Musimy jak niewidomy wołać do Jezusa: „Jezusie, Synu Dawidów, zmiłuj się nade mną”. Kiedy w lekcji zobaczyliśmy, jak mało znaczą nasze ludzkie osiągnięcia, nie pozostaje nam nic innego, jak wołać ku Chrystusowi, aby zaradził naszej nędzy. Żeby otworzył nasze oczy na miłość, którą jest On sam. To jest prawdziwe przejrzenie.

Spójrzmy teraz szerzej na cały ten pochód. Kiedy tylko się zbliżyli do niewidomego, on zaczął pytać, co się dzieje, i kiedy się dowiedział, że to Chrystus idzie, zaczął rozpaczliwie Go przyzywać. Ludzie, którzy szli przed Chrystusem, zaczęli go natomiast uciszać. Dlaczego to robili? Mogli nie chcieć, żeby Jezus się nim zajął. Mogli uważać się za tych, którzy prowadząc pochód, decydują o jego trasie. Powodów mogło być wiele, wszystkie były złe.

Jezus natomiast przyzywa go i uzdrawia. Od tej chwili uzdrowiony szedł za Nim i wychwalał Boga, a inni wraz z nim. Co tutaj zauważamy? Jeśli ktoś w swoim działaniu wychodzi przed Chrystusa, chce wytaczać Mu ścieżki, to w istocie nic o Nim nie wie. Zabija relacje innych z Chrystusem. To dopiero pójście za Nim jest źródłem wszelkiego przepowiadania, zbliżania innych ku Zbawicielowi.

Te teksty to worek pokory, który trzeba zabrać ze sobą na czas Wielkiego Postu. Nie ja, lecz Ty. Nie za mną, tylko za Tobą. To po ludzku bardzo trudne, dojrzeć te właściwe wartości, ale to właśnie miłość je wyznacza. Gdyby ci, którzy szli na początku, prawdziwie kochali, nie kazaliby się uciszyć komuś, kto cierpi, a może zostać uzdrowiony. Gdyby prawdziwie kochali, nie chodziłoby im o to, żeby prowadzić, ale by być przez Jezusa prowadzonym.

Dlatego myślę, że ta niedziela jest kolejną historią miłosną, która opowiada o Bogu i człowieku. Dzisiaj Miłość uczy nas tego, że warto dla Niej rezygnować z siebie. Tylko Ona potrafi nadać sens temu, co osiągamy w życiu. Tylko zatapiając się w Miłości, jesteśmy w stanie kochać Chrystusa, iść za Nim oraz przyzywać innych ku Niemu. Miłość pozwala nam dobrze przeżyć Wielki Post, a Wielki Post pozwala nam lepiej zrozumieć Miłość objawioną w Misterium Paschalnym. W czasie Wielkiego Postu więc – trochę jak walentynki – trzeba się po prostu zakochać.

O autorze

Diakon, salwatorianin. Miłośnik tradycyjnej liturgii i gier bitewnych - Warhammera 40000 i Bolt Action. Obecnie posługuje w parafii św. Brata Alberta w Elblągu.
Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.