adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Wielkotygodniowy Rachunek Sumienia

Wielka Środa

W czasie kazań wielokrotnie słyszymy, że życie w grzechu można porównać do wędrówki pośród ciemności. To mocno utrudnia odnalezienie właściwej drogi do celu, którym dla każdego człowieka winno być osiągnięcie zbawienia. Chrystus – wyszydzony, poniewierany, osamotniony – wciąż czeka, aż poświęcimy trochę czasu i zechcemy z Nim przebywać. On przecież nigdy nas nie opuścił, do końca świata z własnej woli pozostając w każdym tabernakulum więźniem swojej nieskończonej miłości do ludzi. Czy potrafimy w prawidłowy sposób odpowiedzieć na tak wielki dar?

Ciemność… Tak dobrze się w niej czują, że chcieliby, by i inni w nią weszli. Ich serca i umysły są skrępowane mrokiem, zupełnie tak, jak moje obolałe ręce. Wciąż niewidomi, zaślepieni nienawiścią i własnym okrucieństwem nie dostrzegają, jak bardzo są skrzywdzeni, pogubieni, zniewoleni! Oni jednak przecież kochają ten stan – wolność wymaga trudu i poświęcenia, wymaga prawdy o samym sobie! Mówiłem im przecież, że tylko ona może ich wyzwolić, ale woleli poddać się uczuciu lęku i codziennie troszczyć się, by przypadkiem ktoś nie zauważył, co kryje się pod ich mnogimi ofiarami i pozą pobożnych ludzi. Gdyby tylko rozwiązali te powrozy, moje ramiona objęłyby ich wszystkich niewysłowioną miłością, ale na to przyjdzie jeszcze czas, gdy będzie im się wydawało, że wszystko skończone…

Mój Panie! Osadzono Cię w celi jak jakiegoś zbrodniarza, choć przecież nikomu nie uczyniłeś nic złego. Ile razy ja sam, mając świadomość popełnionych grzechów, winienem zostać osądzony i ponieść karę? Aż ciarki mam na plecach, gdy tylko sobie o tym przypomnę… Osamotniony, głodny, spragniony, zamknięty w ciemnym lochu – i pomyśleć, Jezu, że Ty, Syn Boży, pozwoliłeś się tak poniewierać dla mojego zbawienia! Co więcej – dając mi siebie
w Sakramencie Ołtarza stałeś się Więźniem miłości, który czeka nieustannie, aż znajdę czas i przyjdę zaczerpnąć z tego zdroju łaski. Teraz, gdy z powodu zarazy nie mogę swobodnie wyjść i uczestniczyć fizycznie we mszy świętej, zaczynam odczuwać prawdziwy głód i pragnienie Twojej obecności w moim życiu, mój Panie. Oto moja prawdziwa Ciemnica!

To trudne doświadczenie ma mi przypomnieć, jak wiele mi dałeś: nawet siebie samego uczyniłeś darem i pokarmem! Wstyd teraz przyznać się, jak dotąd wyglądał mój stosunek do udziału w świętej liturgii; tyle razy moją głowę zaprzątały myśli dalekie od Ciebie, Jezu! Bywało, że liczyłem czas do końca Eucharystii, wyraźnie znudzony i niezainteresowany cudem, który miał miejsce na ołtarzu – i to na moich oczach! Brakowało mi skupienia na świętych Tajemnicach – zamiast nich wybierałem rozglądanie się za innymi wiernymi lub stawiałem w centrum siebie i swoje odczucia, jakbym to ja był najważniejszy!

Zobacz też:   Nie tylko Dekalog

Wiele razy, pod różnymi, często wręcz absurdalnymi pretekstami odkładałem spowiedź, tym samym zamykając swoje serce przed Tobą. Zdarzało się, że zachowywałem się jak widz w teatrze, pragnąc doświadczyć piękna muzyki, szat, gestów, ale bez głębszego zrozumienia i kontemplacji Twojej obecności, o Chryste. Tak często lekceważyłem święte natchnienia, kiedy, spoglądając na otwarty kościół, mogłem wstąpić na chwilę i adorować Cię w tabernakulum czy w monstrancji – zamiast tego wyszukiwałem powody, by odłożyć to na później.

A teraz? Tęsknię, Panie, tak bardzo tęsknię! Tak źle mi bez Ciebie, tak trudno walczyć z pychą i egoizmem! Ta lekcja, którą mi teraz dajesz, jest niezwykle trudna; obym wyszedł z niej mocniejszy i pełen miłości do Ciebie, który wciąż czekasz, ukryty w Najświętszym Sakramencie.

Pomny Twej gorzkiej męki, którą poniosłeś dla mojego zbawienia, chcę teraz ukorzyć się wobec Ciebie, Chryste i szczerze wyznać:

  • Ile razy zaniedbałem udział w niedzielnej i świątecznej Eucharystii?
  • Co stawiałem wyżej ponad Boga – zarówno w czasie liturgii, jak i w życiu codziennym?
  • Kiedy ostatni raz poświęciłem choćby chwilę, by adorować Jezusa?
  • Czym usiłuję zagłuszyć głos sumienia, gdy wyrzuca mi ono niewłaściwe postępowanie?
  • Czy staram się rozbudzać w swym sercu gorące nabożeństwo do Chrystusa Eucharystycznego?
  • Jak dotąd postrzegałem mszę świętą: jako wspaniałe spotkanie z Bogiem czy zmarnowany czas?
  • Czy z należnym szacunkiem i odpowiednią dyspozycją serca przystępuję do sakramentów świętych?

Proszę Cię, Panie Jezu, o łaskę skupienia,
by myśli moje były zawsze przy Tobie,
oczy zwrócone na ołtarz,
a serce moje było oddane tylko Tobie. Amen.


(fragment jednej z modlitw przed mszą świętą)

Kyrie eleison!

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.