adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Miesięcznik, Wiara

Wiara utracona, czyli dlaczego nie wszyscy wierzymy?

Zastanawiam się, jak wiele osób dzisiaj identyfikuje się z jakąkolwiek religią. W co wierzą, dlaczego wierzą, po co im wiara. Nie są to pytania proste, ale niezwykle ważne. Możemy jednak znaleźć na nie odpowiedź. Tylko jak wygląda sam proces utraty wiary?

Pew Research Center (USA) przeprowadziło w połowie bieżącego roku badania, których tematem była identyfikacja religijna. W 106 krajach świata zadano ludziom cztery pytania: czy wierzą, czy modlą się codziennie, czy uczestniczą w obrzędach religijnych przynajmniej raz w tygodniu i czy wiara jest dla nich ważna w życiu. Respondentów podzielono na dwie grupy: do 40 roku życia i po 40 roku życia. W Polsce zapytano ok. 1500 osób. Około 93% badanych zadeklarowało się jako osoby wierzące, 42% przyznało, że co tydzień uczestniczy w obrzędach religijnych, a odpowiednio 29% i 30% stwierdziło, że modli się codziennie i że religia jest bardzo ważna w ich życiu.

Pod względem pierwszych dwóch kwestii Polska znajduje się powyżej „średniej światowej”. Co do trzeciej, na świecie codziennie modli się o 20 punktów procentowych respondentów więcej, a co do czwartej – aż o 24 punkty procentowe więcej. Przechodząc jednak na nasz grunt, według Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego, liczba dominicantes w 2016 r. (w porównaniu z rokiem 1980) spadła o 15 punktów procentowych i wówczas znajdowała się na poziomie 36%, a liczba communicantes wzrosła z 7% do 16%. To oznacza, że wiernych mamy mniej, ale… są chyba bardziej świadomi.

Skąd spadki?

Nie myślmy, że problem nas nie dotyczy. Każdy ma w swoim otoczeniu ludzi deklarujących się jako ateiści czy agnostycy. Wielu z nich nie identyfikuje się z religią, ponieważ uznają, że nie jest w ich życiu potrzebna, a wręcz przysparza dodatkowych obowiązków.

Zobacz też:   Ewangelia o Pasterzu

W Europie możemy mówić o sekularyzacji w tym znaczeniu, że zmniejsza się liczba osób przypisanych do konkretnej grupy religijnej. Coraz częściej praktykowanie wiary wiąże się więc z poszukiwaniem doświadczeń mistycznych poprzez kontakt np. z ezoteryką. Nie ma zidentyfikowanych grup, a wręcz przeciwnie – te, które się tworzą, kładą duży nacisk na osobiste doświadczenie Absolutu czy w ogóle jakiegokolwiek wymiaru nadprzyrodzonego.

To bardzo wygodne w tym sensie, że nie wiąże się z obowiązkiem podejmowania określonych praktyk, które narzucają nie tylko wielkie religie (chrześcijaństwo, judaizm czy islam), ale też te mniej popularne w Europie, a zwłaszcza w Polsce, jak hinduizm, bądź systemy religijno-filozoficzne, jak buddyzm. Z drugiej strony zauważamy przecież, nawet na gruncie polskim, wzrost liczebny wspólnot dość małych, często kilkunastoosobowych, które doświadczenie nadprzyrodzone traktują jako pewien dodatek do życia osobistego czy zawodowego. Zauważalny jest wzrost – powolny, ale jednak – ilości grup ludzi wierzących w możliwość osiągnięcia szczęścia i zadowolenia w wymiarze nadprzyrodzonym.

Problem wiary dotyczy nas wszystkich. Powiedzmy sobie szczerze – to jest problem. Wymaga skupienia i pracy nad nim, bo inaczej wiara staje się dodatkiem, łańcuchem na choinkę i opłatkiem czy święconką w kwietniu. A chodzi o to, żebyśmy pod tymi cennymi znakami, przekazanymi nam przez tradycję, mogli dostrzec pewien uniwersalny Powód, dla którego się gromadzimy we wspólnocie. Tym Powodem jest Chrystus.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.