adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Adeste Sitienti, Wiara

Uosobiona Modlitwa, Błagalny Ołtarz

Od chwili, kiedy Pan Jezus na krzyżu zawisły polecił nas w osobie św Jana Przenajświętszej Matce swojej, Matka Boża, zostawszy naszą Matką, w każdym z nas widzi Boskiego Syna Swego i tak nas miłuje, i z taką troskliwością czuwa nad każdym z nas, jakby to czyniła dla samego Pana Jezusa, który powiedział: Cokolwiek uczynicie tym najmniejszym z braci moich – mnie uczynicie.

Będąc przy tym w Niebie, i będąc pęłną Łaski i tak umiłowaną od Boga, że wszystkie Jej prośby za nami z upodobaniem zawsze przyjęte zostają, przenajświętsza Matka nasza jest uosobioną modlitwą i błagalnym ołtarzem przed Bogiem za nami. Ona kocha nas taką miłością, że my nawet tej świętej Jej miłości pojąć nie jesteśmy w stanie. Ona wszystko może, gdyż przez Nią sam Bóg wszystko czyni i na to właśnie Ją stworzył i skarby Swego miłosierdzia na szafunek dla nas w Jej ręce powierzył, żeby nas tym miłosierdziem Swoim w czułości Matki wyrażonym do Siebie snadniej pociągnął. Przeto i chce, i może, i czyni wszystko, co tylko do naszego zbawienia potrzebne.

Zauważmy, z jaką nieograniczoną ufnością nie tylko możemy, lecz i powinniśmy udawać się do Matki Bożej przekonani, że naszymi prośbami – chociażby i były o największe rzeczy – nie tylko nie nadużyjemy Jej dobroci, lecz sprawimy Jej największą radość i pociechę, bowiem damy dowód naszej ufności ku Niej i naszej miłości. Matka nasza kochając nas pragnie i naszej wzajemnej miłości, a pragnie jej głównie dlatego, że miłość ta usposabia nasze serca do miłości Boga samego, bo kochając Matkę Bożą stajemy się wrażliwi na Jej wołanie, na Jej głos, który w sercach naszych jak najrzewniejszy dzwon niebieski wzywa nas do Boga jękiem niewymownym.

Nie opierajmy się wołaniu naszej Matki najmilszej i spieszmy do Niej. Ona nas pojedna z Ojcem naszym niebieskim. Nie obawiajmy się stanąć przed Nią, a choćbyśmy byli obciążeni grzechami pamiętajmy, że do Matki Bożej sąd nie należy, ale tylko obrona winowajców i dlatego wszystkich wysłuchuje, za wszystkimi się wstawia swymi modlitwami i wszystkich ma w swym sercu. I owszem, jako Matka najczulej kochająca swe dzieci, gdy widzi kogo w większym niebezpieczeństwie, tym bardziej o niego się troszczy; im kto nieszczęśliwszy, biedniejszy, im głębiej zraniona czyja dusza – tym więcej ubolewa nad nią i rada przytulić do łona swego, a zarazem poratować i boleść ukoić. Ileż to razy najwięksi grzesznicy, którzy dla swojej niegodności nie śmieli wznieść rąk do Boga, gdy do Matki Bożej z wiarą westchnęli, za to jedno serdeczne westchnienie otrzymali zbawienie! A nawet jeszcze i wtedy, gdy my, niebaczni, o swojej nie pamiętamy duszy, ona sama wyprasza dla nas miłosierdzie u Boga i ciągle za nami pośredniczy. Jej to winniśmy dziękować, że Bóg dotąd jeszcze wyczekuje na nas i daje nam czas do pokuty. Garnijmy się więc do naszej Matki niebieskiej, choćbyśmy w opłakanym stanie byli, choćby się nam zdawało, że dla nas już nie ma wyjścia i ratunku! Ufajmy tylko, bez względu na wszystko ufajmy Jej sercu, Jej miłosierdziu i Jej miłości, która granic nie ma, gdyż nas miłuje w Bogu i dla Boga, a Bóg jest nieskończony! Pamiętajmy, że nikt z Jej wiernych sług nigdy nie zginął i bylebyśmy tylko Jej nieodstępowali, Ona nas ze wszelkiej złej toni wybawi!

Zobacz też:   Maryja najlepszą cząstkę obrała!

Jeden doktor przybyły z Polski do Paryża przechodził koło kościoła Wniebowzięcia Matki Bożej. Widząc, że drzwi były otwarte i wiedząc, że był obsługiwany przez polskich księży zmartwychwstańców, wszedł go obejrzeć. Trafił na kazanie. Kaznodzieja mówił o nawróceniu św Augustyna. Przykład ten poruszył go bardzo. Pomyślał sobie: Augustyn był poganinem a skończył po chrześcijańsku – ja byłem chrześcijaninem, a kończę życie jak poganin. On w Bogu znalazł szczęście, a ja – wstyd powiedzieć – gdzie szukam zadowolenia, tam gorycz znajduję. Ale on miał matkę, co za nim tyle łez wylała, a ja nie mam nikogo, sam jeden na świecie. Moja matka w grobie – ach, ona miała wiarę i tak mnie prosiła, żebym się modlił za jej duszę…

Wspomnieniem matki wzruszony, chcąc choć raz spełnić jej prośbę ukląkł i odmówił Zdrowaś Marya. Gdy się modlił, obraz konającej matki żywo mu stanął w wyobraźni. Chcąc go zaś bardziej sobie uprzytomnić zamknął oczy i zdało mu się. że wzrokiem duszy wszystko widzi tak, jakby to w tej chwili się odbywało. Zdawało mu się nawet, że czuje na swej głowie drzące ręce swej matki, gdy go ostatni raz błogosławiła. Przypomniał sobie, jak wskazując na obraz Matki Bożej mówiła mu: Oto Matka twoja! Spojrzał więc na obraz Matki Bożej i zawołał: O Matko Boża! Jeśliś usłyszała prośbę mojej matki – bądź mi Matką i jak św Monika za synem swym Agustynem, tak Ty za mną choć jedną łaskę ofiaruj! O Matko Boża, bądź i moją Matką! Ach kiedyż, kiedyż Matka Boża opuściła kogo i nie przybyła zaraz z pomocą temu, kto ją wezwał szczerze! Tak i doktor został już innym człowiekiem i wprost poszedł do księdza proboszcza, a rzucając mu się w objęcia zawołał: Ojcze jeśli kochasz Matkę Bożą, jeśli jesteś Jej czcicielem – oto masz przed sobą nieszczęśliwego, marnotrawnego Jej syna!

Maryjo przenajświętsza, Matko miłosierdzia i Matko litości! Daj nam grzesznym powstać z grzechów niezwłocznie, abyśmy miłosierdzia Boskiego uczestnikami się stali! O ucieczko grzeszników, pod skrzydło Twojej opieki daj się nam schronić od grzechu, abyśmy, dzieci Twoje marnotrawne, przez szczerą pokutę pojednani z Tobą, a przez Ciebie z Ojcem przedwiecznym, nawróceni z całego serca do Boga już go za przemożną przyczyną Twoją nie odstępowali na wieki. Prosimy Cię o to przez miłość Twoją ku Jezusowi Chrystusowi, Synowi Twojemu, Panu naszemu, który z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym równy Bóg żyje i króluje na wieki. Amen.

Źródło: Ks. Otton Hołyński, Czytania Majowe dla ludu, czyli zbiór krótkich rozmyślań i przykładów na każdy dzień miesiąca maja z dodatkiem litanij, modlitw i pieśni, Lwów 1876

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.