Adeste

Adeste jest za darmo i bez reklam
Utrzymują nas tacy czytelnicy jak Ty.

Wesprzyj

Szukam, o Panie, Twojego oblicza

magazine cover

pixabay.com

Wątpić to rzecz ludzka. Jeżeli ktoś nie wątpi, to podchodzi do życia bezrefleksyjnie, jest ignorantem. Bez tego aktu wątpienia można ludziom „wcisnąć” wszystko – że ziemia jest płaska, że świat ma nie więcej niż 6000 lat, że bogowie mieszkają w chmurach i piją wino, spoglądając na śmiertelników, że szczepionki to zawsze trucizna… Należy podawać w wątpliwość ważne dla naszego życia sprawy, a chyba nie ma nic ważniejszego dla katolika niż jego wiara. Lecz czasem to, co jest dobre, może stać się przekleństwem, krzyżem lub wręcz czymś prowadzącym ku rozpaczy.

Przychodzi okres, kiedy zakochujesz się, masz przysłowiowe motylki w brzuchu, nie jesz i nie śpisz. Po swoim nawróceniu zakochałem się w Chrystusie i Kościele – mogłem bez przerwy wpatrywać się w Niego, być codziennie na mszy, spowiadać się z drżeniem i ze łzami w oczach, widząc po drugiej stronie kratki samego Chrystusa mówiącego: „Odpuszczam ci grzechy”. Czy nie miałeś takiego momentu? Może teraz go przeżywasz? Po prostu jest pięknie. Ale z czasem to się zmienia, u mnie przynajmniej tak się stało.

Wątpić rzecz ludzka?

Przychodzą wątpliwości. Wiadomo, to zdrowe i oczyszczające. Dzięki nim wyzbyłem się wiary naiwnej, a – jak mi się wydaje – nabyłem wiarę racjonalną, o której można powiedzieć, że nie lęka się rozumu i prawdy o rzeczywistości. Jednak z racjonalizmem łatwo przesadzić. Wypełniał on całe moje życie, spędzał sen z powiek. Kiedy jadłem, leżałem, zasypiałem, w mojej głowie szalała burza – meandry teologii i filozofii nie dawały mi spokoju. Wydawałoby się, że nie wystarczało wtedy miejsca dla Boga, ale ono jednak pozostało i chyba dzięki temu trzymałem się wiary, choć trochę osłabiony – bo zmęczony, po ludzku, myśleniem. Za dużo tego było – problem początku świata, przyczyny wszechrzeczy, problem cierpienia… Mają rację ci, którzy mówią, że co za dużo, to niezdrowo. I nie, to nie teologia i filozofia oddalają od Boga, lecz błędna hierarchia rzeczy ważnych. Wątpić rzecz ludzka, lecz zdrowe wątpienie to nie to, które wypełnia nasze życie.

Grzech

Nic tak nie oddala od Boga jak grzech. Nagle coś pęka i to, co człowiek próbuje od siebie odsuwać, uderza z całą siłą. Dochodzę do momentu, gdzie nie różnię się czasem czynami od osoby niewierzącej. Gdy wątpisz, żyj tak, jakby Bóg istniał. Jednak kiedy wierzysz, a żyjesz, jakby Bóg nie istniał, to masz dopiero problem! Jak to zrobić, by wierzyć i żyć przyzwoicie? To naprawdę możliwe. Jest dobra wiadomość – chociażbyś odwrócił się od Boga, to Bóg nigdy nie zapomina o tobie i o ciebie walczy. Jeżeli żyłeś bardzo blisko Boga, to tym bardziej nie zapomnisz, jak kiedyś było pięknie i będziesz miał(a) różne poruszenia, które powiedzą: „Hej, życie tak nie może wyglądać. Grzech nie daje szczęścia”. Jeśli się czegoś wystrzegasz, to często możesz tego tym bardziej pożądać. Grzech próbuje sprawiać wrażenie atrakcyjnego, ale kiedy go doświadczysz, wiesz, że to jedynie marność – marność nad marnościami.

Ciemność

Nie potrafimy przejrzeć, chociaż często chcemy. Naszą ciemnością jest nasza grzeszność. Każdy z nas w czymś tonie – jedni w nienawiści, drudzy w chciwości, jeszcze inni w nieczystości. Wszystko to prowadzi nas na dno. Nie jakieś zwykłe dno, bo to często dno dna. Budzisz się z myślą, że dziś będzie inaczej – „nie tym razem, będę od dziś inny”. I co? Przychodzi wieczór, leżysz już w swoim łóżku i właśnie uświadamiasz sobie, że żaden z ciebie święty, a zwykły Judasz. Przychodzi więc naturalnie moment załamania i poczucie utraty sensu.

On uwalnia, oddaj się

Skoro grzech nas zatapia, to gdzie miejsce na Boga? Czy Bóg nie jest święty? Jest. Więc jak może święty dotknąć nieświętego, brudnego i śmierdzącego? Jednak jest Ktoś, kto pochyla się nad nami. Dotyka nas. Bierze w swoje ramiona. Któż jest takim wariatem? Oto stawiam przed wami tego Wariata… Patrzcie, to Chrystus. To ten Wariat, który oddał wszystko. I co my mamy robić? Jaka jest nasza rola? Dlaczego On to robi? Czego żąda w zamian? Jednego, a mianowicie oddania się. Po prostu akceptacji tego, że jesteś słaby i powiedzenia: „Ty, Panie, działaj”. Ale nie chodzi o to, że ma działać za ciebie, lecz o to, że wskazuje ci drogę, a ty nią idziesz. Idziesz na swoich nogach, jak się nie ruszysz, to siedzisz. I jak dostąpić tej łaski, by prowadził nas i zachęcił do ruszenia się? Bierzmy przykład ze ślepca. To ten niewidomy pod Jerychem. Co on tam zrobił? Zawołał do Jezusa: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!”. Ci, którzy byli w tłumie, zaczęli go uciszać, więc ten głośniej: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!”. I wtedy Pan Jezus przystanął, kazał go przyprowadzić i zapytał: „Co chcesz, abym ci uczynił?”. Niewidomy na to: „Panie, żebym przejrzał”. I przejrzał. I Ty dziś zawołaj. Powiedz: „Panie, nie widzę od lat, chcę przejrzeć”. Do ciemności musisz wpuścić światło, a jest nim Chrystus. Trwaj w modlitwie, zapraszaj Go do swojego życia i proś o siłę do współdziałania z łaską.

Twoja pustynia

Mojżesz wędrował z wyzwolonym ludem czterdzieści lat. Nie dlatego, że zabłądzili, ale dlatego, że Najwyższy chciał ich oczyścić, nauczyć szukać Pana i dążyć do Niego całym sercem, aby uwierzyli Jego obietnicy. Czterdzieści to liczba symboliczna. Oznacza ona trud, zmaganie, pokutę i karę, oczyszczenie się i odrodzenie do nowego życia. Kiedy doświadczasz braku obecności Boga w swoim życiu, nie widzisz działania ręki Bożej, to możesz być pewny/a, że jesteś wyprowadzony/a na pustynię. Jezus był również na pustyni, nawet On musiał tego doświadczyć. Tak jak się burzy stary budynek, żeby wybudować nowy i piękny, tak i Bóg może dopuścić do zburzenia Twojej wiary, by stała się ona czymś lepszym i wspaniałym.

Odpocznij we mnie

Bracie, siostro, na pewno wątpisz często ponad miarę i już nie wiesz, czy Bóg istnieje, czy cię kocha i chce w ogóle mieć z tobą coś wspólnego. Bywa, że już nic nie czujesz. Grzech cię zatapia i po prostu brzydzisz się sobą, tymi obietnicami, że już teraz na pewno się zmienisz. Idź przed Najświętszy Sakrament, proś Pana o to, żeby działał w twoim życiu. Odpocznij w Nim. Czasem nawet nie trzeba nic mówić, wystarczy wpatrywać się w Niego, bo w Nim jest upragnione odpocznienie.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej Polityka prywatności oraz Warunki korzystania z usług Google.

Weryfikacja reCAPTCHA wygasła. Odśwież stronę.