adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Społeczeństwo, Wiara

Na krańce świata – młodzi głoszą Chrystusa

„Oto ja, poślij mnie!” – z roku na rok można zauważyć, że zapał misyjny do dzielenia się doświadczeniem miłości Boga charakteryzuje nie tylko wykwalifikowanych misjonarzy i misjonarki. W dzieła misyjne angażuje się także wielu młodych, którzy coraz częściej i liczniej udają się na krótkie wolontariaty misyjne w różne rejony świata, aby poprzez swoją pracę, modlitwę oraz ofiarę ze swojego wolnego czasu pomagać misjonarzom w ich trudnej pracy.

Czas wakacji to czas działania. Zamiast na plażę – do pracy wśród dzieci, młodzieży czy przy budowie domu. Możliwości są tysiące. Wystarczy wsłuchać się w Boże wołanie i na nie odpowiedzieć. To tyle z teorii. Teraz trochę praktyki. Młodzi katolicy coraz częściej odpowiadają na wezwanie Chrystusa: „Idźcie i głoście aż po krańce świata”. Chcą swoim przykładem pokazać drugiemu człowiekowi, że Bóg jest Miłością. W takiej sytuacji wystarczy jedynie znaleźć misjonarza, który przyjmie z otwartymi ramionami – potem już można zmieniać świat, prawda? Niekoniecznie.

Po zdecydowaniu się na odpowiedzenie na głos Boga pozostaje jeszcze kilka innych kwestii do rozważenia. Trzeba przecież za coś kupić bilety, poczytać o kraju, do którego się wybieramy oraz jego kulturze, „liznąć” odrobinę języka – czy wtedy już można zmieniać świat? No właśnie – czy to wystarczy? Czy przez miesiąc, dwa albo rok uda mi się to zrobić? Wszyscy uwierzą, że Bóg jest Miłością? Czy ja ich zbawię? Odpowiedź na te wszystkie pytania brzmi „nie”!

Trochę teorii nie zaboli

Wolontariat misyjny to nie wyjazd na misje, ale doświadczenie życia na misji, możliwość dotknięcia przez krótki czas innej kultury, zwyczajów oraz tradycji. Pozostaje także okazją do wymiany doświadczeń i przede wszystkim czasem dzielenia się ze spotykanymi ludźmi wiarą, a także sposobem jej przeżywania. Jeszcze kilka lat temu wyjazdy młodych ludzi, najczęściej studentów i absolwentów szkół wyższych, na wakacyjne wolontariaty misyjne były w Polsce nie do pomyślenia – długo nie było u nas możliwości wysyłania młodych na placówki misyjne.

Zobacz też:   „To cena, którą płacę za życie tego dziecka”. Zuzanna Wiewiórka w szczerym wywiadzie dla Adeste

Gdy na Zachodzie, zwłaszcza w Hiszpanii, we Włoszech czy w Niemczech, rozwijała się idea wolontariatów misyjnych, władze komunistyczne utrudniały obywatelom Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej wyjazdy zagraniczne. Po upadku systemu rozwój wspomnianej formy zaangażowania świeckich nadal pozostawał niemal niemożliwy do zrealizowania, przede wszystkim z powodów finansowych. Dzisiaj w Polsce możemy zaobserwować niesamowity rozkwit wolontariatów misyjnych. Z roku na rok przybywa zarówno wolontariuszy udających się na placówki misyjne, jak i realizowanych projektów, o czym przeczytać możemy m.in w opublowanym na portalu niedziela.pl artykule biskupa Jerzego Mazura Czas na świecki wolontariat misyjny.

W Polsce, jak podaje portal misje.pl, wolontariaty misyjne prowadzą głównie zakony misyjne, które tworzą inicjatywy takie jak: Salezjański Wolontariat Misyjny – Młodzi Światu, Werbistowski Wolontariat Misyjny Apollos, Wolontariat Misyjny Salvator, Wolontariat Misyjny Sióstr Białych, Pallotyńska Fundacja Misyjna Salvatti, Oblacki Wolontariat Misyjny Niniwa. Wyjazdy na wolontariat misyjny możliwe są również dzięki organizacjom takie jak Fundacja Pomocy Humanitarnej Redemptoris Missio czy Fidesco. Zaangażować się można także wraz ze wspólnotami religijnymi takimi jak Ruch Światło-Życie, w ramach którego funkcjonuje Diakonia Misyjna, ze zrzeszeniami studenckimi jak Akademickie Koło Misjologiczne, a także poprzez projekty parafialne bądź indywidualne.

To tylko fragment tekstu, który ukazał się w 24 numerze Miesięcznika Adeste.

Jeżeli podoba Ci się to, co robimy – kliknij w poniższy przycisk aby dowiedzieć się, jak możesz nam pomóc w rozwoju!

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.