Adeste

Adeste jest za darmo i bez reklam
Utrzymują nas tacy czytelnicy jak Ty.

Wesprzyj

Historia walki z pedofilią w Kościele katolickim, cz. III

magazine cover

pixabay.com

Pontyfikaty zarówno papieża Jana Pawła II, jak i Benedykta XVI nie przypadły na łatwe czasy. Obaj biskupi Rzymu musieli zmierzyć się z nadmuchiwaną przez lata bańką kłamstw, która powoli zaczynała pękać. Czy papież Polak krył księży-pedofilów? Jakie skandale XXI wieku odbiły się echem na całym świecie? Jak do walki z nadużyciami seksualnymi w Kościele katolickim odniósł się ojciec święty Benedykt XVI?

Jeszcze nie tak dawno mediami wstrząsnęło twierdzenie, jakoby papież Polak nie dość że odznaczał się ogromną biernością w stosunku do pedofilli, to jeszcze starał się ukrywać jej przypadki. Biorąc jednak pod uwagę jego działania, wydane przez niego w tym temacie dokumenty oraz ogólną postawę wobec grzechu przeciwko szóstemu przykazaniu, możemy dojść do wniosku, iż jego stanowisko było inne. Wprawdzie w 1983 r. zatwierdził Kodeks Prawa Kanonicznego zasądzający minimalne kary wobec księży-pedofili, lecz w późniejszych latach zmienił te postanowienia, postulując większą surowość kar wobec duchownych, którzy popełnili przestępstwa na tle seksualnym wobec nieletnich. Co więcej, wiemy, że pod jego przewodnictwem w 1989 r. Watykan przyłączył się do uchwalonej przez ONZ Konwencji o prawach dziecka, wykazując tym samym troskę się o dobro najmłodszych.

Wydana w 1988 roku konstytucja apostolska Pastor bonus uregulowała działanie Kurii Rzymskiej. Określono w niej również zakres funkcjonowania Kongregacji Nauki i Wiary oraz ewentualne sankcje kanoniczne w przypadku wykroczeń m.in. przeciwko wierze, obyczajom oraz tym popełnionym podczas sprawowania sakramentów. Na początku tego stulecia papież Jan Paweł II w liście apostolskim Sacramentorum sanctitatis tutela określił, że najcięższe przestępstwa, a zatem także grzechy pedofilii, podlegają osądowi wyłącznie Kongregacji. Określił on również normy postępowania w przypadku tego typu wykroczeń. W 2001 r. z inicjatywy papieża powstał również dokument De delictis gravioribus. Skupił się on na praktycznym egzekwowaniu zmienionych przepisów prawnych dotyczących nadużyć seksualnych wobec nieletnich. Nie da się jednak ukryć, że nie było łatwo odnaleźć się papieżowi w czasach, w których bańka ukrywanych przypadków pedofilii w Kościele nagle pękła. Warto przy tym zaznaczyć, że wydarzenia, które zostaną opisane w szczegółach, miały miejsce pod koniec okresu pontyfikatu tego świętego.

Sacramentorum sanctitatis tutela

Promulgowane przez Jana Pawła II 30 kwietnia 2001 r. nowe prawo w formie motu proprio o nazwie Sacramentorum sanctitatis tutela zostało podpisane przez ówczesnego prefekta oraz sekretarza Kongregacji Nauki Wiary, odpowiednio kard. Josepha Ratzingera oraz abpa Tarcisia Bertone. List odnoszący się m.in. do najcięższych przestępstw (graviora delicta) został wysłany 18 maja 2001 r. do wszystkich biskupów katolickich i wraz ze swoim pojawieniem się zastąpił obowiązującą wcześniej instrukcję Crimen sollicitationis. Normy zawarte w tym dokumencie dotyczyły m.in. przestępstw związanych z nieodpowiednim sprawowaniem sakramentów oraz czynów sprzecznych z moralnością. W spektrum przewinień dotyczących łamania szóstego przykazania znajdziemy m.in. te związane z bezczeszczeniem świętości sakramentu pokuty (rozgrzeszanie wspólnika grzechu przeciw szóstemu przykazaniu czy nakłanianie do takiego grzechu podczas spowiedzi).

Wśród czynów przeciwnych moralności znajdują się natomiast nadużycia seksualne popełniane przez osoby duchowne z osobami poniżej osiemnastego roku życia. Odpowiedź na dokonywane przestępstwa stanowi wspomniany list, w którym znajdziemy przepisy proceduralne i odpowiednio wymienione osoby, tj. ordynariuszy lub hierarchów, do których należy się zgłosić w przypadku wyżej wymienionych przewinień. O przeprowadzonych badaniach i śledztwie miała być informowana Kongregacja Nauki Wiary, która zadeklarowała pomoc w wyznaczaniu sposobu obchodzenia się z podejrzanymi o popełnienie określonych przestępstw. Wszystkie procedury i postępowania karne miały być objęte tajemnicą, a ich upublicznienie mogło doprowadzić nawet do ekskomuniki. Widzimy zatem, że na tym etapie Kościół nie tyle ignorował przypadki księży-pedofili, co pragnął zdusić problem w zarodku, nie przyczyniając się przy tym do wybuchów skandali. Czy to było właściwe rozwiązanie? Wydaje się, że tak zapatrywał się na nie Jan Paweł II, szukając dobrego, odpowiedniego na tamten czas rozstrzygnięcia problemu. Nie był to jednak ostateczny głos Kościoła w sprawie pedofilii – tekst ten obowiązywał zaledwie przez kolejne dziewięć lat.

Skandale początku XXI wieku

W 2002 r. w Stanach Zjednoczonych dziennik „Boston Globe” odtajnił wiele dokumentów zebranych w trakcie wieloletniego śledztwa dziennikarzy dotyczącego przestępstw na tle seksualnym popełnionych przez osoby duchowne. Ten tzw. „skandal bostoński” dał początek nie tylko „artystycznemu” wyrażaniu oburzenia poprzez m.in. filmy, ale również tworzeniu baz danych na temat przypadków występowania pedofilii w Stanach Zjednoczonych. Dwa lata później, w 2004 roku, nowojorski John Jay College of Criminal Justice opracował raport na temat skali przestępczości na tle seksualnym wobec nieletnich popełnianej przez osoby duchowne w latach 1960–⁠2002. Zawarte w nim dane dotyczyły oskarżeń wobec 954 księży, wśród których 54 zostało skazanych. Obliczona liczba ofiar wyniosła wtedy ok. 10 tys.. W późniejszych latach ten sam college we współpracy z instytucją kościelną, która udostępniła pełną dokumentację przypadków molestowania i częściowo sfinansowała badania, stworzył nowy dokument dotyczący lat 1950–⁠2010. Wyszło wtedy na jaw, że liczba księży zamieszanych w przypadki nadużyć seksualnych wobec nieletnich wyniosła 6 tys. osób, a liczbę ofiar oszacowano na 16 tys.

Stany Zjednoczone nie były jednak jedynym krajem dotkniętym nadużyciami seksualnymi. W Austrii, w jednym z seminariów w Wiedniu, znaleziono 40 tys. filmów i zdjęć o treści pornograficznej przedstawiających akty zoofilii oraz pedofilii. W tym miejscu dochodziło również do aktów homoseksualnych między klerykami, dlatego Watykan po zbadaniu tej sprawy podjął decyzję o bezzwłocznym zamknięciu seminarium.

Ciężki początek pontyfikatu

Późniejszy papież Joseph Ratzinger, będący w tym czasie przewodniczącym Kongregacji Nauki Wiary, współpracując blisko z Janem Pawłem II, posiadł ogromną wiedzę na temat wydarzeń dotyczących nadużyć seksualnych dzieci i ich skali. W późniejszym czasie miał również możliwość wykorzystania tych informacji do walki z pedofilią ukrytą za murami Kościoła. Jeszcze zanim zasiadł na tronie św. Piotra, wypowiedział się na ten temat, porównując Kościół do tonącej łodzi, która ze wszystkich stron nabiera wody.

W 2005 r., niedługo po objęciu urzędu papieża, Benedykt XVI spotkał się z ciężkim problemem dotyczącym nadużyć seksualnych m.in. w Irlandii. Tamtejszy Kościół miał bowiem do czynienia z zatrważającym odkryciem dotyczącym przemocy psychicznej, fizycznej i seksualnej wobec podopiecznych sierocińców oraz domów opieki stosowanej przez co najmniej 800 duchownych, księży, zakonnic i zakonników.

W późniejszych latach jedną z reakcji papieża było napisanie listu do irlandzkich katolików, do ofiar przestępstw seksualnych, ich sprawców i współwinnych. W dokumencie padły m.in. następujące słowa: „Zdradziliście niewinnych młodych ludzi oraz ich rodziców, którzy pokładali w was zaufanie. Musicie za to odpowiedzieć przed Bogiem wszechmogącym, a także przed odpowiednio powołanymi do tego sądami. Utraciliście szacunek społeczności Irlandii i okryliście wstydem i hańbą waszych współbraci. A ci wśród was, którzy są kapłanami, zbezcześcili świętość sakramentu kapłaństwa, w którym Chrystus uobecnia się w nas i w naszych uczynkach. Ogromną krzywdę wyrządziliście ofiarom i naraziliście na wielką szkodę Kościół i społeczny obraz kapłaństwa i życia zakonnego” (za: deon.pl). Poza ostrą reprymendą skierowaną do tamtejszych duchownych papież zobowiązał również wtedy biskupów Irlandii do zgłaszania na policję przestępstw na tle seksualnym wobec nieletnich.

Pękająca bańka

Wkrótce pojawiły się doniesienia na temat pedofilii w Niemczech. Były to przede wszystkim zgłoszenia przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci przez duchownych w gimnazjach i innych niemieckich placówkach.

Problemy pojawiły się również w Belgii, Holandii oraz we Włoszech. W pierwszym z tych państw jeden z biskupów, Roger Joseph Vangheluwe, przyznał się do molestowania trzech chłopców. Holandia natomiast stała się świadkiem nadużyć seksualnych dokonywanych przez pracowników instytucji kościelnych wobec dzieci. Molestowanie w domach dziecka, szkołach czy seminariach przypisano ok. 800 sprawcom.

Na wieść o sprawach nadużyć seksualnych we Włoszech wypowiedział się szybko lokalny Episkopat, który od 2002 do 2012 r. potwierdził 135 przypadków pedofilii wśród duchownych.

We wszystkich tych państwach powstała ogromna liczba raportów informujących o szokującej skali pedofilii w Kościele. Coraz liczniejsze przypadki księży-pedofili, które ujrzały światło dzienne, zapoczątkowały ogromny kryzys wiary wśród katolików, którzy zaczęli odchodzić od Kościoła katolickiego. Pękająca bańka brudów i skrywanych sekretów bardzo mocno dotknęła wiernych również w innych państwach, którzy bardzo odsunęli się od duchownych, a przez to od Kościoła i wiary.

Delicata Graviora, walka trwa

Po fali doniesień, raportów i uwag na temat skali pedofilii w Kościele Benedykt XVI zdecydował się na modyfikację dokumentu Sacramentorum sanctitatis tutela po dziewięciu latach jego obowiązywania, pokazując tym samym, że Kościół katolicki naprawdę chce walczyć z grzesznością obecną w swoich murach. W 2010 r. papież wydał dokument doyczący Delicata Graviora, w którym, modyfikując poprzedni list apostolski, przedłużył m.in. okres przedawniania się spraw z dziesięciu do dwudziestu lat (licząc od momentu ukończenia przez ofiarę pełnoletności). Zmianie uległ również sposób traktowania pornografii dziecięcej, której posiadanie, oglądanie czy rozpowszechnianie włączono w zakres grzechów ciężkich przeciwko przykazaniu „nie cudzołóż”.

Cztery lata później pojawiły się nowe dane na temat walki z pedofilią. Ambasador Watykanu przy ONZ przedstawił statystyki informujące, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat 842 księży zostało usuniętych ze stanu duchownego, a kolejnym 2572 duchownym przyznano nieco łagodniejsze sankcje. Liczba ofiar jest nieznana i o jej istnieniu prawdopodobnie nie dowiemy się nigdy.

Abdykacja nie oznacza złożenia broni

Skala problemu pedofilii w Kościele, jak również kwestia wyciszania i przytłumiania tej sprawy przez lata spowodowały, że mimo ujawnienia brudów skrywanych w Kościele, nikt nie jest w stanie w sposób rzeczywisty określić rozmiarów zjawiska. Mimo to niezaprzeczalnie możemy stwierdzić, iż papież Benedykt XVI nie pozostał wobec niego obojętny. Przez cały pontyfikat walczył z narastającym problemem, przyczyniając się tym samym do sprawiedliwego traktowania księży-przestępców. O jego zaangażowaniu może świadczyć również fakt, że jego przedwczesna abdykacja mogła być spowodowana m.in. przytłoczeniem wynikającym z ogromu ciężaru nadużyć seksualnych wobec dzieci. Warto jednak wiedzieć, że to nie jest i nigdy nie był „koniec”. Po abdykacji Benedykta XVI na tronie św. Piotra zasiadł przecież nowo wybrany biskup Rzymu. Warto również pamiętać, że zarówno papież-emeryt, jak i Franciszek nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Walka trwa. Mój Kościół się nawraca, a ja staram się iść w ślad za nim.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej Polityka prywatności oraz Warunki korzystania z usług Google.

Weryfikacja reCAPTCHA wygasła. Odśwież stronę.