adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj
Wiara

Żona, matka, arystokratka – Maria Magdalena Frescobaldi Capponi

Czy można iść na przekór wszystkim konwenansom, niewoli dworskiej etykiety i kajdanom swoich czasów? Jak je pokonać? Wyśmienitą odpowiedź możemy znaleźć w postaci historii włoskiej damy, która nie zważając na otaczający ją świat i to, co powiedzą ludzie, pozwoliła sobie na spotkanie w swoim bólu Boga i przyjęcie Jego pocieszenia. Pocieszenia, które sprawiło, że stała się podobna do Matki Bolesnej, Mamy spod Krzyża, która kocha i ufa, wbrew sercu, które cierpi.

Jest ona taką postacią Kościoła, która ogniskuje w sobie, jak Boża soczewka, całą czułość Kościoła wobec bólu i cierpienia, które przeżywa człowiek. Życie matki Marii Magdaleny jest obrazem biblijnej przypowieści o dobrym drzewie, które wydaje dobre owoce. 

Korzenie

W 1771 roku Florencja to miasto nadal o wielkiej sławie, ale nieco ginące w natłoku dawnej chwały. Budowle świadczące o potędze i kunszcie dawnych mieszkańców pokrył kurz stagnacji, a sytuacja polityczna również pozostawiała wiele do życzenia. 11 listopada 1771 roku urodziła się, w rodzinie Józefy Quaratesi i Józefa Frescobaldi, Maria Magdalena. 

W domu otrzymała staranne wykształcenie. Nie tylko wpojono jej dobre maniery i etykietę obowiązującą na salonach. Rodzice dali jej rzecz fundamentalną: zasiali to, co dobre, i ukorzenili młodą dziewczynę – przepoili jej myślenie wiarą. Tak ukształtowana dama z dobrego domu była dobrą kandydatką do zamążpójścia. 

Kiełkowanie

Okazja nadarzyła się, kiedy Maria Magdalena skończyła dziewiętnasty rok życia. Została poznana z markizem Pier Roberto Capponim, z którym udało jej się stworzyć trwały i udany związek. Małżeństwo bardzo młodej Marii Magdaleny z markizem Capponim, zawarte 3 listopada 1790 r. w oratorium San Pierino, było prawdziwym związkiem miłości, nawet pomimo dużej różnicy charakterów obojga małżonków.

Marzeniem pary było liczne potomstwo, które stanowiłoby owoc ich małżeńskiej miłości i jedności. Wielką próbą wiary i siły ich związku była śmierć trzech córek państwa Capponich. Jednak pomimo olbrzymiego cierpienia udało im się przetrwać, a syn Gino, który pojawił się jako ostatni, stał się dla nich powodem do wielkiej radości. 

Wzrost

Pamięć bólu i straty pozostawiła trwałe ślady w sercu markizy. Łaska Boża tajemniczo przekuła blizny w czułość i otwartość na cierpienie innych, co zaowocowało zmianą życia (lub raczej, należałoby powiedzieć, rozpaleniem charyzmatu, który Duch Święty już dawno umieścił w jej sercu). Ulgę i siłę odnalazła w rozważaniu Męki Pańskiej i rozwinęła w sobie wielką cześć do Chrystusa ukrzyżowanego i Matki Boskiej Bolesnej. To zwłaszcza w niej odkrywała bliźniacze serce, które doskonale rozumie ból utraty dziecka. Szczególnie jest to ważne, gdyż cierpienie to jest nie do opisania.

Dziecko, które straci rodziców, nazywamy sierotą. Męża po śmierci żony nazywamy wdowcem, a żonę po śmierci męża – wdową. Jednak potęgę cierpienia rodzica, które traci dziecko, język tak szanuje, że nawet nie wykształcił nazwy na opisanie takiej osoby. Bliskość Madonny przebitej mieczem boleści, Madonny, która rozumie, przynosiła Marii Magdalenie wielkie ukojenie. 

Owocowanie

Rok 1806 stanowił punkt zwrotny w życiu Marii Magdaleny. Postanawia ona zaangażować się w pomoc i pielęgnację chorych i cierpiących, dlatego udała się do szpitala dla nieuleczalnie chorych Bonifazio we Florencji. Tam zajmowała się przede wszystkim kobietami, które prowadziły niemoralny żywot bądź były ofiarami wykorzystywania, niekiedy wieloletniego. W cierpiących kobietach najbardziej uderzała ją nie tyle choroba ciała, ile ta, która upadla ich życie. Samotne i opuszczone przez wszystkich, w oczach ludzi pozbawione są godności, wartości i traktowane jak przedmioty.

Dla pruderyjnego społeczeństwa, mówiąc oględnie, ta kategoria ludzi stanowiła rynsztok zupełnie niewart uwagi (chociaż to samo społeczeństwo było temu przynajmniej współwinne). Salonowa hipokryzja sprawiała, że mało kto chciał „brudzić” sobie nimi ręce. 

Zakłamana rzeczywistość bardzo trzeszczała w uszach pani Capponi, dlatego postanawiła poświęcić się pielęgnowaniu tych odrzuconych kobiet, aby na nowo przywrócić im ludzkie oblicze. Oblicze, w którym można odnaleźć Chrystusa cierpiącego. Zafascynowanie przeogromną miłością Jezusa, która doprowadziła Go do oddania za ludzi życia, sprawiło, że Marię Magdalenę napędzało pragnienie zbliżenia się do spotkanych w szpitalu prostytutek żyjących w poczuciu duchowego opuszczenia, często połączonego z opuszczeniem przez ludzi. Były to kobiety znajdujące się z daleka od swoich rodzin, a także pozostawione przez mężczyzn, którzy uprzednio je wykorzystali. 

Zobacz też:   Perła nieboszczki diecezji chełmińskiej

Maria Magdalena postanowiła podjąć się szalenie trudnego zadania. Zaczęła szukać sposobu wydostania dziewcząt z uwikłania w prostytucję, aby mogły uczciwie zarabiać na chleb i godnie budować swoją przyszłość.

Dojrzałe owoce 

W ten sposób narodziła się idea stworzenia swego rodzaju konserwatorium, miejsca przebywania i nowego startu. Miejsca odnowy ducha i godności ludzkiej. Pustelnia (wł. Ritiro) imienia Marii Magdaleny Pokutniczki, ufundowana przez Marię Magdalenę była zaczątkiem wielkiego dzieła miłości Chrystusa ukrzyżowanego. Ritiro było szczególnym rodzajem zarówno miejsca, jak i sposobu życia, które jest głęboko zakorzenione w duchowości pasjonistowskiej. Pewne odosobnienie, nawet pustelnia, mająca pomóc zupełnie skupić się na Chrystusie i zbliżyć do Jego ran, w których – jak pisał prorok Izajasz – jest nasze zdrowie, przynosiła uzdrowienie serca. 

Wspólnotę utworzyły właśnie prostytutki, które przygarnęła markiza Capponi i którym umożliwiła nowe życie. Ono właśnie miało być owocem uzdrowienia, które wypływało z ran Chrystusa. Wdzięczne za danie szansy na lepsze jutro i ponowne doświadczenie czystej i bezinteresownej miłości kobiety postanowiły zbudować szczerze i głęboko swoją odzyskaną relację z Chrystusem. Pierwsze mieszkanki Ritirodały początek służebnicom pasjonistkom, siostrom żyjącym memoria passionis – pamięcią Męki Chrystusa i oddającym się służbie tym, którzy według otoczenia utracili swoją godność i wartość (bo przecież w oczach Boga nigdy jej nie stracili). 

Duchowość, którą żyła służebnica Boża Maria Magdalena Capponi oraz która przenikała założone i prowadzone przez nią dzieło, była zainspirowana św. Pawłem od Krzyża (1694-1775), założycielem Zgromadzenia Ojców Pasjonistów i Sióstr Pasjonistek Klauzurowych.

Święty Paweł pragnął utworzyć wiele dzieł mogących służyć Kościołowi, lecz nie był w stanie zrealizować wszystkiego. Chciał również zająć się kobietami upadłymi moralnie, ale nie zdążył tego dokonać. Było to pragnienie pochodzące od Ducha Świętego i potrzebne Kościołowi, który przecież jawi się jako sakrament zbawienia. Na długo przed soborem watykańskim II św. Paweł od Krzyża odkrył, że „Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego” (konstytucja Lumen Gentium, 1). Ten przedziwny sakrament powstał w samym źródle pasyjnej duchowości i pobożności Marii Capponi, św. ojca Pawła i ich duchowych córek – wypłynął z boku Chrystusa umierającego na krzyżu (por. konstytucja Sacrosanctum concilium, 5). Marzenie św. Pawła od Krzyża znalazło swoje spełnienie w dziele Marii Magdaleny, dla której sam święty był jak duchowy ojciec.  

Żniwa Pańskie 

Aby nadać swoim duchowym córkom regułę, Maria Magdalena udała się do pasjonistek klauzurowych i odbyła z nimi wiele rozmów, które zaowocowały dziełem znanym dziś jako siostry pasjonistki św. Pawła od Krzyża. 17 marca 1815 r., w dzień Męki Pańskiej, w ciszy i ukryciu, narodziły się pierwsze siostry. Złożyły śluby proste i przywdziały habity z jednym z najpiękniejszych znaków świata – sercem pasjonistowskim. Zostały one również agregowane do zakonu pasjonistów, z którym od tego czasu dzielą dobra duchowe. Tak dzieło Marii Capponi nabrało czcigodnych korzeni, które napełniły życiem nowe pędy powołania do życia konsekrowanego. Wydało ono niezliczone dobre owoce, które przyczyniły się do ratowania dusz, odzyskiwania godności i uświęcenia człowieka. 

Starsza już markiza Capponi, zmęczona intensywną pracą, wiosną roku 1839 roku ciężko zachorowała. Wskutek pogorszenia się stanu jej zdrowia doszło również do zapalenia oskrzeli, które w tym czasie odznaczało się wielką śmiertelnością. 8 kwietnia służebnica Boża Maria Magdalena Frescobaldi Capponi umarła, otoczona swoimi siostrami. Została pochowana na malutkim cmentarzyku przy swoim Ritiro. Sama odeszła z tego świata jako cenny i wyborny owoc w Pańskich żniwach. 

Grób Matki Magdaleny. Fotografia dzięki życzliwości Sióstr Pasjonistek św. Pawła od Krzyża

Bibliografia: 

S. Daniela Merlo CP, dal Ritiro s. Maria Maddalena penitente all’istituto s. Paolo della Croce, vol. I, II, III, 1999. 

S. Antonella Franci CP, Donna: epifania della dignita umana, 2000.

S. Gabriela Hasiura CP, Święty Paweł od Krzyża w życiu sługi Bożej Marii Magdaleny Frescobaldi Capponi oraz Sióstr Pasjonistek św. Pawła od Krzyża, wykład na sympozjum w Przasnyszu, 2021.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.