adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj
Niedzielne rozważania

Motyle w brzuchu, Wszechmogący Laryngolog i Love is all you need

Znowu o miłości? Aż mdli!” – niektórzy mogą zareagować w ten sposób. Ale w Ewangelii nigdy nie chodzi o słodkie melodie dla mdlejących nastolatków. Żeby to zrozumieć, trzeba najpierw udać się do pewnego Laryngologa. Dopiero zdrowe uszy pozwolą nam usłyszeć wszystkie detale przesłania Jezusa Chrystusa. I Beatlesów.

Teksty mszalne trzydziestej pierwszej niedzieli zwykłej podejmują chyba najpopularniejszy temat świata. Mojżesz i Jezus okazują się być prawdziwymi mistrzami tego zagadnienia, nad którym pióra łamali poeci. Jednak przy uważnej lekturze Ewangelii można zauważyć pewien istotny szczegół.

Wszechmogący Laryngolog

„Jezus odpowiedział: »Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz jest jedynym Panem«” (Mk 12, 29).

Tekst o miłość? Na pierwszy rzut oka tak! Ale liderka mojej wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym zawsze podkreślała inny aspekt: słuchanie! Izraelu, słuchaj, najpierw słuchaj! Deficyt słuchu to poważna sprawa. Wszechmogący Laryngolog najpierw musi odetkać nasze uszy zapchane medialnym woskiem, woskowiną egoizmu, niewiary i obojętności, żebyśmy usłyszeli piękne przesłanie o miłości. Załóż aparat słuchowy Ewangelii. Zacznij od słuchania. Słowo pisane przez duże S nauczy Cię, jak być mistrzem miłości.

Motyle w brzuchu

„Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił” (Pwt 6, 5).

Co to w ogóle za absurdalne sformułowanie? „Będziesz miłował”?! Jak można kazać komuś kochać? „Love is only a feeling”, śpiewała kilka lat temu brytyjska grupa The Darkness. Zestawienie ze sobą słów love i feeling występujące w stu tysiącach piosenek spowodowało, że trudno nam teraz zrozumieć Ewangelię, Jezusa, miłość i swoje uczucia.

Zobacz też:   Nie tylko choinka i kiczowata szopka

Jeśli miłość to „tylko uczucie”, to niemożliwe jest zaprogramowanie kogoś, żeby zmusił swój mózg do produkcji fenyloetyloaminy, hormonu odpowiedzialnego za „motyle w brzuchu”. Bogu jednak nie o motyle chodzi. Ma na myśli decyzję, postawę, styl życia.

Nie mogę wywołać motyli, ale mogę chcieć robić wszystko ze względu na Niego, dla Jego chwały, na Jego cześć. Nad tym mam kontrolę. Bez względu na uczucia.

Love is all you need

„Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego znaczy daleko więcej niż wszystkie całopalenia i ofiary” (Mk 12, 33).

W tym sensie Beatlesi rzeczywiście mieli rację! Miłość jest naprawdę wszystkim, czego nam potrzeba. To boska rzeczywistość, która potrafi wskrzesić umarłych, zawrócić Wisłę kijem i zbudować lepszy świat. Znaczy więcej niż cokolwiek innego, ale niełatwo się jej nauczyć i zacząć mówić jej językiem.

Wiemy już, jak kochać Boga. A co z bliźnim? Najłatwiej chwycić coś z tego języka, przyjmując, że kochać to po prostu działać na rzecz dobra innej osoby. W praktyce trudno z tym, jeśli nie potrafimy kochać samych siebie. W gruncie rzeczy te trzy miłości: Boga, siebie i bliźniego są ze sobą związane i nierozłączne. Od czego zacząć? Rób innym tak samo, jak byś chciał, żeby oni robili Tobie!

Pozwól, by Wszechmogący Laryngolog odetkał ci uszy, abyś usłyszał pieśń miłości, w której nie chodzi o motyle w brzuchu, ale prawdziwe dobro drugiego człowieka. Wtedy zrozumiesz, że wystarczy kochać. Bo miłość jest wszystkim, czego nam potrzeba.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.