adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Miesięcznik, Wiara

Kobiety z wyobraźnią miłosierdzia

Królestwo Boże rozszerza się dzięki małym i pokornym ludziom oraz przez małe i pokorne uczynki miłości. Sam Pan Jezus mówił, że Królestwo Boże rozrasta się jak ziarnko gorczycy (Mk 4,30-32), które choć jest najmniejszym z ziaren, wyrasta ponad inne i daje cień oraz schronienie. Trudne czasy XIX-wiecznej rewolucji przemysłowej były dla zniewolonych ziem południa Polski i Śląska okazją doświadczania Bożej Opatrzności. Tym razem dobry Pan Bóg posłużył się prostymi kobietami z wyobraźnią miłosierdzia.

Nysa, położona na południe od Wrocławia, niedaleko czeskiej granicy, wydała na świat Marię Luizę Merkert. Kobietę silną, przewidującą i otwartą na cuda Bożej Opatrzności. Pogłębiająca się różnica jakości życia między klasami, nowe wyzwania ekonomiczne, wykorzystywanie drugiego człowieka dla wzbogacenia się to tylko niektóre ze spraw, które tworzą tło pod historię życia dzielnej mieszkanki Nysy.

Najświętsze Serce Jezusa ukochało sobie człowieka, by budować w nim swój dom, a Maria Luiza Merkert zdecydowanie była gotowym już mieszkaniem dla pragnień Boskiego Serca. Dostrzegając otaczającą ją biedę i nędzę, otwarta na Boskie natchnienia i Bożą wolę, w pięknie swojej prostoty zaczęła pomagać najuboższym mieszkańcom Nysy. Od początku silnym rysem jej działalności była opieka nad chorymi i cierpiącymi w ich własnych domach. Powodem była nie tylko słaba sytuacja materialna, w związku z którą ludzie nie mogli sobie pozwolić na opiekę w szpitalach, ale często dlatego, że nie chcieli oni opuszczać swoich domów. Wrażliwość i czułość Marii Merkert dostosowała się do potrzeb ubogich i cierpiących.

 

Charyzmat

Fundamentem działań śląskiej samarytanki była głęboka wiara w dobroć i czułość wszechmogącego Boga. Jak zanotowała w swoich rozmyślaniach: „Bóg jest moim dobrym Ojcem i spogląda na mnie z miłością”. Takie dziecięce oddanie było motorem do wszelkich działań związanych z posługą czynnej miłości w Nysie. Głęboka wiara i oddanie Matki Marii były wymagające. Nie zadowalała się ona pośrednimi rozwiązaniami czy bylejakością. Cała posługa od początku do końca miała być profesjonalna i dopasowana do potrzeb ubogich. Pozostawiając siostrom elżbietankom swój testament duchowy, zanotowała w zaleceniach, że „dla biednych, którzy przychodzą w miejsce Boga, jedzenie musi być smaczne…, wstydzić byśmy się musiały, gdyby Zbawiciel stanął przed nami w starym ubraniu lub koszuli, którą od nas otrzymał. Biada nam wówczas w dzień sądu”. Posługa, która przynosi owoc trwały i obfity, musi być służbą przenikniętą szczerą miłością. Bł. Maria Luiza Merkert i jej towarzyszki nie zadowalały się półśrodkami. Miłość musi być twórcza i wymagająca.

Zobacz też:   Całkowite oddanie

Ogromne, jak się okazało, potrzeby małego śląskiego miasta przekształciły się w okazje do czynów miłości. Maria wraz z Matyldą, rodzoną siostrą, po śmierci matki sprzedały majątek, a pieniądze przeznaczyły na swoje apostolstwo. Do sióstr dołączyły Franciszka Werner i Klara Wolff, razem oddając się posłudze miłosierdzia. W jej ramach rozpoczynały i kończyły dzień modlitwą, wieczorem dołączając do niej adorację, a swój czas przepełniały Bożą obecnością, dokądkolwiek się udawały. W taki sposób Chrystus zbudował przez śląską samarytankę pierwszą wspólnotę, która potem przekształciła się w Zgromadzenie Sióstr Elżbietanek.

Tworzące apostolstwo Maria Luiza Merkert, Matylda Merkert oraz Klara Wolff i Franciszka Werner 27 września 1842 roku oddały się Boskiemu Sercu Jezusa. Tego dnia rozpoczęły także wspólne życie, zobowiązując się nieść Chrystusa do chorych, cierpiących i opuszczonych w Nysie. Kilka lat później Matka Maria Luiza Merkert rozpoczęła organizowanie zgromadzenia, które zatwierdził ostatecznie bł. Pius IX.


Ten tekst to jedynie fragment artykułu z najnowszego numeru Miesięcznika Adeste, który przygotowaliśmy po to, aby łatwiej było nam porozmawiać z Tobą o wierze – dlatego koniecznie napisz w komentarzu pod spodem, co myślisz o tym tekście i poruszonej w nim tematyce. A żeby zapoznać się z resztą tego artykułu, pobierz najnowszy, darmowy numer e-Miesięcznika Adeste.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.