adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Społeczeństwo

Katar: moralny dylemat kibica?

Obraz Keith Johnston z Pixabay

Drugi listopada, środa. Trwa mecz Ligi Mistrzów w piłce nożnej: FC Kopenhaga kontra Borussia Dortmund. W pewnym momencie mecz zostaje przerwany. Na boisko wbiega mężczyzna. W dłoniach umazanych czerwoną farbą, wyraźnie imitującą krew, trzyma małą piłkę, na koszulce zaś ma wypisane hasło: „Bojcot Qatar”. Niedługo potem także kibice niemieckiego klubu w trakcie rozgrywek Bundesligi wywieszają wielki transparent z takim samym hasłem. Nie tylko oni decydują się na podobny krok.

Spoglądając na współczesny świat, można odnieść wrażenie pewnej sprzeczności. Z jednej strony globalna gospodarka oparta na międzynarodowych korporacjach wywołuje w nas poczucie bezradności wobec wielu nadużyć. Z drugiej strony jako konsumenci światowych dóbr ponosimy odpowiedzialność za o wiele większy obszar niż tylko lokalne podwórko.

Świadomi konsumenci?

Tak dzieje się od wielu lat w przemyśle odzieżowym, gdy dochodzi do bojkotu firm ze względu na tragiczne warunki pracy w fabrykach lokowanych w krajach Azji. Niekoniecznie zawsze takie akcje przynoszą zamierzony skutek, ale pokazują problem i uwidaczniają rosnący sprzeciw pewnej części społeczeństwa na całym świecie. Wojna w Ukrainie ukazała także tę kwestię. Całkiem niedługo po wybuchu wojny powstała czara lista międzynarodowych korporacji, które nie wycofały się z Rosji. Choć część firm pozostała w kraju okupanta, inne uległy społecznym naciskom.

Pytanie o to, na ile możemy być odpowiedzialni i wpływać własnymi decyzjami na losy innych społeczności, rodzi się na nowo w kontekście zbliżającego się mundialu w Katarze. Właściwie można powiedzieć o pewnej niechlubnej tradycji.

Daleko od fair play

Mistrzostwa Świata w Rosji w 2018 r. odbywały się w cieniu okupacji wschodnich terenów Ukrainy oraz Krymu. Gdy wojna wybuchła w pełnej skali, mundial sprzed czterech lat wrócił jako wyrzut sumienia. Pomimo wątpliwości śledziłem kolejne transmisje, choć mundial w tym kraju w takich warunkach nigdy nie powinien się odbyć. Cień na owe mistrzostwa rzuciło także dochodzenie FBI. Wykazało ono, że Rosjanie zdobywali głosy wśród działaczy FIFA dzięki łapówkom (te udowodniono także w przypadku mistrzostw organizowanych w RPA w 2010 r.).

Jak jest w przypadku wątpliwości związanych z obecnym mundialem? Najmniejsze z nich wiążą się z wybraniem kraju wybitnie niepiłkarskiego. W związku z wysokimi temperaturami panującymi latem mundial z przełomu czerwca i lipca musiał zostać przełożony na późną jesień. Niemający żadnych tradycji piłkarskich Katarczycy musieli wybudować stadiony od zera w ciągu kilku lat. Właśnie ten fakt, temperatury i specyficzna kultura pracy (ujmując to mocno eufemistycznie) sprawiły, że warunki dla wielu robotników, ściąganych głównie z Azji, okazały się tragiczne. Szacuje się, że przy budowie infrastruktury na mundial życie straciło sześć i pół tysiąca robotników (wynik śledztwa prowadzonego przez dziennik „The Guradian”).

Także w przypadku wyboru Kataru jako miejsca na mundial FBI wykazało, że doszło do korupcji. Jeden z ich agentów, Michael Gaeta, w taki sposób wypowiedział się o samej organizacji FIFA: „Z tego, co do tej pory zostało ujawnione wyłania się obraz FIFA na wzór syndykatu przestępczego w stylu mafii. Waham się nieco przed użyciem tego terminu, bo to porównanie jest prawie obraźliwe dla mafii” (Żelazny P., Gorsi niż Mafia [w]: „Plus Minus” 2022, nr 258, s. 39).

Zobacz też:   Kościół i szkoły dla Indian w Kanadzie: jak było naprawdę?

Przykład z Danii

Ktoś wobec tych wszystkich zarzutów mógłby powiedzieć: ale jaki mamy na to wpływ? Czy winni są kibice albo drużyna narodowa, która swój awans wywalczyła uczciwie na boisku? Kogo będziemy karać decyzją o bojkocie, gdy wszystkie decyzje już dawno zapadły i gospodarze, działacze i sponsorzy zarobią swoje? Takie wnioski rodzą frustracje, poczucie niemocy, ale także ugruntowują w nas pewną zgodę na taki stan rzeczy. Być może jednak niepotrzebne są radykalne działania? Za przykład może tu posłużyć reprezentacja Danii i tamtejsza federacja.

Wspominane wydarzenie z meczu Ligi Mistrzów nie bez powodu miało miejsce na stadionie w Kopenhadze. Dania to kraj, który najgłośniej zabiera głos w sprawie Kataru. Tamtejszy związek piłki nożnej odmówił dystrybucji biletów swoim kibicom. „Nie organizujemy stref kibica, ani nie prowadzimy innych działań w Katarze, ponieważ nie chcemy wspierać tego kraju. Chcemy zdystansować się od Kataru, bo nie jest to miejsce, z którym możemy się łączyć” – mówił dyrektor związku Jakub Jensen (Katar oburzony koszulkami Danii na MŚ 2022. „Wzywamy” [w]: sport.pl). Federacja odmówiła m.in. udziału we wszelkich akcjach promocyjnych oraz zdecydowała, że z piłkarzami nie pojadą ich partnerki i rodziny, aby nie zwiększać przychodów dla Kataru.

Głośny echem odbiła się także akcja producenta duńskich koszulek, który wyszył logo mundialu w niemal niewidoczny sposób. Tradycyjne białe stroje wyjazdowe postanowił natomiast zastąpić czarnymi dla uczczenia pamięci wszystkich ofiar. Oprócz takiej symboliki duńska federacja zdecydowała, że wspomoże finansowo robotników pracujących w Katarze, przeznaczając na ich rzecz dziesięć koron od każdego strzelonego gola w listopadzie w duńskich ligach wszystkich szczebli.

Wszystko to zbiega się z trzydziestą rocznicą zdobycia przez Danię Mistrzostwa Europy. W eliminacjach do obecnego mundialu drużyna spisała się bardzo dobrze i poniosła tylko jedną porażkę. Na ostatnim Euro była zaś blisko dostania się do finału. To sprawia, że z punktu widzenia kibiców oraz federacji, obecność Danii na mundialu wiąże się szansą odniesienia dużego sukcesu. Mimo to Duńczycy podjęli ryzyko, by otwarcie wyrazić swój sprzeciw.

Nie jesteśmy wpływowymi działaczami federacji, politykami czy celebrytami, ale możliwe jest przyjęcie w mniejszej skali postawy duńskiej. Nie musimy kupować od producentów, którzy bez mrugnięcia okiem wspierają obecny mundial. Możemy pamiętać o ofiarach (chociażby w modlitwach) i głośno o nich mówić. W miarę możliwości wspierać ich rodziny przez różne finansowe akcje lub petycje. To zawsze więcej niż krytyka przed telewizorem…

Link do petycji w sprawie wypłacenia odszkodowań rodzinom robotników:

https://secure.avaaz.org/campaign/pl/make_fifa_pay_locked/?cvnmOjb

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Absolwent kulturoznawstwa, zakochany w filmie, literaturze, oraz pisaniu (nie tylko publicystycznym). Wierzy, że w kulturze popularnej można poruszać ważne tematy bez popadania w banały, z większą nadzieją wobec człowieka i jego poszukiwań, niż to zazwyczaj bywa.
Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.