adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Miesięcznik, Wiara

Czy Kościół może być cool?

Niektórzy zastanawiają się, co młodzi ludzie odnajdują w Kościele. Czego szukają, co im to daje itd. Przy okazji spotkań w Lednicy, Światowych Dni Młodzieży czy młodzieżowych pielgrzymek rodzi się pytanie: po co młodzi właściwie tam jadą? Zdarza się, że jest to ich spontaniczna decyzja. W większości przypadków zainteresowanie Kościołem zaczyna się jednak dużo wcześniej.

Zejść i być

Nie bez powodu ktoś stwierdził, że kapłan jedną ręką trzyma Boga, a drugą podciąga do Niego człowieka. Kapłan ma być pośrednikiem, ale czy potrafi stać się nim dla młodych ludzi? Ważne jest, aby potrafił on „zejść z ambony” i być człowiekiem jak każdy inny. Stanąć przy młodych i dać im przykład, jak mogą żyć. To nie zawsze jest łatwe, ale obserwując grupy parafialne, można dostrzec, że podczas pobytu w parafii ksiądz naprawdę może niejako wychowywać młodzież. Dobry kontakt duszpasterza z wiernymi wpływa na ich zachowanie, postawy czy życiowe wybory. Kapłani często mają okazję towarzyszyć młodym ludziom w ich życiowych dramatach, które są różne w zależności od wieku. Czasem wydają się błahe, niejednokrotnie dotyczą problemów rodzinnych, chorób czy innych życiowych zawirowań. Młody człowiek nie zawsze wie, co ma zrobić w danej sytuacji. To momenty, w których księża mają okazję, poza ludzką pomocą, wskazać na Chrystusa, aby przede wszystkim w Nim szukali pomocy i wsparcia.

Cukierkowy fundament

To oczywiste, że zachęcenie młodych, aby przyszli do kościoła i zostali w Kościele, nie jest łatwe. Kryzys w Kościele nie sprawia, że oni chcą w nim być. Przekazy medialne podsuwają wiele epitetów odnośnie księży. Ktoś taki ma być autorytetem? Przewodnikiem? Świadectwo innych odgrywa ważną rolę. Zdarza się czasem, że do jakiegoś kapłana lgną tłumy, bo robi jakieś superakcje – wtedy jest dużo ludzi, wiele się dzieje. Trochę jak z dziećmi – idą, bo gdzieś rozdają cukierki. Nagle w oazowej grupie jest sto osób, podobnie dzieje się u ministrantów czy w innych grupach. Można stwierdzić: fajnie, że przyszli… fajnie, bo pytanie, ilu z nich faktycznie zostanie w Kościele, gdy ów ksiądz zmieni parafię. Fantastycznie, jeśli zostaną i nie będą budować swojej wiary tylko na tym konkretnym człowieku. Ten czynnik ludzki jest ważny, ale nie może być decydujący w budowaniu wiary młodych. Istotne jest to, aby księża ciągle sobie uświadamiali i weryfikowali, czy nie ulegają pokusie pychy i budowania na sobie. Oby żaden z księży, animatorów czy liderów grup nie przysłonił Chrystusa swoją osobą. Taki słaby fundament zbudowany na człowieku długo nie wytrzyma i upadek jego może być wielki. To tak jak z budowaniem domu na piasku w przypowieści.

Zobacz też:   Co Kościół mówi, a czego nie mówi na temat nauki?

Anna Piontek

To tylko fragment tekstu, który ukazał się w 24 numerze Miesięcznika Adeste.

Jeżeli podoba Ci się to, co robimy – kliknij w poniższy przycisk aby dowiedzieć się, jak możesz nam pomóc w rozwoju!

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

2 komentarze

  • Avatar
    • Avatar

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.