adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Niedzielne PeryKopy

Co się dzieje w czasie Mszy Świętej? (cz. 3)

Sigla:

Mdr 12,13.16-19

Ps 86,5-6.9-10.15-16a

Rz 8,26-27

Mt 13,24-43

Od dwóch tygodni przekonujemy się o tym, że głównym celem Eucharystii jest oddanie należnej Chwały Bogu, wtórnie zaś Twoje uświęcenie. Jako ludzie jesteśmy jednak skonstruowani w taki sposób, że sama wiedza o czymś nie wystarczy do tego, by zmieniać nasze postawy. Zapewne wiesz, że uprawianie sportu jest zdrowe i co z tego? Wiesz, że zdobywanie wiedzy poszerza horyzonty i co z tego? Wiesz, że powinieneś się więcej modlić i co z tego? Ani więcej nie ćwiczysz, ani nie zdobywasz wiedzy, ani się więcej nie modlisz, prawda?

Podobnie rzecz ma się z modlitwą i przeżywaniem Najświętszej Ofiary. Niby już wiemy, że powinniśmy uwielbiać Boga, ale jakoś tak… no chce się od Pana wyżebrać jak najwięcej. Jednak mimo wszystko przychodzi się do kościoła z nadzieją oczyszczenia, wybaczenia, wybawienia od problemów. Czy to źle? Nie. Jeśli tylko będziesz pamiętał, że jesteś na Mszy przede wszystkim, by oddać pokłon Bogu, to taka nadzieja jest uzasadniona. Ba! Pochodzi od Boga! Autor Księgi Mądrości stwierdza: „I wlałeś synom swym wielką nadzieję, że po występkach dajesz nawrócenie”, psalmista dodaje: „Przyjdą wszystkie ludy przez Ciebie stworzone, i Tobie, Panie, oddadzą pokłon (…) Tyś, Panie, Bogiem łaski i miłosierdzia, do gniewu nieskory, łagodny i bardzo wierny. Wejrzyj na mnie i zmiłuj się nade mną”.

Nadzieja miłosierdzia, odpuszczenia grzechów i wybawienia od słabości towarzyszy całej Mszy. Począwszy od Spowiadam się Bogu wszechmogącemu…, przez Kyrie, Niech słowa Ewangelii zgładzą nasze grzechy, Przyjmij nas Panie stojących przed Tobą w duchu pokory i z sercem skruszonym…, Obmyj mnie Panie z mojej winy i oczyść mnie z grzechu mojego, obszerne fragmenty Modlitw Eucharystycznych, Ojcze Nasz, aż na Baranku Boży i Panie nie jestem godzien skończywszy. Wyrażamy żal i skruchę po to, by włączyć się w uniżenie Chrystusa i partycypować w Jego chwale.

Zobacz też:   Jesteś owcą czy kozłem?

Zdarza mi się rozmawiać z ludźmi, którzy negują sens wyrażania skruchy. Wiele razy słyszałem już argumentację typu „Kościół wzbudza poczucie winy, wymyśla nowe grzechy i zastawia pułapki, by żerować na naiwności prostych ludzi. Trzeba się wyzwolić od zakazów i wyrzutów sumienia, aby stać się naprawdę wolnym”. Ten intelektualny fikołek zdaje się być mądry i oświecony, ale nijak się nie ma do rzeczywistości. Pytania o to, co jest słuszne i jak należy się zachować towarzyszą wszystkim, niezależnie od kultury czy religii. Nawet ateiści muszą przedsięwziąć pewien wysiłek intelektualny, by na podstawie doświadczeń wykuć jakiś korpus zasad, na których można zbudować swoją moralność, a takowe zasady wiążą się z tym, że czasami zdarzy się je przekroczyć, co i tak wzbudza poczucie winy.

Skrucha, uznanie grzechów i nawrócenie są Ci potrzebne, bo taką masz naturę. Dopiero, gdy uznasz swoją małość, robisz miejsce Bogu, by mógł przemieniać Twoje życie na lepsze. Moc w słabości się doskonali. I tak samo podczas Mszy, jeśli uznasz, ż jesteś kruchy i słaby, Bóg przyjdzie Ci z pomocą. Jeśli stwierdzisz, że nie umiesz się modlić, Duch przyjdzie z pomocą Twojej słabości. Jeśli zauważysz, że nie umiesz żyć tak, jak trzeba, Pan poda Ci pomocną dłoń.

Oddawaj Bogu cześć i chwałę, niech to będzie główną motywacją Twojej modlitwy. Jednocześnie proś Boga o to, by Cię oczyścił, wybawił od grzechów, uwolnił od słabości, usunął chwasty z Twojego serca.

Wszechmogący Boże, okaż miłosierdzie swoim wiernym i pomnażaj w nich dary swojej łaski, aby pełni wiary, nadziei i miłości zawsze wiernie zachowywali Twoje przykazania. Przez Chrystusa, Pana naszego.

אמן

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.