adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Areopag Młodych, Kultura

BoJack Horseman. Przypomnij sobie, że potrafisz pływać

Istnieje wiele sposobów opowiadania o moralności. Jest tzw. moralność westernowa – bardzo prosta, wręcz symboliczna: bohater dobry jest w zasadzie nieskazitelny, zaś ten zły jest uosobieniem wszelkiego łajdactwa. Inną kategorię stanowi romantyzowane kino gangsterskie, zachęcające widza (jak np. w Ojcu Chrzestnym czy Dawno temu w Ameryce) do kibicowania przestępcom i próbujące uszlachetnić zbrodnię. Są też opowieści psychologiczne, skupiające się bardziej na wewnętrznych przeżyciach bohaterów i przyczynach ich wyborów, niż ich ocenianiu. Wśród nich jedną z najbardziej niezwykłych jest BoJack Horseman – serial Netflixa, którego ostatnie odcinki ukażą się już 31 stycznia.

BoJack Horseman to nie jest zwykła kreskówka dla dorosłych, oparta o prosty humor i mająca dostarczyć niewyszukanej rozrywki. Owszem – zarówno początkowe wrażenie, jak i kilka odcinków pierwszego sezonu mogą sugerować coś wręcz przeciwnego. Gdyby jednak serial rzeczywiście pozostał niewybredną komedią, nie zostałby uznany przez wielu za jeden z najlepszych w historii, no i oczywiście nie pisałbym o nim na naszych łamach. Siłą BoJacka jest jednak właśnie to, że dość szybko wznosi się na wyżyny trudnej opowieści psychologicznej, która z biegiem czasu staje się coraz bardziej mroczna i wciągająca.

To jest trudne. Ale staje się coraz łatwiejsze

Po co właściwie są nam smutne książki, filmy czy seriale? Czy nie powinniśmy oczekiwać od dzieł kultury, że będą stanowić dla nas odskocznię od prawdziwego życia, że będziemy się przy nich mogli odprężyć, że zabiorą nas na chwilę do nieco innej rzeczywistości – świata sztuki? Czyż nie liczymy na to, że nie tylko dadzą nam do myślenia, ale i poprawią nastrój? A może dołujące, przytłaczające opowieści mają nam pokazać, że nasze życie jest jednak piękne, że cokolwiek by się w nim wydarzyło – zawsze może być gorzej? Może każda z tych opowieści niesie ze sobą jakąś naukę?

Princess Carolyn, Todd Chavez i BoJack Horseman. Kadr z serialu BoJack Horseman

BoJack Horseman to niewątpliwie serial dołujący. W największym skrócie jest to opowieść o życiu konia-celebryty z Hollywood. Tak, konia-celebryty – akcja BoJacka toczy się w jedynym w swoim rodzaju uniwersum, w którym występują zarówno postacie ludzkie, jak i upersonifikowane zwierzęta posiadające zarówno cechy człowiecze, jak i (częściowo) te właściwe dla swojego gatunku. Znajdziemy tu więc krowę-kelnerkę, wydawcę-pingwina, prezentera-wieloryba czy paparazzi-papugi oraz szeroki wachlarz gatunków w samym środowisku aktorskim. Właśnie w takim świecie żyje tytułowy BoJack Horseman, gwiazda sitcomu Rozbrykani z lat dziewięćdziesiątych, w którym grał główną rolę przybranego ojca trójki sierot. Niestety, od czasu występów w Rozbrykanych BoJack nie potrafi sobie poradzić ze swoją sławą. Całe dnie spędza w swoim luksusowym domu, oglądając na okrągło odcinki swojego dawnego serialu, obżerając się, popijając alkohol, a okazjonalnie szukając urozmaicenia w narkotykach czy przygodnym seksie. Akcja serialu zawiązuje się w momencie, w którym BoJack zaczyna pracę nad autobiografią, mającą być punktem zwrotnym w jego karierze. W toku wydarzeń poznajemy BoJacka coraz lepiej, odkrywając, że jego postać wcale nie jest tak jednoznaczna, jak mogłoby się wydawać.

Mr. PeanutButter i Diane Nguyen. Kadr z serialu BoJack Horseman

BoJackowi towarzyszy gromadka nie mniej interesujących postaci drugoplanowych, które dopiero pokazują, jak silną stroną tego serialu jest kreacja nietuzinkowych bohaterów. Już w pierwszym odcinku poznajemy Princess Carolyn – różową kotkę perską, będącą agentką, a początkowo także dziewczyną BoJacka. Princess Carolyn wydaje się być w pełni pochłonięta swoją pracą i pomaganiem innym, co jest jednak przykrywką dla niespełnionych dotąd marzeń o założeniu rodziny. Dużo więcej luzu ma w sobie Todd Chavez – człowiek mieszkający (właściwie nie wiadomo dlaczego) na kanapie w domu BoJacka i próbujący co rusz realizować swoje nieco idiotyczne pomysły. Często pomaga mu w tym Mr. PeanutButter, labrador-aktor, charakteryzujący się niezmąconą niczym radością, entuzjazmem, energią i zamiłowaniem do zabawy. Mr. PeanutButter uważa BoJacka za swojego najlepszego przyjaciela, który z kolei uważa psa za lekkodusznego kretyna. Znamienne są słowa BoJacka o Mr. PeanutButterze, wypowiedziane podczas imprezy w pierwszym odcinku: „Jest tak głupi, że nie rozumie, że powinien być nieszczęśliwy” . Ostatnią z postaci drugoplanowych jest Diane Nguyen – pisarka o wietnamskich korzeniach, podejmująca się napisania autobiografii BoJacka jako autor-widmo. W życiu prywatnym Diane to dziewczyna Mr. PeanutButtera, stanowi jednak zupełne przeciwieństwo swojego partnera – jest raczej wycofana, introwertyczna i zawsze wypowiada się w przemyślany sposób.

Musisz to robić codziennie

Jak już wspomniałem, BoJack Horseman jest skomplikowaną opowieścią psychologiczną, której mocną stroną są nietuzinkowe postacie. Oczywiście dotyczy to również bohatera tytułowego, który ma wielowarstwową i interesującą osobowość. BoJack, którego poznajemy na samym początku, jest zapatrzony w siebie, chamski, leniwy, nie słucha innych, łatwo ulega pokusom i ma olbrzymie ego. Wydaje się również, że w ogóle nie zależy mu na zmianach – dostrzega wprawdzie, że coś jest nie tak, ale brakuje mu ambicji i determinacji, żeby coś poprawić w swoim życiu. Ciągle mu jednak czegoś brakuje, co wraz z rozwojem akcji serialu staje się coraz bardziej dostrzegalne.

Butterscotch, BoJack i Beatrice Horseman. Kadr z serialu BoJack Horseman

Pragnienie zrozumienia i akceptacji staje się tęsknotą za przyjaźnią – początkowo zaborczą, czego przykładem są na pewnym etapie relacje BoJacka z Toddem czy Diane – ale później coraz bardziej szczerą. Pojawia się również bliżej określona tęsknota za czynieniem dobra, pomaganiem innym i ogólnie byciem dobrym człowiekiem. Podejmowane są wreszcie próby zmiany życia, jednak zazwyczaj kończą się one spektakularną klapą. BoJackowi wciąż brakuje czegoś, aby na dobre zmienić swoją osobowość. Jednocześnie, wraz z rozwojem wypadków, sukcesywnie poznajemy wydarzenia z przeszłości bohatera – historię jego dzieciństwa i młodości oraz losy jego rodziców (w tym dzieciństwo matki, Beatrice). W ten sposób wyłania się przygnębiający obraz, w którym wydarzenia (sięgające nawet II wojny światowej) w pewien sposób wciąż wpływają na akcję serialu toczącą się w drugiej dekadzie XXI w.

Todd Chavez i Mr. PeanutButter. Kadr z serialu BoJack Horseman

BoJack nie jest postacią złą w klasycznym rozumieniu tego pojęcia. To nie „czarny charakter”, bo w serialu w zasadzie w ogóle takowy nie występuje. Tęsknota za dobrem, zagłuszana w pewnym zagubieniu i braku zrozumienia – to takie ludzkie. Przecież BoJackowi zdarzają się momenty opamiętania, kiedy na jaw wychodzi jego prawdziwa, dobra natura, ale wciąż brakuje trwałej zmiany na lepsze. Sam koń w wielu momentach pokazuje, że zdaje sobie z tego sprawę. Tak jest np. w odcinku Darmowe Churro (uznawanym skądinąd za jeden z najlepszych w całym serialu), który stanowi pewną klamrę, jeśli chodzi o spojrzenie na postać głównego bohatera. BoJack w długim przemówieniu stwierdza m.in.:

Wszystkiego, co wiem o byciu dobrym, nauczyłem się z telewizji. A w telewizji wadliwe postacie nieustannie pokazują ludziom, że im na nich zależy, tymi zaskakującymi wspaniałymi gestami. I myślę, że część mnie wciąż wierzy, że taka jest miłość. Ale w prawdziwym życiu wielkie gesty to za mało. Musisz być konsekwentny, musisz być niezawodnie dobry. Nie możesz po prostu wszystkiego zepsuć, a następnie popłynąć łodzią do oceanu, aby uratować swojego najlepszego przyjaciela lub rozwiązać zagadkę i polecieć do Kansas. Musisz to robić codziennie, co jest takie… trudne.

BoJack Horseman, odc. Darmowe Churro

Najbardziej znamiennym przykładem „wielkiego gestu” w wykonaniu BoJacka jest inny, wielokrotnie nagradzany odcinek – epizod BoJack umie pływać z sezonu trzeciego. W wyniku nietypowego zabiegu twórców akcja tego odcinka toczy się w nieco innych warunkach, niż pozostałych, a sam BoJack jest odcięty od swojej codzienności i większości występujących w niej bodźców. W nietypowym środowisku aktor okazuje się być człowiekiem koniem empatycznym, pomocnym, a nawet gotowym do poświęceń. Niestety, po powrocie do szarej rzeczywistości znów „nie potrafi pływać”. Metafora pływania powraca zresztą w cytowanym już monologu:

Jako dziecko, które było całkowicie przerażone obojgiem moich rodziców, zawsze miałem świadomość, że ten moment łaski coś znaczył. Rozumieliśmy się w pewien sposób. Ja, moja mama i tata, w całym swoim popieprzeniu, rozumieliśmy się. Moja mama wiedziała, jak to jest czuć przez całe swoje życie, jakbyś się topił, z wyjątkiem tych chwil, tych bardzo rzadkich, krótkich przypadków, w których nagle przypominasz sobie że… potrafisz pływać. Ale z drugiej strony, zazwyczaj nie potrafisz. Przeważnie toniesz. Ona też to rozumiała. I wiedziała, że ja ​​to rozumiem. I tata też. Wszyscy troje tonęliśmy i nie wiedzieliśmy, jak się ratować, ale rozumieliśmy, że wszyscy toniemy razem.

BoJack Horseman, odc. Darmowe Churro

Bardziej koniem niż człowiekiem lub bardziej człowiekiem niż koniem

Wśród wielu pytań, jakie zadaje widzowi do przemyślenia BoJack Horseman, moją uwagę przykuło właśnie to o relację pomiędzy złem i smutkiem. Nie wiem, czy takie było zamierzenie twórców animacji (zapewne nie), ale oglądając kolejne odcinki nieraz zastanawiałem się, co z tych dwóch właściwie jest przyczyną, a co skutkiem. Czy BoJack Horseman – tak jak i wielu ludzi w prawdziwym świecie – jest smutny, ponieważ czyni zło, czy może postępuje źle, ponieważ z innych powodów jest smutny? Na pierwszy rzut oka prawdziwą wydaje się być ta druga odpowiedź – człowiek pogrążający się w rozpaczy zaczyna usprawiedliwiać swoje grzechy smutkiem i szukać ucieczki od życia w nałogach. Później jednak zdajemy sobie sprawę, że implikacja zachodzi również w drugą stronę – zło jest przyczyną wstydu, który przy kumulacji niegodziwości przechodzi w rozpacz. Dzieje się tak dlatego, że każdy z nas ma sumienie, choć nie u każdego jest ono w odpowiedni sposób uformowane. Relacja pomiędzy złem a smutkiem wydaje się więc być pewną spiralą, błędnym kołem, które przerwać może tylko reakcja prawidłowo ukształtowanego głosu wewnętrznego. Oczywiście, my katolicy mamy pełen zestaw nauk i narzędzi do pracy nad swoim sumieniem – pytanie tylko, czy zawsze z niego korzystamy tak, jak należy?

Zobacz też:   Przykłady i konsekwencje kultury upadłej
BoJack i Beatrice Horseman. Kadr z serialu BoJack Horseman

Wejście w teologię może wydawać się w tym miejscu trochę nienaturalne (w końcu BoJack Horseman to serial całkowicie pozbawiony wątków religijnych); ma ono jednak pewien sens. Nauka moralna Kościoła nie jest przecież czymś oderwanym od rzeczywistości, ale najlepszym przewodnikiem po życiu. Katolickie spojrzenie na świat wyjaśnia pewne zależności, więc jako katolik i odbiorca tekstów poświęconych psychologii po prostu w ten sposób je odbieram. W przypadku BoJacka Horsemana jest tak właśnie z przyczynami stanu, w którym znalazł się główny bohater – i tak moją uwagę przykuł fakt, że BoJack na co dzień „realizuje” w zasadzie całą listę siedmiu grzechów głównych, które są przecież – jak naucza Kościół i pokazuje doświadczenie – wadami, stanowiącymi podstawę dla wszystkich pozostałych grzechów. Pierwszym z nich jest pycha, która właściwie mogłaby być drugim imieniem tytułowego bohatera. BoJack najczęściej nie liczy się ze zdaniem innych i traktuje ich z góry, a jego ego jest wyjątkowo wielkie. Chciwość i zazdrość nie objawiają się może w pragnieniu pieniędzy czy sławy, bo tych koniowi nie brakuje, ale w pożądaniu atencji i próbie czerpania jednostronnych korzyści z relacji z innymi postaciami. Nieczystość i łakomstwo właściwie nie wymagają komentarza, dodajmy więc tylko, że nie chodzi jedynie o nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, ale również w korzystaniu z używek. Wszystko to prowadzi nieraz do gniewu, chociaż akurat tę wadę BoJack pokazuje bodaj najrzadziej. Najbardziej rzuca się w oczy lenistwo, a w zasadzie – zgodnie z tradycyjnym rozumieniem tej wady głównej – acedia. Otępienie, brak celu w życiu oraz stałego zajęcia i ambicji – wielu widzów serialu właśnie tutaj widzi główne źródło wszystkich problemów BoJacka Horsemana. Chyba jednak jest to spojrzenie uproszczone – nawet wszystkie grzechy główne nie są jedynymi powodami jego „tonięcia” . Co jednak musiałoby się wydarzyć, by znów na dobre zaczął „pływać”, by ciężkie dzieciństwo, brak prawdziwych przyjaciół, uzależnienia czy brak życiowego celu przestały stanowić usprawiedliwienie jego licznych niedoskonałości? Czy gdyby świat uważniej posłuchał katolickiej nauki na temat pracy nad sobą, miłosierdzia, pokuty i przebaczenia, pośród nas żyłoby mniej „tonących” , a więcej „pływających”?

BoJack Horseman, Diane Nguyen, Todd Chavez, Princess Carolyn, Mr. PeanutButter. Kadr z serialu BoJack Horseman

Odpowiadając na jedno z pytań zadanych na początku tego tekstu, myślę, że smutne i przygnębiające treści mogą, a nawet powinny mieć dla nas pewne znaczenie dydaktyczne. Trudne filmy, książki, seriale czy muzyka mogą dać do myślenia, zapoczątkować pewną wartościową refleksję. Być może w pewien sposób są nam potrzebne, a może to jednak tylko mój sposób ich odczytywania, tak jak cały ten tekst, jest tylko zapisem moich przemyśleń?

A co z BoJackiem Horsemanem? Już w najbliższy piątek Netflix zaprezentuje nam drugą połowę ostatniego sezonu serialu. W jego oficjalnej zapowiedzi podstarzały Bojack mówi: „Wiele razy sięgałem dna, ale zawsze znajdowało się kolejne, jeszcze twardsze dno”. Jak to wszystko się skończy? Przyznam szczerze, że dawno nie czekałem na żadną premierę z takim zainteresowaniem.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.