adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Miesięcznik, Wiara

Oczy tej Małej – o zdrowej pobożności maryjnej


Kult Najświętszej Maryi Panny to wydatny rys wiary katolickiej. Jest to zrozumiałe: wierzymy, że jej macierzyństwo nie było jedynie ważnym wydarzeniem historycznym, istotnym tylko od strony człowieczeństwa Jezusa – rola, jaką Bóg przeznaczył jej w ekonomii zbawienia, znacznie przekracza ten aspekt. Maryja jest Bogurodzicą (Theotokos) i również naszą Matką. Jest obecna w kulcie Kościoła od samego początku, a dziś otacza się ją szczególną miłością i nabożeństwem, zwłaszcza w licznych sanktuariach i kościołach jej ofiarowanych; nie mówiąc o pobożności ludowej, która niekiedy, zapatrzona w swoją „Matuchnę”, nic poza nią nie widzi.

Pisanie o „zdrowej” pobożności maryjnej sugeruje w pewien sposób, że mamy również do czynienia z jej „chorą” odmianą. To prawda, tak samo jak w ogóle w pobożności, czyli w akcie woli, przez który człowiek ofiarowuje się Bogu, a którego częścią są kult i inne formy zewnętrznych aktów, można czasami źle postawić akcenty, błędnie zrozumieć podstawowe zasady, przedłożyć własne (subiektywne) odczucia nad podane przez Kościół (obiektywne) normy.

W centrum – Bóg

Kult chrześcijański kieruje się zawsze ku Bogu – to On (w Trójcy Świętej) jest w jego centrum. W teologii, mniej więcej od czasów II Soboru Nicejskiego (VIII w.), rozróżnia się kult uwielbienia (latria) należny tylko Bogu od kultu czci (dulia) należnego świętym i męczennikom. Wśród nich postać Maryi Dziewicy zajmuje szczególne miejsce, w jej przypadku mówi się o kulcie najwyższej czci (hiperdulii). Oczywiście od samego początku ta intuicja towarzyszyła wyznawcom Chrystusa, którzy w Jego Matce widzieli swoją matkę – a jednocześnie wzór pierwszego ucznia Pana, słuchacza Jego Słowa, wzór pokory, posłuszeństwa i ofiarowania się Bogu. Przekonanie o wyjątkowości Maryi doprowadziło choćby do przeczucia jej wyjątkowego odejścia z tego świata, czyli dogmatu o Wniebowzięciu (sformułowanego w XX wieku, ale obecnego w świadomości ludu Bożego od dawna).

W jaki sposób pogodzić chrystocentryzm z pobożnością maryjną? Czy z tym pierwszym nie kłóci się na przykład wizyta w dowolnym sanktuarium poświęconym Najświętszej Maryi Pannie: obraz Bogurodzicy zajmuje centrum przestrzeni liturgicznej, dodatkowo patrzy ona z kilku innych wizerunków, ściany i sufit są ozdobione jej inicjałami, na ołtarzu leży „mszał maryjny”, a śpiewy dedykowane Bogurodzicy zajmują zdecydowaną większość repertuaru organisty i są najchętniej i najgłośniej śpiewane przez wiernych?

Nie kłóci się, jeśli ostatecznie w centrum i tak jest Chrystus, a Maryja tą, która do Niego prowadzi, na Niego wskazuje. Gdyby w takim sanktuarium zabrakło ołtarza i Eucharystii, wtedy mówilibyśmy o wypaczonym kulcie maryjnym, w którym Matka Boga jest tak naprawdę czczona jak bogini – a ona przecież nie jest boginią; jest człowiekiem, wyjątkowym, najświętszym, niepokalanie poczętym, ale wciąż tylko człowiekiem (na szczęście, bo dzięki temu jest w pełni jedną z nas). Sobór Watykański stwierdza jednoznacznie: „Maryja, dzięki łasce Bożej wywyższona ponad wszystkich aniołów i ludzi, słusznie doznaje od Kościoła czci szczególnej, ponieważ jako Najświętsza Matka Boga uczestniczyła w tajemnicach Chrystusa” (Konstytucja Lumen Gentium, nr 66).

Zobacz też:   Różaniec: broń przeciw diabłu

Nie można przesadzić w żadną stronę: ani stawiać Maryi w miejscu Boga, ani jej pomijać, umniejszać jej roli i znaczenia zarówno w historii zbawienia, jak i w naszym życiu. Papież Paweł VI przypomniał w adhortacji Marialis cultus (1974), że Maryja jest „wzorem ducha pobożności, w którym Kościół zarówno czci, jak i przeżywa Boskie tajemnice. To, że Maryja Dziewica może być wzorem w tej dziedzinie, wynika stąd, że Kościół uważa ją za najznakomitszy wzór i świadectwo wiary, miłości i doskonałego zjednoczenia z Chrystusem” (nr 16). W drugiej części dokumentu papież podaje cztery cechy, charakteryzujące autentyczną pobożność maryjną: pobożność ta ma być trynitarna (impulsem działanie Trójcy Świętej), chrystologiczna (w centrum Syn Boży), pneumatologiczna (w Duchu Świętym) i eklezjologiczna (zgodna z tradycją i nauczaniem Kościoła).


Eucharystia – z odwiedzinami u Mamy

Podczas Mszy Świętej – w najważniejszym wydarzeniu liturgicznym – obecność Maryi jest naturalna, tak jak jej obecność pod Krzyżem Chrystusa i w Wieczerniku, razem z apostołami oczekującymi zesłania Ducha Świętego. Od czasów starożytnych wspomina się Matkę Bożą podczas liturgii eucharystycznej, czego ślad odnajdujemy w najdawniejszych źródłach.

Obecnie przyzywamy jej wstawiennictwa choćby w spowiedzi powszechnej, w wyznaniu wiary oraz we wszystkich anaforach (modlitwach eucharystycznych). Oprócz tego istnieją różne prefacje o Najświętszej Maryi Pannie, ukazujące poszczególne aspekty jej życia, i wreszcie wiele formularzy mszalnych zebranych nawet w oddzielnym mszale (46 formularzy plus dwa „polskie”, o Królowej Polski i Matce Boskiej Częstochowskiej), niezwykle bogatych treściowo.

Powyższy tekst ukazał się w 20. numerze Miesięcznika Adeste. Kliknij poniższy przycisk, aby pobrać ten i pozostałe numery archiwalne!

Jeżeli podoba Ci się to, co robimy – kliknij w poniższy przycisk aby dowiedzieć się, jak możesz nam pomóc w rozwoju!

O autorze

Mąż i tata. Nauczyciel religii. Organista i dyrygent. Bloger, webmaster, publicysta. Pochłaniacz kawy, książek i seriali.
Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.