adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Społeczeństwo

Kościół katolicki wobec strajku

Strajk, rozumiany jako zorganizowane i tymczasowe zawieszenie pracy ze strony robotników w celu obrony ich praw lub polepszenia warunków pracy, należy do zjawisk społecznych, które wywołują spore kontrowersje i podzielone zdania. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż strajk jest zarówno objawem kryzysu społecznego, jak i zaburzeniem istniejącego ładu. Nawet mniejsze strajki wywołują dyskusje i podziały. Jedni solidaryzują się z robotnikami twierdząc, że to jest usprawiedliwiony sposób obrony ich praw.Inni z kolei zwracają uwagę na krzywdy, jakie mogą ponieść osoby trzecie w wyniku akcji strajkujących (np. zawieszenie ruchu kolejowego podczas strajku kolejarzy naraża podróżujących na utrudnienia, straty finansowe lub nawet zagrożenie życia i zdrowia) oraz na roszczeniowość robotników i niezasadność ich postulatów.

Zwolennicy strajków twierdzą zazwyczaj, że utrudnienia dla osób trzecich w wyniku strajku są jedynym sposobem na zwrócenie uwagi społeczeństwa na istniejący problem, a że prawdziwym winowajcą zaistniałej sytuacji jest niesprawiedliwy pracodawca, bo to on swoimi działaniami zmusił robotników do takiego kroku.

Takie dyskusje toczą się w kółko, powtarzają się przy każdym strajku i wzbudzają emocje. Nie ma w tym nic dziwnego, bo strajk to zawsze pewne „trzęsienie ziemi” w porządku społecznym i ekonomicznym. Ponieważ jest świadomym ludzkim czynem, podlega też osądowi moralnemu. Kościół katolicki w swoim nauczaniu społecznym zajął się również tym tematem.

Strajk jest fenomenem „naszych” czasów

Zanim zajmę się opisywaniem stanowiska Kościoła wobec strajku robotniczego, należy powiedzieć jeszcze kilka słów wyjaśnienia o samej jego naturze oraz uwarunkowaniach historyczno-społecznych. Zjawisko to jest  nierozerwalnie związane ze społeczeństwem ludzkim. Jeśli rozmawiamy o takich rzeczywistościach jak małżeństwo, państwo, prawo, własność prywatna, itd., zazwyczaj możemy je rozpatrywać w kontekście całej historii ludzkości, gdyż to są rzeczywistości, które zawsze istniały we wszystkich społeczeństwach ludzkich. Strajk natomiast jest rzeczywistością uzależnioną od istnienia społeczeństwa przemysłowego. Nie można mówić o strajku w np. społeczeństwie feudalnym, gdyż ten system miał inne mechanizmy rozwiązywania problemów społecznych i ekonomicznych. Wraz z oderwaniem się ludzi pracy od ziemi i ich masowym osiedlaniem się w miastach wokół dużych zakładów pracy powstała nowa warstwa społeczna: klasa robotnicza. Jakość jej życia uzależniona jest od powodzenia zakładu pracy, warunków pracy oraz pensji wypłacanej przez pracodawcę.

W systemie feudalnym podstawowym dobrem była ziemia, tj. jej owoce. Chłop pracujący na polach miał bezpośredni „kontakt” ze „źródłem swojego dochodu”, jakim była ziemia. Kiedy następowała susza, cierpiał głód, a jego panu zmniejszał się zysk. Innymi słowy, świadomość przyczyn biedy była bardziej bezpośrednia. W społeczeństwie przemysłowym owoce ziemi zostały zastąpione pieniądzem. Robotnik umawia się z pracodawcą, że wykona określoną pracę w określonym wymiarze godzin, a pracodawca obiecuje mu określone wynagrodzenie pieniężne. Stan na rynku, od którego zależy wartość produkowanych dóbr, a która określa możliwości finansowe pracodawcy, już nie są strefą bezpośredniego zainteresowania pracownika. Martwienie się stanem na rynku nie jest obowiązkiem pracownika, tak samo jak niepowodzenia biznesowe nie są usprawiedliwieniem dla niewypłacenia robotnikowi należnej zapłaty za wykonaną pracę. W takiej sytuacji zaczęło dochodzić do kryzysów i konfliktów w relacji robotnik-pracodawca. Strajk bywał próba ich rozwiązania.

Powstawanie nauczania Kościoła na temat strajku: Rerum novarum

Na zaistniałą sytuację oraz nowe stosunki społeczne musiał zareagować również Kościół, a uczynił to poprzez słynną encyklikę „Rerum novarum” papieża Leona XIII z 1891 roku. W tej encyklice jednak nie odpowiedziano ostatecznie na pytanie, czy wolno strajkować. Należy jednak zauważyć dwie rzeczy. Przede wszystkim, papież w tej encyklice pozytywnie wyraził się na temat zrzeszania się pracowników w związki zawodowe. Oparł to na prawie natury, według którego ludzie mają prawo do swobodnego zrzeszania się, a same związki zawodowe widział jako nowoczesny rodzaj związków rzemieślniczych, czyli organizacji ludzi tej samej profesji, które dbają o wspólny interes, rozwój własnej profesji oraz wzajemne wspomaganie się w trudnościach. Zauważał jednak, że wiele związków zawodowych, jakie w owym czasie powstawały w Europie, opartych jest na ideologii przeciwnej chrześcijaństwu – socjalizmie. Dlatego zalecał zakładanie związków zawodowych opierających się na chrześcijańskich wartościach.

Niemniej jednak, papież dał zielone światło zrzeszaniu się w związki zawodowe, a to one z reguły ogłaszają strajki. Natomiast na temat samego strajku wyraził się w sposób zagadkowy, tak jakby nie chciał jeszcze jednoznacznie określić: „Zbyt długa albo uciążliwa praca i uważana za zbyt niską płaca, skłaniają robotników do umówionego porzucania pracy i dobrowolnego bezrobocia. Temu nieszczęściu, dziś rozpowszechnionemu, a groźnemu, przeciwdziałać winno państwo, bo ten rodzaj bezrobocia nie tylko szkodę wyrządza pracodawcom i robotnikom, ale ponadto tamuje rozwój przemysłu i handlu, i szkodzi dobru ogólnemu społeczeństwa: a skoro jeszcze wyradza się w gwałty i zaburzenia, zakłóca spokój publiczny. Szczególnie jednak skuteczną i zdrową tutaj jest rzeczą uprzedzać zło, posługując się powagą praw i nie dopuszczać do wybuchu, a to przez roztropne usuwanie przyczyn, które mogą doprowadzić do konfliktu między pracodawcami i robotnikami”.

Z tego fragmentu wynika, że do strajków dochodzi w następstwie zbyt długiej i uciążliwej pracy, oraz zbyt niskiej zapłaty. Nie mówi wprost, czy wolno ogłaszać strajk, czy też nie, lecz bardziej traktuje go jako zjawisko, do którego po prostu dochodzi, kiedy sytuacja robotników staje się zbyt trudna. I przy tym nie apeluje do robotników, lecz do państwa. Stwierdza, że strajk jest pewnym złem, ale czy za to zło odpowiadają strajkujący, czy raczej ci, którzy doprowadzili robotników do takiej sytuacji? Dlatego więc apeluje do państwa, aby chroniło pracowników od sytuacji, która zmusiłaby ich do podjęcia strajku. O tym jak powinni zachować się robotnicy jeśli państwo swojej części zadania nie wykona – o tym już encyklika milczy. Znaczące jest to, że strajku jednoznacznie nie zakazuje, mimo że w tej epoce historycznej strajki często były wzniecane w wyniku agitacji komunistów, którzy w strajku nie widzieli akcji ostatecznej i koniecznej mającej na celu obronę praw pracownika lub polepszenia warunków pracy, lecz traktowali je jako środki do pogłębienia wrogości pomiędzy klasą robotniczą a pracodawcami, tj. jako przygotowywanie terenu do rewolucji. Takie strajki często nacechowane były przemocą, niszczono zakłady pracy, a z robotnikami niechcącymi wziąć udział w strajku rozprawiano się surowymi metodami. Wobec takich zjawisk reakcja Kościoła zawsze była negatywna i potępiająca. Mając świadomość tych okoliczności, papież Leon XIII wykazał się dużą roztropnością i dalekowzrocznością, kiedy w „Rerum novarum” nie zdecydował się na potępienie strajku a priori.

Rozwój doktryny na Soborze Watykańskim II i za pontyfikatu Jana Pawła II

Od encykliki „Rerum novarum” do Soboru Watykańskiego II pod względem nauczania Kościoła na temat strajku wiele się nie zmieniło. Nie było jego jednoznacznego potępienia lub zakazu, tak samo jak i nie było jednoznacznego stwierdzenia o dopuszczalności strajku. Kościół zachowywał się ostrożnie wobec tego zjawiska. Na Soborze Watykańskim II powiedziano jednak jednoznacznie to, co zostało zasugerowane przez Leona XIII – że strajk jest metodą dopuszczalną, lecz ostateczną: „Kiedy natomiast występują konflikty społeczno-gospodarcze, należy dokładać starań, aby dochodziło do załatwienia ich ugodowo. Chociaż zawsze należy dążyć przede wszystkim do szczerej wymiany zdań między stronami, jednak i w dzisiejszych okolicznościach przerwanie pracy celem obrony swoich praw i spełnienia słusznych żądań pracowników może się okazać nieodzownym, jakkolwiek ostatecznym środkiem. Niech jednak i w tym wypadku poszukuje się jak najprędzej drogi do rokowań i do podjęcia na nowo rozmów w sprawie ugody” („Gaudium et spes”, 68).

Zobacz też:   Proszę unikać stresu

Nieco obszerniej wyraził się papież Jan Paweł II w swojej encyklice „Laborem exercens” z 1981 r., to jest w czasach, kiedy polska Solidarność zademonstrowała przed światem, że strajki mogą być uruchomione i prowadzone w oparciu o wartości i inspirację chrześcijańską: „Zabiegając o słuszne uprawnienia swych członków, związki zawodowe posługują się także metodą strajku, czyli zaprzestania pracy, jako pewnego rodzaju ultimatum skierowanym do odpowiedzialnych czynników, a nade wszystko do pracodawców. Jest to metoda, którą katolicka nauka społeczna uważa za uprawnioną pod odpowiednimi warunkami i we właściwych granicach. Pracownicy powinni w związku z tym mieć zapewnione prawo do strajków, bez osobistych sankcji karnych za uczestnictwo w nim. Przyznając, że jest to środek uprawniony, trzeba równocześnie podkreślić, że strajk pozostaje poniekąd środkiem ostatecznym. Nie można go nadużywać. Nie można zwłaszcza nadużywać go dla rozgrywek »politycznych«. Ponadto nie należy nigdy zapominać o tym, że nieodzowne usługi dla życia społecznego winny być zawsze zabezpieczone, w razie konieczności nawet przy pomocy odpowiednich środków prawnych. Nadużywanie strajku może prowadzić do paraliżowania całego życia społeczno-ekonomicznego, co jest sprzeczne z wymogami wspólnego dobra społeczeństwa, które odpowiada także właściwie rozumianej naturze samej pracy”.

Stanowisko Soboru Watykańskiego II oraz jego rozwinięcie w encyklice Jana Pawła II stanowi podstawę nauczania Kościoła katolickiego na temat strajku. Jak natomiast przekłada się na rzeczywistość? Kiedy to strajk jest nieodzowny? Jakie warunki muszą być spełnione, aby strajk uznać za nieodzowny i dopuszczalny? Jan Paweł II również wspomina o „odpowiednich warunkach” oraz „właściwych granicach”.

Kiedy strajk jest dopuszczalny?

Te warunki zostały określone w numerze 2345 Katechizmu Kościoła Katolickiego oraz w dużym stopniu powtórzone w numerze 304 Kompendium nauki społecznej Kościoła. Na podstawie tych dwóch dokumentów, warunki, które muszą zostać spełnione, aby strajk był usprawiedliwiony, można określić jako następujące:

1. Strajk musi być środkiem ostatecznym. Innymi słowy, wszystkie inne metody rozwiązania problemu muszą być już wyczerpane lub nierealne. Do tych środków należą negocjacje, apele, zwrócenie się do wyższych instancji władzy lub uświadomienie opinii publicznej o istniejącym problemie itd. Tylko kiedy to wszystko nie przyniosło skutku, można się uciec do strajku jako ostatecznej formy walki.

2. Musi zostać zachowana zasada proporcjonalności. Inaczej mówiąc – strajk musi być wart sprawy, z powodu której został uruchomiony. Szkody, do których dochodzi z powodu strajku, nie mogą przewyższać szkód, jakich pracownicy doznają z powodu niesprawiedliwości, która skłoniła ich do strajku.

3. Strajk musi być pokojowy. Użycie przemocy podczas strajku lub niszczenie mienia nie jest usprawiedliwionym sposobem działania i taki strajk jest zawsze moralnie zły.

4. Cele strajku muszą być bezpośrednio związane z warunkami pracy. To znaczy, że nie mogą mu towarzyszyć np. cele polityczne, jak to często bywało w strajkach wywoływanych przez komunistów lub jak zdarza się w niektórych przypadkach dzisiaj, kiedy strajk staje się narzędziem walki pomiędzy partiami politycznymi. Ten warunek dyskredytuje również strajki, które nie są w żaden sposób związane z pracą, lecz mają wymiar bardziej społeczny. Przykładem takiego strajku jest strajk kierowców (niezawodowych), którzy w sposób zorganizowany blokują ulice w celu obniżenia ceny paliwa. Prywatne prowadzenie samochodu dla ułatwienia własnego życia i zwiększenia komfortu nie jest podstawowym prawem człowieka lub pracownika, nie jest też czymś koniecznym i w żadnym wypadku nie uprawnia do zaburzania ładu społecznego i funkcjonowania życia codziennego.

5. Cele strajku nie mogą być sprzeczne z dobrem wspólnym. Dobro wspólne Katechizm Kościoła Katolickiego definiuje jako „sumę warunków życia społecznego, jakie bądź zrzeszeniom, bądź poszczególnym członkom społeczeństwa pozwalają osiągnąć pełniej i łatwiej własną doskonałość” (1906). Dodaje też, że odnosi się ono do życia wszystkich i od każdego domaga się roztropności (1906), a cechują go trzy istotne elementy: poszanowanie osoby jako takiej (1907), dobrobyt społeczny i rozwój społeczności (1908) oraz pokój rozumiany jako trwałość i bezpieczeństwo sprawiedliwego porządku (1909). Dlatego, w kontekście strajku i związków zawodowych, Kościół zawsze podkreślał, a Jan Paweł II w encyklice „Laborem exercens” szczególnie wyraził, że celem nie może być walka przeciwko komuś, lecz walka o coś, oraz że zawsze należy poszukiwać porozumienia i zgody pomiędzy pracownikami a pracodawcami w celu wspólnego budowania i wzmocnienia wspólnoty. Strajk nie może mieć na celu zaburzenia pokoju, zniszczenia dobrobytu lub braku szacunku do człowieka, również tego, który znajduje się po przeciwnej stronie w danym konflikcie oraz do tego, który jako osoba trzecia może ucierpieć z powodu strajku. Dlatego przy moralnej ocenie strajku nie bez znaczenia jest zawód. Strajk lekarzy należy więc prowadzić z dużą ostrożnością, aby z powodu strajku nie zdarzyło się, że pacjentom zostanie uniemożliwiona podstawowa i pilna opieka zdrowotna lub żeby zostali narażeni na pogorszenie zdrowia lub zagrożenie życia. W tym samym czasie strajk instytucji kultury zazwyczaj nie naraża osób trzecich na tak poważne szkody.

Zakończenie

Kościół Katolicki zawsze sprzeciwiał się opieraniu stosunków społecznych na zasadzie konfliktu. Z tego powodu nauczanie społeczne Kościoła przesiąknięte jest pragnieniem zgody i wspólnej pracy wszystkich członków społeczeństwa. Strajk jest w tym kontekście zjawiskiem niepożądanym i zawsze stanowi nieszczęście. Kościół jednak rozumie, że czasami jest to środek konieczny dla zachowania podstawowej godności człowieka pracującego – w tym wypadku  odpowiedzialnością za strajk obarczeni są ci, którzy poprzez niesprawiedliwe traktowanie ludzi pracy doprowadzili ich do zastosowania tego ostatecznego środka. Natomiast tylko wtedy, w ostateczności, ludzie pracy uprawnieni są do podjęcia strajku, który należy prowadzić w sposób moralny i roztropny.

// To pełny tekst z numeru 12. miesięcznika Adeste. Polecamy inne teksty z tego numeru.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.