adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Areopag Młodych, Kultura

Szaleństwo jest jak grawitacja…

youtube.com (trailer Jokera)

youtube.com

…potrzeba tylko delikatnego pchnięcia. To zdanie z Mrocznego Rycerza Christophera Nolana, wypowiedziane Jokera sportretowanego w niezwykły sposób przez Heatha Ledgera, doskonale pasuje do nowego filmu Todda Philipsa. Joker to film zdecydowanie wybitny, a zarazem złowieszczy.

O filmie tym dowiedziałem się, oglądając jego trailer w kinie. Przez głowę najpierw przemknęła mi myśl „jakiś kolejny film, który gra na emocjach, oparty na faktach”. Ale w kolejnych sekundach zaczęło do mnie docierać, że to coś więcej. W końcu padła fraza „can you introduce me as Joker?” i wszystko stało się jasne.

I już wiedziałem, że będę czekał na premierę. Wybrałem się zatem w pierwszym swobodnym terminie do kina.

W cieniu Wayne Enterprises

Fabuła rozpoczyna się w momencie, w którym Gotham (archetypiczna metropolia, będąca miejscem dla fabuły wszelkich dzieł o Batmanie) pogrąża się w wielkim kryzysie gospodarczym i sanitarnym. Arthur Fleck (w tej roli Joaqiun Phoenix), pracujący jak klown w agencji cyrkowej/rozrywkowej, zmaga się z depresją i trudami codziennego życia. Opiekuje się swoją schorowaną matką, Peggy (grana przez Frances Conroy). Dręczą go napady histerycznego śmiechu, co sprawia, że jest uznawany za „świra”, gnębiony i bity.

youtube.com

Jego wielkim marzeniem jest zostać komikiem i rozśmieszać ludzi, idzie mu jednak dosyć opornie.

Jego matka ciągle wysyła listy z prośbą o pomoc do Thomasa Wayna (Brett Cullen), wielkiego bogacza (i ojca Bruce’a, przyszłego Batmana), który kryzys w mieście wykorzystuje, aby pod hasłami lepszej przyszłości kandydować na burmistrza. Listy pozostają bez odpowiedzi; naprowadzają one jednak Arthura na pewien mroczny sekret. Fabuła zręcznie pozostawia widza w niepewności, czy sekret ten jest prawdą.

youtube.com

Thomas Wayne zostaje sportretowany nie jako szlachetny filantrop, ale jako cyniczny i bezduszny bogacz. Jest to zresztą niebywale ciekawe w tym filmie, że elity Gotham są od problemów miasta odizolowane i pozbawione kontaktu z brutalną rzeczywistością, co staje się ich zgubą. Wydaje mi się, że właśnie ten motyw jest elementem przestrogi w szerszym kontekście, o którym pisali dystrybutorzy filmu. Odrealnienie i buta elit mogą być powodem zguby nie tylko dla nich samych.

Well, no one’s laughing now

Jedną z rozrywek Arthura jest oglądanie programu rozrywkowego Murraya Franklina (granego przez Roberta De Niro). Fleck pragnie zostać zaproszony jako gość i wystąpić ze stand-upem.

youtube.com

Udaje się mu to, zostaje zaproszony. Murray, który chce wyśmiać gościa, nie zdaje sprawy, że czeka go niezłe zaskoczenie.

Bardzo smutne w filmie są te kolejne rozczarowania Arthura Flecka. Kolejne światełka nadziei w jego życiu gasną lub są gaszone. Bohater ze swoją depresją („wszystkie moje myśli są negatywne”) wygrywa („zrozumiałem, że moje życie to komedia”). Odstawia leki, nie potrzebuje już opieki pani psycholog (która zresztą musi ustąpić ze stanowiska ze względu na cięcia budżetowe).

Zobacz też:   Sprzedaż wartości, nowa strategia korporacji?
youtube.com

Wszystko to jednak kosztem przeobrażenia się ze załamanego Arthura Flecka w sadystycznie uśmiechniętego Jokera. Miano to pierwszy raz pojawi się w programie Murraya Franklina.

Bardzo ciekawym wątkiem jest ukazanie, że Joker zaczął zabijać w swojej obronie. Później występuje w roli mściciela swoich krzywd. W końcu głosi, że śmierć innych jest zabawna.

youtube.com

Przemianę głównego bohatera można skomentować kolejnym cytatem z Jokera z Mrocznego Rycerza. „You see, I’m not a monster. I’m just ahead of a curve” („Widzisz, nie jestem potworem. Jestem po prostu za zakrętem”). Joker Phoenixa, podobnie jak Joker Ledgera, nie stał się złym człowiekiem przez wpadnięcie do kadzi z jakimiś chemikaliami (jak to było w jednym z komiksów). Złym uczyniły go wyizolowanie ze społeczeństwa i walka z depresją poprzez pobudzenie w sobie swojej brutalnej strony. Każdy z nas mógłby przejść jego drogę. Na ile faktycznie jesteśmy dobrzy, a na ile wydajemy się tacy, bo póki co okoliczności nam na to pozwalają?

Smile though your heart is aching…

Świetną robotę wykonała odpowiedzialna za muzykę Hildur Guðnadóttir (znana ze ścieżki dźwiękowej Czarnobylu). Zarówno jej własne kompozycje, jak i dobrane piosenki robią wrażenie. Pisząc ten tekst, słucham Smile Charliego Chaplina (w aranżacji i wykonaniu Jimmy’ego Duranta). Utwór przewijający się przez film po seansie brzmi zupełnie inaczej. Ta pocieszna piosneczka stała się dość niepokojącym kawałkiem.

youtube.com

Również Send In The Clowns robi wrażenie, zwłaszcza, że pojawia się wpierw w ustach jednego z bohaterów.

Film jest również bardzo ładny wizualnie. Todd Phillips i Lawrence Sher szczególnie się postarali.

youtube.com

Największym atutem jest zdecydowanie Joaqiun Phoenix. Jego gra aktorska, zwłaszcza mimika, doskonale ukazują stopniową przemianę bohatera. No i ten jego śmiech… Zapada w pamięć. Oprócz niego Robert De Niro i Brett Cullen ciekawie kreują swoje postaci. Zazie Beetz (w roli sąsiadki Jokera) i Frances Conroy, jak również pozostała część obsady, tworzą dość dobre tło.

Joker to naprawdę wybitny film, który będzie zapamiętany w historii kina. I chyba już nikt nie będzie miał wątpliwości (jeżeli jeszcze je miał po trylogii o Batmanie Christophera Nolana), że również na bazie komiksu można robić dzieła poważne i naprawdę udane.

youtube.com

A, i jakbyście się w kinie zastanawiali, czy są jakieś dodatkowe sceny po napisach, to nie ma. Ale i tak zachęcam do zostania na napisach, chociażby po to, by posłuchać świetnej muzyki.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.