adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj

Piętnastoletni internauta niedługo błogosławiony – Carlo Acutis

magazine cover

unsplash.com

Znany jako cyberapostoł Eucharystii. Był jedną z pierwszych osób, które zrozumiały, że internet może służyć jako forma ewangelizacji. Ten młody Włoch, można powiedzieć, ochrzcił świat cyfrowy. Już niedługo – 10 października 2020 r. – zostanie ogłoszony błogosławionym i patronem internetu.

3 maja 1991 roku w Londynie, w rodzinie chrześcijańskiej, przyszedł na świat Carlo Acutis. Piętnaście dni po narodzinach został ochrzczony, a we wrześniu 1991 roku cała rodzina Acutisów przeprowadziła się do Mediolanu na stałe. W wieku czterech lat chłopiec zaczął uczęszczać do przedszkola. Robił to z wielką ochotą, ponieważ bardzo przepadał za towarzystwem innych dzieci. Kiedy przyszedł czas, Andrea i Antonia zapisali Carla do szkoły podstawowej przy Instytucie San Carlo w Mediolanie. Po trzech miesiącach matka przeniosła go do szkoły przy Instytucie Tommaseo prowadzonym przez siostry marcelinki, ze względu na to, iż dzieliła ją mniejsza odległość od domu.

Od samego początku Carlo odznaczał się pogodą ducha, uprzejmością, niespożytą energią i posłuszeństwem. Jako dziecko bardzo lubił kreskówki, których bohaterów potrafił doskonale rysować. Do ostatnich dni posiadał maskotkę Pikachu, jednej z postaci z serii Pokémon, która należała do jego ulubionych. Carlo również kochał zwierzęta, szczególnie psy. Hodował cztery, a poza tym jeszcze dwa koty i złote rybki. Kiedy znajdował jakieś porzucone zwierzę, za zgodą rodziców zabierał je do domu.

Lata szkolne

W szkole miał wielu przyjaciół i kolegów. Zachowało się wiele świadectw o jego przyjaźniach z tego czasu. Jedno z nich brzmiało w następujący sposób: „Carla Acutisa poznałem, gdy miał siedem lat i był w drugiej klasie szkoły podstawowej, i od tego momentu spędzaliśmy razem wiele czasu. Byłem jego przyjacielem. Z całą pewnością był bardzo wspaniałomyślny i wspierał przyjaciół: solidaryzował się z nimi i pomagał im przy różnych okazjach. Pamiętam, że pewnego razu ujął się za wstydliwym chłopcem, z którego wszyscy się wyśmiewali. Często dyskutowaliśmy z przyjaciółmi na różne tematy: pamiętam zwłaszcza pewną dyskusję na temat aborcji, w której Carlo popierał stanowisko Kościoła, broniąc wartości życia płodu” (Gori N., Eucharystia. Moja autostrada do nieba, Kraków 2017, s. 47).

Kiedy Carlo skończył czternaście lat, zaczął uczęszczać do liceum przy Instytucie Leona XII w Mediolanie, prowadzonego przez ojców jezuitów (por. tamże, s. 52). W tym czasie stworzył stronę internetową miracolieucaristici.org. Zawiera ona informacje o cudach eucharystycznych na całym świecie i dostępna jest w szesnastu językach, również w polskim. Ma formę cyfrowej wystawy o cudach eucharystycznych, którą w ciągu miesiąca ogląda średnio ok. sto tysięcy osób (por. Carlo Acutis przyszły święty? [w:] pierwsze-soboty-miesiaca.pl).

We wprowadzeniu do jego biografii postulator beatyfikacyjny Nicola Gori napisał tak: „Carlo był zwykłym inteligentnym chłopcem, bez trudu posługiwał się komputerem i programami informatycznymi. Tak jak jego rówieśnicy uwielbiał kreskówki, filmy i gry komputerowe. Lubił zwierzęta, hodował w domu psy i koty. Był dobrym chłopcem, bardzo kochał rodziców, spędzał dużo czasu z dziadkami” (Gori N., Eucharystia. Moja autostrada do nieba, Kraków 2017, s. 11).

Pasja informatyczna

Carlo spędzał mnóstwo czasu na pisaniu programów informatycznych po to, by pomagać swoim kolegom. Jego rówieśnicy uważali go za wyśmienitego informatyka. Carlo zawsze był skory do pomocy tym, którzy mieli jakieś trudności w tej dziedzinie. Tym, którzy tego chcieli, chłopiec udzielał lekcji z obsługi komputera oraz wiedzy informatycznej. Był przekonany, że w dzisiejszych czasach umiejętność korzystania z komputera jest bardzo ważna. Miał wiele zainteresowań, a przy tym niezwykłą zdolność do szybkiego przyswajania wiedzy. Sam nauczył się grać na saksofonie. Wiele radości sprawiało mu opowiadanie żartów i kręcenie filmików, które potem pokazywał kolegom.

Carlo zawsze powtarzał: „Jeśli ktoś naprawdę umie posługiwać się komputerem, to potrafi również rozszyfrować programy, których używa. Jeśli tego nie potrafi, to jest się tylko użytkownikiem, a nie prawdziwym informatykiem” (tamże, s. 64).

Warto także przytoczyć świadectwo proboszcza parafii Santa Maria Segreta Gianfranco Pomy: „Carlo był przez wszystkich postrzegany jako chłopiec prowadzący absolutnie normalne, uporządkowane życie, którego wyjątkowość polegała na tym, że charakteryzowała je absolutnie wyjątkowa harmonia. Żadnej ostentacji, dążenia do zbudowania swojego wizerunku kogoś lepszego” (tamże, s. 162).

Carlo od ludzi się uczył i przekształcał tę wiedzę, ale nie kopiował ich. Jego mottem życiowym było: „Wszyscy rodzą się jako oryginały, ale wielu umiera jako fotokopie” (por. Bez niego nie byłoby katolickiego internetu. Młody prorok, który przeczuwał swoją śmierć [w:] deon.pl).

Życie duchowe

W centrum życia duchowego Carla było przede wszystkim uczestnictwo we mszy świętej. Carlo sam często później będzie powtarzał: „Eucharystia to moja autostrada do nieba” (Gori N., Eucharystia. Moja autostrada do nieba, Kraków 2017, s. 89).

Carlo przyjął Komunię Świętą za specjalnym pozwoleniem w wieku siedmiu lat, czyli trzy lata wcześniej niż jego rówieśnicy w Włoszech. Jedna z sióstr zakonnych, która widziała Carla, tak wspomina to wydarzenie: „Podczas mszy świętej był skupiony i spokojny, jednak kiedy zbliżał się moment rozdawania Komunii, zaczął okazywać pierwsze oznaki niecierpliwości. Kiedy wrócił do ławki z Jezusem w sercu, znów jakby się niecierpliwił – nie mógł usiedzieć w miejscu. Tak jakby w środku niego wydarzyło się coś, co mógł zauważyć tylko on, co było tak wielkie, że nie mógł tego pojąć” (por. 15-letni geniusz komputerowy blisko beatyfikacji. Papież zatwierdza dekret [w:] pl.aleteia.org).

Po Pierwszej Komunii Świętej Carlo zaczął codziennie uczestniczyć we mszy świętej. Tak zresztą powtarzał: „Dzięki owocom codziennej Eucharystii dusze ludzkie uświęcają się w sposób wręcz niezwykły i nie ryzykują, że znajdą się w jakimś niebezpieczeństwie, które mogłoby zaszkodzić ich zbawieniu” (Gori N., Eucharystia. Moja autostrada do nieba, Kraków 2017, s. 90).

Zachowało się wiele świadectw mówiących o jego uczestnictwie we mszy świętej. Chcę przytoczyć słowa proboszcza parafii Centola, który tak scharakteryzował życie chrześcijańskie Carla: „To, co przyciągało moją uwagę jako niespotykane raczej wśród dzieci w jego wieku, to codzienne uczestnictwo w Eucharystii, którą zawsze przeżywał z miłością. Codziennie przeżywanie Eucharystii, odważne dawanie świadectwa życia chrześcijańskiego, prostolinijność, pogoda ducha, radość i otwartość wobec wszystkich były owocami świadczącymi o tym, że korzenie jego życia tkwią w miłości do Boga. »Wytrwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeśli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie czynić« (J 15, 4–5)” (Gori N., Eucharystia. Moja autostrada do nieba, Kraków 2017, s. 98).

Doświadczenie i dojrzałość duchową Carla dobrze odzwierciedlił ówczesny papież Benedykt XVI w adhortacji apostolskiej Sacramentum Caritatis: „Ofiara Mszy Świętej i adoracja eucharystyczna wzmacniają, wspierają i rozwijają miłość do Jezusa i skłonność do służby kościelnej” (Gori N., Eucharystia. Moja autostrada do nieba, Kraków 2017, s. 5; SC, 66).

Jego duchowość, jak sam zapisał, można określić jednym zdaniem: „Jerozolimę mamy pod domem” (miracolieucaristici.org). Bo nie trzeba Boga szukać gdzieś daleko, jest On obecny w każdym kościele, a Jego cuda są w nas (por. Żyśko Sz., Po tej stronie nieba, Młodzi święci, Kraków 2018, s. 247).

Zobacz też:   Przypowieść o zazdrosnym bracie

Spowiedź

Oprócz Eucharystii w życiu duchowym Carla ważnym sakramentem była spowiedź. Spowiadał się co tydzień, czerpiąc ze źródła łaski Bożej. Tak napisał jego ojciec duchowny: „Co miesiąc przyjeżdżał do Bolonii, żeby się ze mną spotkać; na koniec wizyty Carlo prawie zawsze prosił, aby go wyspowiadać. Surowość osądu, jakiemu chłopiec poddawał swoją osobę, sprawiała, że spowiadał się on także z bardzo drobnych uchybień” (Gori N., Eucharystia. Moja autostrada do nieba, Kraków 2017, s. 101–102).

Sam Carlo używał bardzo często w swych wypowiedziach metafor, aby wyjaśnić dane zagadnienie dotyczące wiary. Tak na przykład pisał o sakramencie pokuty i pojednania: „Aby balon mógł się unieść, nie może mieć balastu. Dokładnie tak samo jest z duszą ludzką, która, jeśli chce się wznieść do nieba, musi się pozbyć tych drobnych ciężarów, jakimi są grzechy powszednie. Jeżeli przypadkiem tym, co obciąża duszę, jest grzech śmiertelny, dusza upada na ziemię, zaś spowiedź jest wówczas niczym płomień, który, ogrzewając powietrze, sprawia, że balon się unosi” (tamże, s. 103).

Carlo czytał wiele książek o tematyce religijnej. Największe wrażenie wywarły na nim biografie św. Jana Bosko i św. Franciszka z Asyżu. Teksty te dotyczyły niebezpieczeństwa śmierci w stanie grzechu śmiertelnego. Tymi fragmentami Carlo posługiwał się podczas katechizacji osób, które – według niego – nie żyły zgodnie z nauką Kościoła. Częstokroć powtarzał: „Gdyby ludzie faktycznie zdawali sobie sprawę z ryzyka, jakie niesie ze sobą postępowanie wbrew przykazaniom Boga, znacznie bardziej by się starali nie popełniać grzechów ciężkich. Poświęciliby też więcej czasu na upominanie swoich braci żyjących w sposób mało przystający do zobowiązań wynikających z sakramentu chrztu, który otrzymali” (tamże, s. 105–106).

Matka Boża

Carlo miał wielkie nabożeństwo do Matki Bożej. Codziennie odmawiał modlitwę różańcową. Pierwszy różaniec, jaki w ogóle otrzymał, był prezentem od dalekiej cioci z Irlandii. Pochodził on z Lourdes, do którego udał się zresztą wraz z rodzicami na kilka miesięcy przed ukończeniem dwunastego roku życia. Carlo był pod wielkim wrażeniem groty w Lourdes. Podczas tej pielgrzymki ślubował Matce Bożej, że pozostanie wierny zwyczajowi odmawiana różańca. Dosyć często opowiadał historię św. Bernadety i treści związane z wizją w grocie Massabielle, chcąc innych zachęcić do wypełniania zaleceń Niepokalanej.

Carlo interesował się także objawieniami z Fatimy. To pod ich wpływem uczył się kochać Niepokalane Serce Maryi, modląc się i ofiarując wyrzeczenia, aby zadośćuczynić cierpieniom, jakie sprawiają Jej grzesznicy. W 2006 roku wraz z rodzicami udał się do Fatimy. Udał się tam, gdzie Matka Boża ukazała się Franciszkowi, Hiacyncie i Łucji. Życie tych trojga pastuszków stale go inspirowało. Pragnął ich naśladować poprzez drobne wyrzeczenia. Odmawiał sobie szczególnie rzeczy, które lubił: zjedzenia czekolady, Nutelli albo oglądania ulubionego filmu.

Fundamentalne znaczenie w życiu Carla miało sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Pompejach. Tam zresztą jego prababcia ze strony mamy brała ślub. Carlo wiele razy w ciągu swojego życia pielgrzymował do Pompejów. Wiemy, że ofiarował się tam Matce Bożej przynajmniej siedem razy.

Carlo modlił się tam w różnych intencjach. Jednego dnia, klęcząc przed wizerunkiem Matki Bożej z Pompejów, prosił w swojej modlitwie przez jej wstawiennictwo o nawrócenie matki bliskiego przyjaciela rodziny. Kobieta ta była daleko od Boga, przez trzydzieści lat nie przystępowała do sakramentu pokuty i pojednania. Dzięki gorącym modlitwom Carla po pewnym czasie wyspowiadała się i przyjęła Komunię Świętą. Nawrócenie to umocniło chłopaka w głębokim przekonaniu o wielkim orędownictwie Matki Bożej u Boga.

Narodziny dla Nieba

„Cieszę się, że umieram tak wcześnie, bo nie zmarnowałem ani minuty życia na rzeczy, które nie podobałyby się Bogu” – napisał Carlo przed swoją śmiercią (15-letni geniusz komputerowy blisko beatyfikacji. Papież zatwierdza dekret [w:] pl.aleteia.org). 

Mając piętnaście lat, nagle zachorował na groźną formę białaczki typu M3. Od diagnozy do śmierci minęły zaledwie dwa miesiące. Swój ból podczas choroby ofiarował w intencji papieża i Kościoła, aby mógł uniknąć czyśćca i pójść bezpośrednio do Nieba. Chłopiec był bardzo dobrze przygotowany na śmierć, która nastąpiła 12 października 2006 roku – w wigilię rocznicy ostatniego objawienia w Fatimie. 

„Na pogrzebie było mnóstwo imigrantów, muzułmanów i hinduistów, których prawdopodobnie poznał podczas swoich wycieczek rowerowych po dzielnicy. Zawsze zatrzymywał się, żeby porozmawiać z zagranicznymi tragarzami czy portierami. Był również bardzo skromny. Pamiętam, jak rozzłościł się, kiedy kupiłam mu buty, które on uznał za zbyteczne. Twierdził, że za wszelką cenę trzeba trenować swoją dobrą wolę. »Jedyną rzeczą, o którą powinniśmy prosić Pana – mówił – to żeby dał nam wolę, żebyśmy chcieli być święci«” – mówiła jego mama (15-letni geniusz komputerowy blisko beatyfikacji. Papież zatwierdza dekret [w:] pl.aleteia.org).

Droga do beatyfikacji

21 lutego 2020 roku zatwierdzony został dekret dotyczący cudu przypisanego wstawiennictwu Czcigodnego Sługi Bożego Carla Acutisa. W Brazylii miały bowiem miejsce dwa cudy. 

Pierwszym było uzdrowienie dziesięcioletniego umierającego dziecka z Brazylii. Cud miał miejsce dokładnie 12 października 2010, w czwartą rocznicę śmierci Carla. Jego relikwie zostały wystawione w parafii św. Sebastiana w Campo Grande, stolicy brazylijskiego stanu Mato Grosso do Sul. Dziecko, które miało poważne problemy z trzustką, dotknęło relikwii Carla. Tak wspomina to proboszcz: „Nic nie jadł, nie przyjmował pokarmów stałych ani płynów, i chwilę potem został uzdrowiony”. 

Następnym, według proboszcza tamtej parafii, miał być następujący cud: młody chłopak, ceremoniarz parafialny, miał 5 zawałów serca i był w stanie wegetatywnym. W szpitalu przebywał wraz z nim ksiądz, który dotknął go relikwiami Carla. Dziś ten chłopiec jest zdrowy, a lekarze nie potrafią wytłumaczyć, co się stało (por. Będzie nowy błogosławiony! Papież zatwierdził cud za przyczyną 15- letniego geniusza komputerowego [w:] telewizjarepublika.pl). 

Ostatnio Watykan, w dzień uroczystości Bożego Ciała, zatwierdził datę beatyfikacji Carla Acutisa na 10 października 2020 roku. Beatyfikacja odbędzie się w Asyżu, jego ukochanym mieście, w którym został pochowany. W kwietniu 2019 roku jego szczątki zostały przeniesione do sanktuarium Matki Bożej Większej w Asyżu. Odkryto wtedy że ciało nastolatka jest nienaruszone (por. Znamy datę beatyfikacji Carlo Acutisa – nastolatka z Włoch [w:] stacja7.pl).

Jako przykład świętości możliwej także dla współczesnej młodzieży papież Franciszek w swojej adhortacji Christus Vivit wymienił właśnie Carla. Napisał, że „[…] są ludzie młodzi, którzy także w tych dziedzinach są kreatywni, a czasami genialni. Tak jak np. młody czcigodny Carlos Acutis. Bardzo dobrze wiedział on, że te mechanizmy komunikacji, reklamy i sieci społecznościowych mogą być wykorzystane, by uczynić nas ospałymi, uzależnionymi od konsumpcji i nowości, które możemy kupić, mającymi obsesję na punkcie czasu wolnego i zamkniętymi w negatywności. Potrafił jednak wykorzystać nowe technologie komunikacji, aby nieść Ewangelię, przekazywać wartości i piękno” (ChV 104, 105).

Według mnie Bóg poprzez świadectwo życia Carla Acutisa przedstawił nam dwa orędzia. Po pierwsze wielka siła i moc z życia sakramentalnego, jakim jest Eucharystia, która dla Niego, jak sam mówił, była „autostradą do nieba”. Drugim przesłaniem dla nas, współczesnych ludzi, jest to, że świat Internetu można wykorzystać jako narzędzie do ewangelizacji oraz źródło, z którego da się czerpać wartości chrześcijańskie.

fot.yt.com
O autorze

Nauczyciel w szkole uczący informatyki i religii. Animator przygotowujący młodzież do sakramentu bierzmowania. Nadzwyczajny szafarz komunii świętej. Lubiący dobrą książkę, muzykę chrześcijańską oraz podróże.
Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.