adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj

Patronka misji – św. Teresa od Dzieciątka Jezus

magazine cover

unsplash.com

Żyła zaledwie dwadzieścia cztery lata. Nigdy nie wyjechała na misje, ale stała się ich patronką. Dlaczego ta święta została patronką misji wraz ze św. Franciszkiem Ksawerym?

Św. Teresa  z Lisieux urodziła się 2 stycznia 1873 r. w Alençon we Francji. Dobiegał wtedy końca czas II Cesarstwa, a wraz z nim rządy Napoleona III. Trzy lata wcześniej Francja wypowiedziała wojnę Prusom, po czym już 1 września 1870 r. odniosła druzgocącą klęskę w bitwie pod Sedanem, a w styczniu 1871 r. wojska pruskie wkroczyły do Paryża. To z kolei przyczyniło się do wybuchu powstania robotniczego w stolicy, które trwało od marca do maja 1871 r. Władzę przejęły wtedy siły radykalne odznaczające się wrogością wobec Kościoła. Komuna Paryska proklamowała rozdział Kościoła od państwa i konfiskatę dóbr kościelnych. Sprofanowano wiele świątyń, a podczas krwawego tygodnia, który był czasem rozpaczliwego oporu rewolucjonistów wobec napierających wersalczyków, od 21 do 28 maja 1871 r. z rąk przegrywających już komunardów zginęli metropolita Paryża, abp Georges Darboy (1813–1871) i sześćdziesięciu dwóch duchownych. Antyklerykalizm republikanów wzmogła polityka prokościelna w czasach Cesarstwa (por. Gallimard L., Komuna paryska, [w:] „Odkrycia młodych” 1992, nr 80, s. 1278-1279).

W korespondencji rodzinnej państwa Martin, rodziców św. Teresy od Dzieciątka Jezus, odnajdujemy wiadomości o tej wojnie, o obawach, lękach i troskach ludzi z tamtego okresu. (por. Martin Z., Korespondencja rodzinna 1863–1877, 1981, s. 84-100). Wraz z nim w dziejach Francji rozpoczął się nowa epoka zwana III Republiką, na którą przypada całe życie Teresy. Przewagę w rządzie zdobyli liberałowie. Początkowo ich polityka nie nosiła znamion antykościelnych. Kościół we Francji doszedł do wielkiego znaczenia i został określony przez papieży Piusa IX i Leona XIII mianem najstarszej córy Kościoła oraz jego kolumny (por. Kumor B., Historia Kościoła, cz. 7, 1991, s. 233).

Zmiany po 1876 roku

Sytuacja diametralnie się zmieniła w roku 1876, gdy radykałowie zdobyli większość w parlamencie. Coraz silniejsze były dążenia do rozdziału Kościoła i państwa oraz żądanie zniesienia konkordatu. Ówczesny papież Leon XIII zachęcał w tym czasie francuskich katolików, by zrezygnowali z zamiaru wznowienia monarchii i zaangażowali się czynnie w życie polityczne Republiki. Uczynił to w encyklikach Nobilissima Gallorum (1884) i Au milieu des sollicitudes (1892). Linię papieża reprezentował nuncjusz apostolski w Paryżu abp Włodzimierz Czacki (1834–88) oraz abp Algieru Charles Lavigerie (1825-92).

Pod koniec wieku pojawiły się nowe napięcia między katolikami a Republiką, gdy zgromadzeniom zakonnym zabrano część uposażenia. Czołowym problemem stała się także słynna sprawa Żyda alzackiego, kapitana Alfreda Dreyfusa, który został oskarżony o szpiegostwo na rzecz Niemiec. Po samej śmierci Teresy w tym czasie  doszło do zamknięcia 12 tysięcy szkół katolickich, zniesienia prawie wszystkich zakonów, a w końcu ustanowienia przez parlament w 1905 roku prawa o rozdziale Kościoła od państwa (por. tamże, s. 230-236).

Święci rodzice

Teresa przyszła na świat w wielodzietnej i, co najważniejsze, świętej rodzinie, z której wyniosła ducha misyjnego. Ludwik Martin i Zelia Guérin, bo o nich tu mowa, zostali ogłoszeni świętymi 18 października 2015 roku podczas Synodu o Rodzinie. Mieli oni dziewięcioro dzieci: siedem córek i dwóch synów. Czworo z nich zmarło we wczesnym dzieciństwie, a cała reszta wstąpiła na drogę powołania zakonnego (Maria, Paulina, Teresa, Celina do Zakonu Karmelitańskiego, a Leonia, jako trudne dziecko, do Zakonu Wizytek).

Obydwoje mieli gorące pragnienie świętości. Toteż wiernie spełniali obowiązki stanu, wykonując swój zawód. Zelia prowadziła niewielki zakład koronkarski, a ojciec miał sklep zegarmistrzowsko-jubilerski. W osiemdziesiątą drugą niedzielę misyjną, 19 października 2008 r., zostali beatyfikowani. Ksiądz kard. José Saraiva Martins tak uzasadnił wybór daty beatyfikacji małżonków: „Motywem wyboru tej daty było podkreślenie misyjnego wymiaru świętości przyszłych błogosławionych, którzy wychowali swoje córki w miłości do Kościoła i do jego dzieła ewangelizacyjnego, dając mu patronkę misji” (Misyjna beatyfikacja, [w:] jp2w.pl).

Teresa była świadoma tego, jak wiele dobra zyskała dzięki swoim rodzicom. Wyraziła to w słowach: „Mam szczęście należeć do niezrównanych Rodziców, którzy otaczali nas tą samą troskliwością i tą samą czułością. […] Z taką naturą jak moja, gdybym [była] wychowywana przez Rodziców pozbawionych cnót […], stałabym się bardzo zła i być może byłabym zgubiona…” (św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Dzieje Duszy, 2005, s. 35, 42).

Po śmierci matki 

Kiedy jej córka miała cztery lata, Zelia Martin zmarła i odtąd Teresa obrała sobie Maryję za matkę. Wychowaniem dzieci zajął się ojciec, który w 1877 r. przeprowadził się z pięcioma córkami do Lisieux. W latach 1881-1886 Teresa przebywała u sióstr benedyktynek w Lisieux, które w swoim opactwie prowadziły także szkołę z internatem.

Dziesięcioletnia Teresa 25 marca zapadła na ciężką chorobę, która trwała do 13 maja. Jak sama wyznała, uzdrowiła ją wtedy cudownie Matka Boża. W roku 1884 Teresa przyjęła Pierwszą Komunię Świętą. Odtąd przy każdej Komunii Świętej powtarzała z radością: „Już nie ja żyję, ale żyje we mnie Jezus”. 

W tym roku otrzymała też sakrament bierzmowania. Przez ponad rok dręczyły ją poważne moralne niepokoje w życiu duchowym. Jak sama wyznała, uleczenie z tej duchowej choroby zawdzięczała swoim siostrom i bratu, którzy zmarli w latach niemowlęcych. W Dziejach Duszy zapisała, że w Wigilię Bożego Narodzenia 1886 roku przeżyła „całkowite nawrócenie” (por. Święta Teresa od Dzieciątka Jezus, dziewica i doktor Kościoła, [w:] brewiarz.pl). 

Tak opisała to ważne wydarzenie w jej życiu: „W tę noc światłości rozpoczął się trzeci okres mojego życia, najpiękniejszy ze wszystkich, najbardziej wypełniony łaskami Nieba… W jednej chwili Jezus, zadowalając się moją dobrą wolą, której nigdy mi nie brakowało, dokonał dzieła, którego nie mogłam zrobić w ciągu dziesięciu lat”. Dalej napisała: „Poczułam wielkie pragnienie, by pracować nad nawróceniem grzeszników, pragnienie, którego przedtem nie odczuwałam tak żywo… Jednym słowem poczułam, jak miłość wstępuje do mojego serca, potrzeba zapomnienia o sobie, by sprawiać przyjemność, i od tej chwili byłam szczęśliwa!”. (św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Dzieje Duszy, 2005, s. 107). Ten moment stał się początkiem drogi Teresy ku świętości. Miała ona wtedy niecałe trzynaście lat.

Duch misyjny 

Główny wpływ na uformowanie ducha misyjnego Teresy miały dwa wydarzenia. Pierwsze stanowił efekt modlitwy o nawrócenie zbrodniarza, a drugie – podróż do Watykanu do papieża Leona XIII z prośbą o pozwolenie na wstąpienie do Zakonu Karmelitańskiego w wieku piętnastu lat. To w tym czasie wzrastała u niej wrażliwość i troska o zbawienie grzeszników. 

Latem 1886 roku Teresa, oglądając obrazek ukrzyżowanego Jezusa, odczuła pragnienie ratowania grzesznych dusz, co przełożyło się na intensywną modlitwę w intencji znanego w tym czasie mordercy Pranziniego. 31 sierpnia 1887 r. miano wykonać na nim wyrok śmierci. W nocy z 16 na 17 marca tegoż roku popełnił on bowiem potrójne morderstwo. Wszystko wskazywało na to, że umrze, nie okazując żalu. Teresa przypuściła szturm na niebo i… wygrała  (por. św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Dzieje Duszy, 2005, s. 107-108).

Oto jej relacja: „Nazajutrz po jego egzekucji wpadł mi w ręce dziennik »La Croix«. Otwieram go pospiesznie i co widzę?.. Ach! łzy zdradziły moje wzruszenie i byłam zmuszona się ukryć… Pranzini nie wyspowiadał się, wstąpił na szafot i gotował się do wsunięcia głowy w śmiertelną dziurę, gdy wtem zdjęty jakimś nagłym natchnieniem, odwraca się, chwyta Krucyfiks, który ksiądz mu podawał i całuje trzy razy jego święte rany!” (tamże, s. 108). Tak oto po raz pierwszy Teresa doświadczyła potęgi modlitwy w dziele ewangelizacji.

Drugim momentem ważnym dla czternastoletniej Teresy, który miał wpływ na jej ducha misyjnego, była podróż do Rzymu. Pojechała ona, aby wybłagać u papieża pozwolenie na wstąpienie do Karmelu w tak młodym wieku. Natknęła się wtedy na Roczniki Sióstr Misjonarek. Wciągnęły ją. W pewnym momencie przerwała jednak lekturę, mówiąc do swojej siostry: „Nie chcę tego więcej czytać. Już i tak bardzo pragnę zostać misjonarką. Do czego by więc doszło, gdybym się jeszcze przyglądała obrazkom tego apostolatu. Ja chcę być karmelitanką”  (s. Genowefa od Najświętszego Oblicza, Rady i wspomnienia, [w]: Pisma, t. 2, 1971, s. 310).

Teresa nie mogła być misjonarką w dosłownym tego słowa znaczeniu z wiadomych względów, ale postanowiła nią być po stokroć bardziej skutecznie, modląc się nieustannie za działalność misyjną Kościoła i w tej intencji ofiarowując Bogu swoje liczne cierpienia fizyczne i duchowe.

Apostołka

W dnia 9 kwietnia 1888 r. wkroczyła na drogę powołania zakonnego. Gdy spytano ją, po co przyszła do Karmelu w Lisieux, tak odpowiedziała: „Przyszłam, żeby ratować dusze, a szczególnie modlić się za kapłanów” (św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Dzieje Duszy, 2005, s. 153).

„Ach! zrozumiałam moje powołanie we Włoszech. […] Przez cały miesiąc żyłam w towarzystwie wielu świętych kapłanów i widziałam, że jeśli ich wzniosła godność wynosi ich ponad aniołów, to z tego powodu nie są w mniejszym stopniu ludźmi kruchymi i słabymi… Jeśli święci kapłani, których Jezus nazywa w swojej Ewangelii: »solą ziemi«, pokazują swoim zachowaniem, jak bezgranicznie potrzebują modlitw, co trzeba powiedzieć o tych, którzy są letni? Czyż Jezus nie powiedział także: »Jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić?« (Mt 5, 13)”. Dalej w autobiografii napisała: „O moja Matko! Jakże piękne jest powołanie, które ma na celu zachować sól przeznaczoną dla dusz! To jest powołanie Karmelu, ponieważ jedynym celem naszych modlitw i naszych ofiar jest bycie apostołką apostołów” (tamże, s. 126).

Teresa z Lisieux płonęła zapałem apostolskim i miała pragnienie: „Kochać Jezusa i sprawiać, aby był On kochany”. Zamknęła się dobrowolnie za kratą klauzury tylko po to, aby przez tę, po ludzku mówiąc, trudną miłość, kontynuować razem z Chrystusem dzieło zbawienia (por. Radzewicz M., Praśkiewicz Sz. T., Audycje Radia Watykańskiego o św. Teresie z Lisieux, 1997, s. 26).

Zobacz też:   Niepokalana w Ekwadorze

Duchowi bracia

Jej szczególnym powołaniem stała się modlitwa za kapłanów. Wiele miejsca w swoich pismach poświęciła kapłanom. Z dwoma spośród nich prowadziła korespondencję, umacniając ich w powołaniu kapłańskim i misyjnym, stając się dla nich duchową siostrą. 

Wszystko rozpoczęło się pewnego dnia w 1895 r., kiedy przełożona matka Agnieszka od Jezusa poleciła Teresie, by podjęła korespondencję z alumnem, który pragnął poświęcić się zbawianiu dusz na misjach (por. św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Dzieje Duszy, 2005, s. 242).

Tym pierwszym duchowym bratem stał się ks. Maurycy Bartłomiej Belliere, wtedy jeszcze seminarzysta w diecezji Bayeux i kandydat na misjonarza. 29 września 1897 r. udał się on do Algierii, gdzie wstąpił do nowicjatu Ojców Białych. Po kilku latach pracy na misjach w Afryce, dotknięty chorobą śpiączki, wrócił do Francji i zmarł 14 lipca 1907 r. (por. biografia na podstawie przypisu – św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Dzieje Duszy, 2005, s. 242). Teresa napisała do ks. Maurycego 11 listów i tyle samo otrzymała w odpowiedzi. Wszystkie dotyczyły umocnienia kapłańskiego oraz misyjnego (por. Malicki J., Chciałbym przemierzać świat głosząc Twoje imię, 2003, s. 13).

Krótko potem św. Teresa zyskała drugiego duchowego brata. Pewnego dnia przełożona, wezwawszy ją, przeczytała jej list od misjonarza, który prosił siostry o duchowe wsparcie w pracy. Teresa jednak niechętnie przyjęła intencję modlitewną, ponieważ już wszystkie swoje ofiary i zasługi złożyła w intencji jednego misjonarza (por. św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Dzieje Duszy, 2005, s. 244).

„Wówczas zapytałam Cię, czy posłuszeństwo może podwoić moje zasługi. Odpowiedziałaś twierdząco, mówiąc mi wiele rzeczy, które mnie ostatecznie przekonały, że trzeba będzie bez skrupułów przyjąć nowego brata”  (tamże).

Drugim duchowym bratem Teresy został o. Adolf Jem Ludwik Eugeniusz Roulland. Był on klerykiem Stowarzyszenia Misji Zagranicznych w Paryżu. Wyświęcony na kapłana 28 czerwca 1896 r. wyjechał do Chin 2 sierpnia następnego roku.  W 1909 r. został wezwany do Francji do innej pracy. Zmarł 12 czerwca 1934 r. (por. biografia na podstawie przypisu – św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Dzieje Duszy, 2005, s. 244).

Święta musiała pogodzić obowiązki płynące z życia zakonnego i z obietnic złożonych swoim braciom. Nie chciała również zaniedbywać powołania siostry klauzurowej, którym jest modlitwa w intencjach papieża, za świat, kapłanów i wszystkich ludzi. Rozwiązanie Teresa znalazła w słowach Pisma Świętego: „Pociągnij mnie za sobą! Pobiegnijmy! Wprowadź mnie, królu, w twe komnaty!” (Pnp 1, 4). Dusza ogarnięta miłością ku Jezusowi pociąga za sobą inne dusze, które kocha (por. św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Dzieje Duszy, 2005, s. 244–245).

Miłość moim powołaniem

Teresa wyprzedziła o wiele lat Sobór Watykański II. Zrozumiała głęboki sens misji Kościoła wypływającej z Bożej miłości. I była jej zwiastunem. Tak o tym pisała: „…zrozumiałam, że Kościół ma Serce i że Serce to PŁONIE MIŁOŚCIĄ. Zrozumiałam, że jedynie Miłość sprawia, że działają członki Kościoła, że gdyby Miłość wygasła, Apostołowie nie głosiliby Ewangelii, Męczennicy odmówiliby przelewania swojej krwi. Zrozumiałam, że MIŁOŚĆ ZAWIERA WSZYSTKIE POWOŁANIA, ŻE MIŁOŚĆ JEST WSZYSTKIM, OBEJMUJE WSZYSTKIE CZASY I WSZYSTKIE MIEJSCA… JEDNYM SŁOWEM  JEST WIECZNA!… Wtedy z nadmiaru mojej szalonej radości zawołałam: O Jezu, moja Miłości… moje Powołanie, wreszcie je znalazłam, MOIM POWOŁANIEM JEST MIŁOŚĆ!… (por. św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Dzieje Duszy, 2005, s. 264). Teresa zrozumiała wtedy istotę Kościoła i odnalazła prawdziwe powołanie na tej drodze, którą już podjęła.

Droga do chwały nieba

Na rok przed śmiercią zaczęły pojawiać się u św. Teresy pierwsze symptomy gruźlicy: wysoka gorączka, osłabienie, zanik apetytu. Pierwszy krwotok zaalarmował klasztor w nocy z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek. Mimo choroby Teresa ciągle w posłuszeństwie spełniała zlecone jej obowiązki: mistrzyni, zakrystianki, opiekunki starszych sióstr. Zima z roku 1896 na 1897 była jednak niezwykle sroga, a klasztor nie był ogrzewany. Przełożona zbagatelizowała stan przyszłej świętej. Do infirmerii wysłano ją bardzo późno, bo dopiero w lipcu 1897 r.

Teresa zmarła, idąc po nagrodę do nieba, 30 września 1897 r., w wieku dwudziestu czterech lat. I tam – blisko swojego Mistrza – oręduje za tymi, dla których ważne są misje. Pius XI beatyfikował ją w 1923 r., a w dwa lata potem – kanonizował. W 1944 r. Pius XII uczynił św. Teresę patronką Francji. W 1997 r. Jan Paweł II ogłosił św. Teresę Doktorem Kościoła (por. św. Teresa od Dzieciątka Jezus – patronka misji, [w:] niedziela.pl).

Patronka misji

Zaangażowanie Teresy na rzecz misji i misjonarzy przyczyniło się do ogłoszenia jej patronką misji. Oto pełny tekst dekretu z dnia 14 grudnia 1927 roku papieża Piusa XI ustanawiający św. Teresę patronką misji: „Rozszerzający się po całym świecie kult św. Teresy od Dzieciątka Jezus ukazuje, z jaką radością wierni katolickiego świata przyjęli jej kanonizację. Nie ma zakątka, aż po najbardziej odległe i pogańskie regiony, gdzie ta karmelitanka nie zsyłałaby obiecanego przez nią deszczu róż

Liczni biskupi byli zatem przekonani, że można by zebrać obfitsze owoce w winnicy Pańskiej, gdyby św. Teresa od Dzieciątka Jezus – która płonęła gorliwością, by rozszerzać wiarę, i której cudowne działanie w krajach misyjnych znał każdy – została ogłoszona patronką wszystkich misjonarzy, na jakichkolwiek pracowaliby oni misjach.

Biskupi misyjni pokornie przedstawili zatem naszemu Ojcu Świętemu papieżowi Piusowi XI petycje zebrane z całego świata, aby mocą najwyższej władzy apostolskiej zatwierdził ich wspólne życzenie.

Jego Świątobliwość – wysłuchawszy sprawozdania niżej podpisanego kardynała prefekta Kongregacji Rytów – przychylając się z największą życzliwością do próśb tak wielu biskupów zechciał ogłosić św. Teresę od Dzieciątka Jezus szczególną patronką wszystkich misjonarzy, mężczyzn i kobiet, oraz misji na całym świecie.

Staje się ona zatem główną patronką, na równi ze św. Franciszkiem Ksawerym, ze wszystkimi prawami i przywilejami, jakie daje ten tytuł. Znosząc wszelkie przeciwne zarządzenia”.

Dlaczego jest patronką misji?

Jej krótkie życie nie zawierało nadzwyczajnych wydarzeń. Nie piastowała ważnych funkcji, nie pisała traktatów teologicznych, nie założyła nowych fundacji, nie odznaczała się bohaterskimi czynami. Dziewięć lat klasztornego życia upłynęło jej na cichym wypełnianiu twardej reguły karmelitańskiej. Teresa z Lisieux została jednak Patronką Misji oraz Doktorem Kościoła. Jest ona najczęściej cytowaną kobietą w nowym Katechizmie Kościoła Katolickiego (por. Św. Teresa od Dzieciątka Jezus – patronka misji, [w:] niedziela.pl).

Teresa pokazała nam, jak można przeżywać swoje powołanie misyjne, nie będąc na misjach. Każdy chrześcijanin, na mocy chrztu świętego, jest zobowiązany do głoszenia Dobrej Nowiny.

Św. Jan Paweł II w encyklice Redemptoris Missio podkreślił, że „impuls misyjny należy do wewnętrznej natury życia chrześcijańskiego” (RM 1). 

Rozwój tego impulsu idealnie przedstawia nam Teresa w swoich pismach. Obszerniejszy obraz wymiaru misyjnego świętej odkrywamy w rozmowach spisanych przez s. Agnieszkę (czyli ukochaną rodzoną siostrę Teresy, Paulinę). Można go scharakteryzować słowami tej samej encykliki: „Wszyscy chrześcijanie, członkowie Kościoła, na mocy chrztu świętego są współodpowiedzialni za działalność misyjną. Udział wspólnot i poszczególnych wiernych w tym prawie i obowiązku nazywa się »współpracą misyjną«” (RM 77).

Jak podaje nam wspomniana wyżej encyklika, pierwsze miejsce w dziele ewangelizacyjnym zajmuje „[…] współpraca duchowa: modlitwa, ofiara, świadectwo życia chrześcijańskiego” (RM 77). Św. Teresa doskonale wypełniła to zadanie zarówno wobec swoich współbraci, jak i innych misjonarzy, co przyczyniło się do tego, że nadano jej tytuł patronki Misji.

Relikwie

Teresa często zapewniała, że po śmierci będzie jeszcze bardziej aktywna w działalności misyjnej. I tak 17 lipca 1897 r., na siedemdziesiąt pięć dni przed śmiercią, powiedziała: „Czuję, że wkrótce odejdę odpocząć… Czuję jednak przede wszystkim, że moja misja dopiero się rozpocznie. Moja misja, aby sprawiać, że Dobry Bóg będzie kochany tak, jak ja Go kocham, i uczyć dusze mojej małej drogi. Jeśli dobry Bóg spełni moje pragnienia, spędzę moje niebo na ziemi, aż do końca świata. Tak, chcę spędzić moje niebo, czyniąc dobro na ziemi… Nie mogę urządzić sobie radosnego święta, nie mogę odpoczywać, dopóki będą dusze do zbawienia” (Matka Agnieszka od Jezusa, Żółty zeszyt. Ostatnie rozmowy św. Teresy od Dzieciątka Jezus zebrane przez matkę Agnieszkę od Jezusa, 1987, s. 86–87). 

Teresa zmarła, mając dwadzieścia cztery lata, ale jej misja się nie zakończyła. Teresa nie nudzi się w niebie. Jej misja dopiero się zaczyna…

„Relikwie reprezentują nadprzyrodzoną obecność Teresy i do niej jako orędowniczki i przyjaciółki Boga zwracają się wierni. Dlatego możemy mówić o nowej misji ewangelizacyjnej Teresy od Dzieciątka Jezus. Od października 1994 r. urna z relikwiami Świętej przemierza różne części świata, przyciągając wszystkich do Chrystusa. Tym samym coraz pełniej realizują się nieskończone pragnienia Patronki misji, by głosić Ewangelię na pięciu kontynentach naraz i aż po najdalsze wyspy” (Wędrujące relikwie św. Teresy od Dzieciątka Jezus, [w:] karmel.pl).
Relikwiarz z doczesnymi szczątkami św. Teresy zwany też Relikwiarzem stulecia był w Polsce podczas peregrynacji w Polsce w 2005 roku (por. Relikwiarz stulecia św. Teresy od Dzieciątka Jezus, [w:] karmel.pl).

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Nauczyciel informatyki i religii. Animator przygotowujący młodzież do sakramentu bierzmowania. Nadzwyczajny szafarz komunii świętej. Lubiący dobrą książkę, muzykę chrześcijańską oraz podróże.
Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.