adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj

Niezwykła święta w swej nadzwyczajności – „Małe Nic”

magazine cover

wikimedia.org

Pokorna stygmatyczka obdarzona niezwykłymi darami: ekstazami, proroctwami wizjami i lewitacją, a nawet przebiciem serca. Analfabetka, „mistyczna gołębica Ducha Świętego”, która przeżyła poderżnięcie gardła i wyzdrowiała z nieuleczalnej choroby. Znana pod różnymi imionami: Maria od Jezusa Ukrzyżowanego, Mała Arabka, Maleńka Nic… Kim była ta święta i co może wnieść do naszego życia?

Mariam Baouardy, bo tak się nazywała, urodziła się 5 stycznia 1846 roku w wiosce Abellin niedaleko Nazaretu. Jej rodzice – Mariam Chatyn i Giries Baouardy – przeżywali ogromne nieszczęście: ich dwanaścioro dzieci po kolei umierało jeszcze w kołysce. Mariam urodziła się po pieszej pielgrzymce do Betlejem. Tam rodzice złożyli ślub Matce Bożej, że jeśli urodzi im się córka, to nadadzą jej imię Mariam i ofiarują Panu tyle świec, ile będzie ważyła w swoje trzecie urodziny. Dwa lata po przyjściu dziewczynki na świat urodził się jej brat Boulos (Paweł). Niestety w krótkim czasie potem zmarli oboje ich rodzice. Mariam została oddana pod opiekę stryja z Abellin, a Boulos zamieszał z ciotką ze strony matki. Od tego momentu brat i siostra zostali rozdzieleni na zawsze. Nigdy więcej się już nie spotkali.

Życie w Aleksandrii

W wieku ośmiu lat Mariam przeniosła wraz się z całą rodziną do Aleksandrii. Niczego jej nie brakowało, ale czuła się samotna i opuszczona, a jako sierota zazdrościła innym, którzy mogli wołać na swoich rodziców: „mamo”, „tato”. Nie miała matki na ziemi, więc Maryja dla Mariam była podwójnie matką. To do niej często się modliła i pościła na jej cześć, nie jedząc nic aż do wieczornego posiłku. Przed wizerunkiem Matki Bożej stawiała piękne, pachnące kwiaty i dbała o to, by zawsze były świeże.

Jako małe dziecko wiele czasu spędzała na zabawach. Pewnego dnia sprawiała pogrzeb dwóm ptaszkom. Wtedy w swoim sercu usłyszała słowa: „Wszystko przemija; daj mi swoje serce, a Ja pozostanę na zawsze twój” (Zampini F., Maleńka Nic, Życie i myśli św. Marii Baouardy, Małej Arabki, 2018, s. 31). Tych słów nigdy nie zapomniała.

Rodzina, według tradycji wschodniej, organizowała możliwie jak najwcześniej małżeństwa dzieci, które nie były nawet pytane o zgodę. Poinformowano Mariam dopiero, gdy przyszedł czas zawarcia małżeństwa. Narzeczony przyniósł kosztowną biżuterię, przygotowano haftowane suknie, lecz Mariam z całą stanowczością odmówiła ślubu. Na znak związania ze swym jedynym Oblubieńcem – Jezusem Chrystusem – obcięła sobie włosy i rzuciła je na tacę przygotowanych jej prezentów zaręczynowych. Stryj wpadł we wściekłość. Za karę musiała zmywać naczynia w kuchni i była traktowana jako służąca. Znosiła najgorsze traktowanie i różne przykrości. Pod jej adresem posypały się obelgi, przekleństwa i fizyczne ciosy. „Byłam traktowana jak najgorsza ze służby, zarówno pod względem ubioru, jak i pożywienia; zabroniono mi uczestnictwa we Mszy świętej i przyjmowania sakramentów, byłam potępiona, opuszczona, oskarżana przez wszystkich, lecz moja dusza wypełniała się radością, odwaga stawała się tym większa, im cięższe były moje doświadczenia, ponieważ mówiłam sobie, że moje cierpienia w najmniejszym stopniu nie były porównywalne z cierpieniami Jezusa” (tamże, s. 33). Dramat trwał około trzech miesięcy.

Zaślubiny

Po tym czasie Mariam zdecydowała się napisać list do swojego brata, wyrażając pragnienie zamieszkania z nim. O doręczenie listu poprosiła znajomego muzułmanina, który pracował u wuja, a teraz udawał się do Nazaretu. Opowiedziała mu całą swoją historię życia, w tym zerwane zaręczyny i jak jest traktowana. Ten, współczując jej, zgodził się udzielić pomocy pod warunkiem przejścia na islam. Gdy Mariam zdecydowanie odmówiła, wpadł w gniew, ciężko ranił dziewczynkę szablą w szyję, a następnie porzucił w odosobnionym zaułku. Było to nocą z 7 na 8 września 1858 roku.

Kiedy ciało doświadczało przemocy, jej dusza była w innym miejscu. „Wydawało mi się, że jestem w niebie: zobaczyłam Najświętszą Maryję Pannę, aniołów i świętych, którzy przyjmowali mnie z wielką dobrocią; widziałam też moich rodziców pośród nich. Kontemplowałam wspaniały tron Trójcy Świętej oraz Jezusa Chrystusa, naszego Pana, w Jego ludzkiej postaci” (tamże, s. 36).

Mariam nie potrafiła wyjaśnić, kto ją uratował. Opowiadała, że znalazła ją nieznajoma zakonnica, która opiekowała się nią przez cztery tygodnie, a następnie zaprowadziła do kościoła św. Katarzyny, należącego do franciszkanów. Przez całe życie miała głęboką bliznę na karku.

„Ślad podciętego gardła – ślad pieczętujący przymierze i zaślubiny pozostały na ciele Mariam do końca życia. Jest to blizna dziesięciocentymetrowej długości na centymetr szeroka. Po wielu latach, kiedy przybył do Karmelu lekarz ateista i zbadał jej gardło, stwierdził, że ma uszkodzonych kilka kręgów tchawicy i że osoba z tego typu raną nie miała prawa przeżyć. To było dla niego tak zaskakujące, że uznał to za dowód na istnienie jakieś ponadnaturalnej rzeczywistości. Dla Mariam konsekwencją była utrata brzmienia głosu – był cały czas lekko chropawy, drżący z wyjątkiem ekstaz, podczas których śpiewa pięknym, czystym głosem” (Tichy R., Mała Arabka – kaprys Boga, „Fronda” 2007, nr 42, s. 34).

Tajemnicza pielęgniarka

Kiedy odzyskała świadomość, znajdowała się w grocie, w obecności kobiety ubranej w błękitne szaty, która z troską opiekowała się nią przez okres około jednego miesiąca. Tuż przed swoim odejściem tajemnicza niewiasta, którą Mariam identyfikowała z Matką Najświętszą, zapowiedziała jej przyszłość: „Nie zobaczysz już swojej rodziny; wyjedziesz do Francji, gdzie wstąpisz do zakonu. Będziesz najpierw dzieckiem św. Józefa, zanim staniesz się córką św. Teresy. Przyjmiesz habit karmelitański w jednym domu zakonnym, śluby złożysz w drugim, a umrzesz w trzecim, w Betlejem” (Zampini F., 2018, s. 38–39).

Tułaczka

„Od tej chwili zaczął się dla młodej dziewczyny okres tułaczki. Uciekała przed rodziną swego ojca, próbując jednocześnie bezskutecznie nawiązać kontakt z bratem. Pracowała incognito jako służąca w różnych domach w Aleksandrii, a potem w Bejrucie, gdzie podczas pracy zdarzyły się dwa cuda, które sprawiły, że zaczęto ją otaczać szacunkiem. Postanowiła więc stamtąd odejść i skorzystać z okazji, by udać się do Marsylii” (Edmée Schall M., Przyzywać z Maryją Ducha Świętego. Modlitwa Mariam – Małej Arabki, 2014, s. 17).

Zobacz też:   Polska historia ze szwedzkim akcentem

W 1863 roku Mariam została przyjęta na służbę u rodziny zamieszkałej w Marsylii. Początkowo pracodawczyni ograniczała jej wyjścia z domu, i dopiero po pewnym czasie pozwoliła codziennie wychodzić rano na mszę świętą. Pewnego dnia podczas Eucharystii w momencie przyjmowania Komunii Świętej Mariam zapadła w ekstazę, która trwała cztery dni. Wezwani lekarze nie byli w stanie pomóc, nie znając objawów. Później Mariam sama wyznała, że podczas ekstazy widziała niebo, czyściec i piekło. Otrzymała polecenie, aby przez roczny post o chlebie i wodzie wynagradzała za grzechy łakomstwa, a przez noszenie najuboższego ubrania zadośćuczyniła za grzechy nieskromności i próżności.

Siostry św. Józefa

W 1875 roku Mariam została przyjęta do Zgromadzenia Sióstr św. Józefa od Zjawienia w Marsylii założonego przez Emilię de Vialar. Tam nazywano ją „Marią Arabką” lub „Małą Arabką”. Wśród postulantek i nowicjuszek znajdowały się także Arabki z Syrii, dzięki którym Mariam czuła się dobrze. Jednakże w tym zgromadzeniu dziewczyna spędziła zaledwie dwa lata życia zakonnego, wypełniając pierwszą część planu Ducha Świętego. Chętnie podejmowała się najcięższych zajęć. Ponieważ nie znała dobrze języka francuskiego, „kiedy pytano ją o powód takiej pilności, odpowiadała: »Ja robić to, bo ja mieć czas«” (Zampini F., 2018, s. 62). Mariam była obdarowana niezwykłymi darami mistycznymi, często niezrozumiałymi dla sióstr, co wprowadzało je w zakłopotanie. Dlatego podjęły one decyzję o niedopuszczeniu dziewczyny do nowicjatu w zgromadzeniu czynnym. Zaleciły jej, żeby ukryła się zakonie kontemplacyjnym, co później się stało.

Córka Karmelu

15 czerwca 1867 roku Mariam wstąpiła do karmelu w Pau, przyjmując imię zakonne Marii od Jezusa Ukrzyżowanego. Wypełniły się słowa tajemniczej pielęgniarki: „Będziesz córką św. Józefa, zanim staniesz się córką św. Teresy” (tamże, s. 68). Karmelitanki przyjęły Mariam na siostrę konwerskę, ponieważ była analfabetką.

W 1870 r., po odbyciu nowicjatu Mariam wraz z grupą sióstr wyruszyła na misje do Indii (miejscowość Mangalore) w celu założenia nowego klasztoru. 21 listopada 1871 r. w święto Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny złożyła tam śluby wieczyste. W 1872 r. wróciła do klasztoru w Pau, skąd po trzech latach została wysłana do miasta Dawidowego – Betlejem w celu założenia karmelu na swej ojczystej ziemi. Jednego dnia, kiedy niosła wodę do picia po schodach, upadła i złamała sobie ramię. Wdała się gangrena. Po kilku dniach zmarła. Dokładnie było to 26 sierpnia 1878 r. w Betlejem, w trzydziestym trzecim roku życia.

Dary nadprzyrodzone

W ciągu swojego życia Mariam została obdarzona nadzwyczaj licznymi charyzmatami. Otrzymała dary m.in. ekstazy, lewitacji, dar proroctwa, przebicia serca. Widziała bogactwo świata innego, tego, którego dzisiejszy współczesny człowiek czasami nawet nie próbuje zobaczyć.

„Ekstaza jest to stan, w którym na chwilę opuszcza się swoje ciało. Mariam tak bardzo kochała Jezusa, że to uczucie wprowadzało ją w stan ekstazy. Widziała pewne rzeczy. Wizje jednak nie polegają na dostrzeganiu czegoś wzrokiem. To widzenie oczyma duszy. Będące doświadczeniem duszy” (Mała Arabka i Matrix [w:] youtube.com).

Podczas ekstaz niekiedy Mariam unosiła się do nieba. Tak to było np. w klasztorze Pou, gdy 22 czerwca 1873 roku po raz pierwszy znalazła się na czubku lipy. Kołysała się wtedy bez żadnej podpory i śpiewała hymn miłości. „Lewitacja to unoszenie się ciała w powietrzu. To doświadczenie udziału wielu świętych. To fizyczny namacalny przejaw się zbliżenia człowieka do Boga” (tamże).

W Betlejem nasiliły się jeszcze bardziej stany nadprzyrodzone, które stawały się jej udziałem. Kolejną łaską, jaką otrzymała Mariam, były stygmaty – to, czego doświadczyli m.in. św. Franciszek z Asyżu, św. o. Pio z Pietrelciny oraz Teresa Neumann. To one jeszcze bardziej upodobniły ją do Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego.

Jak stwierdził o. Flavio Caloi OCD w filmie Mała Arabka i Matrix:  „Stygmaty są związane z bardzo głębokim uczestnictwem pasji Chrystusa. Stygmatycy w swoim ciele przeżywają mękę Chrystusa. Stygmatycy noszą znaki Jego miłości” (tamże).

Mistycznego zjednoczenia z Bogiem Mariam dostąpiła szczególnie poprzez akt przebicia serca, który przydarzył się także reformatorce karmelu, św. Teresie z Avila. Przebicie serca, inaczej transweberację, „otrzymują osoby powołane do szczególnej misji w Kościele” (tamże). W przypadku Mariam o tym fakcie przekonano się dopiero po jej śmierci. „Po wyjęciu serce zostało ułożone na tacy, aby wszyscy mogli je dokładnie obejrzeć. […] Wszyscy mogliśmy stwierdzić, że na sercu widniała blizna po ranie, którą mogło zadać duże żelazne ostrze” (Zampini F., 2018, s. 292).

Świętość

Uroczystej beatyfikacji Małej Arabki dokonał Jan Paweł II 13 listopada 1983 roku w Rzymie, a 17 maja 2015 r. papież Franciszek zaliczył ją w poczet świętych. Przed samą kanonizacją wicepostulator zacytował słowa René Schwoba – Żyda, który nawrócił się na chrześcijaństwo, zachwycając się poezją Małej Arabki. Wtedy stwierdził: „Mamy nadzieję, że po kanonizacji ta mała analfabetka, zostanie patronką intelektualistów. Ona może ich uwolnić od pychy” (tamże, s. 9).

„Według postulatora, o. Giovanniego Zubianiego, aktualność Małej Arabki polega na tym, że jest ona »mostem«. Należała do różnych obrządków i żyła w Betlejem, w miejscu wspólnym dla żydów, chrześcijan i muzułmanów. Pokazując nam, jak kochała, Maria może budować mosty pokoju pomiędzy wielkimi religiami” (tamże, s. 9-10).

Mała Arabka może stać się dla nas świadectwem, wzorem ukazującym życie człowieka, który nieustannie poddaje się Duchowi Świętemu. Dla nas prostym sposobem naśladowania Jej mogłoby być podjęcie na nowo i rozważenie jej pięknej modlitwy, cudownego streszczenia całej drogi świętości: 

„Duchu Święty, natchnij mnie.
Miłości Boga, pochłoń mnie.
Po prawdziwej drodze prowadź mnie,
Maryjo, moja Matko, spójrz na mnie,
Z Jezusem błogosław mnie.
Od wszelkiego zła,
od wszelkiej iluzji,
Od wszelkiego niebezpieczeństwa
zachowaj mnie”
(tamże, s. 308).

O autorze

Nauczyciel w szkole uczący informatyki i religii. Animator przygotowujący młodzież do sakramentu bierzmowania. Nadzwyczajny szafarz komunii świętej. Lubiący dobrą książkę, muzykę chrześcijańską oraz podróże.
Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.