adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Wiara

Jezuita versus małpy

fot. pixabay.com

Małpy to tacy ludzie, tyle że śmieszniejsi”, powiedział kiedyś Klocuch. Też bardzo lubię małpy. To wielce zabawne stworzenia.

Proszę państwa, to jest małpa. Niech państwa nie zmyli, że siedzi w kącie klatki i spokojnie je banana. To bardzo agresywna małpa, proszę zobaczyć. [Bierze do ręki kij i uderza w klatkę. Małpa siedzi spokojnie, odkłada banana]. Proszę patrzeć, zaraz odkryjemy jej prawdziwe oblicze. [Uderza wielokrotnie i mocniej. Małpa zrywa się i wrzeszcząc wściekle, wygraża pięścią widzom]. To bardzo agresywna małpa, przecież jej nic nie zrobiliśmy, tylko ją podziwialiśmy. [Widzowie kiwają głową, przyznając mu rację]”.

Taki obrazek pojawił mi się w głowie, gdy przeczytałem ostatnio jedną z wypowiedzi pewnej ważnej osoby. Obraz walenia w klatkę małpy, żeby ją sprowokować i potem pokazywać sprowokowaną, pochodzi ze świata polityki, mniejsza jednak o jej autora i kontekst polityczny (kto ciekawy, niech googluje). Prowokowanie małpy zdarzyło się bowiem w Kościele.

Małpami w klatkach są tradycjonaliści. A człowiekiem z kijem – o czym bardzo przykro mi mówić – jest papież Franciszek.

Sztandar podziałów

„Chciałbym jeszcze raz podkreślić, że życie liturgiczne i jego studium muszą prowadzić do większej jedności kościelnej, nie do podziałów. Kiedy życie liturgiczne staje się sztandarem podziałów, zaczyna pachnieć to diabłem, kłamcą. Nie można oddawać czci Bogu i jednocześnie czynić z liturgii pola bitwy o sprawy, które nie są istotne, więcej, z nieaktualnych kwestii i opowiadania się za nimi, począwszy od liturgii, tworzyć ideologii, które dzielą Kościół”, powiedział papież podczas spotkania ze wspólnotą Papieskiego Instytutu Liturgicznego z okazji sześćdziesięciolecia jego istnienia (cytat za: vaticannews.va/pl).

Oczywiście biskup Rzymu ma rację. Liturgia ma być wyrazem jedności. W prezbiterium ma się unosić zapach kadzidła, a nie woń szatana. Ale prawdą jest, że to papież otworzył nowy wojenny front, gdy wypuścił Traditionis custodes i list do biskupów towarzyszący dokumentowi. To było bardzo mocne uderzenie w małpią klatkę. Pełny zamach kijem golfowym w małpią klatkę. Ale już wcześniej papież prowokował „tradycyjne małpy w klatkach”.

Ostra retoryka

Głównie słownie. Zaczęło się od niewinnych żartów z terrorystami i liturgistami. To nic wielkiego, trochę obśmiania każdemu się przyda. Jednakże papież w pewnym momencie zaczął „usztywniać” retorykę wobec osób o innej wrażliwości liturgicznej niż on. „Sztywność” (w angielskich „newsach” stale tłumaczona jako rigidity) miała cechować ludzi nazbyt kochających liturgię.

Również w dokumentach pojawiały się enigmatyczne stwierdzenia o „nowych pelagianach” i „ostentacyjnej trosce o liturgię” (Gaudete et exsultate, art. 57). Opowiastki o mądrym biskupie, który młodemu księdzu chcącemu nauczyć się łaciny, by odprawiać „starą” mszę świętą, kazał poznać najpierw języki różnych mniejszości etnicznych. Retoryka została przypieczętowana „kopem z laczka” w postaci niesławnego motu proprio z 16 lipca 2021 roku. A teraz kolejne ruchy, gesty papieża sprawiają wrażenie próby „poprawienia z kopyta” uderzenia, które nie powaliło przeciwnika, wbrew oczekiwaniom.

Zobacz też:   Kłamstwo ma krótkie nogi
Nie ma czegoś takiego jak darmowe banany

Dodajmy jeszcze, że słowom i czynom papieża towarzyszyły liczne irytujące gesty. Rezygnacja z tytułu Wikariusza Jezusa Chrystusa (chyba najbardziej, poza Sługą Sług Bożych, służebnego tytułu). Obiektywny brak gustu w ubiorze (słynne buty papieskie). Kupno całej wielkiej partii szat liturgicznych po to, by papieskie celebry wyglądały taniej i skromniej. Życzenie smacznego obiadu na koniec modlitwy Anioł Pański (osobiście ten zarzut mogę potraktować „XD”, ale dla wielu osób to niepotrzebne zeświecczenie). Dodawanie roboty papieskiej ochronie przez zamianę bezpiecznego samochodu i apartamentów na jakieś stare auto i mieszkanie w hotelu św. Marty.

Obraz papieża Franciszka okładającego kijem klatkę z małpami ma swoją drugą stronę. Żeby nie było. Być może część z małp za mało przykłada się do praktykowania spokojnego skupienia. Nie kontroluje gniewu. On sam w sobie nie jest niczym złym, ale trzeba umieć nad nim panować. Poza tym małpy zdają się nie myśleć, jak się z klatki wyrwać, odpowiada im pozycja, w której mogą się gniewać na człowieka z kijem. Albo jest jeszcze gorzej – nie chcą się wyrwać, bo wiedzą, że nie przetrwają w świecie, w którym o banany trzeba się postarać. Nie ma darmowych bananów.

Pamiętajcie, że lepiej być głodną, ale wolną małpą niż najedzoną małpą, która nie może sobie uciąć drzemki po obiedzie, bo budzi ją walenie kijem w metalowe pręty.

Kochać pontifeksa

Ostatni punkt tego felietonu. Za papieża Franciszka trzeba się modlić. Trzeba biskupa Rzymu kochać, zwłaszcza w obecnych czasach. Modlić się za niego każdego dnia. Mój pesymizm się z tego śmieje, ale mam nadzieję, że jeszcze nastąpi pojednanie. Że człowiek z kijem usiądzie, otworzy klatkę i opowie małpom o pięknym, choć trudnym życiu w świecie. Czy porzucając tę metaforę: że papież przeprosi za swą przesadną ostrość i cofnie straszne decyzje. „Liturgię należy studiować, zachowując wierność tej tajemnicy Kościoła”, powiedział pięknie podczas wspomnianego spotkania z Papieskim Instytutem Liturgicznym. Wielu tradycjonalistów to rozumie i uczy tego również „nietradsów”.

PS Podczas pisania tego tekstu nie ucierpiała żadna małpa.

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.