Jak wynika z badań GUS na rok 2018, niemal 92% mieszkańców Polski powyżej 16. roku życia deklaruje swoją przynależność do Kościoła rzymskokatolickiego. Wynik to przyzwoity, jednak trzeba zadać sobie pytanie, co kryje się pod tą deklaracją i na ile jest ona świadoma. Jak przedstawia się poziom wiedzy katolików dotyczącej kwestii religii? Prawdopodobnie w niemałej liczbie przypadków będziemy mieć raczej do czynienia z pejoratywnie rozumianą dewocją niż w pełni świadomym wyborem. Często zdarza się, że wiara ogranicza się do prostodusznych przekonań, że jeśli regularnie będę odmawiać pompejankę, to Bozia da mi zdrówko. Pytanie, czy tak to powinno wyglądać. Czy naszym obowiązkiem jako katolików nie jest przypadkiem, jak pisał Jan Paweł II w jednej ze swoich encyklik, dbanie o wzajemne uzupełnianie się fides i ratio?
Katecheza tylko w szkole?
Słowo „katecheza” automatycznie przywołuje na myśl lekcje religii w szkole. Niewątpliwie skojarzenie to słuszne, ale czy i w pełni prawdziwe? Termin ten został zdefiniowany w adhortacji apostolskiej Jana Pawła II Catechesi tradendae jako wychowanie w wierze dotyczące nie tylko dzieci czy młodzieży, ale i dorosłych. Katecheza dorosłych zarówno w Catechesi tradendae, jak i Dyrektorium ogólnym o katechizacji będącym dokumentem Kongregacji ds. Duchowieństwa, jest uznawana za formę najbardziej pełną czy wręcz najdoskonalszą. Dotyczy ona członków Kościoła posiadających pełnię praw w Kościele, tj. tych, którzy przyjęli już sakrament bierzmowania, spożywają Komunię Świętą, spowiadają się, a także w istotnej mierze wpływają na życie społeczne przez swoją pracę lub chociażby czynne uczestnictwo w wyborach. Rzetelna katecheza skierowana do dorosłych służyć będzie także młodszym katolikom. Przecież to rodzice mają największy wpływ na swoje dzieci. Jeśli będą dawać prawdziwe świadectwo, istnieje duże prawdopodobieństwo, że tych młodych ludzi w późniejszym czasie nie stracimy. I nie chodzi tylko o to, by w niedzielę pójść do kościoła, bo taki jest zwyczaj, bo tak trzeba. Ten przykład musi wypływać z wnętrza rodziców, z ich głębokiego przekonania, prawdziwej wiary w Boga, która bez stałego pogłębiania i rozwoju prędzej czy później zaniknie.
Na czym zatem właściwie polega katecheza
Zgodnie z Catechesi tradendae zadaniem katechezy jest odkrywanie Tajemnicy Chrystusa przez uporządkowanie wiedzy na temat Jego osoby i nauki. Katechezę od ewangelizacji odróżnia to, że ta pierwsza ma na celu pogłębianie wiary już istniejącej, w przypadku tej drugiej target stanowią osoby niewierzące. Katecheza ma prowadzić do pełni dojrzałości chrześcijanina poprzez zawierzenie się Słowu Bożemu rozumianemu jako Pismo Święte i Tradycja, zachęcić do dawania świadectwa, nauczyć uzasadniania Prawdy, a także doprowadzić do jedności wiary i pełnego poznania Chrystusa. Ma nieustannie rozbudzać wiarę, by w chwilach trudności człowiek nie uległ pokusie zwątpienia. Kodeks Prawa Kanonicznego wskazuje, że formacja katechetyczna jest poważnym obowiązkiem każdego katolika, katechetów, a zwłaszcza duszpasterzy, w tym naturalnie proboszczów. Skoro tyle ważnych dokumentów dla Kościoła uznaje katechezę za niezwykle doniosłą, dlaczego tak mało słyszy się o takim nauczaniu wśród dorosłych? Może to tylko słaba promocja tego typu działań? Niestety, zdaje się, że nie. Z wiadomości zaczerpniętych z Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego SAC wynika, że nawet nie prowadzi się w zakresie katechezy dorosłych żadnych badań statystycznych z uwagi na, co do zasady, brak takiej działalności. Odpowiedzmy sobie teraz na pytanie, czy zawsze istniał taki status quo.
Jak to na początku było
Historia katechezy dorosłych, wbrew pozorom, jest bogata. Jezus nauczał dorosłych, a błogosławił dzieci. Rozmawiał z Nikodemem, czy Zacheuszem. Według Pisma Świętego chrztu udzielano dorosłym. Widać to chociażby w Dz 8,12, gdzie wskazane zostało dosłownie, że to kobiety i mężczyźni przyjmowali chrzest. W późniejszych wiekach czas katechumenatu określony był dość precyzyjnie, jak zauważa to R. Murawski w Katechezie chrzcielnej w procesie wtajemniczenia chrześcijańskiego czasów apostolskich (1990). Duży rozkwit katecheza dorosłych przeżywała w czasach Ojców Kościoła. Nauczanie i pisanie traktatów przez biskupów należało do ich ważniejszych zadań. Na tych wybitnych dziełach m.in. św. Augustyna czy Cyryla Jerozolimskiego opieramy się zresztą do dziś. Wyjątkową rolę w tym zakresie odegrał Sobór Trydencki, podkreślając w swoich dokumentach ogromne znaczenie katechezy, także poprzez wydanie Katechizmu rzymskiego. Zresztą nauczanie miało miejsce nie tylko na kazaniach, w tym celu były przeprowadzane odrębne katechezy. Niestety z czasem zniknęły z uwagi na brak zainteresowania wiernych (Misiaczek K., Katecheza dorosłych we wspólnocie Kościoła, 2002). Również w najnowszej historii stworzono kilka godnych uwagi dokumentów, a są to m.in. adhortacja apostolska Pawła VI Evangelii nuntiandi, wspomniana już wcześniej Catechesi tradendae czy Dyrektorium ogólne o katechizacji. Dziś osoby dorosłe chcące przyjąć chrzest muszą się odpowiednio do tego przygotować poprzez katechumenat. Oczywiste jest, że przyjęcie sakramentów powinna poprzedzać odpowiednia formacja. Co jednak, gdy katolik przyjął już większość z nich i, o zgrozo, zakończył swoją edukację (czyt. nie będzie chodzić na religię w szkole)?
Czy jest aż tak źle?
Wciąż jeszcze zdarzają się parafie, gdzie brak duszpasterstw, a za wyjątkiem kazań nie występuje żadna inna forma katechizacji dorosłych. W kilku znanych mi takich parafiach są za to grupy modlitewne, w tym przede wszystkim żywy różaniec. Sytuacja zdaje się jednak ulegać poprawie. Pisząc ten artykuł, nie mogę nie wspomnieć o katechezie dla dorosłych przy Archidiecezji Poznańskiej. W tym celu w 2010 r. powstała Szkoła Katechistów Archidiecezji Poznańskiej, która ma przygotować osoby świeckie do prowadzenia katechezy dla dorosłych przy parafiach. Ażeby zostać katechistą, nie trzeba mieć wykształcenia teologicznego. Należy przejść dwustopniową formację trwającą ponad rok oraz odbyć staż. Katechiści są gotowi działać zarówno wobec osób nieochrzczonych, jak i ochrzczonych, w sposób regularny bądź doraźny, w miarę potrzeby. Działają też wspólnoty neokatechumenalne. Ich formacja opiera się na trzech filarach, tj. Słowie Bożym, Liturgii i Wspólnocie. W jej ramach prowadzone są katechezy, które mają na celu pogłębienie wiary. Jest to cykl piętnastu katechez, które później rozwijane są w ramach dalszej formacji. Ciekawym rozwiązaniem jest także Dominikańska Szkoła Wiary, składająca się z cyklu wykładów prowadzonych w różnych miastach w Polsce, przybliżających kwestie wiary, etyczne i poruszające najróżniejsze problemy społeczne.
Podsumujmy
Kazania będące czymś w rodzaju, jakby to Jacek Kaczmarski powiedział, „dobrymi radami pana ojca”, nie są wystarczające. Trudno przekonać dziecko do właściwego zachowania, używając tylko nakazów bądź zakazów, a co dopiero dorosłego. Ważne jest, by swoje racje umieć uzasadnić. W ciągu piętnastu minut podczas mszy świętej trudno to zadanie wykonać. Niestety czasem można odnieść wrażenie, że księża zapominają o tym, że wiernym Biblia pauperum już nie wystarcza. Jesteśmy coraz lepiej wykształceni, szukamy odpowiedzi na konkretne, trudne pytania, a infantylne podejście do wiernego nie jest tu właściwym rozwiązaniem. Czy mnie jako zwykłemu katolikowi pozostaje tylko smucić się i narzekać, jeśli w mojej parafii czy okolicy nie ma odpowiedniej oferty duszpasterskiej? Nie, nie byłoby to chrześcijańskie podejście. Toteż trzeba nam wziąć sprawy w swoje ręce. Dlaczego by nie pokusić się o próbę stworzenia odpowiedniej formacji w swojej parafii? Obowiązkiem chrześcijanina jest działanie. Zejdźmy z kanapy, zakasajmy rękawy, i do dzieła!
1 komentarz