adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj

Co Kościół mówi, a czego nie mówi na temat nauki?

magazine cover

pixabay.com

Kościół i nauka, nauka i Kościół. Ach, ileż to już razy wałkowano temat relacji pomiędzy religią a nauką. Ileż to razy słyszeliśmy, że religia wyklucza się z nauką, że Kościół powstrzymuje rozwój nauki albo uważa, że religię i naukę da się pogodzić, a to przecież nieprawda. Ile razy w podobnych dyskusjach jedynym „argumentem” był obraz płonącego na stosie Galileusza, Savonaroli czy Giordano Bruno – mimo że w rzeczywistości żaden z nich (i w ogóle nikt w całej historii) nie został ukarany przez Kościół za uprawianie nauki. Czy w wyniku tych dyskusji ktokolwiek stał się mądrzejszy?

Oczywiście relacje pomiędzy nauką i religią to nie jedyny temat, przy okazji którego jesteśmy bombardowani argumentacją „A Kościół mówi, że…”. Dlatego, zanim przejdziemy do meritum, chciałbym zwrócić uwagę na jedną jedyną kwestię: co to tak naprawdę znaczy, że Kościół coś „mówi”? Niestety nie wszyscy – również nie wszyscy wierzący – zdają sobie z tego sprawę. Wiara katolicka jest oparta o dwa filary: Pismo Święte i Tradycję Apostolską. Żadne z tych dwóch nie jest ważniejsze od drugiego. Żeby jednak nie pozostawiać wątpliwości i niedomówień, nauczanie Kościoła zostało zebrane w Katechizmie Kościoła Katolickiego i to właśnie ta księga jest podstawowym źródłem informacji na temat „co Kościół mówi o…”. Stwierdzenie „tak Kościół mówi o…” można również odnieść do Magisterium Kościoła, czyli oficjalnych wypowiedzi i dokumentów papieża i biskupów, przy czym wszelkie wątpliwości rozstrzyga się w zgodzie z linią Katechizmu.

Dlaczego to wszystko piszę? Ano dlatego, żeby po przeczytaniu tego tekstu nikt mi nie powiedział, że „Kościół twierdzi, że nauka jest dziełem szatana”, bo tak powiedział na kazaniu ksiądz Wiesiek z Wygwizdówka Dolnego. Podsumowując: jeśli coś jest napisane w Katechizmie Kościoła Katolickiego, encyklice papieskiej, powiedział to biskup podczas kazania i zgadza się z Katechizmem – to znaczy, że tak mówi Kościół. Jeśli zaś jakieś stwierdzenie jest niezgodne z Katechizmem, oznacza to, że nie wchodzi ono w skład nauczania Kościoła – nawet jeśli pojawia się w kazaniu, książce księdza, byłego księdza, czy siostry zakonnej, konferencji prasowej papieża na pokładzie samolotu, wywiadzie rzecznika prasowego Stolicy Apostolskiej albo miesięczniku „Adeste”. Nie i koniec.

Słuszna wolność

Skoro już wyjaśniliśmy sobie tę podstawową sprawę, możemy przejść do meritum tego artykułu. Pytanie, na które szukamy odpowiedzi, brzmi: „Co Kościół mówi o nauce?”. Innymi słowy – co na temat nauki znajdziemy w oficjalnych pismach i wypowiedziach wchodzących w skład Magisterium Kościoła?

Nasze poszukiwania – zgodnie z wyjaśnieniami w pierwszych dwóch akapitach tego artykułu – rozpoczniemy od Katechizmu Kościoła Katolickiego. Bezpośrednio o relacji pomiędzy nauką i wiarą przeczytamy w artykule 159., zatytułowanym Wiara i nauka. Kanon ten jest właściwie zbitką dwóch cytatów, a w całości brzmi następująco: „Chociaż wiara przewyższa rozum, to jednak nigdy nie może mieć miejsca rzeczywista niezgodność między wiarą i rozumem. Ponieważ ten sam Bóg, który objawia tajemnice i udziela wiary, złożył w ludzkim duchu światło rozumu, nie może przeczyć sobie samemu ani prawda nigdy nie może sprzeciwiać się prawdzie”. „Dlatego badanie metodyczne we wszelkich dyscyplinach naukowych, jeżeli tylko prowadzi się je w sposób prawdziwie naukowy i z poszanowaniem norm moralnych, naprawdę nigdy nie będzie się sprzeciwiać wierze, sprawy bowiem świeckie i sprawy wiary wywodzą swój początek od tego samego Boga. Owszem, kto pokornie i wytrwale usiłuje zbadać tajniki rzeczy, prowadzony jest niejako, choć nieświadomie, ręką Boga, który wszystko utrzymując, sprawia, że rzeczy są tym, czym są” (KKK 159).

Pierwszy z dwóch cytatów pochodzi z Konstytucji dogmatycznej o wierze katolickiej „Dei Filius”, ogłoszonej przez Sobór Watykański I. Konkretnie jest to punkt 47. tego dokumentu, objaśniającego katolicką naukę na temat Objawienia i poznawania go przez człowieka. Punkt 47. znajduje się w rozdziale omawiającym wzajemne relacje wiary i rozumu. W rozdziale tym Sobór przypomniał, że pomiędzy wiarą i rozumem nie ma żadnej sprzeczności: „Wiara i rozum nie tylko nie mogą nigdy pozostawać w niezgodzie, ale się wzajemnie wspomagają, gdyż prawy rozum ukazuje podstawy wiary, a oświecony jej światłem oddaje się wiedzy w sprawach Bożych. Z kolei wiara uwalnia i chroni umysł przed błędami i naucza go różnorakiej wiedzy” (Dei Filius, pkt. 51). W konstytucji zawarto także kanony potępiające racjonalizm oraz fideizm, czyli prądy myślowe uznające tylko jeden z wymienionych sposobów zgłębiania prawdy (odpowiednio rozum i wiarę). O rzekomej sprzeczności pomiędzy wiarą i nauką mówi z kolei punkt 48.: „Fałszywe pozory takiej sprzeczności powstają szczególnie wtedy, gdy dogmaty wiary są rozumiane i wyjaśniane niezgodnie z rozumieniem Kościoła, albo gdy zmyślone opinie są uznawane za twierdzenie rozumu”.

Konstytucja Dei Filius wypowiada się także na temat stosunku Kościoła do nauki. Punkty 52. i 53. brzmią: „Dlatego Kościół nie tylko nie zwalcza rozwoju ludzkich nauk i umiejętności, ale wspiera je na różne sposoby oraz dąży do ich rozwoju. Nie lekceważy on ani nie gardzi korzyściami pochodzącymi z tych nauk i umiejętności dla życia ludzi, ale przyznaje, że odpowiednio uprawiane, z pomocą Bożej łaski prowadzą do Boga, skoro pochodzą od Niego, Pana umiejętności. Oczywiście Kościół nie sprzeciwia się, aby tego rodzaju dziedziny wiedzy posługiwały się własnymi zasadami i metodami we właściwym obszarze, ale uznając tę słuszną wolność zwraca uwagę, aby sprzeciwiając się Bożej nauce nie rodziły błędów, albo przekroczywszy własne granice, nie zajmowały się sprawami wiary i nie zniekształcały ich”. To najbardziej reprezentatywne cytaty, warto jednak poświęcić trochę czasu i przeczytać konstytucję Dei Filius w całości – tym bardziej, że można ją znaleźć w sieci w języku polskim i nie jest bardzo długa. To jeden z ważniejszych dokumentów wyjaśniających prosto i konkretnie nauczanie Kościoła w omawianym obszarze.

Zobacz też:   Jak żyć po chrześcijańsku?

Słuszna autonomia

Nie mniej istotnym dokumentem jest Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym „Gaudium et Spes”. To właśnie z niej pochodzi drugi z cytatów w kanonie 159. Katechizmu. Jest on fragmentem punktu 36., wchodzącego w skład rozdziału zatytułowanego Aktywność ludzka w świecie. Warto nadmienić, że ten sam punkt zwraca również uwagę na niewłaściwość antagonizowania wiary i rozumu w słowach: „Dlatego niechaj wolno będzie wyrazić ubolewanie nad niektórymi postawami umysłowymi, jakich dawniej na skutek nie dość jasno rozumianej słusznej autonomii nauk nie brakowało także między samymi chrześcijanami, a które wywoławszy waśnie i spory doprowadziły umysły wielu do przeciwstawienia wiary i wiedzy” (Gaudium et Spes 36).

Artykuł 159. Katechizmu Kościoła Katolickiego, będący w praktyce zestawieniem cytatów z dokumentów obu Soborów Watykańskich, jest ciekawym przykładem hermeneutyki ciągłości w praktyce. Oto bowiem zdania zapisane w czasie Vaticanum II przenikają się ze zdaniami z Vaticanum I, wzajemnie się wyjaśniając i uzupełniając. Taki ciekawy smaczek, malutki przykład na to, że nauka Kościoła katolickiego jest czymś stałym i niezmiennym.

Oczywiście to nie jedyne wypowiedzi z Magisterium Kościoła na temat nauki. Stosunek Kościoła do nauki jest ściśle związany z katolicką nauką dotyczącą Objawienia. Ważnym, współczesnym dokumentem na ten temat jest encyklika św. Jana Pawła II Fides et Ratio, o której obszerniej pisałem w czwartym numerze miesięcznika „Adeste”. Zawsze, gdy słyszę o relacjach wiary i rozumu, przypomina mi się niezwykle obrazowe porównanie polskiego papieża, który określił je jako „dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”.

Słuszne przekonanie

Błędem byłoby jednak myślenie, że Kościół dopiero współcześnie „uznał” naukę, a we wcześniejszej historii się jej sprzeciwiał. Oczywiście nauczanie Kościoła w pewien sposób kształtowało się na przestrzeni wieków, jednak prawda o Objawieniu i relacji pomiędzy rozumem i wiarą jest niezmienna. Nauczanie zawarte w Katechizmie Kościoła Katolickiego zgadza się więc ze starszymi tekstami poruszającymi tę tematykę, jak przykładowo dekrety Soboru Laterańskiego V, Suma Teologiczna św. Tomasza z Akwinu czy Pamiętnik św. Wincentego z Lerynu.

Wszystkie wymienione teksty stoją również w zgodzie z Pismem Świętym, które jest autentycznym świadectwem Objawienia Bożego. Warto przypomnieć Księgę Mądrości, opisującą podstawy katolickiego pojmowania nauki. W rozdziale 13. czytamy: „Głupi [już] z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga: z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła nie poznali Twórcy, lecz ogień, wiatr, powietrze chyże, gwiazdy dokoła, wodę burzliwą lub światła niebieskie uznali za bóstwa, które rządzą światem” (Mdr 13, 1-2). To właśnie od wieków głosi Kościół: uprawianie nauki, poznawanie świata i rządzących nim mechanizmów prowadzi do coraz głębszego zachwytu nad stworzeniem, a poprzez to – przekonania o geniuszu Stwórcy. Poznając stworzenie, umacniamy szacunek wobec Stwórcy.

Oczywiście w tym artykule nie byłem w stanie przedstawić całości katolickiej nauki na temat… nauki, ani tym bardziej przeanalizować wszystkich wypowiedzi Magisterium dotyczących tej kwestii. Ale też nie było to moim celem. Chciałem tylko usystematyzować to, co jest zasygnalizowane w tytule – a więc: co Kościół naprawdę mówi o nauce. To ważne nie tylko dlatego, że ogólnie powinniśmy znać naukę naszego Kościoła, ale również dlatego, że Kościołowi często przypisuje się nieprawdziwe twierdzenia, których wcale nie głosi. Dlatego zresztą nie dodawałem do cytatów żadnych opisów czy komentarzy. Po pierwsze – cytowane wypowiedzi są jasne i precyzyjne, więc moje dodatkowe tłumaczenia mogłyby tylko niepotrzebnie zamieszać. Po drugie – można na ten temat przeczytać w innych tekstach tego numeru, napisanych przez moje koleżanki i kolegów z redakcji, którzy na pewno lepiej się na tym znają.

A wracając do Księgi Mądrości – mądrości potrzebuje każdy z nas. Warto modlić się o nią pięknym tekstem z rozdziału dziewiątego tejże księgi, zakończonym słowami: „Mozolnie odkrywamy rzeczy tej ziemi, z trudem znajdujemy, co mamy pod ręką – a któż wyśledzi to, co jest na niebie? Któż poznał Twój zamysł, gdyś nie dał Mądrości, nie zesłał z wysoka Świętego Ducha swego? I tak ścieżki mieszkańców ziemi stały się proste, a ludzie poznali, co Tobie przyjemne, i wybawiła ich Mądrość” (Mdr 9, 16-18).

O autorze

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.