adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj

Ambasadorzy przyrody

magazine cover

wikimedia.org

Ludziom oddanym przyrodzie od pokoleń towarzyszyli święci orędownicy – ambasadorzy przyrody. To oni byli wzorami do naśladowania; wstawiali się także u Boga w różnych potrzebach.

Pragnę w tym artykule głównie skupić się na przedstawieniu czterech świętych, a są nimi: św. Roch, św. Eustachy, św. Hubert i św. Jan Gwalbert. Równocześnie chcę także przedstawić mniej znanych nam świętych oddanych ekologii.

Święty Eustachy

Zaliczany jest do czternastu wspomożycieli. Pierwotnie nazywał się Placyd, co znaczy „łagodny”, „spokojny” i taki prawdopodobnie miał temperament. Był generałem cesarza Trajana i odznaczał się szlachetną oraz dobrotliwą naturą. Był poganinem, żył wzorowo ze swoją żoną, Trajaną, a dzieci wychowywał przykładnie. Jego życiorys nawrócenia podobny jest do przemiany życia św. Pawła. Tak jest to przedstawione w Złotej legendzie: „Pewnego dnia bowiem, podczas polowania, spotkał stado jeleni, a wśród nich ujrzał jednego, który był większy i piękniejszy od innych. Oddzielił się on od gromady innych i pobiegł w pustkę leśną. Placidus usilnie podążał za nim i próbował go schwytać, podczas gdy jego żołnierze zajęli się pozostałym jeleniami. Otóż gdy tak z całych sił biegł za jeleniem, ten wreszcie wskoczył na wysoką skałę, a Placidus zbliżywszy się, pilnie rozważał, w jaki sposób mógłby go schwytać. Wpatrując się jednak bez przerwy w jelenia, ujrzał pomiędzy jego rogami kształt krzyża świętego, który błyszczał jaśniej od słońca, i obraz Chrystusa, który przez usta jelenia, jak niegdyś do Balaama przez usta oślicy, tak przemówił do niego: Placydzie, dlaczego mnie prześladujesz? Oto ja z miłości do ciebie ukazałem ci się w tym zwierzęciu! Ja jestem Chrystus, którego ty nie znasz, lecz czcisz. Jałmużny twoje do mnie się wznoszą, z ich powodu przybyłem, bym przez tego jelenia, na którego ty polowałeś, ja teraz ciebie złowił” (Voragine de J., Złota legenda, 1983, s. 477).

Ponieważ i jego żona Trajana identyczne odebrała wezwanie, cała rodzina udała się do biskupa rzymskiego, aby przyjąć wiarę w łasce chrztu. Placyd przyjął imię Eustachy, jego żona – Teopista. Synowie zaś – Teopist i Agapit. Wybór ten okazał się dla rodziny Placyda brzemienny w skutki, ponieważ w pewnym momencie Eustachy odmówił złożenia pogańskiej ofiary Apollinowi, za co cesarz Hadrian skazał go wraz z żoną i synami na karę śmierci. Miały ich pożreć lwy, lecz zwierzęta nawet nie zbliżyły się do rodziny. Nie uchroniło to jednak jej członków przed śmiercią. Zostali bowiem wrzuceni do rozżarzonego, spiżowego wołu, gdzie zginęli, lecz ich ciała pozostały nienaruszone. Dzięki temu zdarzeniu wielu pogan uwierzyło w Jezusa Chrystusa. Śmierć Eustachego, jego żony Teopisty i dwóch ich synów nastąpiła dnia 20 września 118 roku. 

Święty Eustachy uchodzi za patrona myśliwych, straży myśliwskiej i leśnej, a z powodu nierozerwalnego związku polowania z sierścią – kuśnierzy, wytwórców chorągwi, szewców. Wzywany jest również w przypadku chorób koni. Głównym atrybutem Eustachego jest jeleń niosący krzyż, a innymi – róg oraz przedmioty służące do polowania.

Święty Hubert

Urodził się około 655 roku. Tradycja podaje, że na początku był żonaty i miał syna – św. Floryberta. W młodości Hubert najwięcej czasu spędzał w lasach, gdzie nieustannie polował. Zamiłowanie to odziedziczył po swoim ojcu. Niektórzy hagiografowie podają, że prowadził swobodne, hulaszcze życie. Było to do czasu Wielkiego Piątku 695 roku. Jedna z najbardziej znanych legend – podobnie jak u św. Eustachego – opisuje, że właśnie tego dnia podczas polowania w Górach Ardeńskich napotkał białego jelenia z promieniującym krzyżem w wieńcu. Miał wtedy usłyszeć głos Stwórcy ostrzegający go przed jego niepohamowaną pasją i nakazujący mu udanie się do Lamberta, biskupa diecezji Maastricht-Tongres. Tak też uczynił, wrażliwy na głos objawienia. Udał się na służbę Bożą do biskupa Lamberta, a w 704 roku, po śmierci swojego nauczyciela, został biskupem w Maastricht w dzisiejszej Belgii.

W 717 r. wraz z siedzibą biskupstwa przeniósł do Liège relikwie swojego poprzednika i nauczyciela, św. Lamberta. Jako biskup św. Hubert był wielkim ewangelizatorem pogan z lasów w Ardenach i Brabancji. Zmarł 30 maja 727 roku z powodu nieumyślnego zranienia przez sługę. Został pochowany w kościele św. Piotra w Liège. 3 listopada 743 roku jego ciało (już po kanonizacji) przeniesiono do głównego ołtarza. Gdy otworzono grób, znaleziono jego ciało nietknięte, wydające miłą woń. Za życia dokonał wielu cudów; można przeczytać o ugaszeniu znakiem krzyża pożaru, który zagrażał pałacowi biskupiemu i uzdrowieniu biedaka zarażonego wścieklizną. Kult św. Huberta rozszerzał się bardzo szybko po Europie. Nawet w Anglii, Hiszpanii i Polsce stał się szybko popularny jako święty.

Święty Hubert jest patronem myśliwych, leśników, strzelców, sportowców, kuśnierzy, matematyków i jeźdźców. Opiekuje się też psami myśliwskimi. Wzywa się go przeciwko wściekliźnie, zwanej także chorobą św. Huberta, ugryzieniu wściekłych psów i jadowitych węży. Świętego Huberta czczono też powszechnie jako orędownika chorych na epilepsję i lunatyków.

Na rocznicę poświęcenia relikwii – 3 listopada – przypada wspomnienie tego świętego w Kościele. Obchodzone w ten dzień święto zwane hubertusem dawniej czczono uroczystymi łowami poprzedzanymi mszą w intencji myśliwych. Obecnie urządza się w tym dniu gonitwę. Z tym świętem lud wiązał także przysłowia, na przykład: „Kiedy swego czasu goły las nastaje, św. Hubert z lasu cały obiad daje”. W tym to czasie bowiem lasy najobficiej rodzą grzyby jesienne.

Symbol jelenia

Co łączy tych dwóch świętych? Na pewno legenda ukazująca jelenia. Symbol tego zwierzęcia znany jest w chrześcijaństwie już z tekstów Starego Testamentu. W Pieśni nad Pieśniami czytamy: „Cicho! Ukochany mój! Oto on! Oto nadchodzi! Biegnie przez góry, skacze po pagórkach. Umiłowany mój podobny do gazeli, do młodego jelenia. Oto stoi za naszym murem, patrzy przez okno, zagląda przez kraty” (Pnp 2, 8-9). Tutaj jeleń jest zapowiedzią nadejścia Oblubieńca – Mesjasza, Chrystusa. W innym fragmencie Pisma Świętego czytamy: „Jak łania pragnie wody ze strumieni, tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże!” (Ps 42, 2). Według interpretacji zamieszczonej na stronie cyrankatz.pl w tym cytacie jeleń symbolizuje duszę ludzką dążącą do oczyszczenia się z grzechów. Z czasem jeleń u wodopoju stał się symbolem duszy ludzkiej dostępującej łaski sakramentu chrztu świętego. Motyw ten pojawia się w dekoracjach chrzcielnic i baptysteriów już we wczesnym chrześcijaństwie. Ze średniowieczem związana jest jednak przede wszystkim ikonografia białego jelenia z jaśniejącym w porożu krzyżem (mowa tu o legendach o św. Eustachym i św. Hubercie). Jeleń jest również wysłannikiem Bożym, obwieszczającym wolę Boga (por. Legenda świętego Huberta, [w:] cyrankatz.pl).

Święty Roch

Nie znamy dokładnie jego daty urodzenia. Wiadoma jest za to miejscowość jego narodzin – Montpellier w południowej Francji. Rodzice świętego należeli do zamożniejszych w mieście, lecz przez długi czas nie mogli mieć dziecka. Wreszcie wymodlili sobie syna. W młodym wieku chłopak został jednak sierotą i wówczas rozdał swój majątek. Później – jako ubogi pielgrzym – wyruszył do Rzymu. W trakcie pielgrzymki zatrzymał się jednak w Acquapendente, gdzie zastała go epidemia dżumy. Tam przez pewien czas osiadł, żeby spieszyć z pomocą zarażonym, samemu narażając się na niebezpieczeństwo śmierci. Według legendy, widząc jego gotowość do heroicznego poświęcenia dla bliźnich, Pan Bóg obdarzył go łaską uzdrawiania. Od tego momentu stał się sławny. Święty Roch uciekł jednak przed tłumem wielbicieli, opuścił miasto i dotarł do Rzymu.

Tam przebywał przez trzy lata, gdzie również pielęgnował chorych. „Później wyruszył w drogę powrotną do domu, ale po dotarciu do Piacenzy, gdzie właśnie wybuchła dżuma, zaraził się, a ponieważ nie chciał nikogo przymuszać do opieki nad sobą, schronił się w Sarmato nad rzeką Trebbią, w majątku pewnego szlachcica, niejakiego Gottardy Pollastrelliego. Pies owego pana przybiegł do groty, w której zamieszkał Roch i tak go polubił, że codziennie przynosił mu kawałek chleba. A zaintrygowany właściciel poszedł kiedyś za psem i odkrył świętego. Wyleczył go i sam rozpoczął nowe życie” (Lanzi F., Lanzi G., Jak rozpoznawać świętych i patronów w sztuce i wyobrażeniach ludowych, 2004, s. 169). Następnie św. Roch wyruszył w drogę do miejscowości rodzinnej. Tam nikt go jednak nie rozpoznał. Dlatego właśnie uwięziono go jako włóczęgę i pięć dni później zmarł w więzieniu. Na jego głowie znaleziono tabliczkę z napisem, że zadżumiony, który zwróci się do niego, zostanie natychmiast uzdrowiony.

Zobacz też:   Misjonarz zmartwychwstania – ks. Paweł Smolikowski CR

Jak pisze Szymon Hołownia w swojej książce; „Jest bardzo ładna legenda o tym, jak po śmierci święty Roch odmawia wejścia do nieba, do którego nie chce go wpuścić z psem służbista święty Piotr, ale kilkadziesiąt lat później, na skutek twardej postawy Rocha, niebiański odźwierny musi ustąpić. I nie tylko pies Rocha wchodzi do nieba, ale wszyscy święci zapraszają doń związane ze sobą na ziemi zwierzęta (Hołownia Sz., Boskie zwierzęta, 2018, s. 168).

Kult św. Rocha rozpowszechnił się w Europie, a przyczynili się do niego franciszkanie, uważając go za tercjarza swojego zakonu. W XI wieku wchłonął w siebie legendę o św. Eustachym. Dziś kult św. Rocha podtrzymywany jest w społecznościach związanych z lasami. Wspomnienie liturgiczne tego świętego w Kościele katolickim obchodzone jest 16 sierpnia.

Święty Roch uznawany jest za patrona chroniącego ludzi i zwierzęta od zarazy, a także za opiekuna podróżujących. Uważa się, że chroni winorośl przed mszycami, które są dżumą dla tych roślin, i strzeże je przed klęskami żywiołowymi. Opiekuje się także grabarzami, ponieważ sam dokonywał pochówku zmarłych na dżumę.

Święty Jan Gwalbert

Mało kto wie, że patronem lasów i leśników jest włoski święty, Jan Gwalbert, żyjący w XI wieku. Kim był? Jak potoczyła się historia jego życia, że został patronem leśników? Urodził się w 995 roku we Florencji i pochodził z arystokratycznej rodziny. Gdy jego brat został zabity, zgodnie ze zwyczajem św. Jan winien był pomścić jego śmierć i zabić mordercę. W Wielki Piątek spotkał zabójcę brata. Wtedy miał go już zabić, ale ten błagał go o przebaczenie, żałując swego czynu i prosząc o darowanie życia. Wówczas Jan odrzucił miecz i, podając klęczącemu rękę, zawołał: „Zakląłeś mnie na Imię Tego, u którego i ja żebrzę odpuszczenia grzechów; nie chcę przeto mścić się na tobie, owszem niech mi tak Bóg odpuści, jak ja ci wszystko odpuszczam” (Skarga P., Żywoty świętych pańskich na wszystkie dni roku, 1910, s. 2050). 

Następnie św. Jan udał się do klasztoru świętego Miniasza (San Miniato al Monte), gdzie przywdział habit benedyktyński. Zwalczał symonię i nikolaizm, przez co naraził się opatowi i biskupowi. Nie mogąc i nie chcąc zaakceptować takiego stylu życia, opuścił mury klasztoru, usuwając się na ubocze. Szukał bardziej radykalnego, pełnego wyrzeczeń życia pustelniczego. 

Osiadł w Vallombrosa (valle umbrosa, co znaczy cienista dolina). Założył tam w 1038 roku klasztor oparty na regule św. Benedykta. Zakon ten nazwał wallombrozjanami. Mnisi ci mieli żyć bardzo skromnie, modląc się i sadząc drzewa. „Poznawali prawa rządzące życiem lasu, troszczyli się o drzewa, ptaki i zwierzęta leśne. Las dla św. Jana Gwalberta był przebogatą księgą, rozczytywał się w niej, w każdym drzewie, zwierzęciu, ptaku, roślinie widział ukrytą mądrość Boga Stwórcy i Jego dobroć” (Zapomniany patron leśników [w:] niedziela.pl). Zakon został zatwierdzony przez papieża Wiktora II w 1055 roku. Św. Jan Gwalbert zmarł 12 lipca 1073 roku w Passignano. W 1193 roku papież Celestyn II zatwierdził kult publiczny św. Jana Gwalberta.

W 1951 roku papież Pius XII ogłosił św. Jana Gwalberta oficjalnym patronem ludzi lasu. Święty Jan Paweł II w homilii wygłoszonej do leśników i strażników leśnych w lipcu 1987 roku w miejscowości Val Visdende powiedział: „Oddając się tej pracy, uczniowie św. Jana Gwalberta poznawali prawa rządzące życiem i wzrostem lasu. W czasach, kiedy nie istniała jeszcze żadna norma dotycząca leśnictwa, zakonnicy z Vallombrosa, pracując cierpliwie i wytrwale, odnajdywali właściwe metody pomnażania leśnych bogactw” („L’Osservatore Romano” 1987, nr 8).

Atrybutem patrona leśników jest krzyż w dłoni, czasem trzyma on też w ręku sadzonkę drzewa liściastego. Jego wizerunek nie jest jednak tak często spotykany w naszych lasach jak podobizna Huberta.

Mniej znani święci

Ludzie związani z lasem mają także kilku innych świętych patronów. Drwale, inżynierowie mogą zwracać się do św. Józefa lub św. Wincentego z Saragossy. Sokolnicy do św. Symforiana, św. Tryfona, natomiast pszczelarze do św. Ambrożego albo do św. Walentego. Święty Jerzy zaś, patron rycerzy, jest także uważany za patrona leśników i myśliwych, szczególnie tych, którzy mają związek z hodowlą koni. W swojej książce pt. Boskie zwierzęta Szymon Hołownia wymienia dość rzadko spotykanych świętych, którzy w minionych wiekach troszczyli się o ekologię. „Święty Medoc, irlandzki biskup żyjący w szóstego wieku, biskup irlandzkiego Ferns, prekursor i patron urządzanych dziś obywatelskich blokad polowań, który ratuje gonionego przez myśliwskie psy jelenia, zarzucając na niego swoją szatę, dzięki czemu pogoń natychmiast kołowacieje, gubiąc trop” (Hołownia Sz., dz. cyt., s. 166).

Dalej autor książki pisze o innych świętych: „Jak święty Kevin – jeden z największych świętych Irlandii i Anglii – i święty Kolumban Starszy (obaj z szóstego wieku) nie tylko chronili zwierzęta, ale również protestowali przeciwko budowie klasztorów i kościołów w miejscach, w których wiązałoby się to na przykład z dużą wycinką drzew albo zaburzało funkcjonowanie lokalnego ekosystemu. […] Kolumban – jak podaje Jeme Schaefer w fenomenalnej książce Theological Foundations for Environmental Ethics – uznał, że uratowanie drzew przed wycięciem ma priorytet przed posadowieniem świątyni w kanoniczny sposób, z sercem zwróconym ku wschodowi. Święty Kevin z kolei aniołowi, który zapowiedział, że Bóg, przygotowując teren pod klasztorną inwestycję, chce zrównać z ziemią cztery góry i zamienić je w piękną łąkę, miał odpowiedzieć: »Nie chciałbym, żeby Boże stworzenia musiały przenosić się ze względu na mnie, mój Bóg z pewnością może nam pomóc w inny sposób. A poza tym wszystkie dzikie stworzenia żyjące w tych górach to moi domownicy, łagodni i obeznani ze mną, i byłoby im smutno z powodu tego, co mówisz«. Przypisuje się mu też obiecanie »piekła i krótkiego życia« złodziejom drewna z chronionego przez niego lasu” (tamże, s. 166–167).

Ambasadorzy ekologii jako wzory do naśladowania

Orędownicy tacy jak śś. Eustachy, Hubert, Roch, Jan Gwalbert i inni uczą nas, jak czystymi oczyma patrzeć na świat i dostrzegać w nim ślady Boga. Uczymy się od nich harmonijnego współżycia z ludźmi i wszelkim stworzeniem. Treści te doskonale przekazał nam też św. Franciszek z Asyżu, którego Jan Paweł II 29 listopada 1979 roku ogłosił patronem ekologów. Warto tu przytoczyć jego Pochwałę stworzeń:

„Pochwalony bądź, Panie,
Z wszystkimi Twoimi stworzeniami,
A przede wszystkim z naszym bratem słońcem,
Które dzień daje, a Ty przez nie świecisz.
Ono jest piękne i promieniste,
A przez swój blask
Jest Twoim wyobrażeniem, o Najwyższy!

Panie, bądź pochwalony
Przez naszego brata księżyc,
I nasze siostry gwiazdy,
Które stworzyłeś w niebie
Jasne i cenne, i piękne.

Panie, bądź pochwalony
Przez naszego brata wiatr,
Przez powietrze i obłoki,
Przez pogodę i wszelkie zmiany czasu,
Którymi karmisz swoje stworzenia.

Panie, bądź pochwalony
Przez naszą siostrę wodę,
Która jest wielce pożyteczna,
I pokorna, i cenna, i czysta.

Panie, bądź pochwalony
przez naszego brata ogień,
Którym rozświetlasz noc,
A on jest piękny i radosny,
Żarliwy i mocny”.

Święci opisani wraz ze św. Franciszkiem – „pierwszym ekologiem” – zapraszają nas na fascynujący, choć niełatwy szlak odkrywania relacji w wielkiej Bożej rodzinie, na wędrówkę poznawania tajemnic przyrody i świętości wszelkiego życia. Oni jako „ambasadorzy ekologii” mogą nam być w pewny sposób znakiem orientacyjnym w poszukiwaniu właściwej relacji między człowiekiem a przyrodą, innymi ludźmi a Stwórcą. 

W artykule korzystano z następujących źródeł:

Gorzandt A., Święci na co dzień. Mój święty patron, 1986.

Hołownia Sz., Boskie zwierzęta, 2018.

Hozakowski W., Żywoty świętych pańskich, 2014.

Lanzi F. i Lanzi G., Jak rozpoznawać świętych i patronów w sztuce i wyobrażeniach ludowych, 2004.

Legenda świętego Huberta [w:] cyrankatz.pl.

„L’Osservatore Romano” 1987, nr 8.

martyrologium.blogspot.com.

Skarga P., Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku, 1910.

Voragine de J., Złota Legenda, 1983.

Zalejski W., Święci na każdy dzień, 2008.

Zapomniany patron leśników [w:] niedziela.pl.

O autorze

Nauczyciel informatyki i religii. Animator przygotowujący młodzież do sakramentu bierzmowania. Nadzwyczajny szafarz komunii świętej. Lubiący dobrą książkę, muzykę chrześcijańską oraz podróże.
Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.