adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Niedzielne PeryKopy

Żyj i daj żyć innym?

Ochroniarz, woźny, superbohater, kościelny, kustosz, anioł i policjant. Na pierwszy rzut oka zdawałoby się, że niewiele mają ze sobą wspólnego, a jednak! Każdy z nich pełni tę samą funkcję – są stróżami. Pilnują ludzi, rzeczy, porządku. Służą nam wszystkim po to, by społeczeństwo mogło się rozwijać. Ty jako katolik też masz swoją misję i to dużo ciekawszą niż oni wszyscy razem wzięci. Bóg dziś wyznacza Ciebie na strażnika Kościoła.

Nie chodzi mu oczywiście o strzyżenie trawnika i sprzątanie w zakrystii – choć każda pomoc jest mile widziana – nie chodzi o budynek, ale o żywy Kościół, o naszą wspólnotę Nowego Ludu Wybranego. Usłyszeliśmy dzisiaj „Ciebie, o synu człowieczy, wyznaczyłem na stróża domu Izraela”. Duchowe piękno tego domu to nie tylko zmartwienie Księdza Proboszcza i wikariuszy, ale również i twoje.

Jezus Chrystus w swoim słowie uczy nas jak o to piękno dbać, jak być dobrym członkiem Świętego Kościoła. Za tydzień Pan wskaże nam wzajemne przebaczanie jako sposób naśladowania Boga. A dzisiaj? Dzisiaj mamy do opanowania trudną lekcję. Bóg mówi: uczyniłem cię stróżem „po to, byś słysząc z mych ust napomnienia przestrzegał ich w moim imieniu”. To właśnie ty odpowiadasz za to, by osoba siedząca koło ciebie osiągnęła zbawienie i życie wieczne. Jeśli widzisz, że odchodzi od Chrystusa, przyprowadź ją z powrotem. Upomnij, jeśli wybiera złą drogę. Tym samym hasełko „żyj i daj żyć innym” okazuje się być nieakceptowalne dla dobrego Katolika, bo promuje brak troski o innych, a tym samym brak miłości. Oznacza tyle, co „rób swoje i pozwól mi dalej grzeszyć”.

„Upominanie” jednak nie jest krytykowaniem i potępianiem, ale korygowaniem, naprawianiem. „Upominanie” to nie relacja nauczyciel-uczeń albo sędzia-oskarżony. Jeśli tak chcesz napominać, z góry i z poczuciem wyższości, to lepiej w ogóle tego nie rób. Postaw sobie raczej przed oczyma rozmowę dwóch przyjaciół, wspólnie rozwiązujących problem jednego z nich. Bo to, że ktoś ze wspólnoty Kościoła odchodzi od Boga nie jest problemem danej jednostki, ale naszym wspólnym. Św. Paweł porównuje Kościół do ciała, którego głową jest Chrystus. Jeśli stanie się coś w palec, to całe ciało cierpi (i nieraz tego doświadczamy, szczególnie kiedy idąc nocą przez pokój uderzymy małym palcem u nogi w szafkę). Dlatego nie masz upominać jedynie wtedy, gdy ktoś „zgrzeszy przeciw tobie”, ale także gdy zgrzeszy wobec wspólnoty Kościoła, na co wyraźnie wskazuje pierwsze czytanie (a musimy pamiętać, że Pismo czytanie po katolicku to Pismo czytanie w całości – bez wyrywania fragmentów z kontekstu!) Pamiętaj, że takie napominanie jest jednym z uczynków miłosierdzia.

Zobacz też:   W Tobie Panie zaufałem

Miłosierdzie, łaskawość i życzliwość – to one mają być motywacją upomnienia. Upomnienia w cztery oczy, a nie za plecami. Wiesz jak sprawdzić, czy właściwie wywiązujesz się z zadania, które powierza Ci dzisiaj Bóg? Papierkiem lakmusowym są słowa aklamacji przed ewangelią: „W Chrystusie Bóg pojednał świat ze sobą, nam zaś przekazał słowo jednania”. Gdy efektem twojego upomnienia będzie poprawa sytuacji i jedność między tobą a upominanym, to jest dobrze. Jeśli upomnienie przerodzi się w kłótnię, to coś ewidentnie poszło nie tak. Bo Jezus nie każe nam się nawzajem pilnować po to, by się pilnować, ale żebyśmy byli jednością. Każdy z „etapów” napominania brata opisany w dzisiejszej ewangelii kończy się słowami „Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata”. Pozyskasz go dla wspólnoty Kościoła Bożego, pozyskasz go dla nieba.

Wszechmogący, wieczny Boże Ty gromadzisz rozproszonych, a zgromadzonych zachowujesz w jedności, wejrzyj łaskawie na wyznawców Twojego Syna, i spraw, niech wszyscy, których uświęcił jeden chrzest, złączą się w prawdziwej wierze i bratniej miłości. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.