adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj

Żyć w perspektywie zmartwychwstania

magazine cover

pexels.com

„[…] jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara […]. Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania” (1 Kor 15, 17–19). W tym krótkim zdaniu św. Paweł pokazuje, że dopiero w świetle zmartwychwstania życie chrześcijanina (w tym i moje, i Twoje, Drogi Czytelniku) nabiera sensu. Jak to jest żyć w perspektywie zmartwychwstania?

I/II

Prześladowania chrześcijan za czasów cesarza Trajana. W drodze do Koloseum biskup Antiochii Ignacy pisze do wspólnoty wiernych w Rzymie między innymi takie słowa: „Nie chcę rozkoszy tego świata i królestwa doczesnego. Wolę umrzeć, by połączyć się z Chrystusem, niż królować aż po krańce ziemi. Tego szukam, który za nas umarł. Tego pragnę, który dla nas zmartwychwstał. Bliskie jest moje narodzenie”. Droga na miejsce kaźni jest długa i trudna, wielokrotnie trzeba się przesiadać ze statku na statek, a także wiele kilometrów pokonać pieszo. Żołnierze również nie ułatwiają drogi sędziwemu biskupowi, a wręcz (co się zachowało w jego listach) uprzykrzają mu ją bardziej niż transportowane razem z nimi zwierzęta. Mimo to biskup nie chce być ratowany. Umiera na arenie rozszarpany przez dzikie zwierzęta.

XVI

Stanisław ucieka z domu. Ucieka, bo wie, że rodzice nigdy nie zgodzą się na wybrany przez niego sposób życia. Głównie pieszo dociera z Wiednia do Rzymu (z przystankami w Augsburgu i Dylindze), gdzie zostaje przyjęty do nowicjatu u jezuitów. Po złożeniu ślubów zakonnych, mając zaledwie osiemnaście lat, prosi św. Wawrzyńca w dzień jego wspomnienia o śmierć w święto Wniebowzięcia. Nagle zaczyna chorować i parę dni później, zapytany, czy nie boi się śmierci, odpowiada, że ufa w miłosierdzie Boże i zgadza się z wolą Bożą. Towarzysze jego ostatnich chwil podają mu obrazek Matki Bożej, jednak Stanisław nie odpowiada uśmiechem, ogląda już chwałę Najświętszej Panienki w niebie. Umiera 15 sierpnia.

XIX

Dominik z okazji przyjęcia pierwszej Komunii Świętej pisze w swoim notatniku kilka postanowień, które zamierza realizować w swoim życiu. Jednym z nich jest: „raczej umrę, aniżeli zgrzeszę”. W wieku dwunastu lat spotyka na swojej drodze ks. Jana Bosco. Po jednym z kazań świętego kapłana Dominik przychodzi do niego po pomoc ze słowami: „Czuję potrzebę i pragnienie, aby zostać świętym. Nie myślałem nigdy, że jest to takie łatwe. Muszę zostać świętym. Niech mi ksiądz w tym dopomoże”. Dostaje radę: „Bądź zawsze wesoły, spełniaj dobrze swoje obowiązki i pomagaj kolegom”. Dominik gorliwie wypełnia swoje obowiązki i daje przykład innym wychowankom księdza Bosco. Umiera, mając piętnaście lat. W godzinie śmierci mówi swojemu ojcu, że widzi „piękne rzeczy”.

XIX/XX

Laura uczy się w szkole sióstr salezjanek. Jest obowiązkowa, często mawia: „Modlitwa czy praca – dla mnie to samo; to samo – modlić się, bawić czy spać. Wykonując to, co polecono, wykonuję to, czego chce Pan. To najlepsza modlitwa”. Chce też zostać siostrą zakonną i prosi o przyjęcie do postulatu, jednak siostry odmawiają jej, bo ma dopiero jedenaście lat. Laurę dręczy również pewne zmartwienie. Jej matka żyje w konkubinacie i nie może przyjmować sakramentów. Kiedy słyszy słowa Ewangelii o miłości, która oddaje życie za przyjaciół, ofiaruje swoje życie za nawrócenie matki. Zapada na ciężką chorobę i na łożu śmierci wyznaje: „Mamo, ja umieram! Już dawno prosiłam Jezusa, ofiarując swoje życie za ciebie, abym wywalczyła twój powrót do Niego… Mamo, czy przed śmiercią nie doświadczę radości z twojego nawrócenia?”. Matka Laury przyrzeka nawrócenie, czego później solennie dotrzymuje, a Laura odchodzi do Pana w wieku zaledwie trzynastu lat.

Zobacz też:   Historia chrześcijaństwa na chorwackim wybrzeżu

XX

Joanna jest w ciąży ze swoim czwartym dzieckiem. Bardzo kocha swojego męża Piotra i swoje dzieci. Z wykształcenia jest lekarzem, ma prawo jazdy, interesuje się modą. Wraz z mężem chętnie chodzi po górach, jeździ na nartach, w czasie wolnym chodzą do teatru i na koncerty. W drugim miesiącu ciąży okazuje się, że ma włókniaka macicy, zagrażającego życiu matki i dziecka. Decyduje się donosić ciążę, a włókniak udaje się operacyjnie usunąć. Mimo to Joanna umiera tydzień po urodzeniu zdrowej córeczki. Ma niespełna czterdzieści lat. Jej mąż później tak o niej mówi: „Nie przypuszczałem, że żyłem obok jakiejś świętej. A moja małżonka nigdy nie dawała mi odczuć, iż robi to czy tamto, by dostać się do raju. Ona kochała życie. Była normalną, kochającą żoną i matką. Po prostu sobą”.

Przykład świętych nas pobudza, a ich bratnia modlitwa nas wspomaga*

Co to więc znaczy żyć w perspektywie zmartwychwstania? Może właśnie to: bardziej cenić życie z Chrystusem niż ziemskie dobra – jak św. Ignacy Antiocheński; Bożą wolę wobec swojego życia stawiać wyżej niż oczekiwania rodziców – jak św. Stanisław Kostka; w radości pomagać kolegom i przełożonym – jak św. Dominik Savio; walczyć o nawrócenie najbliższych i być ewangelizatorem we własnej rodzinie – jak bł. Laura Vicuña; wieść zwyczajne życie żony i matki, podejmować heroiczne decyzje o ratowaniu dziecka kosztem własnego życia – jak św. Joanna Beretta Molla. Wymienieni tu święci, tak samo jak wszyscy inni wyniesieni na ołtarze, swoim życiem, tym zwyczajnym, pełnym trudów codzienności, udowadniali, że jest coś więcej niż to, co tu na ziemi. Wierząc w zmartwychwstanie, nie zachowywali tej nadziei tylko dla siebie, ale dzielili się nią ze swoimi wiernymi, współbraćmi, kolegami, krewnymi. Kościół swoją władzą poświadcza, że ich nadzieja nie była próżna, a oni już cieszą się z Chrystusem w chwale zmartwychwstania.

A jakie jest moje życie?

W tym miejscu chciałabym Cię zaprosić, Drogi Czytelniku, do wspólnej refleksji. Czy ja sam żyję w nadziei, perspektywie zmartwychwstania? Czy moja wiara w interwencję Bożą nie ogranicza się tylko do życia tu na ziemi i czy przez to nie staję się „bardziej od wszystkich ludzi godny politowania”? Czy w końcu wiem, że moje życie, jakie by ono nie było, jest drogą, która ma mnie doprowadzić do tej ostatecznej nadziei każdego chrześcijanina – do życia wiecznego? „Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy, wiedząc, że Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy. Bo to, że umarł, umarł dla grzechu tylko raz, a że żyje, żyje dla Boga. Tak i wy rozumiejcie, że umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie” (Rz 6, 8-11).

Żywoty świętych na podstawie: www.brewiarz.pl, www.aleteia.org, www.bosko.lt

*Prefacja o świętych, Missale Romanum

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

O autorze

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.