adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Niedzielne PeryKopy

Zapomniane uczynki miłosierdzia…

Sigla:

Ap 7, 2-4. 9-14

Ps 24, 1-6

1 J 3, 1-3

Mt 5, 1-12a

Uroczystość Wszystkich Świętych daje idealne słowo na czas, którzy przeżywamy. Jest to okres trudny dla całego Kościoła, czyli dla nas wszystkich. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jak mówił ks. Jan Twardowski: „W życiu jest najlepiej, kiedy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest nam tylko dobrze – to niedobrze”.

Co więc dobrego wynika z aktualnej sytuacji? Doszło do raptownej krystalizacji w kościołowym roztworze. Wygląda to trochę tak, jakby ktoś podczas gry w karty nagle krzyknął: „sprawdzam”. Tym samym ujawnili się ci, którzy z Kościołem nie mają nic wspólnego, nawet jeśli widać ich w niedzielę na mszy. Ujawnili się pogubieni, których jednak często trudno winić za to, że błądzą. Ujawnili się niewierzący zarówno pośród świeckich, jak i duchownych. Ujawnili się radykałowie, a wielu letnich nabrało rumieńców. Ujawnili się jawnie mącący i rozwadniający wiarę katolicką. Ujawnili się ci, którzy mają pieczęć Boga na czole. Ujawnili się wierni, szukający Boga. Teraz wreszcie wiadomo, kto jest kim.

Jednocześnie okazało się, że świat nas nie zna. Świat nie zna i nie rozumie Kościoła, bo nie poznał Jego – Boga naszego, Zasiadającego na tronie i Baranka. Na jaw wyszedł smutny fakt, że ludzie nie znają Pisma Świętego, a tym samym Jezusa Chrystusa. Ci, którzy w ostatnim czasie zarzucają Kościołowi, że zrobił się zamknięty i wykluczający powołują się na Biblię i tworzą karykaturalny obraz naszego Boskiego Zbawiciela. Otóż słowa „i ja Ciebie nie potępiam” mają świadczyć o tym, że Jezus popierał rozwiązłość. „Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników” jest jakoby dowodem na akceptację grzechu. Jedna z redaktorek fajnokatolickiego portalu powołuje się na słowa „Poniósł grzechy wielu, i oręduje za przestępcami”, gdy pisze o swoim uczestnictwie w marszach, po czym zarzuca eklektyzm katolikom pilnującym bram kościołów. Ludzie pamiętają w dyskusjach o tym, że „Bóg dał nam wolną wolę”, ale jakimś trafem zapominają o przykazaniach. Zapominają także o ośmiu błogosławieństwach.

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy słowa: „błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”. Gdybym dostawał czekoladę truskawkową za każdym razem, kiedy słyszę ten cytat skierowany do mnie jako wyrzut… „Jak możesz sądzić tych ludzi i ich straszyć? Bóg był miłosierny!”. Tak, Bóg JEST miłosierny, ale to nie znaczy, że jest pobłażliwy. Bóg przyjmuje każdego, kto tylko pragnie nawrócenia. Bóg jest w stanie wybaczyć Ci każdy grzech, ale pod warunkiem, że sam go potępisz i wyrzekniesz się go. Z każdej drogi da się nawrócić do Boga. Każdy szukający nawrócenia zostanie przyjęty. Nie ma jednak miłosierdzia dla tych, którzy o nie nie proszą. Nie ma miłosierdzia dla tych, którzy nie uznają swoich win. Nie, to nie jest osądzanie lub wykluczanie. To nie jest straszenie. Sądzić będzie Bóg. Ja mogę tylko ostrzegać. Jeśli powiem: „nie zabijaj tego człowieka, bo możesz odsiedzieć nawet 25 lat”, to straszę czy ostrzegam? Tak samo w kontekście wiary – gdy piszę o tym, że aborcja wiąże się z ekskomuniką, gdy przypominam o ograniczonym dostępie do sakramentów dla tych, którzy ją publicznie popierają – to nie są groźby. To są ostrzeżenia: „nie idź tą drogą, bo to niebezpieczne, możesz zginąć”. Skąd wiem o skutkach grzechów? Z własnej mądrości? Nie. Kolega mi powiedział? Nie. Jakiś pan na YT prawił morały? Nie. Wiem o tym ze słowa Bożego i mam obowiązek ostrzegać i napominać. Nie dlatego, że jestem lepszy i bezgrzeszny, ale dlatego, że w ten sposób czynię miłosierdzie.

Zobacz też:   Niedzielne PeryKopy: Bieda aż piszczy

Chętnie przyjmujemy od innych uczynki miłosierdzia co do ciała. Głodnych – nakarmić, spragnionych – napoić. Wszystko dobrze, bo to my jesteśmy tymi karmionymi i pojonymi. Tymczasem tak trudno nam przyjmować uczynki miłosierne co do duszy, a szczególnie ten pierwszy: „Grzesznych upominać”. Musimy pamiętać, że upominanie nie ma na celu potępienia i definitywnego wykluczenia. Jego celem i istotą jest sprowadzenie grzesznika na drogę prowadzącą do Boga, by trafił wąską ścieżką do ciasnej bramy prowadzącej do życia wiecznego.

Na koniec pamiętajmy wszyscy o innych dwóch uczynkach miłosierdzia względem duszy: „Krzywdy cierpliwie znosić” i „Urazy chętnie darować”. Jakiejkolwiek przykrości w tym czasie doświadczysz – przebacz, nie szukaj zemsty, nie odpłacaj pięknym za nadobne. Pamiętaj, że Jezus nazywa Cię „błogosławionym”, jeśli Ci urągają i z Jego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o tobie. Właśnie na tej drodze zmierzasz prosto do grona świętych.

Wszechmogący, wieczny Boże, Ty pozwalasz nam w jednej uroczystości czcić zasługi wszystkich Świętych, prosimy Cię, abyś dzięki wstawiennictwu tak wielu orędowników hojnie udzielił nam upragnionego przebaczenia. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.