adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Dostępne za darmo
finansowane przez czytelników

Wesprzyj
Z życia Kościoła

”Wzywam Cię, abyś dał świadectwo prawdzie”. Kolejny list abpa Vigano [TŁUMACZENIE]

W czwartek, 27 września były nuncjusz apostolski w Stanach Zjednoczonych, arcybiskup Carlo Maria Vigano opublikował list, który ma być odpowiedzią na reakcję papieża i recepcję sierpniowego ”Świadectwa”. Dokument datowany na 29 września, święto świętego Michała Archanioła odnosi się do zdawkowej reakcji Franciszka na oskarżenia i kryzys w Kościele. Arcybiskup wzywa w najnowszym liście kard. Ouelleta do ujawnienia pełnej dokumentacji dotyczącej nadużyć, którą według amerykańskiego hierarchy ma on posiadać. W tekście znajdziemy także osobistą refleksję o kryzysie w Kościele na kanwie ewangelicznej historii o uciszeniu burzy na jeziorze przez Jezusa. 

Przypomnijmy, że odpowiedź abpa Vigano to pokłosie sprawy o której pisaliśmy w sierpniu br. CZYTAJ TUTAJ.

Były nuncjusz apostolski w USA w ”Świadectwie” opublikowanym 25 sierpnia zarzuca papieżowi Franciszkowi oraz wysoko postawionym hierarchom w Kurii Rzymskiej bierność oraz tuszowanie sprawy molestowania kleryków przez byłego już kard. Theodora McCarricka. Vigano sugeruje, że Franciszek co najmniej od 2013 roku miał pełną wiedzę o zachowaniu emerytowanego metropolity Waszyngtonu, a mimo tego nie podjął wtedy żadnych kroków, które miały go ukarać. Co więcej, hierarcha utrzymuje, że McCarrick otrzymał karę kościelną od papieża Benedykta, którą Franciszek następnie zdjął i uczynił z Amerykanina swojego bliskiego współpracownika.

Papież Franciszek odniósł się do zarzutów 27 sierpnia, podczas breefingu prasowego dla dziennikarzy w drodze powrotnej z Dublina, gdzie odbywało się Światowe Spotkanie Rodzin.

Przeczytajcie uważnie i dokonajcie własnego osądu. Nie powiem o tym ani słowa. Wierzę, że dokument mówi sam za siebie. Macie wystarczająco dużo umiejętności dziennikarskich, by wyciągać wnioski – powiedział papież dziennikarzowi stacji CBS.

 

Poniżej publikujemy tłumaczenie listu abp Vigano z 27 września (datowany na 29.09). /W oryginalnej wersji językowe do pobrania TUTAJ/:

 

 

Arcybiskup tytularny Ulpiany

Nuncjusz apostolski

 

Zanim zacznę ten list chciałbym oddać chwałę i dziękczynienie Bogu Ojcu za każdą sytuację i doświadczenie, jakie mi przygotował i jeszcze przygotuje w ciągu mojego życia. Jako kapłan i biskup świętego Kościoła, Oblubienicy Chrystusa, jestem powołany, tak jak każdy ochrzczony, do dawania świadectwa prawdzie. Przez dar Ducha, który podtrzymuje mnie z radością na drodze, do której jestem wezwany, zamierzam czynić to do końca moich dni. Nasz jedyny Pan i do mnie skierował zawołanie: ”Pójdź za mną!”, więc zamierzam iść za Nim z pomocą Jego łaski do końca moich dni.

*****

Minął miesiąc od czasu, gdy opublikowałem swoje świadectwo, wyłącznie ze względu na dobro Kościoła. Tekst świadectwa odnosił się się do audiencji u papieża Franciszka 23 czerwca 2013 oraz do jego stosunku do niektórych spraw, o których wiedziałem podczas wykonywania zadań zleconych mi w Sekretariacie Stanu i Waszyngtonie, w odniesieniu do osób ponoszących odpowiedzialność za ukrywanie przestępstw popełnionych przez byłego arcybiskupa tej stolicy.

Moja decyzja ujawnienia tych poważnych faktów była dla mnie najbardziej bolesną i doniosłą decyzją, jaką kiedykolwiek podjąłem w życiu. Uczyniłem to po długiej refleksji i modlitwie, po miesiącach głębokich cierpień i udręk,  przy narastających ciągle doniesieniach o strasznych wydarzeniach, o zrujnowanym życiu tysięcy niewinnych ofiar, o życiu i powołaniu młodych księży i osób konsekrowanych pełnym niepokoju. Milczenie pasterzy, którzy mogli zapewnić pomoc i zapobiec nowym ofiarom, stawało się coraz bardziej nie do obrony, co było dewastującą Kościół zbrodnią. 

Zdawałem sobie sprawę z ogromnych konsekwencji, jakie może mieć moje świadectwo, ponieważ to, co zamierzałem ujawnić, dotyczyło samego następcy Piotra, mimo to zdecydowałem się mówić, aby chronić Kościół, a teraz oświadczam z czystym sumieniem przed Bogiem, że moje świadectwo jest prawdziwe.

Z pewnością niektóre fakty, które ujawniłem, były objęte tajemnicą papieską, którą obiecałem przestrzegać i którą wiernie przestrzegałem od początku mojej służby w Stolicy Apostolskiej. Jednak celem każdej tajemnicy, a w tym wypadku tajemnicy papieskiej, jest ochrona Kościoła przed jego wrogami, a nie zatajanie czy stawanie się współwinnym w przestępstwach popełnionych przez niektórych jego członków. Byłem świadkiem, nie z mojego wyboru, szokujących wydarzeń i, jak stwierdza Katechizm Kościoła Katolickiego (paragraf 2491), pieczęć tajemnicy nie jest tam wiążąca, gdzie można uniknąć bardzo poważnych szkód tylko przez ujawnienie prawdy. Jedynie tajemnica spowiedzi mogłaby usprawiedliwić moje milczenie.

Ani papież, ani żaden z kardynałów z Rzymu nie zaprzeczyli faktom, które przedstawiłem w moim świadectwie. Zasada “Qui tacet consentit” (z łac. ”Milczenie oznacza zgodę” – przyp. red.) ma tu z pewnością zastosowanie, ponieważ aby zaprzeczyć mojemu świadectwu wystarczyłoby powiedzieć ”nie” i dostarczyć dokumenty, które podważają moją wersję wydarzeń. Jak uniknąć konkluzji, że powodem, dla którego nie dostarczyli dokumentów, jest to, że wiedzą, że potwierdzają one moje świadectwo? 

Centrum mojego ”Świadectwa” był fakt,  że co najmniej od 23 czerwca 2013 r. Papież wiedział od mnie, jak perwersyjny i zły McCarrick był w swoich intencjach i działaniach, i zamiast podjąć środki, które podjąłby każdy dobry pasterz, papież uczynił z McCarricka jednego ze swoich głównych przedstawicieli w zarządzaniu Kościołem w odniesieniu do Stanów Zjednocznych, Kurii Rzymskiej, a nawet Chin, na który patrzymy w tych dniach z wielką troską i niepokojem o ten Kościół męczenników.

Otóż, odpowiedź papieża na moje świadectwo brzmiała: “Nie powiem ani słowa!” Ale potem, sam sobie zaprzeczając, porównał on swoje milczenie do milczenia Jezusa w Nazarecie i wobec Piłata, a mnie przyrównał do wielkiego oskarżyciela, szatana, który sieje skandal i podział w Kościele – choć nigdy nie wymówił mojego imienia. Gdyby powiedział: “Viganò kłamał”, rzuciłby wyzwanie mojej wiarygodności, próbując potwierdzić swoją własną. Czyniąc to, mógł zwiększyć zapotrzebowanie ludu Bożego i świata na dokumentację potrzebną do ustalenia, kto powiedział prawdę. Zamiast tego zastosował wobec mnie subtelne oszczerstwo – oszczerstwo, jako obrazę, którą sam często porównywał do morderstwa. Rzeczywiście, robił to wielokrotnie,  podczas celebracji Najświętszego Sakramentu, Eucharystii, gdzie nie grozi mu bycie nagabywanym przez dziennikarzy. A gdy rozmawiał z dziennikarzami, prosił ich o skorzystanie z dojrzałości zawodowej i wyciągnięcie własnych wniosków. Ale w jaki sposób dziennikarze mogą odkryć i poznać prawdę, jeśli osoby bezpośrednio związane z daną sprawą nie chcą odpowiedzieć na żadne pytania lub ujawnić jakiekolwiek dokumentów? Niechęć papieża do odpowiadania na moje zarzuty i jego głuchota na apele wiernych o odpowiedzialność nie są zgodne z jego apelami o przejrzystość i budowanie mostów.

Co więcej, krycie McCarricka przez papieża nie było najwyraźniej odosobnionym błędem. W prasie udokumentowano ostatnio wiele innych przypadków, wskazujących, że papież Franciszek bronił homoseksualnych duchownych, którzy popełniali poważne nadużycia seksualne wobec nieletnich lub dorosłych. Obejmują one jego m.in. jego rolę w sprawie ks. Julio Grassi’ego w Buenos Aires, przywrócenie ks. Mauro Inzoli ‘ego po tym, jak papież Benedykt usunął go z posługi (papież Franciszek przeniósł go do stanu świeckiego dopiero, jak ten trafił do więzenia) oraz zatrzymanie śledztwa w sprawie oskarżeń o molestowanie seksualne, które było prowadzone przeciwko kardynałowi Cormacowi O’Connorowi.

Tymczasem delegacja USCCB  [Konferencji Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych – przyp. red.] pod przewodnictwem jej przewodniczącego, kardynała DiNardo udała się do Rzymu z prośbą o watykańskie śledztwo w sprawie McCarricka. Kardynał DiNardo i pozostali biskupi powinni wyjaśnić Kościołowi w Ameryce i na całym świecie: Czy papież odmówił przeprowadzenia watykańskiego śledztwa w sprawie przestępstw McCarricka i osób odpowiedzialnych za ich zatajanie? Wierni mają prawo wiedzieć.

Chciałbym skierować także specjalny apel do kardynała Ouelleta, ponieważ jako nuncjusz zawsze pracowałem z nim w wielkiej zgodzie i  miałem dla niego wielki szacunek i sympatię. On z pewnością pamięta dzień, kiedy pod koniec mojej misji w Waszyngtonie, pewnego wieczoru przyjął mnie w swoim mieszkaniu w Rzymie na długą rozmowę. Na początku pontyfikatu Papieża Franciszka zachował się z wielką godnością i odwagą, z której był znany jako arcybiskup Quebecu. Później jednak, gdy jego praca jako prefekta Kongregacji Biskupów została podważona, ponieważ zalecenia dotyczące nominacji biskupich były przekazywane bezpośrednio papieżowi Franciszkowi za pośrednictwem dwóch homoseksualnych “przyjaciół” jego dykasterii, omijając tym samym kardynała, poddał się.

Jego długi artykuł w L’Osservatore Romano, w którym przystaje przy najbardziej kontrowersyjnych aspektach Amoris Laetitia, wyraża jego rezygnację.

Wasza Eminencjo, zanim wyjechałem do Waszyngtonu, byłeś tym, który powiedział mi o sankcjach nałożonych przez papieża Benedykta na McCarricka. To Ty masz do swojej dyspozycji kluczowe dokumenty obciążające McCarricka i wiele innych osób z Kurii, które tuszowały sprawę.  Wasza Eminencjo, wzywam Cię, abyś dał świadectwo prawdzie.

*****

Zobacz też:   Chrześcijańska szkoła dla elit

Na koniec pragnę zachęcić Was, drodzy wierni, moi bracia i siostry w Chrystusie: nigdy nie bądźcie przygnębieni! Odnówcie osobisty akt wiary i bezwarunkowego zaufania do Chrystusa Jezusa, naszego Zbawcy, o którym to Paweł w 2. Liście do Tymoteusza mówi: ”Wiem, Komu uwierzyłem”, a które to hasło przyjąłem za swoje biskupie motto.

Oto jest czas pokuty, nawrócenia, modlitwy, łaski i przygotowania Kościoła, oblubienicy Baranka, gotowej do walki i zwycięstwa z Maryją w walce ze starodawnym smokiem.

 

”Wiem, Komu uwierzyłem”. (2 Tm 1, 12)

W Tobie, Jezu, mój jedyny Panie, złożyłem całą mą ufność.

”Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra”. (Rz 8, 28)

Wspominając moje święcenia biskupie, z 26 kwietnia 1992, które otrzymałem z rąk św. Jana Pawła II, wybrałem właśnie ten obraz, pochodzący z mozaiki Bazyliki św. Marka w Wenecji. Przedstawia on cud uciszenia burzy na jeziorze. Uderzyło mnie, że w łodzi Piotra, rzucanej przez fale, postać Jezusa jest przedstawiona dwukrotnie. W pierwszym przedstawieniu Jezus cicho śpi na dziobie, podczas gdy Piotr próbuje go obudzić: “Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” Tymczasem przerażeni Apostołowie patrzą na siebie w innym kierunku i nie zdają sobie sprawy, że Jezus jest stojąc za nimi, błogosławiąc ich i pewnie kieruje łodzią: “On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: «Milcz, ucisz się!». Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: «Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?»” (Mk 4,38-40).

Scena jest niezwykle aktualna w kontekście ogromnej burzy, jaką Kościół przechodzi w tym czasie, ale z zasadniczą różnicą: następca Piotra nie tylko nie dostrzega Pana, w pełni kontrolującego łódź, ale wydaje się, że nawet nie zamierza obudzić Go śpiącego na dziobie. Czy Chrystus może stać się niewidoczny dla swojego wikariusza?

A może wikariusz jest kuszony, by próbować działać jako substytut naszego jedynego Mistrza i Pana?

Pan ma pod pełną kontrolą swoją Łódź!

Niech Chrystus, jedyna Prawda, zawsze będzie światłem na naszych ścieżkach. 

29 września 2018 roku

W święto świętego Michała, Archanioła

+ Carlo Maria Vigano

Arcybiskup tytularny Ulpiany

Nuncjusz Apostolski

O autorze

Redaktor Naczelny miesięcznika Adeste. Z wykształcenia politolog specjalizujący się w cyberbezpieczeństwie, z zawodu dziennikarz. Prywatnie melancholik lubiący dobrą muzykę, kubek ciepłej herbaty i spotkania z przyjaciółmi.
Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.