adeste-logo

Wesprzyj Adeste
Sprawdź nowy numer konta

Wesprzyj
Kultura, Wiara

Wokół myśli estetycznej sir Rogera Scrutona – rozmowa z Łukaszem Serwińskim, prezesem fundacji inCanto [WYWIAD]

Sir Roger Scruton jest filozofem, pisarzem i kompozytorem znanym z przywiązania do konserwatywnych wartości. Przez jednych kochany, a przez innych znienawidzony. Bez wątpienia należy do najważniejszych współczesnych myślicieli. Poruszył ważną kwestię kondycji współczesnej kultury. Z jakimi problemami się dziś ona boryka? Czy jest na nie remedium? Temat ten zgłębiliśmy w rozmowie z kulturoznawcą i muzykiem, prezesem fundacji inCanto – Łukaszem Serwińskim, odpowiedzialnym m.in. za realizację festiwalu Musica Divina. 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Na wieki wieków. Amen!

W najbliższym czasie fundacja inCanto planuje wydać książkę związaną z postacią sir Rogera Scrutona. Z tego co wiem, ma być to zbiór różnych jego tekstów ułożonych w spójną całość.

Tak. Jest to zbiór esejów na różne tematy, których wspólną klamrę stanowi temat związany z muzyką, muzyką wysoką, klasyczną. Z racji tego, że jako fundacja mamy zaszczyt zajmować się muzyką sakralną, to jest to temat nam bliski. Dlatego więc zdecydowaliśmy się opublikować właśnie tę książkę sir Rogera Scrutona.

Co takiego niezwykłego jest w myśli sir Rogera Scrutona, że Państwo sięgnęli akurat po tę książkę?

Najbardziej niezwykłe są sam autor i jego niebywała erudycja, kompetencja oraz bardzo szerokie spojrzenie na świat kultury. Są to wielostronne zainteresowania, które oczywiście są związane z muzyką, ale nie tylko. Dotyczą też sztuk wizualnych i architektury. Oczywiście także i myśli konserwatywnej, z której sir Roger jest najbardziej znany. Myślę, że postać autora gwarantuje inspirującą i ciekawą zawartość książki dla czytelników w Polsce i wszystkich, którzy interesują się sztuką w ogóle.

To bardzo ciekawa postać. Z tego, co mi wiadomo, mieszka na farmie gdzieś w południowej Anglii, razem z żoną i dwójką dzieci. Żyje w otoczeniu przyrody, bez telewizora, sam uprawia ogród, piecze chleb. Prowadzi dość tradycyjny tryb życia. To sprawia, że jest w oczach innych niezwykłą osobą. Wokół niego pojawiły się jednak różne oskarżeń ze strony mediów i środowiska akademickiego.

Co do trybu życia sir Rogera, wydaje mi się, że nie jest on w żaden sposób ekscentryczny. Myślę, że jest typowy dla akademika w jego wieku, który chce uciec od zgiełku miasta i od natłoku informacji. W jakimś sensie zachowuje w ten sposób higienę umysłu i stara się nie dopuszczać do siebie tylu bodźców, z iloma musi się mierzyć człowiek, który żyje w świecie bardzo intensywnie. Myślę, że to jest naturalny przywilej wynikający z jego statusu społecznego i z wieku. Co do oskarżeń wobec sir Rogera, wolałbym się do nich nie odnosić. Wydaje mi się, że są one zupełnie marginalnym wątkiem w obliczu jego działalności akademickiej i zaangażowania społecznego. Zostawmy plotki one nie są ciekawe.

Zobacz też:   [Wywiad] Wiersze biegną na ratunek duszom!

Rozumiem. Jednak w następstwie ataków stracił on pracę m.in. w ministerstwie, w komisji przy resorcie mieszkalnictwa, gdzie zajmował się kwestiami architektury. Czy w obliczu tych wydarzeń oskarżenia są naprawdę marginalne? Czy nie wydają się krzywdzące? Czy mogą zaszkodzić jego myśli?

Na tę sprawę trzeba spojrzeć w szerszym kontekście. Stanowisko, które zajmował sir Roger, nie było jego pracą, ponieważ został on zaproszony do rządowej komisji na zasadzie członka honorowego. Nie pobierał za to wynagrodzenia. Był po prostu człowiekiem, który z racji swoich kompetencji został do tej roli zaproszony. Zrezygnowano z jego udziału w tej komisji na podstawie oskarżeń dotyczących słów, których nie wypowiedział. Można to sprawdzić w brytyjskiej prasie i nie tylko. Szereg jego wypowiedzi dotyczących m.in. George’a Sorosa i państwa chińskiego było zmanipulowane w rażący sposób. Należałoby sobie zadać pytanie: dlaczego myśl sir Rogera dotycząca przecież, wydawałoby się, tak mało kontrowersyjnych dziedzin życia społecznego, jaką stanowi na przykład architektura, była dla kogoś aż tak niewygodna? Być może niewygodny był sam sir Roger z racji odmiennych poglądów na życie społeczne. Myślę, że to są kwestie polityki, która się w tym momencie rozgrywa na Wyspach. Być może też walki, która zaostrzyła się w kontekście brexitu. Tak naprawdę skupianie się tylko na tych słowach sir Rogera na pewno nie przyniesie odpowiedzi, dlaczego tak się stało. Co do pytania o to, czy oskarżenia zaszkodzą myśli sir Rogera, odpowiedź brzmi: na pewno nie. Myślę, że każdy, kto choć trochę poznał go jako autora, wie, że to, co mówi się o nim w prasie, w żaden sposób go nie kompromituje.

To tylko fragment wywiadu, który ukazał się w 22. numerze Miesięcznika Adeste.

Jeżeli podoba Ci się to, co robimy – kliknij w poniższy przycisk aby dowiedzieć się, jak możesz nam pomóc w rozwoju!

Adeste promuje jakość debaty o Kościele, przy jednoczesnej wielości głosów. Myśli przedstawione w tekście wyrażają spojrzenie autora, nie reprezentują poglądów redakcji.

Stowarzyszenie Adeste: Wszelkie prawa zastrzeżone.

Dzięki twojemu wsparciu
możemy rozwijać nasze dzieło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.